Spróbuj Damnation - płyta zupełnie progresywna, bez growlingu. Polecam również Blackwater Park.
Małe info o płytce:
Cytat:
Opeth - „Watershed”
Dziewiąte studyjne dzieło popularnej w Polsce szwedzkiej formacji wyprodukował jej lider, Mikael Akerfeldt, do spółki z Jensem Bogrenem. Nagrania odbyły się w Szwecji. Okładkę zaprojektował Travis Smith.
Gościnnie w nagraniu "Coil" pojawia się wokalistka Nathalie Lorichs, prywatnie dziewczyna perkusisty Martina "Axe" Axenrota. Limitowane wydanie płyty zawiera jedną kompozycję dodatkową - "Derelict Herds", napisaną przez Akerfeldta i klawiszowca Pera Wiberga, a także trzy covery: "Bridge Of Sighs" Robina Trowera, "Den ständiga resan" Marie Fredriksson (znanej z Roxette) i "Would?" Alice In Chains.
Zwłaszcza ciekawa jest wzmianka o coverach, znajdujących się na limitowanym wydaniu.
Spróbuj Damnation - płyta zupełnie progresywna, bez growlingu
Mógłbyś coś szerzej o niej się wypowiedzieć? Krótka recenzja, mógłbym po googlach latać ale to czasami mąci w głowie.
Moth napisał/a:
Opeth - „Watershed”
pięknie skomponowała, jednak moim skromnym zdaniem idąc w tym kierunku nieco ją szpecą niekiedy tego typu wokalem, oczywiście każdy fan odmiennej muzyki spojrzy na to inaczej.
a okładka odzwierciedla zawartość
Łączenie growlingu, schrekingu i pięknego, czystego wokalu, to znak rozpoznawczy Opeth. Nie ma mowy o szpeceniu ;).
metal.pl napisał/a:
Siódmy już album Opeth "Damnation" jest swego rodzaju eksperymentem, podróżą muzyków po delikatniejszej stronie ich osobowości. Nie ma tu ostrego grania, nie ma krzyku, za to jest nieco ciszej z troszkę większą dawką elektroniki i gitary akustycznej. Mimo, że utwory różnią się od ich wcześniejszych dokonań, nadal budowane są z niebywałą pomysłowością charakterystyczna dla muzyków. Nie ma tu przypadku, nie ma powielania schematów, a każdy utwór jest jedyny w swoim rodzaju. Jest to bardzo emocjonalny i głęboki album, ale jednocześnie o wiele bardziej przystępny od poprzednich. Bez wątpienia fani wcześniejszych dzieł docenią nowe oblicze zespołu, ale Damnation to także dobra okazja aby po muzykę Szwedów sięgnęli nowi odbiorcy, niekoniecznie gustujący w ostrym metalowym graniu, ale właśnie ci lubiący muzykę spokojniejszą, alternatywną. Muzycy z Opeth udowodnili, że nawet przy Tworzeniu czegoś zupełnie nowego i odmiennego potrafią stworzyć coś doskonałego, obok czego żaden wrażliwy słuchacz nie przejdzie obojętnie.
Niestety, panowie z Opeth zapowiedzieli już wcześniej, że będzie to jedyny tego rodzaju "wybryk", którego dokonanie zostało natchnione przez współpracę z Wilsonem z Porcupine Tree. Tak więc raczej nie usłyszymy już Akerfeldt'a i spółki w wydaniu stricte progresywnym.
Co do okładek zespołu - wszystkie utrzymane są w niemal identycznym klimacie ;). Tak na marginesie pisząc - warto również zwrócić uwagę na liryczną warstwę płyt Opeth. Bardzo fajne teksty.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum