U mnie też zaczęło się od Pearl Jama. Edward zauroczył mnie swoim głosem. Potem przyszła kolej na Alice in chains, Temple od the dog, Soundgarden. Jednak Pearl Jam jest na pierwszym miejscu. Nieustannie.
Trevor, Nirvany słucham tylko, jak puszczą coś w radiu, a akurat jadę autobusem^^ Jakoś mnie nigdy do nich nie wabiło, jednak jeśli ktoś mówi, że kocha Nirvanę, to nie krzyczę na niego. Za Mandarynę też nikogo nie zabijam^^ (głupie to porównanie, przepraszam)
Creedka, ile miałaś lat? Jak dowiedziałaś się o Nirvanie? Skąd wzięłaś ich muzykę? Od starszego rodzeństwa, od znajomych, dostałaś na urodziny? A może kupiłaś płytę w sklepie, wybierając ją na chybił-trafił?
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Meredith, wezmę to pytanie do siebie, bo chyba jeszcze się nie wypowiadałam w tym temacie - a jeżeli, to ani ja, ani pewnie nikt inny tego nie pamieta ;] a więc miałam 12 lat, baaardzo zły nastrój, bo musiałam wrócić z wakacji, trochę pieniędzy do wydania, no i padło na In Utero - chyba głównie za Rape Me, bo już wcześniej zasłuchiwałam się w tej piosence (początkowo nawet nie wiedząc, ze to Nirvana). I nie żałuję wyboru, oj, nie żałuję..
Brawo Scarlett. O to właśnie chodzi, żebyśmy wszyscy lepiej się poznali.
Zachęcam do udzielania się!
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Oczywiście, ze Nirvana. Po fali grożnego Black Sabbath w 6 klasie podstawówki zauważyłam ją u koleżanki. W tym wieku często się małpuje od innych, więc poprosiłam wujka żeby mi swoją przegrał. I ruszyło, póżniej już błyskawicznie. Wtedy też miałam pierwszą koszule flanelową
O widzisz, a ja "po grandżowemu" ubierałam się już w pątej klasie podstawówki, choć wtedy jeszcze o tej muzyce nie miałam zielonego, niebieskiego ani czerwonego pojęcia. Ale miałam już swoje ulubione podarte dżinsy z łatą na kolanie i swoją ulubiona flanelową koszulę w kratę
ha. a mnie Soundgarden przyciagnal. Gdy mialam 4 latka w tv lecialo 'black hole sun', teledysk tak cholernie mnie przerazil, ze piosenka pozostala w mojej pamieci do 12 roku zycia... gdy ponownie po 12 latach uslyszalam ja w radiu wiedzialam, ze to 'to straszne' i pobralam wiecej, pozniej NIRVANA (moja Miłość Wielka), Ugly Kid Joe - zespol nie do konca grungeowy, aczkolwiek warty uznania; Sonic Youth itd:... tak do 6 gb roznosci:P
_________________ guitar, alcohol, drugs, alone
smells like me
hate spirit
my little dirty orange.
Oczywiście, ze Nirvana. Po fali grożnego Black Sabbath w 6 klasie podstawówki zauważyłam ją u koleżanki. W tym wieku często się małpuje od innych, więc poprosiłam wujka żeby mi swoją przegrał. I ruszyło, póżniej już błyskawicznie. Wtedy też miałam pierwszą koszule flanelową
łłłłooooooo...ja miałam takie same, a nawet identyczne początki.:D Też w tym wieku, też był BS, też była Nirvana przyuważona u koleżanki. ;] Z tym, że ona nie słuchała takiej muzyki i poprosiłam ją o pożyczenie kasety 'In utero', która do dziś leży na mojej półce.
_________________ Io sono il Lupo, impronte sulla neve, impronte presto cancellate...
...bue bue bue...
...ja nic nie wiem...nie mam nic do powiedzenia...
Ja jak wiekszosc zaczołem od Nirvany pozniej doszedł Pearl Jam i Nirvana odeszła jakby na troche dalszy plan chociaz nadal była i jest przezemnie uwielbiana ... pozniej poznałem Alice In Chains i w koncu Soundgarden który juz totalnie zrównał mnie z ziemia Jest to taka moja swieta czwórka jesli chodzi o grunge ...
_________________ 'Ulubiency bogów umieraja młodo , lecz pozniej zyja wiecznie w ich towarzystwie...'
U mnie zaczęło się od "Nevermind", którą wykopałam w szafie rodziców. Generalnie wcześniej słuchałam Silverchair, czytałam porównania do Nirvany i dlatego kiedy trafiłam na tą starą kasetę, to ją włąćzyłam. Za pierwszym razem jakoś nie podeszło, ale po jakimś czasie włączyłam ją ponownie i poszło...
W czasach, kiedy zdecydowanie dominowały kaseciaki w moje ręce trafiła kaseta z nagraniami Temple Of The Dog. Kilka dni później kupiłem sobie "oryginalną" kasetę. To był w zasadzie początek. Idąc tym tropem, dotarłem do Mother Love Bone. Kolejne kapele przychodziły z czasem... Jedne były dla mnie ważniejsze, inne nie. Do dziś najlepszym dla mnie zespołem tego nurtu jest Gruntruck.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum