Czy mieliście okazję posłuchać zespołu lao che? Po tym jak natknąłem się na kilka recenzji ich nowej płyty "postawnie warszawskie" z dość wysokimi ocenami, oraz po wysłuchaniu opini wielu osob postanowiłem to sprawdzić.
To co usłyszałem po prostu mnie przeraziło. Jak wogole można takie coś nazywać muzyką....
Z drugiej zaś strony za co te nagrody?
-"Gazeta Wyborcza" uznała "Powstanie Warszawskie" za wydarzenia nr 1. w polskiej muzyce w 2005 roku
-Słuchacze TRÓJKI (Polskie Radio) uznali "Powstanie Warszawskie" za najlepszy album 2005 roku
-Tygodnik "Przekrój" zaliczył "Powstanie Warszawskie" do 5 najlepszych polskich płyt 2005 roku
-Nominacja do nagrody "Nocne Marki 2005" przez magazyn "Aktivist" w kategorii "Najlepszy Polski Zespół Roku".
-Nominacja do nagrody "Fryderyki 2005" w kategorii Album Roku Muzyka Alternatywna
To może ja już nie mam gustu, bo nie rozumię jak takie coś wogole mogło być zauważone i zbierać tak dobre recenzje.
Czekam na komentarze...
_________________ "Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
swapper: Znam chyba na pamięć kawałek: Zrzuty, ciężko mi się wypowiadać, jest to płyta trudna do sklasyfikowania... jedyne co mi przychodzi do głowy to, że teksty bardzo patriotyczne, sam Ojciec Dyrektor docenił kunszt artystów !
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
noooo! swaperek docen to , dyrektor czuwa zrzuty sa ok, rytmiczne takie. to fakt ze reszty sie ciezko slucha bo jakos jak narazie nie zmobilizowlam sie do przesluchania powstania warszawskiego to moze Marija Peszek ?
_________________ The voices are telling me to kill YOU
Uważam, że Lao Che wydało wspaniałą płytę, trudną, bo poświęconą trudnemu tematowi. Wydawać się mogło, że porwali się z motyką na słońce, nagrywając tematyczny album, traktujący o Powstaniu Warszawskim, a jednak...
Swapp, może się po prostu do tego źle zabrałeś? Dla mnie to nie jest muzyka na wyrywki, ot, posłucham sobie jedną piosenkę. Traktuję ten album jako nierozerwalną całość. Siadam, odpalam go i po prostu słucham. Dźwięki zgrywają się z tekstami, które są po prostu fenomalne. Ta muzyka ma niezwykłą siłę oddziaływania, na mnie działa szczególnie silnie, bo, jako harcerka, wielokrotnie stykałam się z historią Powstania Warszawskiego. :)
Z drugiej strony, znam też poprzedni album Lao Che "Gusła". Jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje on do tradycji Dziadów. Kto czytał, ten wie. :) W żaden sposób nie mogę się do niego przekonać. :):)
Zobaczymy, w którym kierunku podążą teraz... :)
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Powiem jedno ,że to wspaniały zespół! Fakt ich teksty piosenek trzeba zrozumieć , słuchałam pare razy godzine W zanim zrozumiałam przesłanie , jest to moja ulubiona piosenka zaraz po starym mieście.
Mi odpowiada ich muzyka w 100% :)
Im dłużej słuchałem starego miasta tym bardziej ten utwór wydawał się żenujący, miałki, denny. Jakoś nie działa na mnie duch patriotyzmu po przesłuchaniu ich płyt. Może to wina tego, że nie lubię warszawiaków, a całe powstanie warszawskie uważam za niepotrzebny i nieprzemyślany zryw, który i tak nie miał szans powodzenia.
I co ciekawe, choć bardziej jestem Niemcem niż Polakiem, jakoś nie narzekam na nasz kraj i nie żałuję, że urodziłem się właśnie tutaj!
Ale cóż.... gusta ;)
_________________ "Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
Dzisiaj po raz kolejny odpaliłam "Powstanie...".
Właśnie leci w winampie najlepszy, moim zdaniem, kawałek - Stare Miasto.
swapper napisał/a:
Im dłużej słuchałem starego miasta tym bardziej ten utwór wydawał się żenujący, miałki, denny.
Wiesz... Ja mam zupełnie inne odczucia. Każdy ma inne podejście. Mnie to bardzo porusza. Tamta Warszawa, nie ta dzisiejsza. To byli inni ludzie, inne czasy.
Na polaku czytamy teraz Baczyńskiego. Wiersz "Pokolenie" i jebudu. Odpłynęłam. Nie umiem o tych wydarzeniach i ludziach myśleć bez wzruszenia, choć raczej nie jestem sentymentalna.
Pierdolę, chyba nie umiem tego wytłumaczyć, być może tego nie zrozumiesz, może robię z siebie idiotkę.
Od strony technicznej jest to album rewelacyjnie opracowany. Gwara warszawska, zwroty funkcjonujące w języku podczas okupacji, melodie warszawskie, słowa przemówień. Budowanie napięcia, nastrój tworzony przez melodię, krzyk.
Ja polecam.
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
a całe powstanie warszawskie uważam za niepotrzebny i nieprzemyślany zryw, który i tak nie miał szans powodzenia.
Niepotrzebne powiadasz, hmmm, interesujące ;) Powstańcy walczyli o wolność, o polskość, o życie, jeśli walka toczy się o coś poważnego to zawsze jest potrzebna, no chyba, że ktoś lubi się poddawać i jest mu wszystko jedno, to wtedy jego problem. A co do samej płyty Lao Che pt "Powstanie Warszawskie" to jest cudowna :P Już mi tu nie chodzi o samą muzyke (która oczywiście też jest super) lecz o aspekt historyczny tudzież patriotyczny.
To co usłyszałem po prostu mnie przeraziło. Jak wogole można takie coś nazywać muzyką....
Przepraszam. Każdy może mieć swoje zdanie, rozumiem. Ale ja się z tym nie zgadzam. Dlaczego Cie tak rażą te kawałki? Dlatego, że odchodzą od normy? Że nie ma dwóch zwrotek i trzech refrenów? To jest muzyka, która świetnie oddaje klimat powstania warszawskiego. Na przykład kawałek "przebicie do śródmieścia". Podczas powstania grupa polaków przebrała się w mundury niemieckie, żeby zaskoczyć wroga. Tyle że inni o tym nie wiedzieli i partyzanci zaczeli w nich strzelać ("na Boga, tu Polacy! Nie strzelać!"). Ta smutna melodia - po prostu genialnie to oddali. Albo moment "Gdzie jesteście? Ja - wilczur - wołam! Gdzie jesteście? Idę po was!!" (wilczur - niemiecki żołnierz z miotaczem ognia, który "wykurzał" partyzantów z ich kryjówek). Muzyka naprawde klimatyczna..
Szczególnie, że trochę się interesuję historią ;)
Pozdrawiam!
Może to wina tego, że nie lubię warszawiaków, a całe powstanie warszawskie uważam za niepotrzebny i nieprzemyślany zryw, który i tak nie miał szans powodzenia.
Po pierwsze - rdzenni mieszkańcy Warszawy zginęli/wyemigrowali podczas obrony Warszawy, powstania, czy też w represjach następujących po Powstaniu. Dzisiejsi Warszawiacy z tamtymi mają wspólną nazwę miasta w dowodzie osobistym.
swapper napisał/a:
Im dłużej słuchałem starego miasta tym bardziej ten utwór wydawał się żenujący, miałki, denny. Jakoś nie działa na mnie duch patriotyzmu po przesłuchaniu ich płyt. Może to wina tego, że nie lubię warszawiaków
Może po prostu problem Ciebie nie miał okazji dotyczyć, nie próbowałeś się w niego zagłębić i przemyśleć. To nie jest taki hop siup przekaz, jak w pierwszej lepszej piosence. To są słowa, opisujące wydarzenia, które kształtowały historię, które miały wielki wpływ na to, że dziś mieszkamy w suwerennym, niepodległym państwie, że jesteśmy wolnymi ludźmi.
swapper napisał/a:
całe powstanie warszawskie uważam za niepotrzebny i nieprzemyślany zryw, który i tak nie miał szans powodzenia.
Walkę o wolność, poświęcenie życia dla przyszłych pokoleń, uważasz za niepotrzebny zryw ? Tak, powstanie upadło. Ale uważam, że takie słowa są co najmniej nie na miejscu.
Ludzie, którzy walczyli dla nas, dla przyszłości, zasługują na bezwzględy i niezaprzeczalny szacunek. Oni są prawdziwymi bohaterami narodu, często zapomnianymi, częściej nieznanymi nawet z imienia i nazwiska. Ale to oni oddali życie i przelali krew po to, żebyś dziś mógł siedzieć w ciepłym domu i korzystać z wszelkich udogodnień, w tym Internetu...
Oni umarli po to, żeby nie umarła Polska... przemknęła Ci kiedyś przez głowę taka myśl, gdy słyszałeś słowa Hymnu ?
Hole napisał/a:
Wiesz... Ja mam zupełnie inne odczucia. Każdy ma inne podejście. Mnie to bardzo porusza. Tamta Warszawa, nie ta dzisiejsza. To byli inni ludzie, inne czasy.
Na polaku czytamy teraz Baczyńskiego. Wiersz "Pokolenie" i jebudu. Odpłynęłam. Nie umiem o tych wydarzeniach i ludziach myśleć bez wzruszenia, choć raczej nie jestem sentymentalna.
Pierdolę, chyba nie umiem tego wytłumaczyć, być może tego nie zrozumiesz, może robię z siebie idiotkę.
Dokładnie o to chodzi. Ja wiem co czujesz i wiem co chcesz przekazać. Mam tak samo.
Jeżeli patriotyzm i szacunek dla historii jest dziś wymiernikiem idiotyzmu, to i ja robię z siebie kretyna.
Jeżeli chodzi o oprawę muzyczną - no właśnie - świetnie komponuje się z przekazem, który tutaj jest najważniejszy. Dźwięki tworzone przez muzyków z Lao Che mają oddać klimat dla słów. Ich twórczość nie należy do takiej, którą słucha się przy obieraniu ziemniaków, czy odkurzaniu pokoju. Ją trzeba zrozumieć. Trzeba znać historię narodu, Ojczyzny.
swapper napisał/a:
I co ciekawe, choć bardziej jestem Niemcem niż Polakiem, jakoś nie narzekam na nasz kraj i nie żałuję, że urodziłem się właśnie tutaj!
Nie można być bardziej Niemcem niż Polakiem. Albo jedno albo drugie. Niepotrzebnie to pisałeś.
Zresztą powstanie miało w tamtym momencie duże szanse na powodzenie. W Niemczech - zamach na Hitlera, na wschodzie front przesuwa się na granice Wisły, wojna powoli się kończy. Tyle że nikt nie wsparł Polaków - ani Sowieci, ani Alianci. Armia radziecka stała na brzegu Wisły i czekała aż się skończy powstanie.
Patrząc na to dzisiaj ktoś może powiedzieć, że "powstanie nie miało sensu, upadło". Ale wtedy to była szansa na odzyskanie wolności.
Powstanie zakończyło się klęską, ale Polacy zrobili wszystko - walczyli i polegli dla Warszawy, dla Polski.
I to wcale nie było idiotyczne posunięcie. Tylko chwalebne.
Tyle ode mnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum