1. Sid pierdolił wszelkie konwenanse. Prowokował, obrażał, był bezczelny i miał wszystko w dupie. To było 1000% PUNK ROCK! I o to właśnie chodziło! Nie mi osądzać czy robił słusznie czy nie, ale trzeba gościowi oddać że był w 100% autentyczny.
2. Sid niestety był ćpunem, ale cóż takie czasy. Zdaje się że miał matkę dilerkę czy coś takiego... W każdym bądź razie dragi zniszczyły go jako człowieka, jednocześnie tworząc jego legende.
3. Żeby było jasne, Sid w Sex Pistols pełnił rolę wizytówki. Zdaje się że na nagraniach w mało którym miejscu słyszymy jego grę. To samo na koncertach. Sid robił show, ale zdarzało się że za sceną ktoś stał i grał za niego.
4. Mimo wszystko z paru źródeł(m. in. od Lemmy'ego z Motorhead) możemy usłyszeć iż był to bardzo miły gość.
1. Sid pierdolił wszelkie konwenanse. Prowokował, obrażał, był bezczelny i miał wszystko w dupie. To było 1000% PUNK ROCK! I o to właśnie chodziło! Nie mi osądzać czy robił słusznie czy nie, ale trzeba gościowi oddać że był w 100% autentyczny.
Spokojnie, tak robił też Wojaczek i znaczy ze on tez był Punkiem?
Zapomniałeś troche o tym że mimo że nie umiał, to grał nie raz i mimo że absolutnie nie umiał to zdarzało mu się też zaśpiewć - chociażby kower "My way" franka sinatry. Do reszty się absolutnie zgadzam.
Nie wiem czy do the clash im daleko, oni zrobili mniejsza furrorę, niż Sex Pistols. Sid, smieszny gosc, ale uwielbiam go. Muzyke tez robili oryginalną. Przesłanie ok, każdy ma swoje zdanie. Chociaż anarchia to gówno i w większości przypadków taki lans. Pozatym SP źle zrobili grając na Openerze... Ogólnie przez oprawkę 'teraźniejszego' SP. Stracili trochę szacunku. Sama nie byłam na tym koncercie, ale widziałam urywki. Mało, którym zespołom udaje się osiągnać sukces po pierwszej płycie, no i w tym przypadku ostatniej. Tzn. Longplaya, bo koncertówki się nie liczą. I jeszcze ten fenomen, ze czlonkowie SP wzięci z "ulicy" nie umieli, ani grac, ani spiewac. Konkretniej, nie umieli nic robic oprocz zamieszania w świecie, ich teksty dotykały polityki itd. Gdyby SP pisało teksty na miare naszych "spodni z gsu" , wątpie, że odniesliby jakikolwiek sukces. Taka tez prawda jest, że oni zostali wypromowani na siłę.
Pistolsi, zajebiści są to jest to, o co chodzi w punk rocku! :D walenie akordami, jakiś cholerny wokal, ale jaka świetna energia uwielbiam ich słuchać, jeden z moich ulubionych zespołów, każdy z kawałków daje dobrego kopa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum