Grunge to syf/brud
i za to go kochamy
Na przełomie tych lat przez szufladę z napisem Grunge przewinęła się ogromna ilość kapel, wiele z nich byłu w niej tylko na chwilę, inne na nieco dłużej, niektóre wychodziły z niej tylko na chwile po czym wróciły i już zostały
ale jest jeden zespół który od samego początku nieprzerwanie kontynuuje stare dobre tradycje grandżowe i jest nim naturalnie
Mudhoney
Płyta: Mudhoney - Piece of cake (syf, koszule flanelowe, fałszujący wokal i trzeszczące wzmacniacze)
Kawałek: Stone Temple Pilots - Plush (mimo że jest zbyt "czysty" jak na grunge'owe klimaty to ma dobry tekst i stosunkowo mocne przyjebanie ) chodziaż setki utworów można nazwać kwintesencja grunge'u i każdy wybór bedzie trafny.
A jesli chodzi o "Above" to niestety ale temu krążkowi bliżej do rocka progresywnego niż do grunge'u Co absolutnie nie zmienia faktu, że to moja ulubiona płyta z tamtych lat.
Nie będe oryginalna jesli powiem, ze dla mnie kwintesencja jest Above. Ta plyta w tak prosty sposób ujmuje te niewypowiedziane uczucia. Kiedy siedzac przy głośnikach odsłuchuje sie jej, w pewnym momencie ma sie ochote wykrzyczeć " Cholera! To jest to!"
Polecam wszystkim My Sister's Machine i Malfunkshun
Ostatnio mam straszną jazdę na Soundgarden, więc dziwne by było, jakbym o nich tu nie wspomniała.
Ta kapela to jedna wielka niespodzianka.
Wczesne nagrania SG miały niesamowitego ducha i szaleństwo. Bardziej do mnie trafiał ich sposób grania niż Nirvany (czekam na bicze, nie przepadam za Nirvaną :p).
Poza tym... U-Men! Ten zespół jest tak dziwaczny, że ujmuje jak cholera
No i Green River, obowiązkowo... "Come On Down" mi szczególnie przypadło.
Poza tym, ciężko napisać naprawdę, co było "kwintesencją" grunge'u. Tam było tyle świetnych kapel, że napisać o kilku i ich stawiać na piedestale to wręcz grzech.
Zdecydowanie Soundgarden z Badmotorfinger. Potężne, ciężkie, energiczne kawalki, plyta bez słabych momentów. Rusty Cage, Outshined, Drawing Flies i Jezus to juz legendarne utwory, album wcale nie gorszy od genialnego Superunknown.
Co wy tak się uczepiliście tego Above? Ta płyta mi się najzwyczajniej nie podoba. Chcecie posłuchać prawdziwego grandżu przesłychajcie Piece of Cake Mudhoney'ów.
Bleach, za to brzmienie, nie wiem ja jestem może troche dziwna, ale kojaży mi się, jak z resztą cały grunge z rdzą i pleśnią ale tak przyjemnie i energiczne, takie warjacje. Bleach to jest to. a piosenka to nie wiem musiałabym dłużej pomyśleć bo za dużo jest tych fajnych,
_________________ Lubie dubać w nosie
... i co się dziwisz?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum