Eh..Panie i Panowie..nie ma ludzi niezastąpionych - są tylko ci, których jest po prostu brak..tak samo jak Nirvana kojarzy się z K. Cobainem, tak samo Dżem kojarzy się z Ryśkiem..dlaczego mam wrażenie, że dla Was liczy się tylko "frontman", lub inaczej wokalista (zazwyczaj najbardziej widoczny). Zespół to nie tylko jeden człowiek, zespół to banda ludzi grających to, co lubią..Ja tam uważam, że gdyby "Rysiu" doszedł do Dżemu po śmierci M. Balcara - uważalibyście, że "Dżem is dead"..Chociaż zgadzam się - Ryszard Riedel jest jak magnes przyciągający do Dżemu.
Nirvany nie wyobrażam sobie z jakims innym facetem na wokalu... AiC nie moge słuchac bez Laynego.. A dżemu jak najbardziej...
a no wokaliści maja to do siebie,że są NAJBARDZIEJ widoczni...bo wiesz...wokal-ważna rzecz...wizerunek... Tworzą jakby image zespołu...są często 'wizytówkami' grupy.
No i nie zapominajmy ,że większość wokalistów pisze teksty piosenek...
Wokaliści piszą większość piosenek, bo to właśnie oni je śpiewają ;) I tym samym śpiewają to, co skonstruowali - czyli nie mogą narzekać na własne teksty.
Ale powiedz mi..gdybyś usłyszała Kurta śpiewającego w jakimś (nie daj Boże) zespole (takie istnieją?) hip hopowym to byś go słuchała? Bez tych gitar, bez perkusji Grohla (i nie tylko) w zasadzie Nirvana by nie istniała.
a to? tu Ryszard mnie zaskoczył, w mordę nie wiedziałem? że zrobię komenta z UT.
Znakomite... Jednak Rysiek to Rysiek:D momentami wydaje się jakby znał świetnie angielski;D i z taką łatwością mu przychodziło śpiewanie kiedy musiał wymyślać słowa na poczekaniu... niesamowity, jedyny w swoim rodzaju, po prostu najlepszy:D:D
ja wolę 'stary' Dżem, chociaż nie mam nic do Balcara bo to spoko gościu. po prostu na Ryśku się wychowałam, więc on we mnie został. Partyzant jest fajny, ale lepsze jest Żyj mały żyj. ;)
_________________ Nothing you would take
Everything you gave
Hold me 'till I die
Meet you on the other side
Byłem na koncercie Dżemu. Dobry klimat i nie przeszkadza mi brak Rysia na wokalu. Denerwuje mnie to faworyzowanie wokalistów i branie tylko ich pod uwagę. Tak samo jak przy Nirvanie. Chociaż każdy z tych muzyków robił wiele dla zespołu i powinien zostać również doceniony. A Balcarowi na dodatek nic nie brakuje. Szkoda tylko, że postrzega się go jako następce Riedla, więc nie będzie tak doceniony, jakby był, gdyby tworzył z kimś innym, niż z Dżemem, gdzie według starych fanów nigdy nie doścignie Ryszarda.
_________________ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!
Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
to ja się pochwalę i powiem, że też byłam na koncercie. ba! mam podpisaną koszulkę.
Balcar jest docenionym wokalistą bo przecież ma solowe albumy. w sumie może mu ciężej z tym bo każdy go kojarzy z Dżemem, ale to jego wybór, tak? dla mnie jest tak: jeśli jesteś do czegoś 'przywiązany' to potem trochę ciężko ci ze zmianą. mówię tu o starszych fanach. ja tak uważam i zdania nie zmienię. nie chcę się kłócić, każdy to inaczej czuje. jak wspomniałam uważam, że Balcar jest spoko gościem i niech śpiewa dalej. nie przeszkadza mi to. i tyle. ;)
_________________ Nothing you would take
Everything you gave
Hold me 'till I die
Meet you on the other side
Mnie również nie przeszkadza. Chodzi mi o co innego. Rysiek był doceniany jako jedyny tak naprawdę w Dżemie. Ile osób zna nazwiska braci Otrębów, Leszka Falińskiego czy zmarłego Pawła Bergera? Niewiele. Za mało, a przeca robili tak wiele. Zbyt dużo uwagi skupia się na wokaliście, a zbyt mało na pozostałeś części zespołu.
Balcar jest i będzie kojarzony z Dżemem i tego nie przeskoczy. Jakby nie zaśpiewał, to i tak będzie gorzej, niż Rysiek, bo ludzie pamiętają i stawiają za wzór Rysia. Jest on w jakiś sposób uzależniony od Ryśka i nie będzie lepszym i bardziej docenianym wokalistą nigdy.
_________________ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!
Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
Taaa... mnie ten kult Ryska bardzo denerwowal, do tej pory wychodzi mi bokiem...Rysiek świetnie spiewał, tworzyl świetne linie wokalne...ale teksty (o czym dzieci kwiaty lat 90tych nie raczyly pamietać) były pisane przez innych ludzi z zespolu, czy spoza grupy....coś jak w przypadku Layna. któremu na ostatni album AIC z nim (AIC - przyp.) w 1995r. napisal teksty w większosci utworow Jerry....
Koncerty na grobie, dzielenie się "dzałka" na zasadzie jedna strzykawka w grob, druga w swoja zyłe, syf na cmentarzu (picie, wycie, żarcie a nawet inne sprawy)...były karykatura Morrisona i jego smierci i pochowku w Paryzu...Polska też dostała swego Morrisona...
A Balcara bardzo lubię dlatego, że nie spiewa jak Rychu, ale ma swoj styl..mniej zbluesowany..bardziej rockowy...
Co ciekawe Dewucki odszedł z Dżemu, bo chcial grać bardziej grungeowo...Dewucki lubi Soundgarden i Pearl Jam, czego goscie z Dżemu raczej nie czają....
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
aliveinchains, z tego co mi wiadomo to w Dżemie śpiewał Dewódzki. ;) dla mnie złe jest to, że Balcar robi bardziej rockową muzykę, bo skoro Dżem to potęga polskiego bluesa to nie powinien tego zmieniać. fajnie jest pójść na koncert, ale chyba dobrze by było jeśli po śmierci Ryśka zespół przestał grać. tak jak Nirvana. był Kurt - była Nirvana. Kurta zabrakło - Nirvany też. zrobili coś w historii muzyki i koniec. uważam, że tak by było dobrze, ale to tylko moje zdanie.
_________________ Nothing you would take
Everything you gave
Hold me 'till I die
Meet you on the other side
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum