Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-10-24, 16:45
hauteville napisał/a:
Dla mnie to taki trochę lżejszy Tool
Ja oprócz wokalu MJK nie widzę niczego podobnego w APC do Toola. Nawet Maynard śpiewa trochę inaczej...
hauteville napisał/a:
generalnie to wolałem riffy Jonesa niż pana Billy'ego Howerdella
No bo to dwie różne szkoły grania Jones preferuje połamańce, nawet na jednej strunie, i jakieś kakofoniczne dźwięki, Howerdell to taki mniej więcej typowy 'trochę cięższy niż rockowy' gitarzysta.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-10-24, 17:16
Może pod względem wokalnym, ale to w sumie nic dziwnego, przecież głosu nie da się aż tak zmienić (chociaż w APC Maynard i tak śpiewa w inny sposób, posłuchaj Mer De Noms i np. Aenimy). Jednak muzyka grana przez obie kapele, to zupełnie różne dźwięki.
Swoją drogą - MJK brał udziały też w takim projekcie jak Puscifer. Założył go z ex gitarzystą Nine Inch Nails... czego skutkiem jest dość elektroniczna muzyka :P. Nagrali chyba tylko 3 kawałki, w tym soundtrack do filmu The Saw 2.
Może po rozwiązaniu aPC , MJK zaszaleje w Pusciferze. Byłbym za tym, bo wymieszany klimat NINów i Toola bardzo by mi odpowiadał
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-11-24, 12:14
Tool w lutym w Polsce?
Krążą słuchy, że Tool znowu ma nas odwiedzić. Tym razem ma być to Warszawa.
Ktoś coś wie?
Może sypną mi kasą pod choinkę, to uda mi się pojechać :-)
co prawda to prawda jak braciszek mi opowiadał o czerwcowym koncercie to mi się niezmiernie żal zrobił, że nie pojechałam, ale było już po ptokach, jednak widze, że jeszcze nic straconego kot wie wtedy jeszcze nie znałam ze dobrze tego zespołu
_________________ Nie próbuj mnie uczyć swoich tez
Kiedy mówić "tak" - kiedy mówić "nie"
Nie prowadź do reguł bram
Nie każ żyć jak każe plan
Jestem (byłem?) fanem Toola od czasu Aenimy, ale ich ostatnia płytka - 10 000 days - toż to rozpacz, płacz i zgrzytanie zębów... jakieś pseudonowoczesne popłuczyny ze śladowymi ilościami melodii, poskładane w mało strawną całość... Ale nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski - na zeszłoroczny czerwcowy koncert się jednak wybrałem. A tam co? Oprawa, owszem, robiła wrażenie (jak zawsze), ale Maynard to się wtedy imho nie napracował... No i po co było tak "podkręcać basy"? Czasami, zamiast odjechanych, artystycznych wycieczek instrumentalno-wokalnych zespół raczył mnie łubudu-łubudubudu...
PS Nie żeby płyta była totalnie beznadziejna - po prostu , jak na ten zespół, to w ogóle nie ta klasa.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-11-26, 10:16
Mateuszek napisał/a:
Jestem (byłem?) fanem Toola od czasu Aenimy, ale ich ostatnia płytka - 10 000 days - toż to rozpacz, płacz i zgrzytanie zębów... jakieś pseudonowoczesne popłuczyny ze śladowymi ilościami melodii, poskładane w mało strawną całość...
Płyta jest cholernie trudna w odbiorze. Ale po kilku(nasto)krotnym przesłuchaniu jej, mogę powiedzieć, że nie ustępuje w niczym Aenimie , Undertow czy Lateralusowi.
Pierwsze dwa kawałki - Vicarious i Jambi, miażdżą swoim brzmieniem, przywodząc na myśl późniejsze dokonania Meshuggah połączone z klimatem toola. Później trochę spokojniej - wings for marie i 10.000 days - czysta psychodela progresywna... kilka przerywnikow w stylu toola i genialne kawałki - The Pot i Right In Two (ten drugi powala tekstem)...
To, że płyta jest , imho, najtrudniejszym w odbiorze dziełem toola, nie oznacza wcale, że jest pozycją słabą. Bo wg mnie jest jedną z lepszych. Kwintesencja toola, zebranie geniuszu ze wszystkich poprzednich płyt i ulepienie z niego właśnie 10.00Days.
No ale to tylko moje, ściśle subiektywne, zdanie. Jestem ogromnym miłośnikiem twórczości MJK i spółki, więc może dlatego to tak postrzegam. Aloha.
A tutaj ciekawostka dla fanów Toola i Mastodona :
Mastodon nowy singel pod koniec listopada
27 listopada ukaże się nowy singel Mastodon. Trafi na niego piosenka "The Wolf Is Loose".
Premiera odbędzie się trzy dni przed początkiem trasy koncertowej Mastodon jako supportu dla Tool.
"The Wolf Is Loose" to drugi singel pochodzący z najnowszej płyty amerykańskich metalowców, "Blood Mountain". Album ukazał się nakładem wytwórni Warner.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2007-03-24, 22:05
krychaae napisał/a:
Potem Aenima no i już z górki.
Zespół jest genialny. Ciężki grunge, ale to jest coś wspaniałego.
A co do A Perfect Circle. Znam mniej utworów, ale również lubię ;) tam w sumie był mniej więcej ten sam skład co w Toolu, tylko na dodatek na gitarce popierniczała siostrzyczka wokalisty ;) booomba
Aż idę posłuchać..
CIĘŻKI GRUNGE ?! TOOL ?!
skład APC mniej więcej ten sam co w Toolu ?!
na gitarce siostrzyczka wokalisty ?!
Boże, czy ja czegoś nie wiem..? Moje życie traci sens. Byłem oszukiwany przez te wszystkie lata ?
Ale... ciężki grunge..? DLACZEGO ? : |
[ Dodano: 2007-03-24, 22:07 ]
Czytam to po raz drugi. I ciągle...
Czuję się tak, jakby zapewne czuł się pustak, jakby mu powiedzieli, że Eddie jest kobietą, i tak naprawdę ma na imię Courtney...
...Moth... żył lat prawie 19
zmarł na zawał
przyczyna?
profanacja i ignorancja...
Powiem wam moi drodzy, ze Tool i APC sa moja najwieksza miloscia od przeszlo 4 lat.Dyskusje jakie tocza sie na forum a propo plyt toola i ich jakosci pozostawiam bez komentarza, bo wydaje mi sie on zbedny...Dla mnie ta muzyka to moje wnętrze, dokladnie odzwierciedla to, co sie w nim dzieje, wiec nie jestem w stanie spojrzec na to obiektywnym okiem.Nie jestem maniaczką Toola i nie patrze slepo w Maynarda, ale naprawde moge stwierdzic smialo, ze ukształtował mnie jako człowieka.Spotkalam juz wielu ludzi na swojej drodze, a ci, ktorzy sluchali toola byli wyjatkowo uwrazliwieni na takie wlasnie inne piekno....
_________________ The poetry that comes from the squaring off between,
And the circling is worth it.
Finding beauty in the dissonance.
a co w tym wyjątkowego...każdy ma muzyke, zespol, ktory daje mu takie poczucie i ma wplyw na uksztaltowanie osobowosci danej osoby.. TOOL jest swietny, podobnie jak wiele innych zespolow.. kazdy odczuwa cos taiego jak Ty i nie ma w tym nic wyjatkowego
Ale ja nie chcialam wdawac sie w zadna dyskusję pisząc ten post. Wiadomo, ze kazda muza kształtuje czlowieka w takiś sposób a w jaki, zalezy od autora i siły jego charyzmy.
[ Dodano: 2007-03-31, 12:55 ]
I nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze nie ma w tym nic wyjatkowego. Mistycyzm zawsze bedzie czyms wyjatkowym... W tym własnie tkwi bakcyl...
_________________ The poetry that comes from the squaring off between,
And the circling is worth it.
Finding beauty in the dissonance.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2007-03-31, 19:51
Lullaby,toolarmy, jak nic. Witaj. :)
APC już niestety nie usłyszymy na nowym LP, ale za to Puscifer ponoć stał się głównym obiektem zainteresowań MJK...
Po tych dwóch kawałkach, które już słyszałem, śmiem twierdzić, że to będzie COŚ...
Chainer,każdy czuje muzykę inaczej, i to jest właśnie wyjątkowe. Mnie Tool, konkretnie 10.000days, kojarzy się z najpiękniejszą chwilą w moim życiu, która była zupełnie wyjątkowa, zupełnie osobista, taka, której nie można przeżyć dwa razy. Ale to tak wspomniane już btw tylko...
stay sick
Pzdr.
Moth, ty widze mi bratem i dzieki za wstawiennictwo.Widze, ze rowniez wiążesz Toola z jakims wydarzeniem w swoim zyciu - ja takze, wiec jest mi tym bliższy.Pamiętam takze moment, kiedy obejrzałam pierwszy raz tekedysk APC 3libras.Nie mogłam pojąc jak facet moze tak postrzegać rzeczywistość.Autentycznie wbiło mnie w fotel.I to był strzał...Potem pojawił sie ten jak wtedy myślalam "jedyny" i - raj na ziemi. Nie ma juz tego "jedynego" ale APC i TOOL pozostał.Zostały tez wspomnienia i muszę przyznać ze cieszę sie ze wiążą sie z takim okresem w moim zyciu( fascynacja muzyką MJK), bo nadają im aury, niczym cudowny sen na jawie.
P.S.Trudno mi uwierzyc, ze masz 18 lat.Z tekstu pisanego dalabym ci wiecej - to komplement oczywiście
_________________ The poetry that comes from the squaring off between,
And the circling is worth it.
Finding beauty in the dissonance.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2007-04-01, 20:57
Lullaby napisał/a:
Pamiętam takze moment, kiedy obejrzałam pierwszy raz tekedysk APC 3libras.Nie mogłam pojąc jak facet moze tak postrzegać rzeczywistość.
Zawsze zadaję sobie to pytanie, jak oglądam teledyski Tool'a. Adam Jones - niby tak niepozorny, na scenie wręcz niezauważalny. Co mu siedzi w głowie ?:) Bo jeśli to, co prezentuje tworząc klipy do 'schism' czy 'prison sex' to... musi mieć ciekawe wizje. Na początku te teledyski mnie obrzydzały. Teraz wywołują skrajne zaciekawienie i fascynację ;). Eh, wpłynęła na mnie ta muzyka. I to ostro. Może nawet bardziej niż pierwsze zauroczenie Nirvaną, Redhotami, Pearl Jamem czy Alicją...
BTW Lullaby, schism rządzi. Swego czasu miałem ten sam fragment txtu w podpisie ;).
Jak tam było dalej... "there was a time that the pieces fit, but I watched them fall away,
mildewed and smoldering, strangled by our coveting..." coś tam coś... eh :P piękny kawałek. Gdyby nie to, że obsesyjnie wielbię całą twórczość Toola, powiedziałbym ,że ulubiony :).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum