Wreszcie udało mi się dorwać Luriego. The Lounge Lizards... Zespół do tej pory całkowicie mi obcy, ale myślę, że nadszedł ich czas. Na takie odkrycia nigdy nie jest za późno ;)
Zainteresowanych odsyłam o godz 00:30 na TVP Kulturę. Ja tam będę na pewno.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nie znoszę jednak gdy w jazz wchodzi wokal. Z reguły jest tak beznadziejny, że odechciewa mi się jazzu słuchać...
Hahahaha, nie ma to jak sobie pogeneralizować nie mając pojęcia o temacie, co? Diana Krall, Jamie Cullum, Louis Armstorng, Michael Bubble, Frank Sinatra (choć to już właściwie swing) - to tyle jeśli chodzi o nazwiska, które wszyscy powinni kojarzyć. Starczy?
Ja osobiście również lubię klasyków (Davis, Coltrane, Armstrong, Peterson, Zorn, Hancock, Byrd), ale również młode pokolenie - wspomniani wyżej Pink Freud czy Jamie Cullum. Do tego cenię odmianę fusion spod znaku Weather Report (niech Zawinul odpoczywa w pokoju...) czy Brand X.
Ostatnio mnie wzięło na słuchanie Michaela Breckera, Brada Mehldau, Charliego Parkera, Milesa Davisa.
Swietni instrumentaliści, grający wysokiej klasy jazz. Później dodam jeszcze parę nazwisk jazzmanów których trzeba posłuchać.
Chętnym proponuję zapoznać się z The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble. Elementy jazzu, połączone z elektroniką; ogólnie muzyka buduje dość specyficzny klimat. Jeżeli komuś podobał się soundtrack z Requiem dla Snu, powinien sprawdzić w/w zespół tym bardziej.
Podbijam temat, zauważyłem, że na forum kilka osób zaraziło się jazzem, a ja znalazłem nowy, dość ciekawy band. Otóż zwie się on 100nka. Pscyhodeliczne klimaty, oparte mocno na improwizowanym fussion jazzie. Polecam zwłaszcza płytę potrawy s trawy + kompot gratis z 2007. Jest to ich drugie wydawnictwo- imo lepsze od pierwszego (które swoją drogą i tak było b. dobre). Warto się zapoznać.
o tak perkusiści jazzowi wprawiają mnie w obłęd, Elvin Jones jest świetny ale dla mnie Buddy Rich zamiata wszystkich ;) a raczej zamiatał, ale praktycznie o największych jazzmanach, bluesmanach mówi się już w czasie przeszłym...
... jak Kenny Clarke i król jazzu (akurat trafiłem na video 2 w 1)
z ręką na piersi - perkusistami zafascynowałem się najpóźniej stąd każde nowe odkrycie jest dla mnie jak "dziecięca fascynacja" i euforia czystego muzycznego poznania.
Jazz i blues to studnia bez dna ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum