Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: hook
2007-09-09, 15:37
Courtney Love i Hole
Autor Wiadomość
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 22:32   

Meredith napisał/a:
Coś Ty się tak dowalił, do tego słowa "pokora"? Przecież to wcale NIE OZNACZA szeroko pojętej uległości.

Ciągle jednak nie chcesz mi wytłumaczyć co masz na myśli poprzez bycie pokornym
:-)
Meredith napisał/a:
idzie po trupach i to mi się nie podoba.

Nie żebym z n o w u czepiał się słówek... po trupach? Mam traktować to dosłownie? Aluzja do śmierci K.C. ?
Meredith napisał/a:
A np. to, że za nic nie odebrali jej praw rodzicielskich.

A owszem, odebrali za ćpanie - powinnaś również wiedzieć, że wyszła z nalogu dla F.B. i przywrócono jej prawa.
Meredith napisał/a:
Za cel postawiła sobie ciągle bycie na pierwszych stronach gazet, ale kosztem swojego dziecka.

Wybacz, ale to jest bzdura. Wiele rzeczy można Courtney zarzucić, ale nie to, że poświęciła dziecko, żeby znaleźć się w czołówce w jakimś brukowcu... To hieny dziennikarskie wyczuły owy problem i zrobiły z Courtney dziwkę i wyrodną matkę.
Meredith napisał/a:
Proszę nie zażucaj mi czegoś takiego, bo nie masz podstaw

Po Twoim poprzednim poscie miałem podstawy do takowych zarzutów.
Meredith napisał/a:
Podziwiam ich za to, że "nie robili sensacji ze swojegoo cierpienia, przez wszystko przechodzili, dorastali po swojemu, pozostali wierni sobie i swojej twórczości

Nie robili sensacji? Pozwól, że wezmę na warsztat Pearl Jam. Czy wydana biografia, w której dokładnie opisane są problemy z dragami i alkiem w zespole to ciche przeżywanie postuzależnieniowych 'przygód' zespołu ?
Dorastali po swojemu... Courtney też się chyba zbytnio nie zmieniła.
Meredith napisał/a:
Dla mnie to było oczywiste, jednak chyba przeceniłam Cię

Ano na to wygląda. Widać nie potrafię(?) wyciągnąć prostych(?) wniosków z Twoich wypowiedzi.
Meredith napisał/a:
Różnica polega na tym, że Courtney obnosiła się ze swoimi uzaleznieniami, odwykami, publicznymi negliżami, licznymi romansami, robiła sensację ze wszystkiego co mogła, byle tylko trafic do gazety (i nie wmówisz mi że tak nie było, bo sama słyszałam jak to potwierdziła).

Nie zaprzeczę, bo to prawda.
Meredith napisał/a:
Daruj, ale ja widze tylko jakieś bezsensowne zarzuty

Zarzuty? Ja tu widzę tylko polemikę.
Meredith napisał/a:
To Ty czepiasz się słówek i zmieniasz tory dyskusji odbiegając od tematu.

Wskaż proszę moment, gdzie w swojej wypowiedzi odbiegłem od tematu.
Meredith napisał/a:
Zbyt dosłownie odbierasz moje słowa, Moth.

Przeciwnie. Ja doskonale wiem, co miałaś na myśli. Możlwe, ze to Ty nie możesz zrozumieć, co chciałem Ci przekazać.
Meredith napisał/a:
Znowu zrozumiałeś mnie zbyt dosłownie. Ja zauważam różnice między ujawnianiem swojego bólu, a obnoszeniem się z nim.

W tej kwestii akurat myślę, że porozumieliśmy się... nie widzę tu żadnego złego zrozumienia.
Meredith napisał/a:
Ale niestety wiem, że tak wyglada życie wielu ludzi i to jest przykre. Zwłaszcza, kiedy niewiele mogą na to poradzić.

Pachnie przesadną empatią...
Meredith napisał/a:
Owszem, tak w większości ten świat wyglada, ale ani przez myśl mi nie przeszło, by siąść na tyłku i zacząć ryczeć. Niestety, widzisz w moich słowach tylko to, co chcesz widzieć.

Tym razem to Ty mnie nie zrozumiałaś. Miałem tu na myśli ogół, (wszystkich 'głębokich wrażliców', którzy nie potrafią się przebić, narzekając tylko na okropność tego świata), a nie konkretnie Ciebie.
Meredith napisał/a:
Dziękuję.

Ależ nie ma za co.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-01, 23:38   

1) cały czas Ci to mówię tylko nie chcesz tego zobaczyć. W tym wypadku, wg. mnie oznacza to, że nie obnosisz się z tym wszystkim, Twoich problemów umyślnie nie zamieszczasz na pierwszych stronach gazet, nie robisz awantur. To nie ma nic wspólnego z uległością, wiesz swoje i konsekwentnie robisz to.
No moim zdaniem to z Pearl Jamem to nie było afiszowanie się. Wszystko opisali w biografii, a nie robili skandali po gazetach. W Courtney nie lubię jej wulgarnego zachowania, wzniecania tych awantur itp. Fakt, uważam, ze nie ma ani głosu ani talentu, ale nie przeszkadza mi to. Po prostu nie słucham jej muzyki. Wkurza mnie zaś jej postawa, ale na co dzień też o niej nie myślę. Wypowiedziałam się tylko tu i teraz.

2) No aż tak dosłownie to nie :) Rozumiem przez to, że Courtney nieraz dała dowód, że ma za nic normy moralne i obyczajowe, które z taką obleśną lubością łamie. Tych swoich racji dowodzi w ordynarny sposób, bez szacunku dla poglądów innych (i jeszcze raz powiem: sama słyszałam jak publicznie obrażała konkretne osoby czy zbiorowości).

3) No dobra, przywrócono, ale wcześniej odebrano i o to mi chodzi.

4) Ja uważam że nie miałeś podstaw, tylko się ich doszukałeś na siłę.

5) "Ja doskonale wiem, co miałaś na myśli. Możlwe, ze to Ty nie możesz zrozumieć, co chciałem Ci przekazać." No chyba nie wszędzie.

6) "Pachnie przesadną empatią..." Zdaje Ci się.

7) "Miałem tu na myśli ogół, (wszystkich 'głębokich wrażliców', którzy nie potrafią się przebić, narzekając tylko na okropność tego świata)" A z tym to się zgadzam. Również nie uznaję siedzenia na tyłku i ciągłego narzekania. Owszem, świat jest nieźle skorumpowany, ale to niczego nie przesądza. Zawsze trzeba próbować, przecież są szanse, że taki artysta zostanie dostrzeżony.

8) "Ależ nie ma za co." Och, owszem jest! Poczułam się naprawdę dowartościowana ;-)
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 23:48   

Meredith napisał/a:
No chyba nie wszędzie.

:) pozostawię to bez komentarza, bo tak licytować można się w nieskończoność. ;-)
Meredith napisał/a:
Ja uważam że nie miałeś podstaw, tylko się ich doszukałeś na siłę.

Nigdy nie robię czegoś na siłę...
Meredith napisał/a:
A z tym to się zgadzam. Również nie uznaję siedzenia na tyłku i ciągłego narzekania. Owszem, świat jest nieźle skorumpowany, ale to niczego nie przesądza. Zawsze trzeba próbować, przecież są szanse, że taki artysta zostanie dostrzeżony.

Chociaż jeden punkt, w którym mamy podobne zdania :)
Meredith napisał/a:
6) "Pachnie przesadną empatią..." Zdaje Ci się.

Powiedzmy... ;]
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
MaaD 



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: CzDz / Krk
Wysłany: 2006-09-01, 23:51   

Dla rozluznienia atmosfery daje link do filmu z Courtney w roli glownej.
Za Pearl Jam to ona nie przepada. :roll:

http://www.pearljam.skip....osentlikepj.wmv
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami,
Gryzą szlugi, walą głowa w blok.
Trzeba rzucić trucie się fajkami
I uprawiać fantastyczny sport."
Ostatnio zmieniony przez MaaD 2006-09-01, 23:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 23:54   

Haha;] Cała Courtney :P Podsumowując temat - tę kobietę albo się kocha, albo się jej nienawidzi... :)
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-01, 23:57   

Moth, ja mam wrażenie, że w wielu kwestiach mamy podobne zdania, tylko (tak!) na siłę chcesz udowodnić, że jest inaczej. Wstawiasz w moje usta coś, czego nie powiedziałam.

No pewnie, że taka licytacja moze trwać w nieskończonośc i nie ma większego sensu (z tym ostatnim też się nie zgodzisz?)

I jeszcze raz mówię: zdaje Ci się ;]

[ Dodano: 2006-09-01, 23:59 ]
Ja jej ani nie kocham, ani nie nienawidzę. A Ty ją kochasz czy nienawidzisz Moth?
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:02   

Meredith napisał/a:
na siłę chcesz udowodnić, że jest inaczej. Wstawiasz w moje usta coś, czego nie powiedziałam.

Nieprawda :) Niby czemu miałbym to robić ?
Meredith napisał/a:
licytacja (...) nie ma większego sensu (z tym ostatnim też się nie zgodzisz?)

Wyjątkowo z tym akurat się zgodzę ;)
Meredith napisał/a:
I jeszcze raz mówię: zdaje Ci się ;]

yhmm... ;]
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:07   

"Niby czemu miałbym to robić?" Mój drogi, nie wiem własnie :-)

To ją kochasz, czy nienawidzisz?
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:09   

Zależy. Nie pochwalam wszystkiego co robi, ale mam dla niej szacunek za to, do czego doszła.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:12   

A widzisz! Teraz to ja złapałam Cię za słówka :D Powiedziałeś "albo się kocha, albo nienawidzi" Nie ma "zależy";] Ha!
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:13   

Bliższy jestem kochania Courtney niż nienawiści do niej :P Niech tak będzie.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:19   

Hehehe.... ani przez moment tego nie podejrzewałam Moth, skądże znowu... :mrgreen:
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-02, 00:21   

Tak też myślałem ;-)
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-09-02, 11:09   

Rety, jak mi się pięknie temat rozwinął. Panie Moth i pani Meredith, miło mi się czytało wasze 'wypocinki' ;-) .
Myślę, że nie ma się, co kłócić. Tak myślałam, że wyjdzie z tego rozmowa, czy Courtney jest be, czy fuj ;-) , chociaż liczę, że pogadamy może jeszcze o jej muzyce.

A filmik MaaD - widziałam, widziałam. A to jakiś problem, że Courtney nie lubi PJ? Ja też nie przepadam i podejrzewam, że na świecie żyją miliony ludzi, których muzyka PJ nie chwyta.

PS. Meredith, to z "Courtney albo się kocha, albo nienawidzi" to metafora taka :-) . Po prostu nie można obok niej przejść obojętnie. Wbudza emocje, mniej czy bardziej pozytywne, ale jakąś opinię o niej się ma.
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-02, 12:18   

Ja tam PJ lubię, a konflikty Courtney i PJ mnie nie interesują i nie przeszkadzają mi w żadnym wypadku w słuchaniu ich muzyki.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group