Spektakl Marzeń, to zespól progresywno-metalowy, założony przez Johna Petrucciego, Johna Myunga, Mikea Portnoya w 1985. Potem dołączył jeszcze klawiszowiec.
DT charakteryzuje sie perfekcja wykonania każdego kawąłka na żywo, nie ma sie co dziwic, każdy z muzyków jest wirtuozem w swojej dziedzinie. Rozpisywac się nie bede bo pewnie wiele osób zna ich doskonale. Milo ich poslcuhac a jeszcze milej popatrzec na to co wyprwiaja.
Theese Walls i The Answer lies Within rozkładają mnie zawsze. Może jeszcze octavarium.
Uwielbiam i podziwiam. Za styl, profesjonalizm, umiejętności. I to każdego, nie tylko petrucciego.
Tylko jedna rzecz mi się nie podoba. Zazwyczaj mam wrażenie że ich utwory są do siebie za bardzo podobne. Tylko ja tak mam?
Dream Theater... Zespół ciekawy, w zachwyt wprawia mnie szczególnie gra Petrucciego, jego solówki;) Ulubiona piosenka: "Take the time"
Ubóstwiam grę Petrucciego, wole go chyba ostatnio nawet bardziej od Satrianiego, jeśli chodzi o zespół to ciekawy ale nie oddajetego wszystkiego co potrafi zrobic na gitarce ten gość, głównie słucham jego solowych utworów, instrumentalnych, nie spiewanych.
Tak szczerze to z tego zespołu znam tylko jego, nie skupiam sie na reszcie, ale wiem że jakiś Japonczyk czy Chinczyk tam gra i wokalista ma ciekawy głos, a słucham ich coraz częściej.
Dla mnie kolejny z gigantów muzycznych ...uwielbiam ich muzyke . Cholernie cenie Petrucciego za to co wyprawia na gitarze i Portnoya który jak dla mnie jest w czołówce najlepszych perkusistów ..Mysle ze warto zapoznac sie z nimi bo ich muzyka to naprawde teatr marzen ...
_________________ 'Ulubiency bogów umieraja młodo , lecz pozniej zyja wiecznie w ich towarzystwie...'
nie lubie ich.po mojemu ich muza to przerost formy nad trescia,przerost wirtuozostwa nad klimatem i uczuciami.czyli po mojemu kicha
Co? Jaki znowu przerost? Zresztą masz prawo miec swoją wizję ich muzyki, czy aby nie widać w tym wirtuozerstwie pewnego dopasowania się do poziomu powiedzmy wokalisty, który lekko odstaje od reszty, ale muzyka braki dociąga, tak bym na to spojrzał. Co prawda czasami Petrucci przesadza i zaczyna fruwac podczas gdy cała reszta stoi na ziemi lub ledwo odrywa od niej nogi ale to jest w tym najlepsze.
no wlasnie,a po co fruwac i wymiatac superszybkie sola skoro mozna prostymi dzwiekami wyczarowac klimat...wogole to samo sie tyczy vaia czy satrianiego.o wiele bardziej od nich cenie sobie np.Johna Frusciante albo Jerry`ego.nie kombinuja na sile tylko oddzialuja bardziej na emocje niz na wirtuozostwo.A co do DT to jeszcze ich teksty jakies o Nicholasie,jakies zawile historie..co kto lubi,ja takie muzzy i takich textow nie trawie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum