Manu Chao to jeden z moich lepszych artystow sceny pop regge, wywodzi sie z katolickiej rodziny i to przyczynilo sie w pewnym stopniu do tego ze nie pil alkoholu tak jak jego koledzy i tez czasem wzbranial sie od marihuany ,chociaz w regge to nieprawdopodobne
_________________ ja to zlepek mysli kumulowanych dogmatycznie.
reggae is gut! lubie bardzo marleya i tosha nie chodzi mi o jakas tam ich filozofie ale o muze-a muza jest zajebista<yeah> dobrze buja i fajny ma klimat
Nie lubię reggae. W jakimś stopniu ta muzyka działa mi na nerwy. Lubię kilka utworów Boba Marleya. Twinkle Brothers świetnie wypadli w Jarocinie, ale jednak po ich kawałki nie siegnę. Habakuk, Izrael, Daab, Lion Vibrations - nie, to nie dla mnie, zdecydowanie ta muzyka mnie nie kręci;] i teraz staram się omijać festiwale, na których jest jakies reggae.
_________________ Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
Od czasu do czasu lubię posłuchać klasyków- Marleya, Tosha, też lubię takiego francuskiego wykonawce Peter'a Tosh'a
Dzisiejsze reggae trochę mi zalatuje epigonizmem, szczególnie w polskim wykonaniu.. Choć niekiedy znajdzie się też coś wartego posłuchania, albo po prostu przyjemnego dla ucha.
dla mnie większość utworów "młodego" reggae wydaje się poprostu taka sama. trochę słucham takiej muzyki ponieważ moi kumple są jej fanami. nie przeszkadza mi ona kiedy po porostu leci sobie w tle, ale nie potrafię jej słuchać. kiedyś trochę więcej słuchalam Marley'a, ale mi przeszło. no cóz.. są gusta i guściki.
_________________ So you can deal with this thing unreal..
raczej mozna debatowac, czy to taka swietna grupa :D imho eastwest rockers z pierwszej plyty brzmia zdecydowanie lepiej, drugiej nie polecam, polecam natomiast solowa plyte ras luty jesli juz :)
ja tez dosyc srednio sie znam, wydaje jedynie subiektywny werdykt :)
aha, polecam rowniez eyesburn -serbska grupa crossover'owa, mieszaja hardcore z reggae i wychodzi to bardzo ciekawie oraz matisyahu - chasyd mieszajacy reggae z tradycyjna muzyka zydowska. :)
Rege i hip hop to jedyne gatunki muzyczne, ktorych nie moge strawic. Probowalam kilka razy sie przekonac, ale nigdy mi sie nie udawalo.
Odnosnie optymizmu - nie lubie skrajnosci.
Kurde, raz bylam nawet na koncercie zespolu rege (w ktorym gra moj kuzyn), ale nie pamietam nawet co to za kapela byla. Pamietam jedno - tlumy dzieciakow, duzo kolorow i okropna muzyka.
_________________ You have chosen your own fate and your own destiny...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum