Z okazji dzisiejszego, niedzielnego, ponurego i typowo dla tej pory roku mroźnego dnia powróciłem na chwilkę, dwie do Riverside. Z jakiegoś powodu naszło mnie na szukanie ich tutaj, w celu uzyskania jakiegoś obrazu na temat tego jak postrzegacie ich muzykę...no i..nie znalazłem tematu o nich. A szkoda, bo Mariusz Duda i spółka to nieprzeciętny, wyjątkowy i jak na nasze warunki niespotykany zespół. I podobnie jak rodzime Behemothy i Vadery mało znany w kraju..wiele bardziej za granicą mimo, że muzyka o wiele bardziej przystępna.
Rozpisywać się i wszechstronnie reklamować nie mam zamiaru. Ot do czynienia mamy z kapelą typowo progresywną. Długie gitarowe pasaże, klimatyczne pianino i częste zmiany tempa..plus świetny wokal Dudy. Nie wiedzieć czemu kojarzeni najbardziej z Porcupine Tree, chociaż dużo bliżej im do Opeth. Niezmiernie miło jest, kiedy często natrafiam na hasełka brzmiące mniej więcej - "Nie miałem/am pojęcia, że to nasza rodzima kapela, jestem niezmiernie miło zaskoczony/na i dumny/na""To nasz najlepszy towar eksportowy" itp. itd. Mówi samo za się.
Dyskografia bardzo równa z delikatnym naciskiem na Second Life Syndrome i Out of Myself ( IMO). Kto słyszał ten wie, kto nie słyszał niech żałuje. Zapraszam do sentymentalnego świata Riversideów.
Mariusz Duda
Dyskografia:
Out of Myself
Second Life Syndrome
Rapid Eye Movement
Anno Domini High Definition
W tym roku zaczęli nagrywać nowy materiał, który ma się ukazac w 2012 roku. Poza Riverside Mariusz Duda jest twórcą projektu Lunatic Soul, który do tej pory wydał 2 płyty.. w tym jedną w 2010 roku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum