ja daje Mad Season live Seattle "voodoo chile" i "river of deceit( w bardzo ciekawej wersji z wstawkami tekstowymi Layne'a.. uwielbiam ta wersje)'..a jutro dam wiecej z tego koncertu jak mi sie bedzie chcialo ;]
Mad Season zazwyczaj słucham "na doła", a "Wake up" wyciska mi łzy z oczu. Będąc wielką miłośniczką wokalu Layne'a trudno żebym ich nie lubiła.
_________________ "She should have stayed away from friends
She should have had more time to spend
She should have died when she was born
She should have worn the crown of thorns
She should have been a son"
Mad Season to mistrzostwo......"Above" to jedna z najlepszych rzeczy jakie słyszałem. Genialny klimat........klimat przede wszystkim....a "Wake up"....ehhhh
_________________ ---------------------
Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu...
----------------------
Mad Season słucham sama, jedna z magicznych płyt, których lubię słuchać, gdy jestem sama. I tym razem, tak jak większość, przyznaję, że przede wszystkim "Wake up" i "Long gone day", i "River of Deceit". Zresztą- cała, bo na tym właśnie jej urok polega.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
a nawet instrumentalny "November Hotel" toż to cuda.
Moim zdaniem, najlepszy z najlepszych ;) Takiej solowki nie slyszalem nigdy, doslownie szalenstwo, czyste szalenstwo... az sobie wlacze ;p To jest kawałek w którym powoli wszystko zaczyna isc szybciej, az do kompletnego wariactwa im blizej konca tym bardziej dziko... kocham ten kawalek :)
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
YodaM, zgadzam się z Tobą :D początek spokojny, czasem gitarka brządknie, ale później zaczyna sie power ;] w "November Hotel" jestem zauroczona przede wszystkim perkusją. Też bym chciała tak umiec grać:D
_________________ Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
Mad Season ta arcydzieło.
Ostatnio dość często spotykam sie z opiniami, że to kiepska płyta jest i z takich muzyków mogło powstać coś nieporównywalnie lepszego ( absurd!) wiem ,że to wszystko to cholernie subiektywne stwierdzenia ale czasem zastanawiam się jak trzeba być głuchym żeby jakoś podświadomie tej wielkości i piękna nie czuć...
Pamiętam , że jak jeszcze nie interesowałam się całym zjawiskiem z Seattle i usłyszałam wake up to poczułam straszną empatie i profesjonalizm .. mimo , że przed przesłuchanie byłam nie wiadomo czemu sceptycznie nastawiona ;p
To magia. Słucham od niedawna i naprawde potężny (w sęsie muzyki) zespół Jedna płyta i już takie cuda. Poprostu legenda i co tu więcej mówić :)
Oczywiście wszystkich kawałków aż miło posłuchać :P
Ten zespół to cudo, "kwintesencja grunge'u". Przykre jest to, że pozostawili po sobie tak mało.. Płyta Above jest absolutnie niezwykła!!
Uwielbiam TAKI głos Layne'a, uwielbiam ten klimat... Prawdziwy, brudny i niezwykle klimatyczny grunge!
Wszystkie piosenki są niezwykłe! Wszystkie! Od spokojnego "Wake Up" czy "River of Deceit" po niezwykły utwór, chyba moją ukochany, czyli "November Hotel" (ciary mnie przechodzą od samego jego początku!)
Ta płyta to MISTRZOSTWO! to ARCYDZIEŁO!!!
Żal, że skończyło się jak się skonczyło...
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum