ak cos może być punk i pop jednocześnie? Wyjaśnij mi ten ewenement, bo nie rozumiem. Wydawało mi się, że to dwa wykluczające się słowa.
Nie wiem do kogo to pytanie było ale odpowiem. Odpowiem pytaniem na pytanie. Jak mozliwe ze AiC i Nirvana to grunge? Jak mozlliwe, ze Ramones i Pistolsi to punk? Tak w ogóle to ja sie Ciebie powinnam spytac, dlaczego na GC mowi sie punk pop, czy punk rock czy co tam jeszcze. Przeciez te dwa słowa sie wykluczają, a chyba mi nie powiesz ze GC nie mają nic z popem wspólnego. Dlaczego sie mówi punk tez? Moze dlatego ze grac nie potrafia(w sensie brak tam wirtuozów gry) i trudno tam uświadczyć solówek. W sumie jest to jakas logiczna koncepcja dlaczego GC to pop 'punk'.
Moth napisał/a:
Co do Bad Religion, polecam płytę "Generator" lub "Against the Grain". Poczytaj teksty.
Będe wdzieczna jesli w skórcie napiszesz mi o czym te teksty prawią. Super by było jak bys jeszcze zacytował, bo cos czuje ze ich teksty 'tez' sa płytkie. To ja juz wole słuchac o jabolach.
Cytat:
BTW - Metallica to jeden z pionierów thrashu, więc nie wiem o co Ci chodzi z tym, że "dla jednych to metal".
Moth, za pionierów punka uwaza sie Popa, Pistolsów, Clash i Ramones. A przeciez róznica jest istotna. Dla mnie Metallica jest zespołem hmmm srednim. Ja bym ich nazwała hard rockiem. Serio. Nie wiem po co tyle tych etykietek. Trochę rocka i człowiek sie gubi ;)
Szczerze mowiac, nic a nic nie nawiązałaś tym postem do naszej dyskusji.
Pisząc o punku i popie odnosiłem się do Twojego określenia "punk pop". Jak dla mnie to idiotyczna łatka, przyszyta przez jakiegoś nooba muzycznego. Jeżeli zespół punkowy zaczyna być popowy, automatycznie traci na punkowości :). Chodzi o to, że łamie pewne idee i zasady wyznawane przez punk rockowców. Choć to akurat już kwestia polemiki.
Aha, i jeżeli ...And Justice for All, czy Kill'em All, to hardrock - masz rację, Metallica nie jest pionierem thrashu, a stawianie jej obok Slayera, Exodus czy Megadeth, to pomyłka. Cięta ta moja ironia.
Cytat:
Moth, za pionierów punka uwaza sie Popa, Pistolsów, Clash i Ramones. A przeciez róznica jest istotna. Dla mnie Metallica jest zespołem hmmm srednim.
Tutaj to nie wiem o co Ci dokładnie chodzi. Domyślam się,że brzmienie "nowej" Metallicy jest stosunkowo inne od tego, np. Slayerowatego. Tak czy srak, to Meta przecierała szlaki na scenie thrashowej, wnosząc mnóstwo do tej muzyki wspomnianymi przeze mnie płytami. To że rozwinęli się na starość w nieco inną stronę, zgoda.
A Good Charlotte to nie pop punk, tylko pop rock stylizowany na punkowo-hardcoreowy image. To tak jakby powiedzieć, że Papa Dance to pop punk (SIC!), bo mieli teledysk w którym udawali pankowców ;).
Różnicę między punkiem, a punk rockiem chyba łapiesz już, co ? ;) To tak jak z hip hopem i rapem. Często się myli.
Jeżeli zespół punkowy zaczyna być popowy, automatycznie traci na punkowości :)
Zgodzę się. Nawet wiecej powiem, dla mnie tak jest z BR. Jesli jest inaczej, to bym chetnie usłyszała na czym polega ich punkowosc.
Moth napisał/a:
Aha, i jeżeli ...And Justice for All, czy Kill'em All, to hardrock - masz rację, Metallica nie jest pionierem thrashu, a stawianie jej obok Slayera, Exodus czy Megadeth, to pomyłka. Cięta ta moja ironia.
Wiesz, ja jestesm zdania, ze sa uwazani za pionierów thrashu bo się wybili. Co z Load i Reload? To Twoim zdaniem jest thrash? And Justice for All jest thrashowe? Mama Said jest thrashowe? Przekonaj mnie, ze graja thrash a nie hard rock. Albumem, kawałkiem, obojętnie. I odnies sie przy tym do definicj thrashu. Ciekawe jak sobie poradzisz :D
Moth napisał/a:
Tutaj to nie wiem o co Ci dokładnie chodzi (...)
Chodziło mnie o to, ze nie zawsze gatunek muzyczny jest jednoznaczny.
Nawet wiecej powiem, dla mnie tak jest z BR. Jesli jest inaczej, to bym chetnie usłyszała na czym polega ich punkowosc.
BR to punk rock kalifornijski. Chodzi o przekaz. Nie myl popowosci z melodyjnością. POP - popularne. Taki zapomniany, nadużywany, skrót. BR, mimo tego, że są grajacą legendą swojego gatunku, pozostają raczej w niszowych klimatach.
Co do Metallicy, kłócić się z Tobą nie będę, bo wraz z ich karierą ewoluowała również muzyka, którą wykonują. Zaczynali jednak od thrashu i to tegoż gatunku są ikoną. Megadeth wg Ciebie też nie jest thrashem, bo mają ballady na "Hangarze" ? Daj spokój.
Chciałam sie dowiedzieć na czym polega ich punkowosc a dowiedziałam sie ze graja punk rock kalifornijski.. tylko, ze taka odp mnie nie satysfakcjonuje. Chodzi o przekaz, tak? Czyli rozumiem znowu oscylujemy wokól tekstów. Ok, to o czym są te teksty? Tylko mnie nie odwołuj do albumów tylko udziel odpowiedzi, konkrety Moth, konkrety ;) Bo ja ciągle nie kapuje, dlaczego w ich przypadku pojawia sie okreslenie punk rock.
Moth napisał/a:
Nie myl popowosci z melodyjnością. POP - popularne
No wodzu! Popularne przez to własnie ze melodyjne ;) No chyba ze znasz pop niemelodyjny a popularny?
Co do Mety, niby ikona thrash metalu, niby to takie oczywise ale dlaczego to juz cięzej przychodzi odpowiedz. Kazdy ich album jest inny. Nie nazwałabym dwóch wspomnianych przez Ciebie thrashowymi, a nawet jesli to to sa tylko 2. Jak na ikone to bardzo malo, nie sadzisz? ;) Megadeth to thrashowy zespół, zgodze się, Z tą balladą chodziło o to, ze srednio za nia przepadam, nie wiem skąd od razu te docinki z Twej strony.
Przeciez my się nie kłócimy :>
Hm. Nie ma to jak Dezerter, Włochaty, Sedes, Siekiera, Brudne dzieci sida, Sex Pistols, The Clash i The Ramonas. I nie ma to jak porządny kostkowany basior. :D
Jak dla mnie numery jeden, zdecydowanie.
A Punk jako subkultura? To chyba już umarło.
_________________ Come as you are, as you were,
As I want you to be...
Pomyslmy.. na prostocie? Eureka :|
Na czym polega przekaz (punkowy jak mniemam) BR? Czegoś tu nie rozumiem. Juz 3 raz sie pytam o to samo i nie odpowiadasz.. albo uogólniasz. Czekam na konkretną odpowiedz!
Zacznę od Metalliki bo mnie aż ukuło w serce. "Kill'em all" to wszyscy wiemy, album dał genezę pojęciu 'thrash metal', następnie co my tu mamy? - "Ride the Lightning" album utrzymywany głównie w heavy metalowym brzmieniu ale jest niejakim rozwinięciem poprzedniego o próg progresji i zwolnionego tempa, i jako prekursorzy thrashu pozwalają sobie na dokooptowanie tego repertuaru z albumu na szeroko rozumiane pojęcie thrashu.
W utworach na tym i następnych albumach perkusja jest wolna i szybka, zwalnia jak również przyśpiesza, wokal Hetfielda też posiada swoje odcienie, nie jest jednostajnie chrypliwy, łagodny, czysty, agresywny ale zlewa w sobie te stopnie przejściami.
Od "Load" zaczyna się kompletnie nowa Metallica, choć jej zadatki już słyszymy w Czarnym Albumie i od tego czasu ich thrashowe brzmienie faktycznie zanika zupełnie, choć miejscami pojawia się coś uzurpującego poprzednią twórczość - ale jest to już sporadyczne i słabo widzi mi się nazwa thrash.
Myślę Marianne (bo zauważyłem to po iluś tam Twoich postach) że masz jeszcze dużo stereotypowego myślenia w sobie, jak to bym głupio logicznie określił ulegasz wpływom ogólnej społecznej ortodoksji - melodyjne = pop = blee, hard + punk + brud + antymedium + agresja = rock. Muzyka ta zapuszcza nowe korzenie i ewoluuje a wiedz że rock = gitara (mocniej akcentowana na tle innych instrumentów choć te instrumenty niekoniecznie muszą się pojawiac w ogóle) + najczęściej niższy wokal raczej między barytonem a basem, jeżeli po mimo to jest dość melodyjnie i ociera się o szeroką wizyjną publikę to można to nazwać pop rockiem.
Ty słuchasz muzyki czy wypisujesz sobie listę i skreślasz kapelę która już się gdzies sprzedała? Gusta swoją drogą, może ci się nie podobać progresywne granie, solowe wstawki, szerokie i łagodne kompozycje, ale wiedz że w tym tkwi geniusz i wirtuozeria gitary, nie tylko tzw "pierdolnięcie", moc w uszach, moc w głośnikach i "trzy akordy darcie mordy".
Sklejająć już powyższe z wątkiem tematycznym, punk a punk rock to jedno i to samo. Słowo "punk" jest w zasadzie odnośnikiem rodzaju rocka, tak jak masz "thrash metal" z powyższego przykładu, a np. "crust punk" to nadal punk rock z dodaniem frazy "crust" tyle że trzy członowych nazw raczej się nie przyjmuje zwłaszcza że mamy oczywistość następstwa tego odłamu z rocka ogółem. Tyle z ustalaniem definicji i podziałów. To że pop punk nie jest punkiem - raczej doszliśmy w powyższych dyskusjach do tego.
Co jeszcze....
To gdzie się tam kłócicie o te zespoły kto gra a kto nie punk, to już dla mnie wchodzenie do innej bajki bo co do punku jestem ograniczony w zespołach....
Dalej....
Marianne napisał/a:
Np the Clash nie brzmi surowo
Szukasz w surowości idealnej definicji, a raczej jej składnika do idealnego znaczenia słowa "punk"? Nie nie nie, nie tędy droga Marianno. Gatunek ma zawężone pole charakterystyki brzmienia punkowego ale jest zasadnicze porównanie zbioru liczb A i zbioru liczb B miedzy punkiem a grunge - punk scala przeróżne brzmienia i wędruje do swojego wskaźnika o nazwie - subkultura, ideologia, grunge analogicznie za swój "spinacz" wszystkich "plików" grunge bierze takie słowa jak Seattle, pierwowzór kapeli z Seattle (przy uparcie szukanych znaczeń do - powiedzmy post grunge), ale tu wspólna wartośc jest nieco rozłożona i należałoby nagle rozwijać filozofię muzyki typu grunge.
Ale to tak ogółem do nakreślenia pewnych spraw do których odniosłas się bardzo indywidualnie i hierarchizujące wedle własnego gustu do pewnych teorii które uparcie przyjęłas za ogólne definicje.
Amen, niech dyskusja pociągnie za tym postem jakieś skutki ;)
<zgon> Jordi nie czytaj między wierszami i nie nadinterpertuj moich postów, ok? O czym Ty w ogóle piszesz Ogarnij najpierw to co napisalismy..
jordi napisał/a:
W utworach na tym i następnych albumach perkusja jest wolna i szybka, zwalnia jak również przyśpiesza, wokal Hetfielda też posiada swoje odcienie, nie jest jednostajnie chrypliwy, łagodny, czysty, agresywny ale zlewa w sobie te stopnie przejściami.
Kłóciłabym się ile jest pięknych słówek a ile prawdy w tym co napisałes ale to nie ten topic.
jordi napisał/a:
Myślę Marianne (bo zauważyłem to po iluś tam Twoich postach) że masz jeszcze dużo stereotypowego myślenia w sobie, jak to bym głupio logicznie określił ulegasz wpływom ogólnej społecznej ortodoksji - melodyjne = pop = blee
To źle myslisz. I zaraz Ci napiszę dlaczego. Po pierwsze gdzie ja napisałam ze pop równa się ble?! Nigdzie tak nie napisałam i to jest najlepsze. Bo gdybym tak myslała to bym to napisała, a jestem odmiennego zdania. I w ogóle dlaczego Twoja wypowiedz ma charakter tłumaczenia? Omg. Nie lubie gdy ktos mi tłumaczy proste rzeczy, uwierzysz? Chyba nikt tego nie lubi.
jordi napisał/a:
hard + punk + brud + antymedium + agresja = rock
Rock? A czy ja gdzies napisałam, że jak brakuje np. agresji to nie ma rocka?! Ke?
jordi napisał/a:
Ty słuchasz muzyki czy wypisujesz sobie listę i skreślasz kapelę która już się gdzies sprzedała? Gusta swoją drogą, może ci się nie podobać progresywne granie, solowe wstawki, szerokie i łagodne kompozycje, ale wiedz że w tym tkwi geniusz i wirtuozeria gitary, nie tylko tzw "pierdolnięcie", moc w uszach, moc w głośnikach i "trzy akordy darcie mordy".
To tez jest mocarne. Słucham? Gdzie ja pisałam cokolwiek o sprzedawaniu się? Skąd te wnioski? Za przeproszeniem gówno wiesz, co lubie a co nie. Bo lubie wirtuozów gry na gitarze jak i lubie prostotę.
jordi napisał/a:
Gusta swoją drogą, może ci się nie podobać progresywne granie, solowe wstawki, szerokie i łagodne kompozycje, ale wiedz że w tym tkwi geniusz i wirtuozeria gitary, nie tylko tzw "pierdolnięcie", moc w uszach, moc w głośnikach i "trzy akordy darcie mordy".
Gdzie uzyłam słowa geniusz? Gdzie napsiałam, ze 3 akordy i darcie mordy to geniusz jest?
jordi napisał/a:
Tyle z ustalaniem definicji i podziałów.
To swoja droga tez jest mocarne. Chyba napisałam wyraźnie, ze doczepianie etykietek jest bezsensowne? No ale Ty twierdzisz, ze mysle stereotypowo i scisle sie ich trzymam <sciana>
Tak tak, szukam w surowosci idealnej definicji. Brak mi już słów na to co napisałes. Surowsc można w przypadku muzyki interpretowac co najmniej dwojako. Brzmienie zespołu jako takie, surowe czy tez nie- jak i sposób w jaki jest album nagrywany. Z masteringiem lub bez kierujac się zasada pierwszy kawałek najlepszy albo po prostu, na surowo bez przeróbek. Także znowu mnie nie zrozumiałes, bo napisałam, ze punt rock to tezideologia, tez teksty nie uczepiłam się zadnej surowosci.
Jak bys przeczytał moje wypowiedzie (czytac a przeczytac to 2 różne słowa) to zauwazylbys ze napsisałam ze 100 razy ze Ramones i Pistolsi to punk. Wytłumacze Ci na czym utkwiła dyskusja z moja z Mothem, tylko błagam sam jej nie interpretuj bo wnioski które z niej wyciągasz sa opłakane ;) Wiemy z Mothem, ze muzyka ewoluuje (może Cie zaskocze ale przyswoiłam tak prostą wiadomosc) problem tkwi w tym, jak wygląda współczesny punk rock. Które kapele są, a które nie są słusznie do niego klasyfikowane. Z Mothem skupilismy się na BR. Koniec. Na tym staneło
<zgon> Jordi nie czytaj między wierszami i nie nadinterpertuj moich postów, ok?
Marianne - nie czytam między wierszami i nie nad interpretuję Twoich postów, wysuwam proste wnioski z tego co przeczytam.
Marianne napisał/a:
Po pierwsze gdzie ja napisałam ze pop równa się ble?
a gdzie ja napisałem że ty tak twierdzisz? to jest niekompletny zabarwiony, skrajny, pompatyczny (i nie wiem jeszcze jaki mam napisać żeby uściślić) przykład bazowania na "słowach kluczowych" gatunku, natomiast to co pisałem w tonie faktycznym do Ciebie część zdania przed myślnikiem.
Marianne napisał/a:
Gdzie uzyłam słowa geniusz? Gdzie napsiałam, ze 3 akordy i darcie mordy to geniusz jest?
już wyszedłem z siebie i stanąłem obok w milczeniu, czy tu chodziło w ogóle o te nieszczęśne 3 akordy czy powód do wytyknięcia cytatu który łatwo przeciwstawić, tłumaczyłe po prostu sens melodii, a że na drodze postawiłem antonimy podanych za przykład stylów, to uzupełnienie, ale to nie było istotne, bo nie przeciwstawiam się czyimś gustom tylko faktom ogólnym.
Marianne napisał/a:
A czy ja gdzies napisałam, że jak brakuje np. agresji to nie ma rocka?! Ke?
Przeczytaj Marianne jak jest zdefiniowane zdanie wszędzie tam gdzie pytasz się "a gdzie ja napisałam", mam zawsze w zwyczaju bezpośrednie zarzuty przypisywać pod określonym cytatem, ale musze chyba wyrwać z kontekstu cytat żeby go połączyć z tym co zacytowałaś.
Marianne napisał/a:
Przekonaj mnie, ze graja thrash a nie hard rock
Nie wiem czy dalej rozumiesz (tak tak właśnie o to mi m.in chodziło przez co odniosłem się do powyżej cytowanych przez ciebie treści) więc zacytuję siebie z poprzedniego postu.
jordi napisał/a:
jako prekursorzy thrashu pozwalają sobie na dokooptowanie tego repertuaru z albumu na szeroko rozumiane pojęcie thrashu.
Schematyczność wyzwalania definicyjnego przykladu, książkowego, kompletnego co łączy się dalej z... The Clash.
Marianne napisał/a:
Surowsc można w przypadku muzyki interpretowac co najmniej dwojako. Brzmienie zespołu jako takie, surowe czy tez nie- jak i sposób w jaki jest album nagrywany. Z masteringiem lub bez kierujac się zasada pierwszy kawałek najlepszy albo po prostu, na surowo bez przeróbek
K... yhh, no nie, nie wiem co to jest nagranie bez poprawek, nie- powtarzalne w studiu itd że to na chłopski rozum przerobię, przepraszam że zapomniałem przecinka, nie definicja ma być surowa.
Marianne napisał/a:
Wiemy z Mothem, ze muzyka ewoluuje (może Cie zaskocze ale przyswoiłam tak prostą wiadomosc) problem tkwi w tym, jak wygląda współczesny punk rock. Które kapele są, a które nie są słusznie do niego klasyfikowane.
Wiem że to pewnie wiesz, a które kapele są bądź nie są jakimś tam gatunkiem to zwyklem przywyknąć do batalii, szczególnie gdy mowa o punku na forum
Marianne napisał/a:
tylko błagam sam jej nie interpretuj bo wnioski które z niej wyciągasz sa opłakane
Ha, rzeczywiście. Zamilczę bo muszę, dodam tylko zatrzymaj pewne skojarzenia dla siebie, a satysfakcję swoich racji jak najbardziej mozesz zatrzymać.
Podpowiem że odnosiłem się głównie do strony 7 i ową "rozmowę z Mothem" redukowałem w tym poście do związku z Metalliką, cala reszta to odleglejsza sprawa.
I nie podpalaj lontu.
Jordi, nie ukrywam, nie rozumiem 1/4 tego co napisales. Konstruujesz dziwne zdania :O Zatem odniosę sie tylko do tego:
jordi napisał/a:
K... yhh, no nie, nie wiem co to jest nagranie bez poprawek, nie- powtarzalne w studiu itd że to na chłopski rozum przerobię, przepraszam że zapomniałem przecinka, nie definicja ma być surowa.
zapoznałem się, ale czy to ma się odnosić do skojarzenia "surowe brzmienie?" ja bym był bliższy tego iż jest to komponowanie awangardowe, niejako mające związek z ubogim, prymitywnym czasami brzmieniem w sensie prostoty tworzenia.
Marianne napisał/a:
problem tkwi w tym, jak wygląda współczesny punk rock. Które kapele są, a które nie są słusznie do niego klasyfikowane.
kilka spraw ominąłem a miałem zacytować o kilka więcej, niech bedzie tylko to jedno
bo...
jordi napisał/a:
To gdzie się tam kłócicie o te zespoły kto gra a kto nie punk, to już dla mnie wchodzenie do innej bajki bo co do punku jestem ograniczony w zespołach....
Faktycznie mało słucham punku, z roku na rok coraz mniej i doskonale wiem na czym kończył się wasz etap dyskusji, ja nawiązywałem do początku i do thrashu.
Aha, w takim razie Burzum to punk. Punkowość Varga polega na prostocie i surowości muzyki, jaką tworzył. Dziewczę, punk rock, to otoczka dla przekazu, który oprawiany jest w różniste formy, od melodyjnych i chwytliwych melodii, przez grę palcem na jednej strunie, po wykrzyczane, wyrzygane teksty (vide hardcore punk).
Punk to konkretne przesłanie, a nie opakowanie w jakim zostało owo podane. To że punk rock tworzy również pewne kanony muzyczne to raczej kwestia wygody dla twórców tego gatunku i zarazem potwierdzenie moich słów - prostota punk rocka (tego rdzennego) ma swoje uzasadnienie w tym, że warstwa muzyczna stanowi tło dla przekazu, jest najmniej ważna w punk rocku (przecież nie od parady niektóre raperskie składy, określa się mianem pankowców XXI wieku. Chodzi o przekaz!), raczej jest jednym ze składników, który ma spowodować spotęgowanie słów, które podaje słuchaczom dany zespół.
Ewolucja brzmień w rocku, inspiracje - to wszystko wpłynęło na charakterystykę niektórych kapel punkowych, które to, prócz tekstu, zaczęły przykładać wagę do tego, żeby wszystko, również pod względem muzycznym, miało ręce i nogi. Co za tym idzie, ludzie zaczęli postrzegać punk rock również jako muzykę, której można posłuchać na kaseciaku w domu, a nie tylko jako buntownicze słowa, okraszone nierównym hałasem gitar i perkusji. W ten sposób zaczęły się podziały na street punk rock, kalifornijski punk rock, hardcore punk, grind core/hc punk (wiedziałaś, że Napalm Death z punkiem ma cholernie dużo wspólnego? Poczytaj teksty.) i tak dalej, i tak dalej. Zwróć uwagę jednak na to, że to rozgraniczenia punk rocka pod względem m u z y k i. Jeżeli natomiast zaczniesz doszukiwać się różnic ideologicznych, można zagłębić się w dalsze podziały, szaropowcy, anarchopanki, skrajne lewaki... a nawet ostatnio popularny, najmłodszy, straight edge (lata osiemdziesiąte, bodajże), który często mylony jest z emocore (pod względem brzmienia).
Podsumowując, bezzasadne jest porównywanie wspominanego wcześniej Bad Religion i, np. Black Flag miarą otoczki muzycznej w celu wykazania większej bądź mniejszej "punkowości". To dwie, zupełne inne, szkoły grania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum