Wiek: 24 Dołączyła: 05 Sie 2008 Skąd: Łorsoł i okolice
Wysłany: 2008-08-08, 03:14
Koncert całkiem w pytkę (nie licząc supportów, ble fuj rzyg), ale to głównie za sprawą zajebistej scenografii i ogólnego szoł jakie zrobili, bo muzycznie jednak mają mi niewiele do zaproponowania (mimo, że znalazłoby się w ich dyskografii spoko kawałków, które lubię). Mimo mojego malkontenctwa i niechęci do wokalu Dickinsona, nie żałuję, że się wybraliśmy. Chociaż nie ukrywam, że wolałabym, żeby dzisiaj zagrała Meta, a nie Ajroni. Patrząc na stadion i te tłumy oczekujące na gwiazdę wieczoru, zatęskniło mi się za Chorzowem i tamtym niezapomnianym dniem..
W ogóle ludzi było dziwnie mało. 29 tysięcy, jeżeli wierzyć Dickinsonowi. toć na Mecie było 2x tyle.
PeeS. (bo tego nie skomentować bym nie potrafiła!) Od dziś moim bogiem jest Janick Gers! To, co on wyprawiał to poezja. Na scenie istniał dla mnie tylko on i jego gitara, która latała i wykonywała wiele innych akrobacji
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2009-06-04, 16:35
Ogólnie nie przepadam za heavy :).
A tak poważnie, nie ma różnicy jaki gatunek, byle muzyka była dobra. W przypadku Iron Maiden można posłuchać 2-3 kawałków; resztę można sobie darować, bo jest identyczna. To tak jak z Modą na Sukces. Obejrzysz pierwszych pięć odcinków, wrócisz po czasie nieogladania do odcinka numer sto - nic nie przegapisz, bo nie wiele się od tej pory wydarzy.
Muzyka jest nudna, przewidywalna, schematyczna i do bólu przepicowana.
Nie zgodzę się- twoja teoria sprawdza się jedynie mniej-więcej do Fear of the Dark. Wtedy jeszcze Iron Maiden ciągle dużo czerpali z prostoty punka i rzeczywiście wiele utworów brzmiało bardzo podobnie. Później pojawiają się albumy nagrywane z Bayley'em- znacząco różniące się od pozostałych wydawnictw. Mają dość ponury klimat, świetnie podkreślany niskim głosem nowego wokalisty. Wraz z powrotem Bruce'a albumy Iron Maiden nabrały jeszcze innego charakteru. Opierają się na przewodnim motywie, muzycznie są majstersztykami. Do tego dochodzą znakomicie współgrające z dźwiękami teksty- bardziej epickie, nieraz ujęte w prostych słowach, ale równocześnie z ogromną siłą oddziałujące na wyobraźnię.
Swojego czasu uwielbiałam Iron Maiden. Ostatnio jednak jakoś skłaniam się w stronę muzyki, która ma jasny przekaz- zachwyca od razu, jeszcze zanim dobrnę do końca. Iron Maiden (szczególnie od Brave New World) ma to do siebie, że wymaga wsłuchania się i chłonięcia każdego dźwięku z osobna, bo ich muzyka jest niezwykle bogata. To, czy zalicza się im to na plus, czy nie to już kwestia indywidualnych upodobań ;)
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2009-06-05, 19:03
soay napisał/a:
Wtedy jeszcze Iron Maiden ciągle dużo czerpali z prostoty punka i rzeczywiście wiele utworów brzmiało bardzo podobnie.
Hm, szczerze mówiąc, to pierwsze słyszę, żeby Ironi kiedykolwiek czerpali coś z punka. W ogóle heavy metal i punk to dość... przeciwległe bieguny :). Wpływały na siebie, ale to ewoluowało w zupełnie inne odłamy rocka/metalu.
soay napisał/a:
Do tego dochodzą znakomicie współgrające z dźwiękami teksty- bardziej epickie, nieraz ujęte w prostych słowach, ale równocześnie z ogromną siłą oddziałujące na wyobraźnię.
Dla mnie to zawsze zalatywało kiczem :). Podobnie jak Dream Theater.
soay napisał/a:
Iron Maiden (szczególnie od Brave New World) ma to do siebie, że wymaga wsłuchania się i chłonięcia każdego dźwięku z osobna, bo ich muzyka jest niezwykle bogata.
Nie mogę się zgodzić. Ironi to łopatologiczny heavy. Gitary - byle szybciej, byle więcej solówek, które to wydają się być niemal żywcem wyjęte z innych ich kawałków. Bogata (z tamtego okresu) to była muzyka, np. Pink Floyd, którzy nie opierali się na jednym patencie, odtwarzając go tylko raz szybciej, raz wolniej, raz od środka, raz od 2/3, jak to w zwyczaju mieli zawodnicy z Żelaznej Dziewicy. Wtórni ci Mejdeni, oj jak wtórni.
Na koniec napisałbym - o gustach się nie dyskutuje. Ale stwierdziłem już kiedyś, że o wspomnianych nie dyskutują ci, którym brak argumentów, albo własnego zdania. Także czekam na ripostę ;).
Zaskocze was lub nie,ale ja osobiscie lubie Ironów.Co prawda tylko ok. 50 w sposób wyjątkowy,ale szanuje ten zespół.
Nie wiem czy nazwać ich hevi to dobre słowo.To poprostu oldskul metal i tyle,natomiast rify są niestandardowe,nieoparte na tym samym ciągle.Weźmy chociaż Fortune of war czy Don't look to the eye of the stranger.Do tego dochodzą świetne wokale,mocne,nawet z elementem zjechania czasem,a do tego pełne reverbu nagrania i dość dobrze dopracowana studyjnie perkusja jak na ten rodzaj muzyki.
Ja zacząłem od Strange world i Remember tomorrow,które od początku mnie zachwyciły.To 2 pieśni z ich 1 płyty(1980 rok!)które znamionują to,że to nie jest tak na 1 kopyto grane.Zgodze się z Mothem w połowie,bo część jest klonowana niemal,ale nie omijajmy części zacnej także.
Osobiście polecam poza wymienionmi:
Children of the dammned
The number of the veast
2 minutes to Midnight
Can I play with madness
Fear of the dark
2 A.M.
When the two wold collide
Como estais amigos
Journeyman
Mother Russia
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2009-06-05, 19:34
JAMik napisał/a:
Do tego dochodzą świetne wokale,mocne
No błagam, facet który śpiewa tak, jakby mu spodnie uciskały... miejsce intymne, ma "świetny, mocny wokal"? W AC/DC to chociaż jest zabawne. Tutaj... nie rozumiem fascynacji głosem Dickinsona.
Cytat:
To 2 pieśni z ich 1 płyty(1980 rok!)które znamionują to,że to nie jest tak na 1 kopyto grane.
Nie twierdzę, że uprawiają autoplagiat od początku. Doszli jednak do pewnego momentu, w którym zjadają swój własny ogon. Dwa kawałki z 80 roku - dziś mamy niemal "trzydzieści lat później", a Iron Maiden zdaje się odświeżać to co już kiedyś nagrali, z tym, że tu podkręcą tempo, tam powtórzą ten sam riff cztery razy, etc., etc... :)
JAMik napisał/a:
Zgodze się z Mothem w połowie,bo część jest klonowana niemal,ale nie omijajmy części zacnej także.
Wiesz, na pięćdziesiąt nagranych kawałków musi się trafić jakiś godny uwagi. A że Ironi płodni są (w kopiowaniu siebie, ale płodni), trafiają się takie perełki jak FotD czy Run To The Hills :).
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2009-06-05, 19:37
Całe szczęście mam jeszcze wybór i bronię się rękami i nogami (przed kastratami ;) ). Pomijam oczywiście ejsidisi, bo oni sa... po prostu zabawni w tym co robią. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Hm, szczerze mówiąc, to pierwsze słyszę, żeby Ironi kiedykolwiek czerpali coś z punka. W ogóle heavy metal i punk to dość... przeciwległe bieguny :). Wpływały na siebie, ale to ewoluowało w zupełnie inne odłamy rocka/metalu.
o to właśnie chodzi- nie napisałam przecież, że grali punk. Może rzeczywiście użyłam złego słowa, bo o "czerpaniu" chyba faktycznie trudno mówić... ;P
Moth napisał/a:
soay napisał/a:
Do tego dochodzą znakomicie współgrające z dźwiękami teksty- bardziej epickie, nieraz ujęte w prostych słowach, ale równocześnie z ogromną siłą oddziałujące na wyobraźnię.
Dla mnie to zawsze zalatywało kiczem :). Podobnie jak Dream Theater.
No tak- lateksowe spodenki, pasiaste elementy stroju czy inne owłosione gołe klaty pokutują. Wiele osób kapele tamtych czasów kojarzy jedynie z kiczem- właściwie bez względu na to, co grają teraz. Jest w tym sporo racji, bo stare przyzwyczajenia często ciągną się za zespołem aż do końca jego istnienia. Wydaje mi się, że akurat Iron Maiden, co prawda dość leniwie, ale jednak stara się z tym jakoś zerwać. Pewnie piszę to trochę z sentymentu- widzę, że przeciętnego słuchacza jednak ich starania nie przekonują... ;P
Moth napisał/a:
Ironi to łopatologiczny heavy. Gitary - byle szybciej, byle więcej solówek, które to wydają się być niemal żywcem wyjęte z innych ich kawałków. Bogata (z tamtego okresu) to była muzyka, np. Pink Floyd, którzy nie opierali się na jednym patencie, odtwarzając go tylko raz szybciej, raz wolniej, raz od środka, raz od 2/3, jak to w zwyczaju mieli zawodnicy z Żelaznej Dziewicy. Wtórni ci Mejdeni, oj jak wtórni.
To ja dla odmiany zgodzę się częściowo- owszem w tamtym czasie powstało mnóstwo NAPRAWDĘ dobrej muzyki. Pink Floyd to był przede wszystkim pomysł. Na dodatek zamknięty w tak niesamowitej formie, że do tej pory nie mają sobie równych. Rzecz w tym, że bogactwo wcale nie musi oznaczać zróżnicowania. Są zespoły, których muzyka zachwyca przede wszystkim harmonijnym przenikaniem się mnóstwa rozmaitych dźwięków. Są też takie, które opierają się na jednym motywie, ale tak nim operują, że w końcowym efekcie daje on wrażenie obfitości. Często, tak jak w przypadku Iron Maiden, wynika ono jedynie z ogólnego rozgardiaszu, czy chwytliwości danego motywu, ale jednak musi skutkować- ostatecznie nie są młodą kapelą, a wciąż jeszcze mają fanów. Na ich muzyce wychowują się już kolejne pokolenia. Może u nas nie cieszą się aż taką popularnością, ale są kraje, gdzie bilety na koncert rozchodzą się w ciągu kilku godzin ;)
Podsumowując- stwierdzam, że nie potrafię w sposób jasny dla odbiorcy przekazywać tego, co mam na myśli ;P
No i jeszcze edycja:
Moth napisał/a:
JAMik napisał/a:
Do tego dochodzą świetne wokale,mocne
No błagam, facet który śpiewa tak, jakby mu spodnie uciskały... miejsce intymne, ma "świetny, mocny wokal"? W AC/DC to chociaż jest zabawne. Tutaj... nie rozumiem fascynacji głosem Dickinsona.
wydaje mi się, że jeśli chodzi o mocne wokale to chodzi raczej o Blaze'a. Chociaż chłopaczyna śpiewa momentami dość nieczysto, to ma potężny kawał głosu. Bruce to zupełnie inna bajka ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum