Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Kwintesencja grunge'u
Autor Wiadomość
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2007-09-25, 19:30   

a co to Mudhoney jest bardziej grandżowy niz inne kapele ? Bez sensu . a ktora kapela z tamtych lat jest podobna do drugiej. AIC roznic sie od PJ tak ja Nirvana od MLB.
 
 
 
hauteville 



Dołączył: 20 Paź 2006
Skąd: Szamotuły
Wysłany: 2007-09-25, 21:27   

Chainer napisał/a:
a co to Mudhoney jest bardziej grandżowy niz inne kapele ?

Tego nie twierdzę, ale jak dla mnie bardziej niż Mad Season. Zapewne słuchałeś "Above" pełno razy - pokaż mi gdzie tam są partie brudnych gitar, gdzie tam jest jakaś szaleńcza energia? Jak dla mnie jest to płyta genialna, ale jak na grunge wydaje mi się średnio-grunge'owa. Choć w sumie ta dyskusja nie ma sensu, bo każdy ma swoją definicję tej muzyki :P Ani nikt nie zmieni zdania mojego, ani ja nikogo zdania nie zmienię :P
 
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2007-09-25, 23:24   

a no dokladnie.. w sumie.. mozna doszukiwać sie jakichś wspolnych elementów tej muzyki.Jeden zn ich to Seattle..resdzta chyba każdy wie..
Jesli chodzi o "Above" to nie z tego powodu jest nazywana kwintesencja grune'u, ze jest tam brud czy energia.. chodzi o to..że ta pluyta zostala nagrana przez wielkich muzyków z kilku owczesnych zespołów i że jest to swego rodzaju mieszanina stylów jak i zarazem geniuszu tych muzyków. Jesli chodzi o "Above" jako kwintesencje..to mamy tu na myśli raczej okolicznosci jej powstania.
 
 
 
Krzychu 
Pustelnik


Dołączył: 26 Lis 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-11-27, 19:03   Jaki kawałek i jaka płyta jest kwintesencją grunge'u?

To niełatwe pytanie. Dla jednych będzie to hymn "Smells Like Teen Spirit",
dla innych prekursor "Touth me I'm sick", a dla kogoś klasyk "Alive".
Ile zespołów - tyle opinii; jedni będą szukać ikony stylu w tekście, inni w brzmieniu itp.etc.
Prawdę mówiąc ja sam już wiele lat temu zastanawiałem się nad tym problemem,
ale od strony odnalezienia najbardziej reprezentatywnego utworu dla stylu muzycznego
jako takiego, a nie całego szeroko rozumianego nurtu w subkulturze, choć każdy z tych
zespołów grał nieco inaczej.
Stwierdziłem, że dla mnie sztandarowym kawałkiem jest "Reach Down" z płyty
Temple Of The Dog. Jest to "grunge w pigułce", odnajduję w nim wszystkie
charakterystyczne elementy tej muzyki. Znakomita, ponad 11-minutowa kompozycja
z ciężkim, spowolnionym riffem (coś dla fanów Melvins, Soundgarden, J.Cantrella i AiC);
by w połowie przejść w solówkę, a w zasadzie kilkuminutowy jam-session na dwie
gitary, z tymi wszystkimi efektami i przesterami. Doskonały pojedynek McCready'ego
i Gossarda (...swoją drogą świetnie to musiało się sprawdzać na koncertach).
Do tego charakterystyczne brzmienie pulsującego basu wraz z niebanalną
grą M.Camerona na perkusji z lekko połamanym rytmem. Trzykrotna zmiana
tempa i to wszystko w jednym utworze. No i oczywiście tekst idealnie pasujący
do całego klimatu muzyki.
Jak dla mnie mocna rzecz do dzisiaj, kwintesencja tamtej epoki. :-D

A co do reprezentatywnego albumu - nie mam tego jedynego, jak wspomniałem
wcześniej każda z formacji grała trochę inaczej. Nie odkryję Ameryki jak wymienię
"Dirt","Nevermind", "Badmotorfinger", "Ten", "Temple Of The Dog", "Core".
Co najwyżej mogę wskazać tego, który wywarł dla mnie największe wrażenie.
Był to "Superunknown" Soundgarden. :117:
_________________
(...) there must be something else,
there must be something good...
 
 
guziec 
Bite me.


Dołączyła: 01 Gru 2007
Skąd: kielce
Wysłany: 2007-12-03, 22:37   

co do płyty pierwsze przychodzi mi na myśl Bleach. w końcu to od tego zaczął się cały grunge.
_________________
Sell the kids for food
 
 
 
wieczór 
son of kyuss



Dołączył: 08 Lip 2006
Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2007-12-04, 09:06   

zaczął się przynajmniej 3 lata wcześniej.
_________________
http://www.uwolnijmuzyke.pl/
 
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2007-12-04, 11:41   

guziec napisał/a:
co do płyty pierwsze przychodzi mi na myśl Bleach. w końcu to od tego zaczął się cały grunge.


taaa...
a Kurt Cobain pierdnięciem kładzie sto osób. ;]
 
 
 
trevor 
in your mind



Dołączył: 14 Sty 2007
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2007-12-08, 10:19   

Chainer napisał/a:
guziec napisał/a:
co do płyty pierwsze przychodzi mi na myśl Bleach. w końcu to od tego zaczął się cały grunge.


taaa...
a Kurt Cobain pierdnięciem kładzie sto osób. ;]


Przecież każdy moze mieć swoje zdanie i sam określać co jest dla niego "grandżowe"

Dla mnie płyta Bleach też jest bardzo grandżowa. Czy kwintesencja ? nie wiem... ale duzo z grandżu ma.
_________________
---------------------
Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu...
----------------------
 
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2007-12-08, 12:18   

trevor napisał/a:
Przecież każdy moze mieć swoje zdanie i sam określać co jest dla niego "grandżowe"


Tak, ale jest różnica między stwierdzeniem, że Bleach jest dla mnie grunge'owe, które to jest subiektywnym zdaniem wypowiadającego się, a między zdaniem, że od Bleach'a zaczął się grunge jako nurt, jako rozdział w historii rocka, które to zdanie jest po prostu obiektywnie nieprawdą.

Nirvany słucham niechętnie, ale Bleach zapadł mi w pamięć. Nie ze względu, żeby mi się jakoś specjalnie podobał, ale kiedy zapoznałam się z tą płytą, to wtedy pomyślałam sobie To ma być ten cały grunge? Fakt, że Bleach ma w sobie dużo z tego, co się określa jako grunge.
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
 
 
trevor 
in your mind



Dołączył: 14 Sty 2007
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2007-12-08, 13:33   

Mika napisał/a:
Tak, ale jest różnica między stwierdzeniem, że Bleach jest dla mnie grunge'owe, które to jest subiektywnym zdaniem wypowiadającego się, a między zdaniem, że od Bleach'a zaczął się grunge jako nurt, jako rozdział w historii rocka, które to zdanie jest po prostu obiektywnie nieprawdą.


a ktoś tu powiedział że że Bleach zapoczątkował nurt ? Kwintesencja to nie źródło...
_________________
---------------------
Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu...
----------------------
 
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2007-12-08, 13:36   

trevor napisał/a:
a ktoś tu powiedział że że Bleach zapoczątkował nurt ?

:roll:
Owszem. Tutaj:

guziec napisał/a:
w końcu to od tego zaczął się cały grunge.


Jest to wypowiedź dotycząca Bleach. Że od niego zaczął się cały grunge.
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
 
 
trevor 
in your mind



Dołączył: 14 Sty 2007
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2007-12-08, 14:00   

^ o widzisz :12:

nie zauważyłem....przepraszam :oops:
_________________
---------------------
Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu...
----------------------
 
 
 
Krzychu 
Pustelnik


Dołączył: 26 Lis 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-08, 14:10   

trevor napisał/a:
Mika napisał/a:
Tak, ale jest różnica między stwierdzeniem, że Bleach jest dla mnie grunge'owe, które to jest subiektywnym zdaniem wypowiadającego się, a między zdaniem, że od Bleach'a zaczął się grunge jako nurt, jako rozdział w historii rocka, które to zdanie jest po prostu obiektywnie nieprawdą.


a ktoś tu powiedział że że Bleach zapoczątkował nurt ? Kwintesencja to nie źródło...



Otóż to; ani nie zapoczątkował, ani nie jest źródłem, co zresztą razem
wcale się nie wyklucza.
_________________
(...) there must be something else,
there must be something good...
 
 
lukaszo 



Dołączył: 19 Sie 2008
Skąd: darlowo
Wysłany: 2008-08-27, 17:55   

Wybor trudny...Ale postawiłem na Above Mad Season.z dwoch powodow
Po pierwsze:uważam ją za najlepszą płyte jaka kiedykolwiek została w Seattle wydana
Po drugie:w skład kapeli wchodzą muzycy z najwazniejszych kapel tego nurtu-Mike McCready-Pearl Jam, Layne Staley-Alice In Chains,Barret Martin-Screaming Trees i gościnnie Mark Lenegan rowniez ze ST.

Co do piosenki Pozwoliłem sobie wybrac 3 utwory :-P
Pearl Jam-Animal
Alice In Chains-Angry Chair
Soundgarden-Jesus Chrise Pose
 
 
 
was01 



Dołączył: 05 Kwi 2008
Wysłany: 2008-08-27, 18:25   

Co do kwintesencji grandżu to wybór takiej kapeli jest niemożliwy tak jak przy innych gatukach muzycznych. Jaka jest kwintesencja metalu? Dla innych to Metallica, dla innych black tró norwegian metal a dla jeszcze innych zespoły NWOBHM. Nie da się tak łatwo wybrać takiego zespołu który wszyscy by zaakceptowali. Ja postawiłbym pytanie w ten sposób: jaką płytę/kawałek puściłbyś komuś kto zapytałby się ciebie jak brzmi grunge? I to jest pełna dowolność. Ja wybrałbym "In Utero" i "Apple" MLB.

A żeby powstała kwintesencja grandżu to w jednym zespole musieliby zagrać Jerry C. z McCreddym na gitarach , Dave Grohl na perce, i Cobain, Staley i Vedder na wokalach :mrgreen:
_________________
Hate your enemies
Save, save your friends
Find, find your place
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group