Słuchajcie mnie uważnie, nie wiem kto puścił plotkę i gdzie ktos puścił plotkę że Nosowska idzie w komerchę na nowej płycie, ale z czystym sumieniem dzisiaj po przesłuchaniu "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" stwierdzam że jest to wierutne kłamstwo, a płyta przypomina mi trochę "Skalary, mieczyki, neonki" Myslovitz, choć tamta jest bardziej ambitna i zawarta bardziej w duchu art rock, psycho czasami instrumental, natomiast ta (Hey) to taki bardziej electro-rock, chillout. Oba mocno eksperymentalne i odbiegające od pierwotnego biegunu twórczości, ale nie znaczy że gorsze.
Myślę że Nosowska zręcznie i elastycznie wkomponowała się w swój obecny stan pozytywny dopasowując się jednocześnie do potrzeb czy barier tolerancji jej fanów, choć z tego co czytałem gdzieś w internecie po komentarzach to jakiś tam fanów straciła, internetowa populistyczna tuba manifestantów bardzo radykalizuje światopogląd, ale czy o to chodzi? Tylko tak "ot na przekór"! Jesteśmy chyba niewolnikami opinii o nas samych: "Boże, czego ty słuchasz człowieku".
A ta płyta jest naprawdę świetna, akurat trafia w moje gusta w tym czasie kiedy często słucham wyciszającej muzyki ;) Płyta zaskakuje mnie, chociaz Nosowska już "Osiecką" i "Sushi" przygotowywała nas na to co stworzyła teraz z Hey.
No też byłem zdziwiony tymi oskarżeniami o komerche itp.
Płyta jest naprawdę dobra, moze pierwszy singiel nei bedzie jakimś przebojem, ale to bardzo przyjemna muzyka.
Hey eksperymentuje brzmieniowo, ale cały czas zachowuje ten swój specyficzny klimat.
Moim zdaniem to oni klimat już tracili wraz z Music music.Nie nazwę tego komerchą do końca,ale to takie trochę granie nawet dla radia zet czy takich tam.Gdzie te płyty jak Hey czt Fire?
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
aha,no to odwrotnie dla mnie.Dla mnie stary hey to niesamowity klimat,moc,teksty a teraz to takie trochę myslowicowe granie,taki lekki rock,od tego zespołu oczekiwałem o wiele więcej.Tyle ode mnie.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
a dla mnie ta płyta jest genialna, chyba nawet odkrywam ją na nowo, a jutro zastanowię się czy nie jest dla mnie równie wielka jak Fire
wieczór napisał/a:
hey za banachem jest dużo gorszy
ja tego nie potrafię porównać, bo to kompletnie inna muzyka, cenie Hey i z Banachem i po jego odejściu
JAMik napisał/a:
Dla mnie stary hey to niesamowity klimat,moc,teksty a teraz to takie trochę myslowicowe granie,
czy lekki rock nie może mieć pięknego, urokliwego klimatu? Kasia nie lubi stać w miejscu, wyczerpały jej się materiały na Fire2, Ho2, znak zapytania2 itd to nie tylko kwestia dojrzewania do nowatorstwa we własnej muzyce, to mierzenie się artystki samej ze sobą, Kasia ogień, Kasia woda = krach, taram-tam!! oczywiście "krach" w sensie zderzenia :P
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Kasia przejęła całkowice pałeczkę w aranżacjach muzycznych, mam mieszane uczucia co do nowej płyty, aczkolwiek teksty są śliczne. Stary hey był lepszy, ale to nie tylko kwestia Banacha.
? No nie za bardzo, Hey zdecydowanie idzie w kierunku elektroniki, bardziej trafne jest to że robi się z nich Nosowska Band [wystarczy przesłuchać UniSexBlues] ;) Jedyną analogią do Myslovitz jest to, że patrząc na każdy zespół z osobna, przez pryzmat pierwszej i ostatniej płyty to odczuwa się ogromny skok, jak dla mnie nic poza tym
Jedyną analogią do Myslovitz jest to, że patrząc na każdy zespół z osobna, przez pryzmat pierwszej i ostatniej płyty to odczuwa się ogromny skok, jak dla mnie nic poza tym
z pierwszą częścią (niezacytowaną) się zgodzę że najbardziej przypomina UniSexBlues, co prawda wspomniane wcześniej u mnie "Skalary, mieczyki, neonki" porównane z najnowszym Heyem wykluczają co prawda elektronikę która jest podstawą twórczą "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" ale melancholia, cisza tła muzycznego jazzujących nut to mocna podstawa (od tej jednolitości już w całej reszcie odcinają się od wspólnych w pływów - Hey - Radiohead, Myslovitz - trochę Pink Floyd). Podobnie nawet obie płyty "podnoszą" sie w poszczególnych miejscach z uśpienia i czilałtują.. styl brzmienia - nie
w ogóle nie wiem, nie mam technicznego języka i trudno mi to wyrazić, ale to bardziej Hey idzie ku Myslovitz niż odwrotnie, pod względem melodyji, wytargajmy tylko perkusję i wokale, bo z nimi to rzeczywiście tak jakby zmodyfikowany Myslovitz, a elektronika jednak odpycha porównania, no i zależy od utworów.
Przyznam szczerze że przy żadnej recenzji jaką czytałem nie padły porównania obu albumów czy zespołów do siebie więc bazuję na tępym przekładzie formy czuciowo myslowej na tą tekstową pseudo literalną.
No wiem że na takiej podstawie mozna porównac Hey do wielu różnych innych chilloutowych wykonawców i płyt, ale jakos podrzucam to pod zboczenie moich zespołów "bliskoznacznych". A czilałt owymi jazzowymi partiami klawiszy czy ogólnie takim przyjętym tle muzycznym wieloinstrumentalnym - ma cechy wspólne między ambient, awangardowym rockiem, art, psychodelic.
także dla mnie Mrówa jednak coś ponad sam "skok" w stosunku do starszej ich (obydwu grup) twórczości :)
Hey to świetny zespół, zarówno kiedyś, jak i teraz. Ja jednak wolę ich "pierwotne" wcielenie, czyli za czasów "Fire". "Ho!", "?".Uwielbiam ich za muzykę, teksty oraz to, że nigdy nie dali się komercji.A mało jest niestety takich zespołów.
Dżizas! Ludzie: używajcie trochę bardziej powściągliwie wyrażeń typu "komercja", "sprzedać się", "muzyka ambitna" itd. bo czasami to się trochę śmiesznie czyta. Nie mówię tu konkretnie o Hey, ale ogólnie, że zdania jak "zespół T.Love, był świetny, ale ostatnio się sprzedał" albo "Feel to totalna komercja" wywołuje, myślę nie tylko u mnie, lekki uśmieszek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum