Zespół w Polsce chyba niedoceniany, podziwiany jest bardziej poza granicami naszego kraju, a szkoda. Mi osobiście się podoba, lubię tą ich melancholijność. Jest to jeden z moich ulubionych zespołów. Miałam okazję być w tamtym roku na koncercie, który całkiem miło wspominam.
A Wy co o nich sądzicie?
Ostatnio zmieniony przez bdz 2007-12-09, 15:15, w całości zmieniany 1 raz
Bardzo ciekawy zespół z fajnym klimatem, szczególnie podoba mi się ich płytka Second Life Syndrom. Niestety to co powiedziałaś że nie są doceniani u nas w kraju to prawda...
Słyszałam ich jedną płytkę. Nawet nie wiem którą, ale była całkiem przyjemna. O ile się orientuję zespół ma już parę lat, a jakoś cicho o nim. Może tak ma być. ;) Polecam, bo ciekawie chłopcy grają. ;]
Słyszałam ich jedną płytkę. Nawet nie wiem którą, ale była całkiem przyjemna.
Czy to przypadkiem nie było 02 Panic Room ? :)
Sam zespół bardzo lubię, mają własny styl i idą własną drogą. Faktycznie, bardzo mało o nich słychać w rodzimych newsach i wor/portalach muzycznych. Z Riverside rzecz się ma podobnie jak z Behemothem czy Vaderem - znani poza granicami, cięzko kojarzeni w kraju, chociaż w porównaniu z w/w kapelami tworzą udnerground ;). A szkoda, bo zespół zacny.
Mimo wspomnianego przeze mnie własnego stylu często przywodzą mi na myśl Porcupine Tree, co w żadnym wypadku nie może być traktowane jako wada. Spokojny wokal i rozmyte gitary, często potrafią 'zatupać', trafiają się również kawałki czysto instrumentalne - miodzio. Metal/rock progresywny jest ostatnio dość popularny, ale na topie są tylko kapele zza granicy. Bywa. Jak to mówią, "cudze chwalicie, swego nie znacie."
Zespół polecam, warto się zapoznać, jak ktoś nie miał jeszcze okazji.
Gówno, nie własny styl. Rżną na potęgę od wszelkich prog rockowych kapel, głównie słychać tam Porcupine Tree. Od siebie już mało dodają, jednym słowem - ŚCIERWO.
Riverside, cóż by tu o nich. Polacy, swoisty rodzynek na polskiej scenie- przebili się.
Zespół z nurtu progresywnego, co do samego określenia i niesnasek wynikających z jego użycia to sobie odpuśćmy. A co tu jeszcze o nich, może posłużę się wiki, które akurat w tym wypadku nie przekłamało nic:
Cytat:
Riverside - polski zespół muzyczny z nurtu rocka progresywnego. Powstał w 2001 roku, pochodzi z Warszawy.
Zespół zdobył sobie uznanie za granicą, koncertując na festiwalach. W muzyce zespołu można znaleźć inspiracje takich zespołów jak Pink Floyd, Dream Theater, Marillion, Opeth, Tool, Porcupine Tree czy Anathema. Jest ona pełna mocnych riffów gitarowych jak i przejść wykonywanych z użyciem keyboardu. Wokal w większości utworów jest melancholijny.
Ich pierwszy album, wydany w 2003 roku, zatytułowany Out of Myself, zdobył uznanie krytyków i fanów. Jest to pierwsza część trylogii "Reality Dream". Kolejny, Second Life Syndrome, nieco mocniejszy, został wypuszczony w 2005 roku. Znany jest także tytuł kolejnego krążka zespołu - Rapid Eye Movement, który ma się ukazać 24 września 2007.
Dużym osiągnięciem grupy była trasa koncertowa po Europie ze znanym zespołem Dream Theater. Jeden z występów odbył się także w Polsce, 12 czerwca w Katowicach.
Pierwszy album, Out of Myself, można by nazwać świetnym debiutem i to dość lekkim. No może przy dwóch instrumentalach panowie pokazują "pazury" i korzenie, ale ogólnie jest dość spokojnie. Następnie Second Life Syndrome, w moim przekonaniu najbardziej podchodzący pod ekhm "metal" album. Można by go określić złośliwą melancholią. Rozwój... No i Rapid Eye Movement- wyjdzie w Polsce 24 września, ja jak ten pirat ściągnąłem i wiem jedno- kupię, kupię, kupię. Bo ich płyty jako, że polskie i takie tam są śmiesznie tanie. Za singiel zapłaciłem niedawno 5 złotych, a albumy to koszty rzędu 30 zł. Ale, co do REM, spotkałem opinie, że już powielają schematy z SLS, guzik prawda. Wystarczy przesłuchać płytę kilka razy, to jest inna sekcja rytmiczna, inny koncept(koncept...) jest cięższa a mimo to cieplejsza. Więcej tu eksperymentów z formą i treścią. A cała ich dotychczasowa dyskografia to trylogia Reality Dream, połączone albumy w pewien sposób składające się na jedną opowieść. Warto dodać, że wokal leci nam angielski i w sumie nie wyobrażam sobie tego w polskiej wersji językowej. No to jakieś opinie?
Editto:
Ke, a w szukajce podstępnie nie było Riverside, ja tu widzę układ...:D
Wiem, widziałem, yupi!
No co tu dużo mówić, trzyma klimat, pierwszy w ich karierze, dostępny tylko na bonusie do Rapid Eye Movment. Mi sie podoba bez dwóch zdań.
Ale, co do REM, spotkałem opinie, że już powielają schematy z SLS, guzik prawda. Wystarczy przesłuchać płytę kilka razy, to jest inna sekcja rytmiczna, inny koncept(koncept...) jest cięższa a mimo to cieplejsza. Więcej tu eksperymentów z formą i treścią.
Haha, toś dowalił. Po pierwsze, już na Second Life Syndrome pojawiło się sporo elementów z debiutu. A nowa płyta to już kompletne ctrl+c, ctrl+v. Te same nudne riffy, te same smętne wokale bez wyrazu, nie mówiąc już o niemal identycznych strukturach utworów. Gdyby nie to, ze szarpnęli się w niektórych utworach na nieco więcej elektroniki niż wcześniej, to jak dla mnie, ten album w ogóle mógłby się nie ukazywać. Zresztą tak czy srak powinien jak najszybciej zniknąć z polskiego i światowego rynku. Wleźć jeszcze raz do studia, nagrać to porządnie, z pomysłem, polotem i finezją.
e same nudne riffy, te same smętne wokale bez wyrazu, nie mówiąc już o niemal identycznych strukturach utworów.
A ja się z Tobą zupełnie nie zgodze. Może dla Ciebie są smętne i nudne, ale jak to się mówi: o gustach się nie dyskutuje. Wokale bez wyrazu.. hmm. Tu tez się nie zgodzę. Na "Second life syndrome" może i wokal jest dość spokojny,momentami może faktycznie za bardzo przybiera usypiający ton. ale żeby to nazywać smętnym? No bez przesady..
Ech, po pierwsze mówiłem o Rapid Eye Movement, nie o Second Life Syndrome, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Tym samym wyklucza to twierdzenie, że na Second Life Syndrome wokale były monotonne. Choć, rzecz jasna, to już ta drugiej płycie zespół zaczął zjadać własny ogon.
17 marca 2008 r. odbędzie się premiera najnowszego singla Riverside „Schizophrenic Prayer”, na którym oprócz utworu tytułowego w wersji studyjnej i zremiksowanej, znajdą się jeszcze między innymi kompozycje „Behind The Eyelids” oraz 12 minutowa instrumentalna kompozycja „Rapid Eye Movement” otwierająca ubiegłoroczną trasę koncertową Riverside. Dodatkowo singiel wzbogacony będzie o nową kompozycję „Rainbow Trip” i teledysk do utworu znanego z… poprzedniego singla :).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum