Interpol - najczęściej ich twórczość określana jest jako świetny, alternatywny rock, nieraz mroczne i melancholijne gitarowe granie, nostalgiczne, przesiąknięte emocjami teksty utworów.
Nie ukrywam, że Interpol należy do moich ulubionych zespołów.
przyznam sie że zainteresowałem sie nimi jak mi podsunęlas link do teledysku ktory niemiłosiernie katowałas jednego dnia, ale na razie to za mało bym jakos określił sie - słyszalem kilka utworow i jak dla mnie przeplatają się między soba dobre i przecietne, ale zespół wart uwagi, molejny dla mnie z tytułu njuroka
Niektórzy mówią, że oni są Indie, tylko dlatego, że mniej więcej w tym samym czasie zadebiutowali i zdobyli popularność. Właściwie nawet trudno określić, co oznacza to Indie - samo słowo pochodzi od independent , czyli niezależny. Zespoły tych gatunków ponoć deklarowały swą muzyczną niezależność. I ponoć zespoły Indie pochodzą z większości z Wysp Brytyjskich, a Interpol to nowojorski zespół, więc już tu jest różnica.
Kolejną różnicą jest brzmienie - u Indie jest garażowe i energetyczne. Różne są tez teledyski. Z tego, co zaobserwowałam, Indie mają klipy "z życia wzięte", kręcone na ulicach, często w klubach. Interpol ma w większości takie.. przychodzi mi na myśl słowo metafizyczne. Jeszcze inną różnicą są teksty. Z tego, co się zorientowałam, teksty Indie są często niefrasobliwe, niektóre niespecjalnie logiczne, bardziej liczy się to, żeby piosenka fajnie brzmiała. U Interpola teksty to poezja Paula Banksa. Intrygująca, pełna ciekawych przenośni, odniesień. Nawet styl - Indie to chłopcy z przydługimi włosami, w kolorowych koszulkach, dźinsach i trampkach. Interpol ma zupełnie inny wizerunek - garnitury, krawaty, najczęściej ubierają się na czarno...
Jak widzicie ja dostrzegam bardzo dużo różnic. Mi tam oni zupełnie nie pasują do typowych Indie jak The Strokes, Arctic Monkeys, The Kooks, Bloc Party itp... (wiem, bo moja siostra uwielbia Indie Jej to bardzo odpowiada, ma ogromną wiedzę na ten temat, mi to niespecjalnie pasi, podoba mi się parę piosenek). Jak mówię, muzycznie, w moim odczuciu, różnią się bardzo. Zaś do czego są podobni? Trudno powiedzieć. Ich muzyka porównywana jest bardzo często do zespołu Joy Division.
Nie słyszałem szczerze mówiąc, ale kojarzą mi się z tą falą -indie. Jeżeli mam rację, to zapewne nigdy nie spróbuję...
Czyli jak niepodoba mi się Nirvana, to mam olać cały grunge? :)
Zauważcie, że do nurtu indie - rocka, zaliczane są bardzo różne brzmieniowo zespoły. Dla przykładu - Oasis, Blur, The Lemonheads, Pixies, The Libertines, Pulp, Franz Fredinand, La's, Arctic Monkeys, Killers... To tak, jak z grunge'm - do jednego nurtu zalicza się AIC i Nirvanę, które brzmieniowo nie mają ze sobą wiele wspólnego.
Meredith napisał/a:
Kolejną różnicą jest brzmienie - u Indie jest garażowe i energetyczne.
Powtórzę się, do indie rocka są zaliczane kapele bardzo odmnienne brzmieniowo. Porównajmy chociaż Oasis z Arctic Monkeys.
Meredith napisał/a:
Jeszcze inną różnicą są teksty. Z tego, co się zorientowałam, teksty Indie są często niefrasobliwe, niektóre niespecjalnie logiczne, bardziej liczy się to, żeby piosenka fajnie brzmiała.
O nie, nie. W utworach indie znajdziemy teksty bardzo intelektualne, czerpane z literatuty, zakręcone, niektóre miłosne. Wiadomo, że skoro do indie zalicza się zespoły bardzo różne brzmieniowo, to również tekstowo.. ale imo, bardzo uogólniasz, Mer :)
Meredith napisał/a:
Nawet styl - Indie to chłopcy z przydługimi włosami, w kolorowych koszulkach, dźinsach i trampkach. Interpol ma zupełnie inny wizerunek - garnitury, krawaty, najczęściej ubierają się na czarno...
Hiehie.. Garniaki to najbardziej rozpoznawalny image indie rocka :)
Zacytuję fragment artykułu o indie rocku.
Jedynym elementem łączącym artystów występujących pod tym szyldem (indie) jest to, że podpisują oni kontrakty tylko z małymi niezależnymi wytwórniami. Indie rock to termin szeroki i dość trudny do zdefiniowania, choć pewne zespoły uważa się za głównych przedstawicieli tego nurtu, a ich wpłwy widoczny jest w twórczości wielu innych grup. Panuje tu jednak tak duża różnorodność, że trudno doszukiwać się elemtów wspólnych. Tak więc muzyka indierockowa może być ostra i agrsywna, ale bywa też cicha, ugrzeczniona i melancholijna. Może też być grana od niechcenia, albo dopieszczona do najdrobniejszych szczegółów. Występuje również w postaci bogato zaaranżowanej bądź minimalistycznej. Jak więc ją rozpoznać? No cóż, trzeba jej posłuchać...
Reasumując: nie chodziło mi o udowadnianie, czy Interpol jest indie czy nie jest. Chodziło mi o to, żeby nie szufladkować zespołów, bo, z całym szacunkiem, Mer i Moth, Wy, imo, właśnie to robicie ;) Nie ma sensu się wykłócać, trzeba posłuchać. Moth, czy nie było przypadkiem tak, że usłyszałeś parę piosenek zespołów zaliczanych do indie, nie spodobały Ci się i na tej zasadzie uważasz indie za syf? :) To tak, jakbym po usłyszeniu paru kiepskich moim zdaniem utworów AIC, Nirvany i Mudhoney, uznała cały grunge za chujnię. Jeśli nadinterpretuję, Moth, to przepraszam :)
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
In general masz bardzo dużo racji Mika, ale nie w tym wypadku. I już mówię dlaczego: w mojej wypowiedzi za Indie uznałam tylko te "nowsze" zespoły (wiesz, Strokesów, Małpy, The Kooks i milion innych nazw, których nie pamiętam - te wszystkie zespoły z nowej fali Indie, których słucha moja siostra, dla mnie brzmią, wyglądają i śpiewają bardzo podobnie. The Strokes rozróżniam, bo lubię i Arcitic Monkeys, bo dzięki mojej siostrze bokiem mi wychodzą. ) Natomiast w mojej wypowiedzi nie wzięłam pod uwagę tych starszych kapel jako Indie, np. Oasis, Blur - nie miałam pojęcia, że oni też są zaliczani do tego nurtu. Nawet The Libs, Franzów czy Killersów (wszystkich ich lubię) nie skojarzyłam bezpośrednio z tym nurtem. Dlaczego? Bo moja wiedza na temat Indie jest bardzo płytka, o czym już świadczy fakt, że za Indie uznałam tylko nowe, aktualne zespoły.
Bardzo fajnie Mika, że rozjaśniłaś temat. I gratuluję wiedzy.
A żeby nie robić offtopu, Mika, zetknęłaś się z zespołem Interpol? Pasi?
Bardzo fajnie Mika, że rozjaśniłaś temat. I gratuluję wiedzy.
Dziękuję :)
Meredith napisał/a:
A żeby nie robić offtopu, Mika, zetknęłaś się z zespołem Interpol? Pasi?
Łiii Nie jest to zespół, który bym znała na wylot. Niemniej jednak miałam okazję słyszeć co nieco z ich twórczości i mi się podobało, więc chętnie zapoznam się z nimi szerzej
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Wracając to tematu -
Uważam, że najlepszą płytą Interpolu jest bez wątpienia Antics z fenomenalnymi piosenkami takimi jak Evil, czy Narc. Bez wątpienia to jeden z moich ulubionych zespołów! NIestety ich ostatnia płyta "Our Love To Admire" nie jest juz tak dobra jak dwie pierwsze.
Ostatnio w internecie pojawił sie ich najnowszy utwór zapowiadający nową płyte- "Mammoth' i podoba mi sie niesamowicie! Można go znaleźć TU
Naprawdę uwielbiam Interpol!
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Moth, wszystkiego warto sprobowac ;) Nie zaluj zycia ;]
Interpol to moim zdaniem jeden z lepszych zespołów powstalych stosunkowo niedawno. Maja wciagajace teksty oraz siwietne pomysly na kawalki a takze na brzmienie gitar. Mi osobiscie przypominaja nieco REM, bo tez w powietrzu czuc taki chłód sluchajac ich. Polecam wszystkim zapoznanie sie z ta kapela, wnosza cos nowego do dzisiejszego grania. :]
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Za co ich lubię? Mogę powiedzieć, że za wszystko.
Wiadomo - bardzo podoba mi się muzyka. To, jaki klimat tworzą. Uwielbiam liryki Paula Banks'a.
Podoba mi się to, że są inteligentni, oczytani, wykształceni (Paul studiował "English and Comparative Literature", Daniel "History", Carlos "Philosophy and history" i to właśnie w "history class" Carlos i Daniel poznali się; wszyscy studiowali na New York University).
[Chyba wyrosłam już z zachwytu nad typowymi, rock'n'rollowymi nieukami, ich pogardą dla edukacji ]
Podoba mi się, że mają swój własny styl - garnitury, krawaty, koszulki z kołnierzykiem, nieraz wyglądają naprawdę jak funkcjonariusze międzynarodowej policji lub jacyś agenci rządowi. A równocześnie, pomimo tego wizerunku, są sobą, przewija się ich własny styl (np. skórzana kurtka i ciemne okulary Sama, glany i czarny, rockowy kostium Carlosa, swetry, dżinsy, tenisówki, okulary - oczywiście Paul , widziałam na jednym zdjęciu Daniela w cieplutkiej kurteczce z kożuszkiem, rozbroiło mnie to ) Komponują to wszystko tak, że wyglądają ciekawie. Wizerunek też jest ważny. Wiadomo, nie jest najważniejszy, ale fajnie, kiedy muzycy mają jakiś pomysł na całokształt.
[Chyba wyrosłam już z zachwytu nad kolesiami z przetłuszczonymi włosami, w T-shirtach i podartych spodniach i z innymi atrybutami tró. ]
Bardzo podoba mi się to, że opisują życie wielkiego miasta. Paul słynie z tego, że lubi wychodzić nocą do klubów i obserwować ludzi. To jest intensywne życie inteligentnych, wykształconych, nierzadko bogatych, ich uczucia, emocje, ich cierpienie. Oczywiście w dyskretnym stylu wielkiego miasta, z ironią, opanowaniem, bez zwracania uwagi. New York Cares. [Z histerycznych tekstów też już chyba wyrosłam. ]
Do tego, zamiast trwonić czas i pieniądze na skandale i afery, rozwijają się, nie tylko muzycznie, czytają, podróżują. Podoba mi się to, że brukowce nie wypisują o ich jakichś skandalach. Z resztą, to byłoby do nich zupełnie niepodobne. Stonowani, dyskretni, kulturalni, odrobinę zdystansowani, a równocześnie tacy sympatyczni, życzliwi. Fajni faceci, mający zdrowe podejście do wszystkiego. Ciekawe osobowości, własne poglądy. Znają się na tym, co robią, tworzą z prawdziwą pasją. Bardzo dobrze orientują się w muzyce. Nieraz zaimponowali bogatą wiedzą o innych zespołach czy o historii muzyki.
Wymieniłam parę rzeczy, które w nich lubię i cenię. Rzecz jasna, to nie wszystko, ale jakoś tego jeszcze nie uporządkowałam w głowie.
Btw, błagam, nie piszcie mi, że chłopki-roztropki z rozczochranymi włosami i w podartych dżinsach, czyli typowe, rockowe ludki też są fajne, bo ja o tym doskonale wiem. Nie piszcie mi, że brak edukacji miał coś wyrażać, że nawet Ci niewykształceni tworzyli piękną muzykę - wiem to. Awantury, skandale i ekscesy też miały swój urok! Nawet histeryczne teksty bywają fajne! Ja po prostu opisałam, co podoba mi się w tym konkretnym zespole. Dobrze, że Chainer ma "zakaz pisania", bo na stówę by się czepiał.
"Interpol" i "Stella was a driver". Tyle znam. Pieśni owe uwielbiam i katuję je od kilku miesięcy. Niewiele wiem o samym zespole, ale może się zainteresuję?
Mnie też już nie bawi Nirvana.
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Hehe, a no własnie. Już się zastanawiałam, czy może masz jakąś "rare song" o której nie słyszałam.
Ale fakt, w Evil można się zakochać. Piękny tekst...
I przepiękne, choć tak smutne słowa, które (jak co niektórzy wiedzą ) często mam w moim opisie na gg.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum