Od zbuntowanych nastolatków słyszy się bez przerwy pretensjonalne stwierdzenie: "Mam chyba prawo do..!" Oczywiście, ale oprócz praw są też obowiązki.
Nie chrzań;P na tym to wszystko polega, że trzeba w młodości trochę pokrzyczeć, sprawdzić granice, łamać zakazy, bo jeśli nie wtedy to kiedy? w ten sposób właśnie człowiek zyskuje swoje ja. Gdzieś kiedyś ktoś powiedział "kto za młodu nie był buntownikiem ten na bank na starość będzie skurwielem". Święta prawda. A błędy po drodze? Jasne że są. I za wszystkie jestem bardzo wdzięczna.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nie chrzań;P na tym to wszystko polega, że trzeba w młodości trochę pokrzyczeć, sprawdzić granice, łamać zakazy, bo jeśli nie wtedy to kiedy? w ten sposób właśnie człowiek zyskuje swoje ja. Gdzieś kiedyś ktoś powiedział "kto za młodu nie był buntownikiem ten na bank na starość będzie skurwielem". Święta prawda. A błędy po drodze? Jasne że są. I za wszystkie jestem bardzo wdzięczna.
W młodości trzeba się wyszumieć - to się zgadzam, można byc kim się tylko chce, po to jest dojrzalszy wiek by to wszystko kiedyś ogarnąć i powiedzieć sobie - to było głupie ale fajne, teraz myślę tak a nie inaczej
YodaM napisał/a:
Nie zgadzam się, że człowiek biedy jest odrazu nie szczęsliwy.
tak ale co innego jak jest biedny z wyboru, co już Moth zaznaczył więc nie chce mi się rozwijać
YodaM napisał/a:
Ideologia jest zawsze i wszedzie, nie ma człowieka który w jakis sposob nie wiąże sie z jakąs ideologią. Wyobraź sobie, że nawet gdybyś był sam na ziemi to bys wierzył w jakąś ideologie - chociażby anarchie ;]
Tak ale jest różnica między hierarchią wartości
Marianne napisał/a:
Ideologia punkowa doskonalą nie jest.
I w tym cały problem, jeden wielki absurd, ideologia zaprzecza sama sobie
Marianne napisał/a:
Mysle, ze dobry jest w niej bunt
Buntować to się może gówniarz, może osoba jeszcze w naszym wieku do dwudziestu paru lat dopóki może się bawić, nie mieć tylu obowiązków, rodziny którą utrzymuje, wychowuje itp, nie piszcie że rodzina to wyjątek, bo są w życiu zależności, nawet z mitycznym "Systemem", a z pewnych dobrodziejstw tegoż systemu się korzysta niestety.
Punk nie trzeba było rozumieć był w pewien sposób nielogiczny i dalej jest, odnosił się raczej do młodzieży, jeżeli ktoś pozostał punkiem to znaczy że nie wydoroślał.
Jeżeli komuś dobrze z tym nic mi do tego.
Od zbuntowanych nastolatków słyszy się bez przerwy pretensjonalne stwierdzenie: "Mam chyba prawo do..!" Oczywiście, ale oprócz praw są też obowiązki.
Hiroszima napisał/a:
Nie chrzań;P na tym to wszystko polega, że trzeba w młodości trochę pokrzyczeć, sprawdzić granice, łamać zakazy, bo jeśli nie wtedy to kiedy? w ten sposób właśnie człowiek zyskuje swoje ja. Gdzieś kiedyś ktoś powiedział "kto za młodu nie był buntownikiem ten na bank na starość będzie skurwielem". Święta prawda. A błędy po drodze? Jasne że są. I za wszystkie jestem bardzo wdzięczna.
Nie chrzanię, mogę mieć swoje zdanie, które nie musi się wszystkim podobać.
Co do powyższych cytatów... Jedno nie wyklucza drugiego. Jestem za tym, żeby się wyszaleć w młodości, ale nie czyimś kosztem. Najłatwiej zwalić wszystko na rodziców, żeby oni płacili za nasze błędy (płacili materialnie, emocjonalnie, psychicznie, nawet zdrowotnie...).
Edit:
Hiroszima napisał/a:
I za wszystkie jestem bardzo wdzięczna.
Naprawdę za wszystkie..? Szczęściara. Ja niestety nie mogę tego powiedzieć o sobie. Zdecydowanie nie ze jestem dumna ze wszystkiego, co robiłam...
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
A. Sapkowski "Mniejsze zło"
Ostatnio zmieniony przez Meredith 2008-02-20, 14:36, w całości zmieniany 2 razy
Buntować to się może gówniarz, może osoba jeszcze w naszym wieku do dwudziestu paru lat dopóki może się bawić, nie mieć tylu obowiązków, rodziny którą utrzymuje, wychowuje itp, nie piszcie że rodzina to wyjątek, bo są w życiu zależności, nawet z mitycznym "Systemem", a z pewnych dobrodziejstw tegoż systemu się korzysta niestety.
Jeśli ktos robi bunt dla buntu, no to nie jest to żadnym buntem tylko raczej głupotą. Bunt ma sens, kiedy sprzeciwiasz się „czemus” wiesz, ze jest to złe- i wychodzisz z „czyms” alternatywnym, pożytecznym. Bunt musi mieć sens. Teraz mamy taki porąbany system wartosci, małe zarobki a rosnące ceny itp. Jest przeciw czemu się buntowac tylko trzeba wiedziec jak to robic mądrze. A do tego trzeba być osoba dojrzałą. Albo prosciej, bunt jest wtedy gdy wiemy, że jest zle ale nie wiemy jak powinno byc by bylo dobrze. Najlepszą forma buntu jest chyba życie zgodne z własnym sumieniem, nienarzuczonym zdaniem :)
Buntować to się może gówniarz, może osoba jeszcze w naszym wieku do dwudziestu paru lat dopóki może się bawić, nie mieć tylu obowiązków, rodziny którą utrzymuje, wychowuje itp
Ja się z tym nie zgadzam. Gówniarz to się buntuje "przeciw wszystkim i wszystkiemu". Dorosły człowiek wie, przeciw czemu należy się buntować. Bo są rzeczy, na które nigdy nie należy się godzić i tutaj wiek nie gra roli.
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Najłatwiej zwalić wszystko na rodziców, żeby oni płacili za nasze błędy (płacili materialnie, emocjonalnie, psychicznie, nawet zdrowotnie...).
To już inna sprawa...
Meredith napisał/a:
Naprawdę za wszystkie..? Szczęściara. Ja niestety nie mogę tego powiedzieć o sobie. Zdecydowanie nie ze jestem dumna ze wszystkiego, co robiłam...
Tak, za wszystkie. Każdy błąd do czegoś mnie zaprowadził i nawet jeśli konsekwencje były niemiłe warto było je poznać i przecierpieć.
A wracając do tematu- dead czy niedead... Jestem zdania, że dopóki będą ludzie, którzy uważają się za punków, ludzie, dla których słowo punk i ruch (???) punk nie jest pustym słowem tak długo martwy nie będzie.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Od zbuntowanych nastolatków słyszy się bez przerwy pretensjonalne stwierdzenie: "Mam chyba prawo do..!" Oczywiście, ale oprócz praw są też obowiązki. A tak się składa, że rodzice mają prawo zabierać głos w większości kwestii, bo to oni utrzymują delikwenta, płacą za jego życie, zarówno za znienawidzone podręczniki szkolne, jak i za drobne przyjemności.
Czyli do czasu, kiedy nie przejdziemy na wlasny rachunek, musimy podazac droga, jaka wyznacza nam rodzice? Troche mi to wyglada jak osiemnastoletnia kara ograniczenia wolnosci i zaprzepaszczony najwazniejszy czas w zyciu czlowieka.
Najłatwiej zwalić wszystko na rodziców, żeby oni płacili za nasze błędy (płacili materialnie, emocjonalnie, psychicznie, nawet zdrowotnie...).
To już inna sprawa...
Ja dokładnie o tym mówiłam. Przynajmniej o to mi chodziło.
hiroszima napisał/a:
Meredith napisał/a:
Naprawdę za wszystkie..? Szczęściara. Ja niestety nie mogę tego powiedzieć o sobie. Zdecydowanie nie ze jestem dumna ze wszystkiego, co robiłam...
Tak, za wszystkie. Każdy błąd do czegoś mnie zaprowadził i nawet jeśli konsekwencje były niemiłe warto było je poznać i przecierpieć.
No tak, zgadza się. Mam na myśli to, że.. niektóre rzeczy można było sobie podarować. Zwyczajnie nie były potrzebne, nie były warte...
Mariusz napisał/a:
Troche mi to wyglada jak osiemnastoletnia kara ograniczenia wolnosci i zaprzepaszczony najwazniejszy czas w zyciu czlowieka.
Być może. Nie mówię, że mi się to podoba. Po prostu taka jest prawda. Brutalna, ale tak właśnie jest.
A zaprzepaszczony być nie musi, bo to, co mówią rodzice wcale nie musi być złe, nudne, przyziemne i pozbawione szaleństwa. W większości wypadków oni apelują jedynie o to, żeby zachować umiar w buncie i żeby nie zachłysnąć się wolnością.
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Ja się z tym nie zgadzam. Gówniarz to się buntuje "przeciw wszystkim i wszystkiemu". Dorosły człowiek wie, przeciw czemu należy się buntować. Bo są rzeczy, na które nigdy nie należy się godzić i tutaj wiek nie gra roli.
na pewno dorosly czlowiek wie? mi sie wydaje ze bywa glupszy od dziecka niejednokrotnie
O j no wiadomo, że nie wszyscy dorośli zachowują się stosownie do swojego wieku, podobnie jak nie wszyscy młodzi są niedojrzali. Mówiłam ogólnie.
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum