Bardzo ciekawy zespół. Nie wiem czy ktoś zna, czy słyszał, jedak uważam, że warto go polecić. W skrócie o nim :
Morphine – trio tworzące muzykę zaliczaną do rocka neo-progresywnego, łączące elementy stylistyki rocka z elementami muzyki pop i jazzu. Charakterystyczną cechą zespołu było brzemienie saksofonu barytonowego, którym zastąpiono charakterystyczne w muzyce rockowej gitarowe riffy. Od większości zespołów różni Morphine także mniej poważny charakter muzyki i tekstów, dystans wobec własnej twórczości i założona minimalizacja środków wyrazu. Wszystko to sprawia, że zespół Morphine zajmował w latach 90. pozycję wyjątkową.
Zespół powstał od 1989 roku w Bostonie i przez cały okres swego istnienia grał w zasadzie w niezmienionym składzie:
Dana Colley – saksofon barytonowy
Jerome Deupree – perkusja
Mark Sandman – gitara basowa, śpiew
Śmierć założyciela zespołu i autora piosenek Marka Sandmana 3 lipca 1999 roku, spowodowana zawałem serca podczas koncertu w Palestrinie, zakończyła działalność Morphine. Ostatnia płyta zespołu ukazała się po jego rozwiązaniu.
Dyskografia zespołu Morphine
1992 Good
1993 Cure For Pain
1995 Yes - 1995
1997 Like Swimming
1997 B-Sides and Otherwise
2000 The Night
Na różniastych forach morphine znajduje się w kategorii 'prog' . Taka sama kwalifikacja widnieje na wikipedii i muzyka.onet.pl :)
Nieważne. Ważne, że to dobra muzyka.
Jaki jazzrock? Panie, przecież słychać, że utwory nie są improwizowane, więc w którym miejscu dostrzegasz ten JAZZ-rock? To, że występuje w dużych ilościach saksofon jeszcze nic nie znaczy...
Dla mnie wspaniały zespół, "Like Swimming" czy "Yes" są piękne.
Jaki jazzrock? Panie, przecież słychać, że utwory nie są improwizowane, więc w którym miejscu dostrzegasz ten JAZZ-rock? To, że występuje w dużych ilościach saksofon jeszcze nic nie znaczy...
Chyba mam doczynienia z idiotą totalnym. Sorry ale sam w jazzie siedzę i jazz to nie tylko improwizacja na dany temat. Wszystkie odmiany jazzu wywodzą się od classic jazzu (często nazywanego poprostu jazzem), ta muzyka mogła byc grana albo według pewnych utartych standardów (np. Louis Armstrong), albo mogła być improwizacją (np. Charlie Parker). Więc nie pieprz że jazz to tylko improwizacja.
Widzę, że niektórzy aspirują do miana Omnibusów w dziedzinie klasyfikacji gatunkowej zespołu. Zabawne.
Choć znajomi słuchali Morphine już od dosyć dawna, dla mnie był to zespół odkryty przed dwoma laty. Zaczęło się od płyty "Like swimming", ale najważniejsza dla mnie była i jest płyta "Cure For Pain". Doskonałe lekarstwo na trudne chwile w życiu.
Panie, przecież słychać, że utwory nie są improwizowane, więc w którym miejscu dostrzegasz ten JAZZ-rock?
To jazzrock, czy tam jak kto woli, fusion jazz, charakteryzuje się (a wręcz wymagane jest by się charakteryzował) improwizacją ? A to ciekawe :). Wielu nowych rzeczy można się dowiedzieć wpadając na 5 min w odkopany temat. Taki mały OT.
Cytat:
Nawet w jazzie pokroju Armstronga sporo jest elementów improwizacji. Całe utwory zagrane od początku do końca z nut to już nie jazz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum