Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Meredith
2009-12-08, 02:17
SLASH news
Autor Wiadomość
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-17, 21:54   SLASH news

Jest temat o Velvetach i Gunsach jednak stwierdzam że ten koleś zasługuje tu na osobny dział gdzieś w zaciszu z dala od grunge'owej scenerii, ma się rozumieć dominanta tego forum.
Proszę potraktować temat abstrakcyjnie i nie wciskać czegoś co można z powodzeniem zaszufladkować w VR czy GNR.

Może ja buszujący w zbożu cos na początek:

http://www.amazon.com/gp/..._pt#reader-link

Powiedzcie mi że będzie polskie wydawnictwo to będę was po nogach całować :)

W małym skrócie, apetycznym kąskiem jest w tej biografii opisany "właściwy" powód odejścia Saula z GNR, ale nie zdradzam tajemnic bo lepiej się czyta dochodząc do "prawdy"(??) samemu.
Ja czytałem tylko hmm opis książki, streszczenie maxymalne.
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-19, 00:09   

No nareszcie XD ... ale w sumie to nie mam pojęcia od czego zacząć lub na czym skończyć pisząc na jego temat.
Koleś po prostu ma Boga w swoich dłoniach, a struny jęczą pod jego placami. Nie jestem w stanie obiektywnie ocenić jego gry, bo dla mnie zawsze był genialnym gitarzystą. Być może są 'lepsi' (o ile w ogóle da się to w jakikolwiek sposób zmierzyć lub zważyć..), ale dobry gitarzysta nie powinien być oceniany pod względem szybkości grania... Podoba mi się jego charakterystyczny wizerunek sceniczny... kto nie kojarzy długich włosów, kapelusza i papierosa zawsze wystającego z kącika ust. Tak czy inaczej polecam wysłuchanie chociażby jednej solówki tego charyzmatycznego gitarzysty.. ręczę, że można się zakochać w jego grze.

I tak z dobrej woli wyszła mi w miarę zgrabna recenzja... więc na koniec dorzucę coś od siebie..
"I would not kick his out of my bed,,,, no .. yes, i would ... so i could f*** him on the floor!!"- znalezione w Internecie ;)
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-19, 10:35   

Karma napisał/a:
Koleś po prostu ma Boga w swoich dłoniach

dosłownie i w przenośni Karma!!!!

Ktos gdzieś kiedyś powiedział - gdyby nie było Hendrixa byłby Slash!

Karma napisał/a:
Być może są 'lepsi' (o ile w ogóle da się to w jakikolwiek sposób zmierzyć lub zważyć..), ale dobry gitarzysta nie powinien być oceniany pod względem szybkości grania...

Większość wirtuozów preferuje style "szarpanych strun" odnosząc się do riffów ale u niego słychać tą przenikliwośc, płynność dźwięków.
Obiektywnie pisząc oceniany jest czasami trochę na wyrost - umiejętności ma, ale ogólnie kontrastuje się to z charyzmą na scenie, pewną ekwilibrystyką.

Karma napisał/a:
Podoba mi się jego charakterystyczny wizerunek sceniczny... kto nie kojarzy długich włosów, kapelusza i papierosa zawsze wystającego z kącika ust.

Bogu dziękować że nie wybrali stylu "glamm" Slash uważał że jego zyciową porażką jest to iż malował się na początku w GNR (zresztą tak jak wszyscy). Ma chyba najlepszy wizerunek sceniczny, ale pokrywa się on z jego fenomenem więc styl bycia nie przerasta umiejętności.
P.S. to tak jak z jego rówieśnikiem Chilavertem (ex bramkarz Paragwaju) - bramkarz strzelający gole? w Ameryce Płd. nie pierwszy i nie ostatni, ale do tego świetnie broniący - to już był ewenement.
Doszukuję się w tym pewnej analogii...
 
 
Biggerman 
Mr. Wuzzel



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: Toruń - Złocieniec
Wysłany: 2008-05-19, 11:51   

Ja za to napiszę trochę konkretniej o muzyce. Jeśli ktoś jeszcze nie słucham to polecam 2 płytki które wydane były pod skrzydłami Saula Hudsona. Więcej o nich tutaj.
Więcej o tym panu nie piszę bo by z tego pewnie jakiś referat wyszedł lub coś w tym stylu. Słucham tego co wyprawia ten gość i jego Gibson Les Paul :115: od prawie 20 lat i ciągle nie mam dość.
_________________
2006 Praga
2007 Monachium, Chorzów
2009 Berlin
2010 London, Berlin, Gdynia
2011 Berlin x2, Kopenhaga

LAST FM TUBE
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-19, 12:18   

Biggerman napisał/a:
od prawie 20 lat

no to ja w wieku 31 lat będę miał trochę dłuzszy staż :13: a tak poważnie całkiem pisząc słyszałem że "kołuje" wokalistę do VR i że to mógłby być Eric Dover z Slash's Snakepit, ale to plotki o tyle o ile.

Tu przedstawiam coś ciekawego dla fanów, wywiad z lutego jak się nie mylę - przeprowadzony w Utah:

Cytat:
UNCUT: Ten człowiek ma za sobą kilkuminutową śmierć kliniczną w wyniku przedawkowania heroiny, dziś jest wolny od alkoholu i narkotyków, szczęśliwie żonatym facetem, oddanym ojcem, a w wolnych chwilach gra z rodziną w Monopol.
Jesteśmy teraz w jego domu w Hollywood, gdzie Slash opiekuje się swoim najmłodszym 3 letnim synkiem Cash'em Anthony'm, a starszego 5 letniego Londona właśnie odwiózł do szkoły.

SLASH: "Muszę teraz trochę bardziej uważać na to, co na siebie zakładam kiedy odprowadzam mojego syna do szkoły. Ostatnim razem ubrałem sobie czapkę firmy Chrome Hearts z napisem "Fuck you" na niej, nie zdawałem sobie z tego sprawy, dopóki nie opuściłem szkolnych bram. No! Więc teraz idąc do szkoły zakładam już tylko t-shirty i czapki baseballówki bez żadnych napisów. Muszę przyznać, że czuję się strasznie nieswojo gdy jestem w szkole wśród rodziców innych dzieci i tej całej szkolnej scenerii. Kiedy byłem dzieckiem, wszyscy rodzice mnie nienawidzili, i muszę przyznać, że w tej kwestii nic się nie zmieniło"

[*Wszyscy rodzice mnie nienawidzili* - chodzi o ówczesnych rodziców jego szkolnych kolegów. przyp. SUNrise ]

Czy pozwoliłbyś Michaelowi Jacksonowi spotkać się ze swoimi dziećmi?
"Już pozwoliłem! Michael poznał mojego najstarszego syna Londona, kiedy London miał rok czy dwa. Spotkaliśmy się w domu Roberta Evansa. Ale nie dałem Michaelowi Londona do potrzymania na rękach. Nie żebym miał jakąś urazę do Michaela, ale w tamtym czasie spadło to całe oskarżenie na niego... Oczywiście nie mam żadnych wątpliwości co do jego niewinności - poza tym człowieka uznaje się za niewinnego dopóki nie zostanie mu udowodniona wina - ale pomyślałem sobie wtedy, w porządku Michael, oczyść się z tego gówna, a ja póki co sam będę trzymał swojego syna na rękach. Ale naprawdę bardzo Michaela lubię i spędziłem świetnie czas nagrywając z nim te dwa albumy"

Czy myślałeś kiedykolwiek żeby rzucić palenie?

"Rzuciłem raz palenie. To było w 2003 roku kiedy nagrywaliśmy pierwszą płytę Velvet Revolver, byłem wtedy zupełnie czysty od alkoholu i narkotyków. Urodził się wtedy mój syn i moja żona ciągle powtarzała mi, że gdy biorę go na ręce, to później śmierdzi papierosami. I umówiła mnie na wizytę u hipnotyzera, ponieważ nasz przyjaciel Matt Sorum (perkusista GNR teraz VR) i Steve Jones (z Sex Pistols) rzucili palenie w ten sposób. Więc zobaczyłem się z dwoma hipnotyzerami i... obaj spowodowali, że musiałem zapalić zanim zdążyłem dojść do drzwi wyjściowych po zakończeniu sesji. Ale trzeci facet do którego poszedłem, okazał się cholernie dobry w swoim fachu. Dzięki niemu nie paliłem przez 10 miesięcy. Później pojechałem z Duff'em [McKagan] do Europy na koncerty, i będąc we Francji wpadłem odwiedzić kumpla, który palił papierosy Gitanes i miał butelkę wina. I następne wspomnienie jakie mam to takie, że znowu zacząłem pić i palić. Spieprzyłem sprawę."

Czy wciąż kolekcjonujesz węże?

"Zawsze miałem ogromną kolekcję węży około 75 - boa i wiele pytonów, ale musiałem się ich pozbyć kiedy mój pierwszy syn się urodził. Raz węże o mało nie zjadły moich kotów i bałem się, że coś strasznego mogłoby przydarzyć się moim dzieciom. Więc oddałem je wielu różnym instytucjom w Kalifornii i mają się tam bardzo dobrze. Obecnie mam w domu dwa puchate koty i świeżo nabytą kotkę, a moja żona ma pieska rasy Pomeranian. Ale nie mogłem się powstrzymać i od niedawna mam nową anacondę. Powiedziałem Londonowi (mojemu najstarszemu synowi): 'Zobacz, ten wąż gryzie, więc pod żadnym pozorem nie dotykaj jego głowy'. No i pierwszą rzeczą którą mój syn zrobił, to go dotknął. No i został pogryziony. Więc otrzymał lekcję na przyszłość."

Co jest twoim ulubionym brytyjskim serialem komediowym?

"Absolutely Fabulous oczywiście! Patsy naprawdę był moim alter ego! I kocham wszystko co ma związek z Dawn French, ludzie, ona jest naprawdę znakomita. Trochę wcześniej uwielbiałem oglądać The Young Ones, Hotel Zacisze (Fawlty Towers) i Rowana Atkinsona w Czarnej Żmii (Blackadder).

Co jest najczęściej powtarzanym kłamstwem jakie słyszysz na swój temat?

"Najczęściej słyszę, że odszedłem z zespołu Velvet Revolver i dołączyłem z powrotem do Guns N' Roses i że ja z Axlem odbyliśmy długą miłą rozmowę pewnej nocy w jego domu. Nie mam pojęcia kto te rzeczy wymyślił. Aha i jeszcze jedno, ludzie ciągle mnie pytają czy moja mama pochodzi z Nigerii. To chyba jest nawet napisane na Wikipedii. Więc nie, ona jest Afroamerykanką."

Jakie są najdziwniejsze miejsca, w których słyszałeś swoje piosenki?
"Słyszałem Paradise City i Patience w paru dziwnych miejscach, ale najdziwniejszą rzeczą jest słyszeć wersję Muzaka naszej piosenki Sweet Child O' Mine w windzie, albo chodząc po korytarzach w domach handlowych. Raz nawet słyszałem aranżację tej piosenki zagraną na harfie. Niedawno byłem w hotelu i tam w holu ktoś grał ją na fortepianie. Ogarnia mnie cała mieszanina uczuć kiedy to się dzieje. Pierwsza myślą jest: 'hey, wow, to nasza muzyka!', częścią jest zakłopotanie, częścią oszołomienie, że ktoś inny gra moją muzykę, ktoś kto nawet nic o mnie nie wie, kto mnie nigdy nie spotkał i nie poznał, ktoś kto po prostu odtwarza moją piosenkę jako część setki kawałków, które ma w jakimś miejscu do zagrania. Wyobraźcie sobie co musi czuć Paul McCartney, słysząc swoją muzykę absolutnie wszędzie!"

Jakieś wieści na temat długo oczekiwanej płyty GNR Chinese Democracy?

"Nie, i prawdopodobnie jestem jej mniej ciekawy niż większość ludzi. Zainteresuję się przesłuchaniem tej płyty gdy już się ukaże, ale na co dzień nie siedzę i nie rozmyślam nad tym, kiedy ona wreszcie wyjdzie. Nie wydaje mi się żeby ta płyta była jakimś Świętym Graalem, żeby ludzie mieli czekać na nią przez 14 lat, albo dłużej. I wiem, że nie będzie ona tym czego moglibyście się spodziewać po płycie tradycyjnego Guns N' Roses. Ale Axl - pomimo tego całego kredytu zaufania - jest wspaniałym artystą, więc jestem pewien, że będzie to fenomenalna płyta."

Byłeś znany ze swojej ekstremalnej jazdy na BMXie. Czy wciąż jeździsz na rowerze
?
"Nie tyle ile chciałbym. Miałem BMXa do lat 90tych, ale nie ośmieliłbym się jeździć na rowerze po Los Angeles. Tam nie można jeździć nawet na motocyklu, chyba że chcesz się zabić. Straciłem więcej spośród swoich przyjaciół w wyniku wypadków motocyklowych niż w wyniku przedawkowania narkotyków."

Czy miałeś jakieś plakaty na swoich ścianach jako dziecko?
"Miałem plakat King Konga. I wszystko co ma związek z dinozaurami. A jak byłem trochę starszy, miałem kilka plakatów z Led Zeppelin, Aerosmith, Rolling Stones i Hendrix'em, tak jak i wszystkie inne dzieciaki w tamtym czasie."

Stoke City czy Port Valley?
"Wydaje mi się, że rodzina mojego ojca w Stoke kibicuje Stoke City. Jedyne chwile kiedy interesuję się piłką nożną to te, kiedy jestem w Anglii. W rzeczywistości jedyny dobry mecz na którym byłem, był pomiędzy Arsenalem a Manchesterem United. Kiedy jestem w Los Angeles, to nie mam wiele okazji do zobaczenia meczu piłki nożnej, tutaj ludzie się tym nie interesują i to powód, dlaczego moim zdaniem sprowadzenie tutaj Davida Beckhama to przegięcie. To było śmieszne. Wydaje mi się, że on przyjechał tu tylko dla jaj. Ten pomysł, że Ameryka nagle nawróci się na piłkę nożną, płacąc królewską gażę temu angielskiemu chłopcu ze spieprzoną kostką u nogi, był poroniony. Każdy w Europie musi się chyba śmiać z tego jak cholera."

[*ze spieprzoną kostką u nogi* - w języku Slasha oznacza to, że "kontuzjowaną" Smiley - przyp. SUNrise ]


Nie możesz być bogiem rock n rolla cały czas. Co w twojej kolekcji płyt byłoby w stanie nas zaskoczyć?
"Znajdziecie u mnie wiele płyt Boba Dylana, Stevie Wondera, Minnie Ripperton, Cat Stevens, rzeczy tego rodzaju, ale także całe kolekcje muzyki z filmów Walta Disneya. Cała ta klasyka jak - Księga Dżungli, Kopciuszek, Zakochany kundel, itd. całe mnóstwo. I kocham Carla Stallinga, tego gościa, który zrobił te wszystkie niesamowite tła muzyczne do kreskówek Warner Bros. Poza tym pośród moich CD mam wszystko co skomponował Erik Satie. Oh, i mam cały zbiór muzyki filmowej i do seriali telewizyjnych."

Potrafisz rapować?
"Ha! wiesz, nie potrafię. Nie odważyłbym się. RZA z Wu-Tang Clan jest świetnym gościem, utalentowanym chłopakiem i na dodatek świetnym szachistą. HipHop jest o wiele bliższy mojej żonie, ona go słucha, więc chcąc nie chcąc i ja sporo tego słyszałem przy okazji.
Najbardziej lubię NWA i Public Enemy, to prawdziwie agresywna, urban war music - że tak określę. Dre i Snoop Dogg też zawsze powracają na rynek z interesującymi płytami."

Jaka jest twoja ulubiona piosenka Jimiego Hendrixa?
" Little Wing. Mistrzostwo na gitarze, żadnego szarpania, wszystko płynie. Uwielbiam także Machine Gun i Dolly Dagger, i jego wersję Red House. Ale z Hendrixem jest tak, że większość tego co nagrał było fenomenalne."

Czy wciąż utrzymujesz jakiś kontakt z miastem Stoke-On-Trent w którym się wychowywałeś?
"Rodzina mojego taty wciąż tam mieszka, chociaż nie widziałem ich od bardzo dawna. Spotkałem się z nimi we wczesnych latach 90tych, kiedy mój wujek David zobaczył coś w angielskiej prasie na temat: "Slash prawdziwe nazwisko Saul Hudson" i skontaktował się z moim biurem, odebrałem od niego telefon i zareagowałem: 'Wow, David Hudson! To mój zaje..fajny wujek!'. Więc zaprosiłem mojego wujka, mojego dziadka i parę innych osób z rodziny na Wembley, gdzie grałem koncert z Guns N' Roses, i oni przesiadywali w mojej garderobie, i opróżnili wszystkie butelki alkoholu jakie miałem. Co im chyba zajęło trochę roboty. Byłem cholernie wkurzony, ale dziwnym sposobem czułem się dumny, że jestem częścią tego wspaniałego rodu angielskich pijaków."
 
 
Lord 
Killer



Dołączył: 10 Mar 2008
Skąd: Opole
Wysłany: 2008-05-19, 12:53   

Ktos gdzieś kiedyś powiedział - gdyby nie było Hendrixa byłby Slash!

Cudowne stwierdzenie. Dokładnie. Slash był jest i będzie świetny, te jego solówki, ta w November Rain mnie zczególnie powala. Ale Slash'a nie da sie (przynajmniej ja nie umiem :-P ) opisać.. to trzeba usłyszeć.
 
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-19, 19:20   

Jordi, ja znam inną wersję ... Hendrix jest Bogiem, a Slash jego Aniołem ;]

Tak czy inaczej... Godfather Theme... w wykonaniu Slasha, bije wszystkich na łeb na szyję...
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-19, 21:06   

Cytat:
Jordi, ja znam inną wersję ... Hendrix jest Bogiem, a Slash jego Aniołem ;]

baa są lepsze hasełka:

"Gdybym był gejem to bym wybrał się na paradę równości ze Slashem :P"
albo
"Jeżeli Slash jest tylko gtarzystą to reszta nieudolnymi uzurpatorami"

Oczywiście w tekstach można doszukiwać się fanatyzmu, zbyt religijnego podejścia, przyćmienia umysłowego pod jedną postacią, ale coś w tym w sumie jest.
W dzieciństwie chciałem być Michaelem Jordanem, Jose Luisem Chilavertem, Melem Gibsonem i Slashem :) a bardziej rajcowały mnie ich wizerunki, osobowość, zwłaszcza że muzycznie byłem rozjechany na wszelakie strony

Karma napisał/a:
Tak czy inaczej... Godfather Theme... w wykonaniu Slasha, bije wszystkich na łeb na szyję...

A słyszałaś Motorhead - I Ain't No Nice Guy ze Slashem przez chwilę (te sekundy, epizod to słońce w półmroku) choć Ozzy i Lemmy Kilmister tez fenomenalnie to skomponowali zarówno wokalnie jak i instrumentalnie, cichy utwór z obfitym środkiem, polecam.
Give In To Me już tu wklejałem z youtube, i wersja instrumentalna i z Jacksonem wymiatają!, albo z Samem Kinisonem i wieloma gwiazdami rocka, ba.. legendami - utwór a nawet teledysk Wild Thing Steven Tyler, Billy Idol, Ratt, Tommy Lee, Bon Jovi to już GALAKTYKA!!!
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-30, 00:41   

O racja ... zapomniałabym o Give in to me ... cudo.. Król Popu i Król Gitary razem
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2008-05-30, 10:38   

Karma napisał/a:
Tak czy inaczej... Godfather Theme... w wykonaniu Slasha, bije wszystkich na łeb na szyję...

Proste. Chociaż nie przepadam zbytnio za tradycyjnym gitarzeniem (typu solówki "aby szybciej, aby głośniej, aby bardziej efektownie") to do Slasha mam wielki szacunek za jego wkład w muzykę. A wspomniany motyw muzyczny z Ojca Chrzestnego powalił mnie na łopatki (do tego stopnia, że sam zasiadłem za swoim pudłem i siedziałem dopóki nie nauczyłem się tego grać).
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-30, 21:34   

Takkk , zrobił dużo dla muzyki i nie bał się eksperymentować. I moim skromnym zdaniem to właśnie on był filarem G N'R a nie niejaki pan Axel ..
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-30, 21:43   

Ale co ja piszę? Przecież on dopiero pokaże na co go na prawdę stać .. to tylko kwestia czasu kiedy ukaże sie jego solowa płyta.. a wierzę, że będzie to majstersztyk :mrgreen:
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-30, 23:00   

Na to czekam z niecierpliwoscią. ale nie mozna tak AXLa zupełnie ignorować, dla mnie kazdy z nich mial wielki wklad w GNR, ale wracajac do Saula, wielki to on był i jest nadal, a najbardziej podoba mi sie jego gra na tle przecietnych kawałkach, wtedy udowadnia ile wartosci nabiera on kiedy ma w lapach gitare. Np takie Give To me, z całym szacunkiem do pana Jacksona ktorego cenie zwlaszcza za stare popowe kawałki (wszystko co nowe to g... albo przeciętne kawałki) - ten utwor bez Slasha jest taki bezbarwny...
 
 
MaaD 



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: CzDz / Krk
Wysłany: 2008-06-01, 22:41   

_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami,
Gryzą szlugi, walą głowa w blok.
Trzeba rzucić trucie się fajkami
I uprawiać fantastyczny sport."
 
 
 
was01 



Dołączył: 05 Kwi 2008
Wysłany: 2008-06-02, 21:02   

Karma napisał/a:
Takkk , zrobił dużo dla muzyki i nie bał się eksperymentować. I moim skromnym zdaniem to właśnie on był filarem G N'R a nie niejaki pan Axel ..


Hmm.. Ośmielę się nie zgodzić. Slash jest genialnym gitarzystą i kompozytorem. Ale jednak łatwiej jest znaleść drugiego gitarzystę który będzie potrafił naśladować jego styl i odgrywał jego partię gitarowe a drugiego Axla nie znajdziesz najprawdopodobniej. Taka sama sprawa jest z AiC, nie byłoby tak trudno naśladować Jerrego, a Laney'a głosu nie podrobisz. Jak dla mnie Gunsi bez Axl lub bez Slasha to nie Gunsi.

A tak btw to Slash nie grał w Gunsach od początku istnienia grupy ani nie dotrwał do jej końca w przeciwieństwie do Axla.
_________________
Hate your enemies
Save, save your friends
Find, find your place
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime