Sam nurt sludge bezpośrednio wywodzi się od hardcoreu
no nie przsadzajmy, nie tylko, ma też dużo ze stonera na przykład. o tu jest to ładnie wyjasnione, choć ten electric wizard trochę z dupy, ale polecam ich i tak, bo to najlepszy doomowy zespół jest. i jeszcze z tych zespołów, co są tam wymienione to mastodon jest w pytę, alabama thunderpussy i atomic bitchwax, też, ale trzeba chwytać takie trochę wieśniackie klimaty. corrosion of conformity to podstawa i high on fire też (jak i oni to też sleep i OM). no i down też trzeba posłuchać. ale wszystkie te zespoły, mimo, że szuflowane jako sludge, to niewiele wspólnego mają z isis i neurosis, ostrzegam.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-07-19, 18:53
Są różne odmiany sladżu. Isis i Neurosis to atmospheric sludge, czołowi przedstawiciele swojego gatunku (no i nieprzypadkowo oba zespoły grały wcześniej potężny hardcore. Wystarczy posłuchać pierwszych płyt Neurosis, tudzież EPek Isis). Podobnie rzecz ma się z Minsk'iem. Świetna kapela, nawiasem mówiąc.
Co do Down, sam zespół dostał już tyle szufladek - od hard rocka zaczynając, przez sludge, na stoner rocku kończąc.
Ogólnie zgadzam się jednak z Twoją wypowiedzią. I tak BTW - nowe płyty Melvinsów miażdżą.
A i bajdełej dwa - bodajże pod koniec sierpnia, Neurosis będzie w Wawie. Bilety coś koło stówki. Można się wybrać.
Są różne odmiany sladżu. Isis i Neurosis to atmospheric sludge, czołowi przedstawiciele swojego gatunku (no i nieprzypadkowo oba zespoły grały wcześniej potężny hardcore. Wystarczy posłuchać pierwszych płyt Neurosis, tudzież EPek Isis). Podobnie rzecz ma się z Minsk'iem. Świetna kapela, nawiasem mówiąc.
Co do Down, sam zespół dostał już tyle szufladek - od hard rocka zaczynając, przez sludge, na stoner rocku kończąc.
Ogólnie zgadzam się jednak z Twoją wypowiedzią. I tak BTW - nowe płyty Melvinsów miażdżą.
A i bajdełej dwa - bodajże pod koniec sierpnia, Neurosis będzie w Wawie. Bilety coś koło stówki. Można się wybrać.
Różne odmiany sladżu? ; ) Słucham dużo i jakoś poza tym klasycznym, surowym sladżem z południa USA, i tym atmospheric (kretyńska ta nazwa) nie widzę innych 'odmian'. Pewnie, że niektóre kapele inkorporują jakieś tam elemeny stoneru, ambientu, noise'u i wiele innych gatunków, ale to nie znaczy, że sladż jako taki wykształcił sobie podgatunki.
Nowe płyty Melvinsów miażdża? W którym miescu, chyba nie mierna "(A) Senile Animal"? "Nude with Boots" już o wiele bardziej mi się podoba, nie mówiąc już o starych nagraniach. Ale o gadka o Melvinsach w tym dziale mi nie pasuje, mieli duży wpływ na powstanie gatunku, ale jako takiego nigdy go nie uprawiali.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-09-23, 13:30
crespo napisał/a:
Różne odmiany sladżu? ; ) Słucham dużo i jakoś poza tym klasycznym, surowym sladżem z południa USA, i tym atmospheric (kretyńska ta nazwa) nie widzę innych 'odmian'.
Nowe płyty Melvinsów miażdża? W którym miescu, chyba nie mierna "(A) Senile Animal"? "Nude with Boots" już o wiele bardziej mi się podoba, nie mówiąc już o starych nagraniach. Ale o gadka o Melvinsach w tym dziale mi nie pasuje, mieli duży wpływ na powstanie gatunku, ale jako takiego nigdy go nie uprawiali.
Kwestia gustu. The Melvins ewoluowali z brundego grunge w psychodeliczne rejony metalu, zahaczjac grubo również o sludge. Parę ich płyt utrzymanych jest w tym klimacie (np."Bullhead"). Mnie się wymieniona przez Ciebie płyta również podoba.
Sludge to gatunek metalu, który dopiero się rozwija, a co za tym idzie, jak w każdym odłamie cięższej muzyki tworzą się jego podgatunki. Neurosis wytyczyło pewne (i w sumie najbardziej znane) kanony tego nurtu. Najbardziej znane nie znaczy jednak wszystkie. Sludge, jako forma ewolucji hardcore, doomu, stone i desert rocka poszła w wielu różnych kierunkach. Też sporo słucham tej muzyki, także mistrzu mnie tu nie ucz. ;]
Dopiero się rozwija? Nie czaję tego stwierdzenia. To nie Neurosis wytyczyło kanony gatunku, zrobiły to już wcześniej Grief, Dystopia, Eyehategod czy Crowbar. Neurosis tylko wzbogaciło brzmienie, które stało się bardziej przestrzenne, mniej surowe. W sumie dzięki temu narodziło się wiele zajebistych kapel, chwała im za to.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-09-23, 14:24
crespo napisał/a:
Dopiero się rozwija? Nie czaję tego stwierdzenia. To nie Neurosis wytyczyło kanony gatunku, zrobiły to już wcześniej Grief, Dystopia, Eyehategod czy Crowbar. Neurosis tylko wzbogaciło brzmienie, które stało się bardziej przestrzenne, mniej surowe.
Nie da rady.
Eyehategod, Dystopia czy np. Acid Bath to sludge metal w zupełnie innym wydaniu. Nie ma niemal nic wspólnego z odłamem, który prezentuje Neurosis. Nie wiem dlaczego zakładasz, że sladż to jedna scieżka muzyczna, prowadząca prosto od surowego napierdalania do rozwleczonej psychodelii. Jeżeli dobrze kojarzę, to wspomniane przez ciebie kapele mają sporo wspólnego z southern sludge. Porównując to granie do brzmienia, np. Orchid czy Minsk od razu widać różnice.
Wspólne korzenie - zgoda. Ale zupełnie różne kierunki ewolucji.
I tak zupełnie BTW, płytka 99 Miles of Bad Road rozwala.
Nie twierdzę, że sludge to tylko surowe napieprzanie. Też dostrzegam dwa główne 'nurty' w tej muzyce. Tylko stwierdzenie, że Neurosis jest prekursorem sladżu jako takiego w ogóle do mnie nie trafia. Co do tego southern sludge, to jakieś debilne szuflady wikipedii, których nie pojmuję. Sladż rodził się na południu, każdy to wie, jedne kapele brzmiały tak, inne trochę inaczej, jedne miały bardziej motoryczne brzmienie (Crowbar), inne były bardziej mulaste (Grief). Dzielenie tego na southerh i pizdern jest moim zdaniem zbędne.
Ja znam inne Orchid, nie sludgowe. Mieli split z Pig Destroyerem, ale tamta kapela to było rasowe Screamo.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-09-23, 14:45
Orchid o którym pisałem gra sludge w klimacie Isis, Neurosis, CoL. Całkiem fajne, możesz zbadać.
Podział sladżu na podgatunki to nie tylko 'debilne szuflady wikipedii'. Nie chciało mi się grzebać głębiej w Sieci, ale jest sporo stron poświęconych sludge metalowi. Dałem pierwszą z brzegu. Jak masz chęć to sam sobie ogarnij.
Wg mnie tych "głównych nurtów" jest trochę więcej. I zapewne powstanie sporo nowych, bo tworzą się kapele, które ostro eksperymentują z tym gatunkiem.
Wracając do tematu - metal bardzo lubię, choć nigdy nie należałam do tej subkultury, i może właśnie dlatego nie lubię metali (zwłaszcza płci żeńskiej), bo ci od zawsze sie mnie czepiali z powodu mojego gustu. Szczególnie celowały w tym kobiety. Nie wiem, dlaczego z nich tacy elityści, uważający, że albo się jest metalem, albo sie jest przeciw nim i nie mozna słuchać 'trochę' metalu, bo wtedy jest się pozerem., tylko metala udającym (zupełnie nie uwzgledniają zróznicowanych gustów co niektórzy)>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum