Aż byłem przerażony kiedy zobaczyłem, że nie ma tu tematu o Slayerze. Obecnie jedyny thrash jakiego słucham. W sumie nie jedyny - ale najlepszy. Klasa sama w sobie - dziadki dają ciągłego czadu nieprzerwanie od wydania Reign in Blood. Co sądzicie o zespole, słuchacie, lubicie, znacie ?
SEJTAN! \m/ ;d
Z wikipedii
Slayer – amerykańska grupa muzyczna wykonująca thrash metal, powstała w 1981 roku w Huntington Park (przedmieścia Los Angeles). Zespół powstał z inicjatywy gitarzysty Kerry'ego Kinga, który do współpracy zaprosił gitarzystę Jeffa Hannemana, pochodzącego z Kuby perkusistę Dave'a Lombardo oraz basistę i wokalistę Chilijczyka Toma Araya. Już w początkowym okresie działalności muzycy rozwinęli własny styl oparty na intensywnych partiach gitar z partiami solowymi wykonywanymi przy użyciu tremola oraz charakterystyczny śpiew wokalisty zespołu.
Cztery z dziesięciu albumów grupy zyskały status złotej płyty. Wieloletnim współpracownikiem grupy był producent muzyczny Rick Rubin (...)
Slayer, wraz z grupami Metallica, Anthrax i Megadeth zaliczany jest do tzw. "Wielkiej Czwórki" thrash metalu, wywierając wpływ i inspiracje dla przyszłych wykonawców nurtu, takich jak Chimaira, Mnemic czy Vader.
Oh, uwielbiam zabójce. Obok Machine head zdecydowanie mój ulubiony traszowy zespół, łykam bez popitki wszystko, od Show no mercy, po Świat pomalowany krwią. Duet King-Hanneman to jeden z najlepszych duetów gitarzystów w historii, niesamowicie sie uzupełniają, zwłaszcza live, do tego obaj dysponują genialną techniką. Araya to wbrew pozorom nie tylko zwykły thrashowy "wypluwacz" słów, jakich wielu. Na Show no mercy pokazał jak niesamowitą ma skale głosu, a jeszcze wcześniej na utworze Dissident agressor. O perkusji chyba nie musze nic mówić? Dave to geniusz, pewnie wiele osób to wie, ale facet potrafi zagrać w każdym gatunku, od salsy i flamenco po thrash metal. ; )
Jeśli chodzi o ulubione płytki, to na piedestał wystawiam Reign in blood, Show no mercy, Christ illusion, God hates us all i South of heaven.
Łosz, Slayer! Co tu się rozpisywać, bóg thrashu. Każda płyta mnie rozwala. Miałem co najmniej dwie okazje aby pojechać na koncert w Polsce i je zmarnowałem... Po prostu strasznie żałowałem, ale no cóż, wierzę, że będę mieć jeszcze jedną szansę :D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum