Gatunkiem uprawianym przez Pain of Salvation jest metal progresywny i są jednym z jego gigantów. Moim skromnym zdaniem za konkurencję może im robić jedynie Opeth, a jeszcze skromniejszym dodam, iż właściwie konkurencji nie mają.
Ich muzyka totalnie mnie obezwładnia i wprowadza na najwyższe piętra Edenu.
U PoS'ów wszystko jest na najwyższym poziomie - od eksperymentalnych, jak przystało na progresję, dźwięków po genialne teksty genialnego wokalisty Daniela Gildenlöwa.
Zespół na żywo jest cudny, w ogóle nie odbiega od studyjnego brzmienia. Warto dodać, iż praktycznie każda piosenka wykonywana jest na kolejnym koncercie ciut inaczej, co tylko przyprawia fanów o palpitacje serca i dumę z bycia na ów show.
Jak mawiał wujek Zappa: "Pisanie na temat muzyki jest jak tańczenie na temat architektury", więc polecę kilka kawałków na dobry start.
_________________ "Większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę."
Frank Zappa
ma zawsze rację, muchacho
One Hour By the Concret Lake i Remedy Lane to albumy ktore co prawda mam, ale od paru dobrych lat nie słucham...w rocku takze tym progresywnym cenię spontanicznosc i naturalność...Pain of Salvation to taki zlepek róznych stylów..dużo w tym Marilion, trochę Dream Theater, Rush a nawet Pattona ale czy to co prezenyuje zespoł jest tak genialne? Rzecz gustu, dla mnie to taki regres-rock...
Chętnie jednak obejrzę ich koncert na tegorocznym MH Festival...obok Katatoni i Opeth...
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum