Wysłany: 2007-05-13, 16:29 Paradise Lost oraz Type O Negative
Uścislając zespoły te grają podobną muzykę. Paradise Lost został założony przez Nicka Holmesa, Grega Mackintosha, Stevena Edmondsona, Aarona Aedy oraz Matta Archera. Grali oni gothic metal, jednocześnie zmierzając w kierunku bardziej klasycznego metalu, niż death metalu. Kulminacją tego etapu rozwoju była płyta, która do dziś jest największym sukcesem Paradise Lost Draconian Times.
Type O Negative to amerykański zespół muzyczny wykonujący gothic metal, powstały w Nowym Jorku w 1989 roku.
Może zanacie jakieś ciekawostki o powyższych zespołach?
Ad PL: znam od "Icon" wzwyż. Wg mnie skończyli się na "Believe in nothing" a szczytowym osiągnięciem są "Host" i "One seccond". Ostatnie są dla mnie mizerne. Może po prostu za dobrze ich nie przesłuchałem ;) Ale do "One second", "Host" i "Icon" lubię wrócić. Szczeglnie do 2 pierwszych z wymienionych.
Ad TON: podoba mi się głos Petera, teksty niekoniecznie. Znam dosyć pobieżnie, głównie z pojedynczych utworów i płyty "World Coming Down". Fajny, przytłaczający klimat, ale na dłuższą metę męczy mnie ta muza ;p
Z ciekawostek: Type'y nagrały kower "Cinnamon Girl" Neila Younga. O dziwo: wyszedł nawet dobrze :D
Hm.. Paradise Lost. Ciekawy zespół, przeszedł niezłą metamorfozę. Grają teraz zdecydowanie lżej niż w przeszłości, a ja jednak wolę ich bardziej deathowe wydanie.
Nowa płyta "Requiem", jak się nie mylę, jest dla mnie baaaaardzo przeciętna.
Type O Negative gra niedługo w Stodole :D w czerwcu. To niedaleko mnie więc może się zakradnę ;> albo stanę sobie niedaleko i na pewno będę słyszała ;p
Paradisow uslyszalem po raz pierwszy jak mialem 8 lat,plyta "Icon", i pamietam ze strasznie mi sie wtedy spodobali
pozniej tak bardziej na serio sluchalem sobie Shades Of God ale to tyle jezeli o mnie chodzi w temacie Paradise Lost.Innych ich plyt nie znam.
Co do Typkow to bardzo ich lubie,podoba mi sie ten niesamowity klimat ich muzyki i wokal Stalowego Piotra.Co do Steela-to wyczytalem gdzies ostatnio ze Steele to pseudo artystyczne jakie Peter przybral na czesc Stalina...a jego prawdziwe nazwisko brzmi RATAJCZYK !! Naprawde!
ja tam lubie Paradisów, zwłaszcza ich doom metalowe brzmienia na albumie "Shades Of God", a wszystko sie zaczeło od utworku "Forever After", który moim zdaniem jest świetny
Type O Negative ma fajny klimat, najlepsza ich płyta to jak dla mnie " bloody kisses", z tymi hiciorami jak "christian woman" czy "black no 1 " :) poza tym miałam okazję być na ich koncercie, i muszę powiedzieć, że byli zajebiści-jeszcze raz-naprawde good klimat i profesjonalizm pełny :)
Z Type O Negative styczność już miałam jakiś czas temu, brat mojej przyjaciółki go słuchał. Potem jakoś sama zaczęłam puszczać sobie ich kawałki. Na jakimś z forum przeczytałam, że są trudni w odbiorze, bynajmniej u mnie tak nie było. Fajnie, że wokal Petera nie jest taki sam jak w Carnivore. Ogólnie teksty na plus. Czasami TON mają przymulone kawałki, no ale da się wybaczyć ;) O Paradise Lost się nie wypowiem, bo nie za bardzo nie znam.
Za paradise Lost nigdy nie przepadałam, a TON, znany mi z dwóch albumów, podobał mi się do czasu, gdy zapoznałam sie z płytami Carnivore'a. Uznałąm, że ten zespół znacznie przewyższał TON i chyba od tego czasu nie włączyłam gotykmetalowców więcej niż kilka razy.
Moj dom zawszy huczał TON mój starszy brat miał fioła i mi zostało :) bardzo ich lubię, mają świetny klimat. Bardziej przypadł mi do gustu TON od Carnivore, takie bardziej melodyczne.
Tak z ostatnich newsów :
"Peter Steele nie żyje. Lider zespołu Type O Negative zmarł 14. kwietnia 2010 roku na atak serca. Miał 48 lat. "Z wielkim smutkiem informujemy, że frontman Type O Negative, basista i nasz kumpel, Peter Steele, zmarł minionej nocy prawdopodobnie na atak serca", czytamy na oficjalnej stronie formacji. "Ironią losu jest, że Peter w ostatnim czasie żył w trzeźwości, jego stan zdrowia poprawiał się, a on sam w najbliższym czasie planował napisać i nagrać nowe numery". " students.pl
Szkoda kolejnego dobrego muzyka. Kiedyś już była informacja o jego śmierci, jak sie okazało nieprawdziwa. W sumie wylansował ją sam Peter, mam nadzieję, że teraz tez tak jest. Chociaz sie na to nie zanosi, bo trochę od 14.04 już minęło.
To smutna wiadomość, znam ją od ponad tygodnia, ale nadal czuję, że to było dla niego za wcześnie. Dziadek Ozzie też do dbających o zdrowie nie należał a jeszcze żyje [oby tak dalej]. Za wcześnie dla fanów, a i tak za późno na to, by stał się ikoną tej miary co Kurt, Janis Joplin czy Hendrix.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum