Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Meredith
2009-12-06, 22:40
Punk's not dead?
Autor Wiadomość
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2007-09-03, 20:06   

Jakby ktoś nie zauważył... zacytowałam słowa Izki a nie Wieczora... :-P
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
izka 
nic.



Dołączyła: 21 Sty 2007
Skąd: podkarpacie.
Wysłany: 2007-09-03, 21:32   

byc moze moje myslenie jest bledne, ale skoro ideologia jest gownem, to punkowcy maja kupe w glowie.;);)
 
 
 
helloihateu 
sucker



Dołączył: 28 Cze 2007
Skąd: tarnów
Wysłany: 2007-09-04, 09:21   

Jest bledne, bo ideologia jest w pozadku, ludzie chyba ja zle interpretuja :P. Czyli teoretycznie rzecz biorac ludzie sa kupa.
_________________
 
 
 
YodaM 
Grafik
Poligon nr.4



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Sludge Factory
Wysłany: 2007-09-05, 15:19   

hahaha :D rozwaliła mnie ta rozmowa :D:D Ja punk uważam za ciastko z kremem ;p albo za bułke i to znaczy ze każdy punk ma to w głowie ? :D Omg ludzie ;p dajcie na wstrzymanie ;p punk to punk a ze ktos mysli ze to gówno czy ciastko z kreme albo bułka to jego zdanie, no nie ? ;] a jak ktos mowi ze czlowiek ktory slucha punku jest gównem, ciastkiem z kreme czy bułką to nie mówi prawde... bo sami wiecie z loooogiki ;p ze człowiek nie moze byc czyms takim ;p a jesli chodzi tylko o to ze jest taki bo jest do tego ideologicznie podobny, to znaczy ze osoba oskarzajaca kogos o bycie czyms czym nie jest ma inne poglądy z którymi skrajnie się nie zgadza ;] proste :)
_________________

Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!

---

T.Nalepa - Zawsze wierny mi...

---

„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
 
 
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2007-12-29, 16:27   

Nie czytałem całych 6 stron, bo po pierwszej mi się zwyczajnie odechciało. A więc:

1. Nie skomentuję osoby autorki tematu... To że masz 15 lat i ciepły domek jak najbardziej świadczy o tym że o punku i anarchii możesz mieć wiedze zaczerpniętą co najwyżej z wikipedii czy też od starszego kolegi. Zbuntuj się, ucieknij z domu jak to robili prawdziwi punkowcy. Nie bierz kasy od rodziców, olej system czyli szkołę. Jak taka pankówa z Ciebie to chyba żaden problem...

2. Ludzie, rozdzielcie anarchie i punk! Przecież nie każdy punk musi być anarchistą. I w drugą stronę też.

3. Kto jest dzisiaj punkiem? Ktoś kto słucha starych kapel? Ja słucham, ale w życiu nie chciałbym aby mnie utożsamiano z gośćmi których się postrzega jako punkowców. No kto jest punkiem? Zbuntowani gimnazjaliści i licealiści na garnuszku rodziców? Grzeczni studenci z irokezem stawianym od święta których jedyny z tym związek to obecność na paru koncertach? Czy podstarzali załoganci, którzy rzeczywiście uciekali z chaty żeby jechać do Jarocina, ale gdy przyszła pora płacenia rachunków i zarabiania jakoś ich ideologie i buntownicze poglądy gdzieś się schowały...
 
 
E.T 



Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-29, 19:00   

Według mnie punki będą zawsze.Gdy idę przez Kraków widzę ich bardzo często....Jak dla mnie to nawet miły widok....
Wkurza mnie jednak to że emo uwazaja ze są punkami...Wiekszej bzdury nie słyszałam :|

tramp4.jpg
Plik ściągnięto 222 raz(y) 5,13 KB

 
 
 
Max 
Irrational



Dołączył: 10 Sty 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-29, 19:34   

No to dziwne bo jak ja idę przez Kraków to punków wogóle nie widzę (przypomnienie: arefatka nie czyni z kogoś punka), nawet tych którzy chodzą w potarganych gaciach w kratę i półmetrowych irokezach
 
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2007-12-29, 19:42   

Dopiero teraz to zauważyłam.

Domisiek napisał/a:
Ta nasza młodzież (haha- i kto to mówi) myśli że jak pije tanie wina, ma irokeza, agrafkę to jest punkiem. O nieeee, a gdzie dązenie do wolnosci, niezaleznosci?


szczota napisał/a:
takich to przynajmniej u nas sie tempi , i to jeszcze bardziej niż karaluchy, najpierw sie ich "obsępi" z fajek a potem sie postawi sprawe jasno , zazwyczaj pobijają rekord świata na 500 metrów.


Ojej, ojej - powiedział Prosiaczek. Czy kłamał?

Tak, tak, oczywiście. Kinderów trzeba tępić, bo to jeszcze większa plaga niż te przysłowiowe karaluchy, co nie? A jak spadnie bomba atomowa, to nas zmiecie, zmiecie nawet szczury i te karaluchy, a zostaną kindery... Żal. Ale co zrobić, skoro niektórzy z dziecinady i głupoty jeszcze nie wyrośli... <szyderczy ukłon w stronę cytowanego>

Ześ zabłysnął, panie szczota. Postawisz takiemu kinderowi sprawę jasno, że Ty jesteś prawdziwy, a on nie. On jest kinderem i pozerem, a Ty jesteś true. On nie ma prawa uważać się za punka, za to Ty masz, bo Ty najlepiej wiesz o co w punku chodzi. Obsępisz go z ćmików, bo tata kasy nie dał i zjebiesz jak psa. I tak, w ten prosty sposób, masz fajki i w dodatku zabłysnąłęś przed kolegami. Człowieku - na kompleksy najlepiej sprawić sobie worek treningowy, a nade wszystko dobrze jest DOROSNĄĆ.
Jednym słowem, ŻE - NA - DA. Czy ja taka przypadkiem nie byłam? Tak, byłam taka.

E.T napisał/a:
Wkurza mnie jednak to że emo uwazaja ze są punkami...Wiekszej bzdury nie słyszałam :|


Niech sobie uważają co chcą, krzywda się nikomu nie dzieje. I przestańcie już dzielić ludzi po szufladkach.

Przewertowałam cały temat i w średnio co trzecim poście jest płacz za utraconym punkiem, wymarłymi punkami a na widok punka ma być pokłon i respekt jak przed samym królem. Ludzie, co Wy macie we łbie? Skąd się bierze ta 'gloryfikacja' jakiegoś śmieciowego ruchu sprzed lat? Te panczury, których co po niektrórzy prawie czczą, to by chyba majtki ze śmiechu zalali.
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 21:09   

Nie da się ukryc, ze wiekszosc z Was pod pojeciem prawdizwy,(na co kladziecie nacisk) punk to buntownik, co to ma irokeza, co to nie mieszka z rodzicami etc. Ja Waszego prawdziwego punka zastąpiłabym pojęciem „klasyczny punk” Pod prawdziwym rozumiem cos zupełnie innego. Jak by to ująć.. no po prostu prawdziwy w dzisiejszych czasach jest ewolucją klasycznego. Wtedy klasyczny oznaczało prawdziwy, dziś już nie koniecznie, czasy się w końcu zmieniają. No bo czy gdybyście zobaczyli „prawdziwego punka” z krwi i kości nie pomyślelibyście pozer? Czyli nie koniecznie jest taki, jak pod pojęciem klasyk. Jest punkiem na swój sposób.
Zamotałam, ale mam nadzieje ze pozostałam komunikatywna.
 
 
Siteeth 
Siteeth


Dołączyła: 15 Lut 2008
Skąd: Elbląg
  Wysłany: 2008-02-17, 19:42   Ojojo

Mało jest prawdziwych punkow czy tez metalowcow...z tym trzeba sie poprostu urodzic milosc do muzyki i do stylu ma sie we krwi. porpostu albo w tym jestes do kona albo nie jestes wogole. A takie malolaty ktore mysla ze jak pokarza dwa paluszki jak zrobil to pierwszy lepszy idiota na okladce ''BRAVO'' sa poprostu pustakami, sry ale z tego wynika ze przewazajacy procent spolecznosci jest idiotami:P.. taka moja szczerosc..


ALL THE TIME WITH LOVE TO MUSIC

:115: :115: :115: :115: :115: :115: :115:
 
 
 
Max 
Irrational



Dołączył: 10 Sty 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-02-18, 15:23   

Siteeth napisał/a:
Mało jest prawdziwych punkow czy tez metalowcow...z tym trzeba sie poprostu urodzic milosc do muzyki i do stylu ma sie we krwi. porpostu albo w tym jestes do kona albo nie jestes wogole. A takie malolaty ktore mysla ze jak pokarza dwa paluszki jak zrobil to pierwszy lepszy idiota na okladce ''BRAVO'' sa poprostu pustakami, sry ale z tego wynika ze przewazajacy procent spolecznosci jest idiotami:P.. taka moja szczerosc..


ALL THE TIME WITH LOVE TO MUSIC


Dziwny, chociaż ciekawy pogląd na fanów danej muzyki. Ja się z tym chyba nie urodziłem bo jak byłem młodszy to słuchałem hip-hopu :-P
Jestem bardziej zwolennikiem teorii (o ile w tej kwestii wogóle może istniec jakas teoria), że do pewnej muzyki trzeba dojrzeć
 
 
 
Siteeth 
Siteeth


Dołączyła: 15 Lut 2008
Skąd: Elbląg
  Wysłany: 2008-02-18, 16:02   KabUUm

Dobrze mowisz z tym dojrzewaniem do odpowiedniej muzyki, tez jestem tego zdania...widzisz malo jest osob, ktore do tego kiedykolowiek dojrzewaja prawie wszyscy nastolatkowie(oczywiscie z wyjatkami) sluchaja gowiem i widza w tym sens, podsuwaja takie zespoly jak: pussycat dolls(czy jak to tak sie pisze) do zacnych tagow w stylu chillout nie miejac pojecia do czego milosnicy muzyki tego uzywaja. Naprawde szkoda mi tych, ktorzy nigdy sie nie odnajda w swojej zyciowej klasyce...no kazdy od czegos tam zaczynal no ale to odczego zaczynasz nie wiaze sie z tym jak konczysz


ALL THE TIME WITH LOVE TO MUSIC :115: :115: :115: :115: :115:
alle cII Nie mow nikomu....KabUUm...
 
 
 
Mariusz 
skin and bones



Dołączył: 11 Sty 2008
Skąd: Kentucky- Kanzas
Wysłany: 2008-02-18, 17:29   

Siteeth, moim zdaniem gadasz glupoty. A w latach '90 nie wciskano nastolatkom Nirvany, PJ, Soundgarden jako fajnych zespolow? Wtedy to oni byli Pussycat Dolls, nawet jezeli mieli ciekawe teksty i zajebista muzyke.. Wytwornie plytowe i telewizja zawsze beda wspierac to, co sie sprzeda; grunge poszedl w nielaske to odszedl w zapomnienie, zostali tylko Ci fani, ktorzy lubia ta muzyke, a ktora nie jest dla nia moda, i tak samo bedzie z PCD i reszta tego, co mamy w tv i radiu teraz.
Milosc do muzyki i stylu ma sie we krwi? A co, Cobain sie urodzil we flaneli i Fenderem przy boku?

A wracajac do tematu punka.. Wiecej gadania niz prawdziwej kontrkultury. Wszyscy internetowi punkrocowcy w glanach za 150 zlotych sa po prostu zalosni.
Nie wiem tez, czy "prawdziwe" punki, te w irokezach zyjace pod mostem sa tak prawdziwe, jak sie je postrzega. Bo czy nalezenie do tej subkultury moze byc dzis tak spontaniczne jak 20-30 lat temu..?

Btw zainteresowanym polecam ksiazke "Punk Rock Later", wypowiedzi polskich klasykow punk rocka na jego temat w perspektywie czasu.
 
 
Siteeth 
Siteeth


Dołączyła: 15 Lut 2008
Skąd: Elbląg
  Wysłany: 2008-02-18, 21:40   sth great

Rzeczywiscie masz racje, nie spojrzalam na ta sprawe z takiej perspektywy... twoje przemyslenia sa bardzo ciekawe i nie ukrywam pokrywaja moje dotychczasowe teorie. Trudno teraz o prawdziwego punka zazwyczaj mijam na ulicy Emo czyli ktocej mowiac pseudo punka...::idiotyzm wiem::... ale prawda, jakie to tepe ze ktos kto przyczepi sobie rozowe pasemka we wlosy nadal mysli ze jest fajny i ze jest ''punkiem'', to nierealne jak mozna w ten sposob postrzegac cos co daje innym zycie a co wiecej jest na to sposobem.


ALL THE TIME WITH LOVE TO MUSIC :115: :115: :115: :115: :115: :115:
(...) takie małe kabUUm :13:
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2008-02-18, 21:47   

Nierealna to jest ta walka o prawdziwośc i niepozerskość, która przechodzi wraz z pryszczami na twarzy.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group