Wrzucam tutaj bo niby o kulturze grunge po części no i o stolicy stany Waszyngton,natomiast jak było już to joby proszę kierować do naszej wyszukiwarki
Świeżo jestem po obejrzeniu i dla mnie raczej to kolejny romantyczny film made in USA i produkcja wuja sama z podobnym zakończeniem co zawsze, no ale...
Mamy tutaj dwa występy Alice'ów a raczej ich fragmenty min Would.Mamy też fragmencik Soundgarden z napakowanym Cornell'em jak na owe czasy Mamy tez epizodyczne rólki Stona'a,Jeff'a i Ediego oraz fikcyjny zespół,który skorzystał z piosenek Mudhoney a 1 przerobił na "Touch my dick!".
Film dla mnie nie jest zły.Nie nudził mnie na tyle bym go wyłączył,pare razy człek się leciuteńko wzruszył ot sentymentalnie, a z 2 razy parsknął śmiechem.Generalnie klasyczna historia o samotności z otoczką Seattle'owskiego czasu sceny grunge.Fajne stroje,takie jakby spojrzenie na pseudo punkową rzeczywistość gdzie prawie każdy jest Hype! No i to domostwo,kazdy zna każdego,takie punkowe na wspólnej...no i trochę mam nostalgii za tymi czasami jak to się młodym było i mogło przy odrobinie szczęścia żyć podobnie,ale może człowiek ciągle młody,trzeba tylko porzucić smycz?
Aktorsko poziom średni USA,ale nie jest źle,choć jeden z główniejszych bohaterów wyglądał dla mnie jak Bear Grylls,tyle,że nie wpierdzielał robaków ;]
Zakończenie klasycznie niemalże i wnioski...no właśnie jakie? Ostatecznie w tym filmie brzydkich odrzutów społecznych nie było,tam raczej forma samotności była opisana jako głupi wybór,a to z przypadku czasem a to z niezdecydowania a to z chęci postawienia na swoim...bycia dumnym...
Nie mniej jednak, jak dla mnie to ciekawa wycieczka w czasie...no tak nie znam tych czasów tak dokładnie,ale czasem w taki konglomerat udało się człowiekowi wbić jak miał te 18-20...choć wtedy wierzył raczej Kazikowi,że lepszych czasów już nie będzie.
Kto jest in love in grunge style to polecam,kto nie jest a lubi tego typu filmy też może obejrzeć...jak mówił Jeff...tona ludzi na ulicy,każdy podejdzie na chwile by porozmawiać,ot cokolwiek,szczęśliwi bo tacy są...
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
ehhh, film jak film, gdyby nie działo się w Seattle i co najwazniejsze nie byloby tam tak zarabistej sciezki dzwiękowej plus wystepy naszych grunge'owych tuzow to bylby taki sobie..ale bynajmniej ja obejrzalem ten film chyba z 10 razy z uwagi na te ekstra dodatki...Seattle, miasto pod wzgledem architektury przecietne, ale za to bajecznie połozone, kolesie w martenach, długie włosy, flanele...tu spotykamy Chrisa tam Eddika i Stona, a gdzies w knajpie gra sobie lokalna gwiazda AIC:) To rozpalalo umysly, zwlaszcza nastolatka ktory chciał być grunge...
co ciekawe Generacja X nie była przedstawiona jako ta nastoletnia młodziez, ile bardziej ludzie 20-30 letni
Nie przypominam sobie, czy byl jakiś motyw Kurta i Nirvany?
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
aliveinchains, nie było, to w sumie jakoś specjalnie nie ujęło filmowi na "wartości dźwiękowej" czy jak to nazwać :p O nich jest mnóstwo filmów, tutaj mamy takie niezłe ujęcie tych pozostałych kapel.
Swoją drogą, Taki Vedder jako 'aktor' (w zdaje się jednej czy dwóch scenach) wygląda tak pociesznie... Chyba lepiej, że został muzykiem :) Chociaż to może kwestia tego, że znam go tylko jako muzyka? Ale za to powalająca kreacja Cornella, która polegała na wyjściu i kiwnięciu głową...
Lubię takie filmy, jakoś tamten okres w muzyce mi się chyba najbardziej podobał, stąd moje zainteresowanie - jak to wyglądało, choć tak z grubsza, ta energia koncertowa, czasy, kiedy Cornell jeszcze się na scenie ruszał, a Staley rozwalał ściany głosem... Zawsze chciałam, żeby gdzieś w mojej okolicy bł taki klub, z takimi koncertami, tych lokalnych kapel, tylko nie za specjalnie się ktoś do tego bierze...
Zastanawiam się - czy historia była tłem dla pokazania miasta, czy odwrotnie - wszystkiego było po równo :) Lekka, łatwa, przyjemna, z miłym zakończeniem... O to chodziło, ale na niedzielne popołudnie jak znalazł.
Ścieżka dźwiękowa zawsze mnie zabija (ściągnęłam przed obejrzeniem filmu ofc, jakieś 2-3 lata temu), strasznie lubię piosenki PJ stamtąd, Birth Rithual to w ogóle inny wymiar (i scena z nią, i albo mi się wydawało albo mi mignęło jakieś demo Spoonman w innej scenie, hmm), a z tych mniej znanych - Battle of Evermore - cudo a nie cover :p Albo piosenki Paula Westerberga, też coś świetnego, aż się chce w trakcie tych zasp śnieżnych wyjść z rowerem na dwór z mp3 i wrócić gdzieś za 2 tygodnie :) I ten problematyczny dla mnie utwór "Nearly Lost You" - jedyna piosenka Screaming Trees, która tyle mi ukradła czasu :)
No pewnie sporo osób by o takim klubie marzyło...uwierz mi w "wiekszych" miastach jak np: Warszawie nie jest lepiej wiele,no ale co poradzić.Tutaj nie potrzeba 1 zespołu ale z 3-4 w 3-4 miastach :)
W ogóle stroje i wygląd Seattle wtedy Xavier McDaniell i ten plakat Kemp'a...4 lata potem Ponadźwiekowcy dostali 4-2 z bykami a Raigman nie dał rady ;)
Poza tym...ubiór,kultura,miejsca,znajomi...może nie dlatego,że to cool iż 99% gwiazd undegroundu wygląda jak dzieci z rockowego kinderparty liceum bo to poza,ale po prostu oni tym żyją i tak jak z "dzisiejszych" zabrać zapał do muzy,strój,otoczenie,kluby i trudno już o "nastepne" Soundgarden czy Alice'ów.
Layne w tej fryzurze kozak.Czy tylko wam ten mim wyglądał jak pomalowany Cornell,czy to był Chris a ja tego nie wiem na pewno?
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Mnie się podoba motyw jak glowny bohater (jak mu bylo na imie nie pamietam) - ten co spiewa w Citizen Dick zakłada radio w samochodzie dziewczyny, puszcza jakis grunge'owy kawałek i....wychodzi z domu Chriss Cornell, ktory buja się do rytmu...to trzeba zobaczyc...
Eddie i jego mina gdy ogladaja jakis film o pszczolach:)
A kawalek Screemeng Trees ....Boze jakie to były wspaniale czasy dla muzyki i nie tylko:)
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
JAMik, podobny, ale to nie on :D głos inny, ale strasznie mi się facet i ta scena spodobały :)
No właśnie, trudno, jakiejś wielkiej rewolucji muzycznej już dawno nie było, a tego tak bardzo brakuje dzisiaj... Chyba, że coś się szykuje ;) Tylko tak poważnie faktycznie już nikt tego nie traktuje, jakoś ten świat się hmm, "skomercjalizował"?
aliveinchains, fascynują mnie twoje wersje nazwisk i nazw zespołów
a tak serio...wspominam ten film Sobie,mimo,że z 2 dni minęły...tak sympatycznie się wbił w głowę...to ta tęsknota za tymi czasami...w sumie podobne miałem na imprezach w wieku lat 17,ale wtedy jeszcze nie było tak dobrze z innymi rzeczami a i ja patrzyłem na to z innej perspektywy,zupełnie odwrotnie,jakby wtedy będąc starym a teraz patrzę jakbym był młody.
Jest coś w takiej postawie,w tym filmie,w tej kulturze prostego,pięknego,akceptacja odmienności no i to,że jak ktoś kocha konerty to pewnie poza pracą/szkołą czy czym tam jeszcze chciałby w normalnym dniu,czy nie wybrzydzając w łikend do jakiejś fajnej mordowni dobry koncercik,poznanie jakiejś fajnej niewiasty czy niewiasta fajnego i takie tam.Miłość przyjaźń,rock and roll,mniej chlania,więcej trzeźwości,muzyki,przekazu,sensu i grandżu...ale ja to młody jestem,znaczy stary...
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Tak bardzo spodobał mi się ten film że nie ma miesiąca abym go nie obejrzała!
Przenosi w czasie i te sceny w klubach..sa bardzo klimatyczne. Rozpływam się kiedy widze Laynea i Jerrego ze swoją podartą koszulką :D w takich momentach żałuje że nie urodziłam się w innym miejscu i w innym czasie
_________________ Who ever said we wash away with the rain..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum