Jak dla mnie, gdy myślę o kwintesencji grandżu i próbuję ocenić pod względem jakiś tam swoich grandżowych kryterii wszystkie zespoły podpięte pod ten nurt, to najbardziej mi pasuje Mudhoney. trudno mi jednoznacznie określić czemu, myślę że najbardziej pasują w całej swojej otoczce i specyfice do mojej "definicji" ;)
ja walczę o słuchanie grunge'u przez moją przyjaciółkę. na razie testuję na niej rzeczy, których nigdy bym kwintesencją grunge'u nie nazwała, delikatniejsze kawałki Courtney i Pearl Jam'u. jak dla mnie kwintesencja grunge'u to Bleach, Facelift i (jedyna orginalność ode mnie) Even if and especially when. a piosenka.. wybór takowej chyba nie jest możliwy.. bo grunge każdy czuje inaczej, a jedna piosenka od drugiej może się o niebo różnić. najgrandżowsze dla mnie są chyba Touch me i'm sick, Scoff, Love hate love, ogół piosenek ciężkich, brudnych, i z lat '90 i końcówki '80.
_________________ take it easy baby,
take it as it comes..
so I've decided what I'm gonna do now, so I'm packing my bags for the misty mountains, where the spirits go now, over the hills where the spirits fly, ooh. i really don't know.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum