Punk umiera także na naszym forum, lwia część polskiej społeczności 3 lata temu słuchająca jeszcze "radykalnych sytlow" punk, metal, hard rock pobiegła dalej za nowymi trendami. A "otwieranie się" wyznaczylo granice między bezmyślną kontrkulturą a prawdziwymi myślicielami w społecznej awangardzie stylów.
Tymczasem ja, nigdy silno nie związany z punk rockiem, pragnę przedstawić na forum kapelę ktorą niewątpliwie znacie czy to ze starych kaset czy z internetu (choć to lata 90-te już), ale chowa się ona usilnie w zaściankowość i ma w sobie tyle pogardy i złości do bezmózgiego przetwarzania muzycznych treści przez słuchaczy co do samej polityki i konsumpcjonizmu.
Wydawałoby się że "to już było" aczkolwiek mało jest punkowych kapel którymi osobiście się interesuje, a może inaczej - bardzo niewiele, aczkolwiek ta gra prawdziwy anachopunk (a wlaściwie grała) i na swoim koncie mieli wiele lokalnych przedsięwzięc ruchu anarchistycznego, co z kolei pokazuje że nie grali tej muzyki "bo fajnie się napierdala w bębny i rzęzi po gitarze", że tu chodzi rzeczywiście o coś więcej i chyba ta (a)polityczna strona mi u nich podoba się najbardziej, bo pokazuje prawdziwość i pierwotny cel istnienia punka.
A że "Guernica" to swoją drogą, nie jestem nawet anarcholewicowcem ale bardzo dużo wartości się zazębia z tymi ktore ja sobie wyznaczam za właściwe i najważniejsze, i w takiej zabawie szczeniackiego fanatyzmu można czuć powiew wiatru i przeżywać drugą młodość (wybaczcie jeżeli wg niektórych pierwszej młodości jeszcze nie ukończyłem :P)
No i jak sami "śpiewają" nie chcą być słuchani przez tych którzy tylko dorzucą ich do swojej kolekcji punkowej zasłuchanej muzyki (Jeżeli to co gramy uważasz za dobre, jeśli cię to podnieca, pobudza emocje, tylko po to byś miał energie do włączenia magnetofonu, to pierdol się pieprzony hardcore punku nie chcemy abyś tego słuchał, nie gramy dla ciebie. Nasza muzyka jest gówno warta jeżeli istnieje dla takich którzy kolekcjonują nagrania i szukają nowych do swych zbiorów z wielkim, niezależnym punk-rockiem. Oto twój bunt, miara stosunku do świata, czyn który ma złamać system, oto twój bunt, kupuj nasza kasetę.)
Co prawda Kaczmarek sam popadł w ten wir populizmu przed którym się kiedyś tak bronił, a sama kapela nie jest brana na poważnie przez środowisko wychowane na punku lat 80-tych, bo przecież to już post-punk jest, ginący na tle nowej fali ostatniego dziesięciolecia ubiegłego wieku.
Nie można odmówić im jednak tego przeraźliwego głosu "wołającego na pustyni" i chwała im za to. rarytasem był dla mnie widok 40-parolatka rozwieszającego jakieś anarchistyczne plakaty przed wyborami prezydenckimi, zwłaszcza że myślałem iż w moim mieście nie istnieje taki underground.
To takie... ckliwe, zwłaszcza że współcześnie obciachowe, i zwłaszcza ten kto się jedynie w to bawił nie rozumie ciągłości działań w myśl tych idei.
Reasumując, Guernica y Luno to dla mnie unikat i bardziej jest to muzyka w propagandzie niż propaganda w muzyce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum