Wysłany: 2010-04-05, 20:36 KRÓTKO O GRUNE'U - czy naprawde umarł?
Grunge – czyli jesteś śmieciem? – o epoce złamanych serc
Ostatnio rozmawiając na temat muzyki z osobami, które „słuchają wszystkiego co wpadnie im w ucho” weszłam na temat grunge’u. Moi rozmówcy skojarzyli ten termin z długowłosymi samotnikami w koszuli flanelowej którzy nocami próbują wskrzesić Kurta Cobaina a za dnia, chodzą w podkoszulku z napisem „nienawidzę siebie i chce umrzeć”. Zwykle słuchając takich komentarzy nie staram się ich negować ani przybliżać rozmówcom istoty tej muzyki gdyż jest to daremne. W tym przypadku grunge został poddany synchronizacji w skrajność i umieszczony w pudle z napisem „poprzednicy dzieci emo”. Te skrajności wiążą się z nieznajomością gatunku i naturalną potrzebą wyolbrzymiania wad u przedstawicieli odmiennych subkultur. Chciałbym wam przybliżyć prawdę dotyczącą tego gatunku.
Dzisiaj nie mówi się dużo o muzyce grunge’owej, a tym bardziej o subkulturze grunge’owców. Jedynie w środowisku szeroko pojmowanej muzyki alternatywnej można natknąć się na zespoły nawiązujące do tradycji grunge, jednak jest to niewielka ilość kapel które próbując wskrzesić muzykę Kurta Cobaina idą w kierunku nowoczesnego, ciężkiego grania przez co powstaje muzyka, która ma niewiele wspólnego z pierwotnym grunge’m. W takim razie jaki jest sens głowić się nad pytaniem czy grunge już umarł, skoro już kompletnie zanikł duch tamtej epoki?. Otóż kapele które tworzyły tą muzykę w latach 80-tych i 90-tych pozostawiły po sobie naprawdę ogromny dorobek muzyczny, który pozwala nam studiować ten gatunek latami i poczuć ducha epoki. Przygodę z grunge’m najlepiej jest zacząć od Seattle, największego miasta w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, bo właśnie tam narodziła się muzyka która podbiła serca młodych buntowników na całym świecie i stała się głosem pokolenia.
Muzyka ta powstała w drugiej połowie lat 80-tych w odpowiedzi na modnego wówczas melodyjnego rocka, którego wspomagaczami stały się sztuczne brzmienie elektroniczne i nacisk na melodie. Nowo powstała muzyka charakteryzowała się ostrym, agresywnym brzmieniem, ale zdecydowanie różnym od heavy metalu. Nastrój utworów był ponury, często naładowany złością, frustracją i ostrą negacją rzeczywistości. Krytycy muzyczni starając się wytłumaczyć charakterystyczny klimat tej muzyki zaczęli nazywać ten Styl „muzyką dzieci z rozbitych rodzin”, gdyż bardzo duży odsetek muzyków grających ten rodzaj pochodziło z takich właśnie rodzin. Niekwestionowanym hymnem muzyki tamtej epoki stał się „Smells Like Teen Spirit” zespołu Nirvana. Utwór ten stanowi formalny początek wkroczenia grunge’u w komercję i showbuisness.
Z grunge’em jest też związana charakterystyczna moda. Cechuje się ona noszeniem starych jeasnów, flanelowych koszul z podwiniętymi rękawami, zwykłych trampek lub Martensów, długich włosów, kolczyków w uszach i charakterystycznych, małych, spiczastych bródek. Chciałbym podkreślić, że grunge’owcy sami w sobie mają raczej łagodne uosobienie, często hippisowskie!.
_________________ rodzimy się sami, żyjemy sami i umieramy sami...:)
Hmm, nie widzę pola do dyskusji, swoją drogą przecież my to wszystko wiemy, stąd nazwa forum... Grunge żyje w muzyce, która została po tamtych czasach, a to, że ktoś uważa grunge za poprzednika emo to już jego ograniczonego horyzontu sprawa, takiego się nie nawróci choćby mu puścić całą dyskografię wszystkich kapel z Seattle.
Z grunge’em jest też związana charakterystyczna moda. Cechuje się ona noszeniem starych jeasnów, flanelowych koszul z podwiniętymi rękawami, zwykłych trampek lub Martensów, długich włosów, kolczyków w uszach i charakterystycznych, małych, spiczastych bródek
hehe....no jasne że wszyscy to wiemy...połączenie artykułu z wiki/nonsenso i troche humoru w ty...wiec pomyslalem ze zrobie artykuł dla takich nowych osób poszukujących podstawowej wiedzy o grung'u i skleilem troche informacji....pole do dyskusji to nie to czy grung juz umarł....tylko sprawa związana z tymi moimi rozmówcami o ktorych pisalem na początku i o postrzeganiu grungowcówjako poprzedników emo i czy to postrzeganie jest wogole uzasadnione. A co do tej negacji rzeczywistości i złości na świat w tekstach....dobrze wiemy ze większość tekstów kapel grungowych jest właśnie o samotności, nienawiści i złości.....tutaj wygrywa AiC....a jest duzo przeciwienstw w tekstach..nawed dość widocznych...ukochane Pearl Jam....pzdr!
_________________ rodzimy się sami, żyjemy sami i umieramy sami...:)
[offtopic]Problem polega na tym, że nie ma osobnego działu do rozmowy ogólnej o grunge'u, tylko trzeba zakładać tego typu tematy w dziale Soundgarden, Hole, Mad Season.. który wg mnie powinien być poświęcony dla innych kapel grunge'owych innych niż Nirvana, PJ i AiC, które mają własne działy[/offtopic]
Do rozpatrzenia przez moderatora ;]
A ja zadam pytanie bo pierwsze pytanie brzmi "czy grunge naprawdę umarł?" .A czy grunge naprawdę istniał?Bo pisało się już czym niby jest, czym był grunge itp itd.A czym tak bardzo się różni od innych nurtów muzycznych Tych zbliżonych.Bo nie mam na myśli np.: klasyki czy jazzu.Ale np.: punk. heavy metal,hard rock,rock,rock`n roll.
Grunge to nie tylko muzyka...to jest sposob patrzenia na świat, styl ubierania i właściwa muzyka która inaczej wyraża swoją ekspresję i w inny sposob umuzycznia te same tematy które podejmowaly kapele psychodeliczne w latach 60-tch i 70-tch.....a zresztą...nie da się komus wytlumaczyc jak smakuje brzoskwinia skoro on nigdy jej nie jadł....co powiemy?,,,ze jest słodka...hm...jest w pizdu słodkich owoców.....właśnie taki grunge..był sobie krótko, ale był taką jedyna w swoim rodzaju brzoskwinka to trzeba poczuć....a czym sie tak bardzo rozni od innych gatunków?...nie może bo nprzecież to wszystko It's Only Rock'n'Roll
_________________ rodzimy się sami, żyjemy sami i umieramy sami...:)
a czym sie tak bardzo rozni od innych gatunków?...nie może bo nprzecież to wszystko It's Only Rock'n'Roll
I tak mi się zdaje. It`s only rock`n`roll.A wyraz grunge po prostu dobrze się wgryzł i jak dla mnie oznacza muzykę lat `90.Albo powrót najlepszej muzyki po panowaniu disco w lat `80.
Dla mnie grunge to odcięcie się/ odrzucenie "słodkich" brzmień w stylu Queen z lat 70' 80'. To było zrezygnowanie z tego na rzecz brudnej, ostrej muzyki. Ot i cała historyja. Ale racja:
DEE DEE napisał/a:
It's Only Rock'n'Roll
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Teraz nawet moja młodsza siostra słucha Mad Season i AiC, więc może jeszcze nie umarł do końca. Ale nowych zespołów w tym nurcie nie znam zbyt wielu (choć zapewne zaraz ktoś wyskoczy z tezą, że grunge to tylko Seattle sprzed 20 lat), ostatnie co najbardziej mi przypominało ten nurt to mindmess i Union Youth.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum