Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: hook
2007-09-09, 14:37
Courtney Love i Hole
Autor Wiadomość
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-08-20, 12:31   Courtney Love i Hole

Tak szukam i szukam i nijak nie mogę się dopatrzeć tematu o Hole.

U mnie to bylo tak, najpierw kochałam 8-) Kurta i nienawidziłam Courtney. Później zmądrzałam i pomyślałam, że powinnam najpierw poznać jej historię i jej muzykę, aby w ogóle móc się wypowiadać. W ten sposób wpadłam w Hole - zespół na pewno nie wybitny, ale bardzo intrygujący.

Courtney Love założyła go wraz z Erickiem Erlandsonem w 1989 roku. Skład zespołu wielokrotnie się zmieniał, ale ta dwójka od początku do końca (2002) stanowiła trzon zespołu.
Pierwsza płyta: "Pretty on The Inside" wydana w 1991 roku to niezły kop, wrzask, niesamowite teksty, drażniący glos Courtney.
Druga płyta: "Live Through This" z 1994 r. była przełomem w ich karierze. Wydana tuż po śmierci Cobaina, chwilę przed śmiercią basistki Hole jest naprawdę niesamowita. To jeden z moich ulubionych albumów. Courtney, po samobójstwie K. wpadła w wir pracy i broniła się przed oskarżeniami, że sukces tej płyty spowodowany jest pomocą Kurta.
Trzecia płyta: "Celebrity Skin" z 1999. Jest gładka, wypolerowana, słodka, bardzo w stylu Courtney.

Oprócz albumów "ze studia" :) wydali jeszcze składankę My Body, The Hand Grenade, kilka ep-ek, udzielali się na kilku soundtrackach.

Po rozpadzie zespołu Love wydała zjebany album "America's Sweetheart", ostry, niedopracowany, wielkie nieporozumienie. Obecnie pracuje nad nowym albumem, którego nie mogę się doczekać.
Basistka z okresu "Celebrity Skin" Melissa Auf Der Maur również wydała na pewno jeden album "Auf Der Maur", co do drugiego nie jestem pewna.

Hole to przede wszystkim Courtney, jej ciągłe skandale, oskarżenia o morderstwo, narkotyki, odwyki, narkotyki, niesamowite show na scenie, gołe cycki i mnóstwo różnych incydentów. Ale to także muzyka, którą Hole potrafiło tworzyć.
Warto zauwazyć, że muzyka grunge to przede wszystkim muzyka facetów. Courtney z POTI i LTT starała się pokazać (i moim zdaniem jej się to udało), że kobiety też potrafią się wydzierać. Hole to chyba najbardziej znany zespoł z ruchu riot grrrl (Babes in Toyland, L7 itp.)


Czekam na opinie. :)
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
 
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-08-20, 12:59   

Hmm goły tors Courtney to wymiotna mieszanka,cóz Cobain miał BEZNADZIEJNY gust jeśli chodzi o kobiety.

Co do samego Hole.POznałem ten zespół za sprawą mojego kumpla.Miał on na kasecie magnetofonowej nagrany MTV unolugged Hole.Tam usłyszałem piosenkę pt: Old age.W ogóle fajny klimat ma ten koncert,poza denerwującym stwierdzeniem "..this is MTV unplugged" z koszmarną wymową i nieziemsko denerwującą :-P

Z tegoż koncertu tez oznałem akustyczne Doll parts i You know you're rights,zapowiedziane przez Love jako jedną z ostatnich piosenek jakie Kurt napisał.

Zespół dla mnie średni,wokal niezły,ale za dużo czasem w tym szumu medialnego za sprawą szanownej wokalistki.
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-08-20, 13:06   

Te stwierdzenie z koszmarną wymową to w rzeczywistości "This is MTV Unglued". :):) Courtney sobie zażartowała. Nie lubię tego koncertu, Courtney była chyba nieźle naćpana, to były pierwsze walentynki po śmierci Cobaina, a ona rozwaliła po prostu świetny utwór "You know you're right". Na szczęście była tego świadoma. Co do "Old Age" - po raz pierwszy usłyszałam ten kawałek Nirvany właśnie w wykonaniu Hole.

Co do gustu Cobaina. No cóż...są gusta i guściki. Są fotki, na których Courtney niezwykle kręci. :)
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Ostatnio zmieniony przez Hole 2006-11-21, 22:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
jenny 



Dołączyła: 19 Cze 2006
Skąd: NoWa DęBa
Wysłany: 2006-08-20, 23:30   

Hmmm Hole zespół o beznadziejnej wokalistce pomijajac koszmarny wygląd, niepotrafi śpiewać, to gorsze niż kaleczenie zniewaga poprostu...LTT płyta stworzona przez Cobaina i dlatego taka sobie, reszta beznadzieja pai Love niemiłosiernie fałszuje co słychać na Unp....You know you're right zbesztanie wszystkego/..Panna Love totalne beztalencie sama nic bez pomocy dobrych muzyków nic by niestworzyla
AMEN
_________________
..Niechce Cię truć pigułkami ze snu...
 
 
 
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2006-08-31, 21:54   

Wg. mnie Courtney ma błędne pojęcie na temat muzyki i jej tworzenia. Nie będę się długo rozwodzić. Uważam, że muzyka Hole to tylko darcie mordy i jakieś pseudoerotyczne jęki serwowane na koncertach. A sama Courtney jest dla mnie po prostu odrażająca, mam ją za zapitą, nawiedzoną i głupią jak but zdzirę.

Wynalazłam kilka jej niezwykle inteligentnych cytatów.

"Zawsze chiałam być Beatlesami. Johnem, Paulem, Georgem i Ringo. I jeszcze Yoko. Wszystkimi naraz."

"Nie mam nic przeciwko piosenkom, które są po to, aby stać się radiowymi przebojami. Nie chcę być ciągle więźniem mojej punkowej przeszłości" :roll:

"Mam już dosyć sławy. Teraz chciałabym skosztować władzy" :shock:

Ten ostatni cytat proponuję po prostu przemilczeć... :mrgreen:
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-08-31, 22:03   

Wiesz, co ona by Ci odpowiedziała?

"You can't please everyone. I don't care if I get criticized. I don't give a shit if I get a bad review. I don't care if people say I'm a bitch or obnoxious, 'cos I am."

Przynajmniej jest szczera.

Jasne, jej problemy narkotykowe, potyczki sądowe...To wszystko sucks.
Ale nie ma drugiej takiej kobiety. Osiągnęła swój cel.
Ja jej kibicuję z całych sił, niech nagra zajebistą płytę.


http://img478.imageshack....714389244pj.jpg
http://img484.imageshack....714389045af.jpg - lipiec 2006


http://img291.imageshack....79/isifaid3.jpg
http://img227.imageshack.us/img227/2972/008vc1.jpg - siepień 2006

I sorry, jak tak wygląda zapita, nawiedzona zdzira, to ja lecę po litr wódki.
Gorąco pozdrawiam.
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
 
 
 
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2006-08-31, 22:31   

Ja mam nieco inne zdanie na ten remat, ale oczywiście sznuję Twoje.

Wg. mnie to nie sztuka powiedzieć: "Jestem ostatnią zapitą suką, rujnuję sobie życie i zdrowie, ćpam będąc w ciąży, ale i tak wszystkich nie zadowolę. Mam gdzieś krytykę. Och, ależ ja jestem niemożliwie szczera!"

Dla mnie prawdziwą sztuką jest nieustanna praca nad sobą, pokorne znoszenie porażek, wytrwałe dążenie do celu i wyciąganie wniosków z krytyki.

Chyba mamy też inne kryteria urody. Wolę zostać abstynentka, niż wyglądać tak, jak ona. Ciekawe dlaczego ona nie pozuje do zdjęć jedynie w delikatnym makijażu, tylko wali na siebie tony "upiększaczy"? :roll:
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
Dumb 



Dołączyła: 15 Cze 2006
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2006-09-01, 06:44   

Zgadzam się z Meredith ;-) Jakoś niie przepadam za Courtney :-/ Dziwna z niej kobieta.
_________________
Nie próbuj mnie uczyć swoich tez
Kiedy mówić "tak" - kiedy mówić "nie"
Nie prowadź do reguł bram
Nie każ żyć jak każe plan
 
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-09-01, 09:53   

Spoko, Meredith, bardzo fajnie, że wywiązała się jakaś dyskusja. :)

Ja również nie popieram, baaa... nie mogę sobie wyobrazić, jak matka może krzywdzić swoje dziecko w ciąży.
I też nie jestem tak bardzo ZA za wszystkim, co robi Courtney.
Każdy jednak popełnia błędy, dużo rzeczy to wymysły dziennikarzy.

Chodzi mi przede wszystkim o muzykę. Naprawdę jest coś w jej głosie (a przynajmniej było, bo ostatnia płyta to shit), co bardzo mi się podoba. Drapieżność i delikatność.

A uroda? Jak na gorącą 40-stkę trzyma się świetnie. Gdy była młodsza, według mnie wyglądała naprawdę intrygująco. Ale ja lubię tlenione blondynki, to dlatego. :)

http://img171.imageshack....tneylovepr7.jpg
http://img171.imageshack....e=motl18dq6.jpg
http://img464.imageshack....e=pieknaxn3.jpg
http://img464.imageshack....aspunkerdl9.jpg

Taaaaka Courtney jest hottt. Kręci mnie bardzo! :) Buhahah. :)) Lol milion dwieście.

Pozdrawiam serdecznie, Meredith i Dumb.

A tu tak coś dla śmiechu - karykatura.
http://img478.imageshack....20cobainfh4.jpg
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Ostatnio zmieniony przez Hole 2006-11-21, 22:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 10:35   

Hole napisał/a:
Taaaaka Courtney jest hottt. Kręci mnie bardzo!

Hmm... ? :>
Hole napisał/a:
Chodzi mi przede wszystkim o muzykę.

Wydaje mi się, że tu powinno chodzić wyłącznie o muzykę. To co Courtney robi w swoim prywatnym życiu, to jej sprawa.
Meredith napisał/a:
Wolę zostać abstynentka, niż wyglądać tak, jak ona.

hmm... zastanówmy się o co tu tak naprawdę chodzi - o muzykę Courtney, czy o to, że nie jest kobietą-wampem?
Hole napisał/a:
I sorry, jak tak wygląda zapita, nawiedzona zdzira, to ja lecę po litr wódki.

Tak wygląda zapita zdzira :). Czekam na swojego litra :>
Meredith napisał/a:
Uważam, że muzyka Hole to tylko darcie mordy i jakieś pseudoerotyczne jęki serwowane na koncertach.

Hm, a czy tego samego nie robił Kurt Cobain ? Przekazywał emocje w prawie identyczny sposób, a znalazł uwielbienie. Czy ta niechęć nie bierze się stąd, że Kurt był "biednym zagubionym cherubinkiem z niebieskimi oczkami" a Courtney jest silną kobietą?
jenny napisał/a:
LTT płyta stworzona przez Cobaina

Kurt pomagał przy tworzeniu płyty. Większość pracy wykonała Courtney.
Meredith napisał/a:
Dla mnie prawdziwą sztuką jest nieustanna praca nad sobą, pokorne znoszenie porażek, wytrwałe dążenie do celu i wyciąganie wniosków z krytyki.

A co Twoim zdanie robi Courtney? Jest gwiazdą pomimo wszystkich przeciwności, które ją spotkały. Pomimo oskarżeń o zabójstwo męża. Może nie jest pokorna, ale pokora w dzisiejszym świecie to frajerstwo.

Ogólnie uważam, że należy oceniać muzykę, a nie to jak wyglada artysta. Nikt z Was nie zna jej prywatnie, wnioski na temat Courtney wyciągacie z prasy, często brukowej, szukającej taniej sensacji. A to, że Courtney jest prowokatorką i wie co trzeba robić, żeby przetrwać w dzisiejszym świecie, to nie znaczy, że jest 'jebaną zdzirą'. Epoka nieszczęśliwych bohaterów, wybrańców gwiazd, sławnych z przymusu, a nie z własnej woli dawno minęła. Teraz trzeba być silną osobowością, szokować i zaskakiwać, bo w świecie w którym żyje Love bardzo łatwo jest spaść z piedestału.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-09-01, 12:04   

Moth, ten litr będzie dla mnie, bo chcę wyglądać jak zapita, nawiedziona zdzira. :roll: Nie, no żart. Ale do tlenionych włosów już mam niedaleko.

A to, że mnie kręci... No tak, była kiedyś zajebistą laską. Ciebie nie kręci? ;-)
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 13:06   

I kręciła i kręci ;-)
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2006-09-01, 16:35   

Oki, Hole :) No jak już stwierdziłam, mamy inne kryteria urody.
Weź też pod uwagę, że piękna Courtney o krystalicznej cerze, w perfekcyjnym makijażu, którą widzisz na zdjęciach z sesji, przyjęć czy koncertów to nie jest ta sama osoba, którą byś zobaczyła na ulicy. Na co dzień jej cera jest wyblakła i przebarwiona, włosy zniszczone, widziałam takie właśnie zdjęcia, zrobione, jak nie zdążyła odwiedzić fryzjerki i kosmetyczki. Niestety, wiele lat picia, palenia i zażywania narkotyków nie jest obojętne dla zdrowia i urody.

No widzisz, Ty lubisz jej głos, mi się nie podoba. Mam tą dyskografię, słuchałam, no i nie lubie ;-)

Teraz Moth :)
1) " Wolę zostać abstynentka, niż wyglądać tak, jak ona". Trwam przy tym co powiedziałam. Tu wcale nie chodzi o to, że śpiewająca kobieta musi wyglądać jak wamp.

2) "Uważam, że muzyka Hole to tylko darcie mordy i jakieś pseudoerotyczne jęki serwowane na koncertach". Tak uważam i mam do tego prawo. Moim zdaniem Kurt nie robił "dokładnie tego samego". Owszem, lubię Nirvanę, ale w żadnym wypadku nie jestem wobec niej bezkrytyczna. Nie podoba mi się zachowanie, które wielokrotnie Kurt prezentował na koncertach. Jesteś w błędzie myśląc, że każdy fan Nirvany ślepo ją gloryfikuje. Nigdy nie lubiłam Kurta za to, że był "biednym zagubionym cherubinkiem z niebieskimi oczkami" i za takiego go nie uważam i nigdy nie uważałam.
A dlaczego sądzę, że liryki i muzyka Kurta nie są tym samym co liryki i muzyka Courtney? No cóż, to jest już tylko kwestia personalnych odczuć. Hole widzi w jej twórczości coś, czego ja nie widzę. Nie wiem, może kiedyś i ja przekonam się do jej piosenek 8-)

3) "Dla mnie prawdziwą sztuką jest nieustanna praca nad sobą, pokorne znoszenie porażek, wytrwałe dążenie do celu i wyciąganie wniosków z krytyki". Owszem, tak uważam i myślę, że to żaden wstyd. Nie, Courtney nie jest gwiazdą i mało kto ją za nią uważa. Pytasz: "A co Twoim zdaniem robi Courtney?" O to właśnie chodzi, ze Courtney idzie po trupach do celu, aby osiągnąć to, co sobie zamierzyła jest w stanie postawić wszystko i wszystkich. Nawet jej bliskich. To mi się nie podoba i to moje święte prawo do krytyki.
Wracając do moich słów, które zacytowałeś... Są myzycy, których naprawdę podziwiam za wytrwałość. Za przykład postawię muzyków Pearl Jam. W ciągu ich wieloletniej historii (nie tylko historii grupy Pearl Jam ale i wcześniejszych formacji) były narkotyki, alkohol, śmierć bliskich, rozwody, prasowe nagonki, wymysły dziennikarzy wnikających w zbyt osobiste sprawy, różne prowokacje, były nawet depresje, ale Ci muzycy nie robili sensacji ze swojegoo cierpienia, przez wszystko przechodzili, dorastali po swojemu, pozostali wierni sobie i swojej twórczości i to wg mnie jest piękne.

4) Powiedziałeś, że "pokora w dzisiejszym świecie to frajerstwo". Jest to tylko Twoja personalna opinia, a nie stwierdzenie faktu. Pokora wcale nie oznacza uległości. Wprost przeciwnie.
"Teraz trzeba być silną osobowością, szokować i zaskakiwać, bo w świecie w którym żyje Love bardzo łatwo jest spaść z piedestału". Widzisz, oceniamy wg. innych kryteriów. Cenisz te, których ja nie uznaję. Ale free choice. Twoja opinia na ten temat, pokazuje jedynie, jakim jesteś człowiekiem. Ale skoro tak... wszyscy prawdziwi artyści są frajerami...


A poza tym...
Biedny będzie nasz świat, jeśli stworzymy go takim, jak mówisz. Takim, w którym tylko silne osobowości będą miały szansę... Jesli poziom talentu będzie oceaniany wg. ilości "rozrywki", jaką delikwent dostarczy masom... Zwycięzcą będzie ten, kto najumiejętniej będzie rozdawal karty próżności i ekshibicjonizmu... Będzie błyszczał tylko ten, kto krzyczy najgłośniej...
Głębokie i wrażliwe jednostki w ogóle nie będą godne uwagi, bo przecież nie obnoszą się ze swoim bólem egzystancjalnym... Trzeba współczuć ludzkości, bo taki świat tworzymy. Świat powierzchownego zainteresowania i samotności w tłumie. Ale w końcu... "It's evolution, baby"... :-(
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-01, 17:32   

Meredith napisał/a:
" Wolę zostać abstynentka, niż wyglądać tak, jak ona". Trwam przy tym co powiedziałam. Tu wcale nie chodzi o to, że śpiewająca kobieta musi wyglądać jak wamp.

Więc o co chodzi? Wygląd jest jednym z kryteriów, którymi oceniasz artystów?
Meredith napisał/a:
Tak uważam i mam do tego prawo.

Oczywiście, masz prawo do własnego zdania. Po to jest to forum- zeby wymieniać się poglądami na pewne sprawy. Szanuję Twoje zdanie, przy tym jednak sam mam inne. Nudno by było, gdyby wszyscy myśleli tak samo, co ? :)
Meredith napisał/a:
Jesteś w błędzie myśląc, że każdy fan Nirvany ślepo ją gloryfikuje.

Nigdy ani nigdzie nie twierdziłem, że KAŻDY fan Nirvany ślepo ją gloryfikuje - ja też jestem fanem Nirvany.
Meredith napisał/a:
"Dla mnie prawdziwą sztuką jest nieustanna praca nad sobą, (...) wytrwałe dążenie do celu i wyciąganie wniosków z krytyki". Owszem, tak uważam i myślę, że to żaden wstyd.

I w tym miejscu przyznaję Ci 100% racji.
Meredith napisał/a:
pokorne znoszenie porażek

Za to te słowa do mnie nie trafiają. Pokorą wiele nie osiągniesz. Trzeba umieć walczyc o swoje
Meredith napisał/a:
Nie, Courtney nie jest gwiazdą i mało kto ją za nią uważa.

Nie jest gwiazdą? Więc co robi na pierwszych stronach gazet? Kto kupuje jej płyty? Hm? Uwierz, że bardzo bym chcial, żeby kapela w której gram kiedyś 'nie była taką gwiazdą' jak Courtney :) ( mam tu na myśli tylko stopień popularności) .
Meredith napisał/a:
ze Courtney idzie po trupach do celu, aby osiągnąć to, co sobie zamierzyła jest w stanie postawić wszystko i wszystkich.

I za to ją podziwiam. Za upartość w dążeniu do celu.
Meredith napisał/a:
Nawet jej bliskich.

Nawet bliskich? Co masz na myśli?
Meredith napisał/a:
To mi się nie podoba i to moje święte prawo do krytyki.

Owszem, masz święte prawo do krytyki, tak jak ja do wyrażania własnych poglądów, nigdzie tego nie negowałem:).
Meredith napisał/a:
Są myzycy, których naprawdę podziwiam za wytrwałość.

Nie uwierzysz, ale ja też :).
Meredith napisał/a:
Za przykład postawię muzyków Pearl Jam.

Znam, lubię, słucham.
Meredith napisał/a:
W ciągu ich wieloletniej historii (nie tylko historii grupy Pearl Jam ale i wcześniejszych formacji) były narkotyki alkohol, śmierć bliskich, rozwody, prasowe nagonki, wymysły dziennikarzy wnikających w zbyt osobiste sprawy, różne prowokacje, były nawet depresje

Czy nie przypomina Ci to sytuacji, w których znajdowała się Courtney?
Meredith napisał/a:
Ci muzycy nie robili sensacji ze swojegoo cierpienia, przez wszystko przechodzili, dorastali po swojemu, pozostali wierni sobie i swojej twórczości

Courtney zniosła śmierć swojego męża, swój heroinowy nałóg, odebranie jej dziecka, mimo to pozostała wierna temu co robi. Nie zmieniła się pod wpływem nagonek, ma głęboko w poważaniu to, co o niej piszą brukowce, co wykrzykują gówniarze (o jej związku ze śmiercią Kurta).
Meredith napisał/a:
i to wg mnie jest piękne.

A wg mnie nie. Nie podziwiam artystów, za to, że ćpali, pili czy się rozwodzili. Bronię Courtney bo zarzucasz jej coś, co robią Twoi idole muzyczni, których mimo wszystko cenisz.
Meredith napisał/a:
Powiedziałeś, że "pokora w dzisiejszym świecie to frajerstwo". Jest to tylko Twoja personalna opinia, a nie stwierdzenie faktu.

Oczywiście, że to tylko i wyłącznie moja opinia. Czy do każdej wyrażanej opinii muszę dopisywać "moim zdaniem"? Może zacznę.
Meredith napisał/a:
Pokora wcale nie oznacza uległości. Wprost przeciwnie.

Hm, rozwiń tę myśl.
Cytat:
Widzisz, oceniamy wg. innych kryteriów. Cenisz te, których ja nie uznaję.

Podaj więc kryteria, którymi Ty się kierujesz. Na razie doczytałem się pochwały dla pokorności i podziwiania wytrwałości w wychodzeniu z narkotykowych nałogów.
Meredith napisał/a:
Twoja opinia na ten temat, pokazuje jedynie, jakim jesteś człowiekiem.

Myślę, że temat o Courtney mało ma wspólnego ze mną. Po prostu doszukuję się sprzeczności w Twoim podejściu do sprawy i dlatego podjąłem rozmowę.
Meredith napisał/a:
Ale skoro tak... wszyscy prawdziwi artyści są frajerami...

A to ciekawe. Może jakies przykłady... ? Coś, co będzie potwierdzeniem Twojej teorii?
Meredith napisał/a:
Biedny będzie nasz świat, jeśli stworzymy go takim, jak mówisz. Takim, w którym tylko silne osobowości będą miały szansę

Heh. Widzisz - taki świat już istnieje. Mnie też się to nie podoba, sam jednak go nie zmienię. Nie jestem marzycielem, jestem realistą. Popatrz co się dzieje na świecie - czy ktoś słaby, pokorny, chowający głowę w piasek, ktoś kto na kopa w dupę powie "przepraszam, to moja wina" do czegoś doszedł? Myślisz, że wrażliwy artysta, który nocą wychodzi na dach, żeby pograć na gitarze ma szanse żeby zaistnieć? Chyba tylko w taniej literaturze. Nie ma co żyć ideałami (chociaż to piękne). Trzeba dostosować się do otaczających realiów. I to nie ja stworzyłem taki świat. On już taki był.
Meredith napisał/a:
Jesli poziom talentu będzie oceaniany wg. ilości "rozrywki", jaką delikwent dostarczy masom...

Nie brzmi znajomo? Włącz TV i popatrz.
Meredith napisał/a:
Będzie błyszczał tylko ten, kto krzyczy najgłośniej...

Prawda. Jedyna szansa jest taka, że do krzyku dojdzie ktoś właściwy. Ktoś, kogo krzyk nie będzie wykreowany żeby napchać kieszeń zielonymi banknotami. Dlatego trzeba krzyczeć, jeśli kierujesz się właściwą ideą. To jest powód, dla którego popieram krzyczących głośno.
Meredith napisał/a:
Głębokie i wrażliwe jednostki w ogóle nie będą godne uwagi, bo przecież nie obnoszą się ze swoim bólem egzystancjalnym

Jeśli nie obnoszą się ze swoim bólem może powinny wyjść z ciemnego pokoju, przestac płakać w samotności, otrzeć łzy i wykrzyczeć to, co ich boli? W chlipaniu do poduszki czy pisaniu wierszy do szuflady próżno szukać szansy na zauważenie przez kogoś z 'wielkiego świata show biznesu'. Uwierz, że można być na szczycie pozostając jednocześnie wiernym swoim ideałom.
Meredith napisał/a:
Trzeba współczuć ludzkości, bo taki świat tworzymy.

Współczujesz więc samej sobie. Bo jesteś jego częścią. A ja mam dość współczucia.
Meredith napisał/a:
Świat powierzchownego zainteresowania i samotności w tłumie.

Tak. Najlepiej siąść i się rozpłakać nad światem, który nie rozumie, nad ludźmi, którzy są obojętni na krzywdę. Siąść bezradnie i powiedzieć "co ja tu kurwa robię?", wyjąć żyletkę i podciąć żyły. Bo przecież ciężko jest wziąć sprawy we własne ręce, co ?
Meredith napisał/a:
Ale w końcu... "It's evolution, baby"

Doskonała puenta.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2006-09-01, 21:04   

Coś Ty się tak dowalił, do tego słowa "pokora"? Przecież to wcale NIE OZNACZA szeroko pojętej uległości.

"I za to ją podziwiam. Za upartość w dążeniu do celu". A ja nie. Upartość to jedno, a ona idzie po trupach i to mi się nie podoba.

"Nawet bliskich? Co masz na myśli?". A np. to, że za nic nie odebrali jej praw rodzicielskich. Za cel postawiła sobie ciągle bycie na pierwszych stronach gazet, ale kosztem swojego dziecka.

"Czy nie przypomina Ci to sytuacji, w których znajdowała się Courtney? " Niektóre tak, ale co z tego, skoro wybrnęli z tego w inny sposób?

"A wg mnie nie. Nie podziwiam artystów, za to, że ćpali, pili czy się rozwodzili. Bronię Courtney bo zarzucasz jej coś, co robią Twoi idole muzyczni, których mimo wszystko cenisz. " Proszę nie zażucaj mi czegoś takiego, bo nie masz podstaw :evil: To chyba oczywiste, że ja też nie podziwiam muzyków za to, "że ćpali, pili czy się rozwodzili" :| Podziwiam ich za to, że "nie robili sensacji ze swojegoo cierpienia, przez wszystko przechodzili, dorastali po swojemu, pozostali wierni sobie i swojej twórczości".
Dla mnie to było oczywiste, jednak chyba przeceniłam Cię :| Napiszę Ci więc łopatologicznie. Różnica polega na tym, że Courtney obnosiła się ze swoimi uzaleznieniami, odwykami, publicznymi negliżami, licznymi romansami, robiła sensację ze wszystkiego co mogła, byle tylko trafic do gazety (i nie wmówisz mi że tak nie było, bo sama słyszałam jak to potwierdziła). Taka postawa mi się nie podoba, nie lubię czegoś takiego i nic na to nie poradzę.

"Myślę, że temat o Courtney mało ma wspólnego ze mną. Po prostu doszukuję się sprzeczności w Twoim podejściu do sprawy i dlatego podjąłem rozmowę. " Ze mną ten temat tez ma mało wspólnego. Tak, racja: "DOSZUKUJESZ SIĘ sprzeczności". Daruj, ale ja widze tylko jakieś bezsensowne zarzuty, a żadnych sprzeczności. To Ty czepiasz się słówek i zmieniasz tory dyskusji odbiegając od tematu.

A co do tego, co napisałam o świecie. Zbyt dosłownie odbierasz moje słowa, Moth. Jak najbardziej w wielu kwestiach się z Tobą zgadzam. "Uwierz, że można być na szczycie pozostając jednocześnie wiernym swoim ideałom. " Oczywiście, ze tak i kiedyś już o tym pisałam. Znowu zrozumiałeś mnie zbyt dosłownie. Ja zauważam różnice między ujawnianiem swojego bólu, a obnoszeniem się z nim.

Nie, nie współczuję sobie samej. Staram się nie tworzyć w ten sposób mojego życia i na szczęście tak ono nie wyglada. Ale niestety wiem, że tak wyglada życie wielu ludzi i to jest przykre. Zwłaszcza, kiedy niewiele mogą na to poradzić.

" Świat powierzchownego zainteresowania i samotności w tłumie." Owszem, tak w większości ten świat wyglada, ale ani przez myśl mi nie przeszło, by siąść na tyłku i zacząć ryczeć. Niestety, widzisz w moich słowach tylko to, co chcesz widzieć.

"Doskonała puenta." Dziękuję.
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi