Najpierw było Unplugged Nirvany, które kilka lat temu mignęło mi w MTV, ściągnęłam kilka albumów, kupiłam In Utero. Po jakimś miesiącu zaczęłam szukać więcej.. Tak trafiłam na Alice in Chains i to była miłość od pierwszego dźwięku. O ile się nie mylę pierwszym kawałkiem, którego posłuchałam było Down in a Hole. Potem było Temple of the dog, tym tropem trafiłam na MLB i Soudgarden. I jakoś tak poszło.. Jakoś długo nie mogłam zacząć słuchać PJ, ale kiedyś obejrzałam parę kilpów na youtube i się zakochałam.
_________________ So you can deal with this thing unreal..
Ja dopiero zaczynam swoją mam nadzieję fajną przygodę... :D od Nirvany... w wolnych chwilach pościągam sobie piosenki zespołów o których jest mowa na tym forum aby lepiej zaznajomić się z tą muzyką...
a dopiero zaczynam swoją mam nadzieję fajną przygodę... :D od Nirvany... w wolnych chwilach pościągam sobie piosenki zespołów o których jest mowa na tym forum aby lepiej zaznajomić się z tą muzyką...
warto Lua warto!
ciekawe bo do Pearl jamu ja kiedyś też nie mogłem się przekonać, ale zapamiętałem starą prawdę i powtórzę jak papuga zgadzając się z kimś co to napisał gdzieś kiedyś słów kilka że z PJ trzeba się dokładnie zapoznać żeby go pokochać, dodam iż oczekując grunge w stylu Nirvany czy Alice In Chains ciężko jest się przestawić na rzekomo łagodniejszy Pearl Jam, ale warto.... tyle ode mnie
z PJ trzeba się dokładnie zapoznać żeby go pokochać, dodam iż oczekując grunge w stylu Nirvany czy Alice In Chains ciężko jest się przestawić na rzekomo łagodniejszy Pearl Jam, ale warto.... tyle ode mnie
ja np. przez długi czas słuchałam tylko Ten, zresztą do teraz jest to mój ulubiony album PJ.i tu muszę się zgodzić kiedy oczekuje się czegoś w stylu AiC czy Nirvany rzeczywiście ciężko jest się "przestawić". kiedyś zrobiłam sobie całą noc z Pearl Jam (przesłuchałam jakieś 5 albumów) i od tego czasu jestem "przestawiona". z tym, że warto również się zgadzam. genialna muzyka, genialne riffy no i ten głos Ed'a.
_________________ So you can deal with this thing unreal..
Niedawno "niechcący" wybrałem się na koncert Red Hot Chilli Peppers do Chorzowa. Muzyka bardzo mi się spodobała i zacząłem jej dość dużo słuchać ..... Program last.fm z którego korzystam z jakiegoś powodu napisał mi, że wykonawcą podobnym do nich jest Nirvana. Od ojca pozyczyłem "Nevermind" Od razu na początku powalił mnie Smells. Zanim przeszedłem do "In Bloom" przesłuchałem go kilka razy. i tak już poszło samo .... Pearl Jam, Soundgarden, Alice In Chains itd.
PS. Może kogoś dziwić, iż nigdy nie słyszałem o takich zepsołach jak RHCP czy Nirvana, ale nie interesowałem się muzyką praktycznie wcale :) Teraz to co innego :)
_________________ "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
Dr. Gregory House
Zaczelo sie od nirvany....dokladnie od kawalka "Smells like teen spirit"., potem cala plyta Nevermind, In utero, Bleach itd. Kolejnym zespolem byl Pearl Jam i plytka TEN, potem AIC, STP, troche soundgarden. Szczerze powiedziawszy to wsrod wszystkich tych zespolow cala dyskografie znam tylko Nirvany, reszta NARAZIE 1 lub 2 plyty.
_________________ I'm not like them
But I can pretend
The sun is gone,
But I have a light
The day is done,
I'm having fun
I think I'm dumb
Or maybe just happy
Dobrze,ze poszukałem bo miałem ochote założyć taki wątek.
Nazwałbym siebie początkującym a wręcz raczkującym w grandżu.Nirvane znam od kilku lat,tyle żźe z hitów typu 'smells...' 'in bloom' lithium' itp. Internewt mam niestety dopiero od roku i wtedy na pewnym czacie poznałem pewną dziewczyne która mnie zapoznała najpierw z Mad Season i Alice In Chains.Zakochałem się i rozpoczął się szał,ściąganie,kupywanie płyt,koncertów itp.Pełną dyskografie Pearl Jam zdobyłem dopiero około tydzień temu,Soundgarden jakieś 2tygodnie temu.Temple Of The Dog poznałem kilka tygodni po zapoznaniu się z MS i AIC. Mudhoney słucham od około 3miesięcy.
Nighdy nie myślałem,ze będe fanatykiem czegokolwiek.Pewna osoba już jakiś czas temu uświadomiła mi,że hjestem fanatykiem Alice i Mad Season.Po głębszych przemyśleniach nie pozostało mi nic innego jak się z nią zgodzić.
EDIT: oczywiście przed posiadaniem internetu słyszałem np AIC,ale tylko z utworu WOULD z klipu w telewizji.Spodobało mi się i to bardzo,ale jakoś nikt ze znajomych nie słuchał tej muzyki dlatego też dopiero co poznaje się z grandżem.
Jak miałem chyba 12 lat to kupiłem sobie "Nevermind" i mi sie nie spodobało. Jakieś piski, krzyki i dziecko z fiutem na wierzchu na okładce:p sluchalem wtedy Led Zeppelin i Nirvana to była zupełnie inna bajka.
Jednak jakos po trzech latach zobaczyłem teledysk do "smells like.." i cos mnie tknęło. Odszukałem jakos plytke Nevermind i poszło!!!;D
A skoro Nirvana to nastęnie Pearl Jam i Alice in Chains.
_________________ Kiedy umrę pochowajcie mnie do góry nogami, żeby świat mógł mnie pocałować w dupe
U mnie było tak - jak byłem młodszy (nie pamiętam dokładnie, dobrych 4-5 lat temu?) ukulturalniałem się oglądając MTV Classic, gdzie Marek Niedźwiecki na charakterystycznym foteliku przedstawiał listę przebojów. Pamiętam, że zawsze na pierwszym była Metallica - Nothing else matters :D. No ale gdzieś w pierwszej dziesiątce zobaczyłem teledysk do Pearl Jam - Jeremy i Soundgarden - Black hole sun. Ściągnąłem kawałki, słuchałem trochę. Ale potem zapomniałem o PJ i Soundgarden na parę latek. Szukałem i odkrywałem inne zespoły i style. Jakiś rok temu "wróciłem" do PJ, odkryłem ich na nowo. Teraz znowu wpadła mi w rękę płytka Soundgarden. W międzyczasie zacząłem brnąć w te klimaty - Nirvana, Alice in Chains, Audioslave. I doszedłem do wniosku, że to jest to co mnie pociąga. Energia i spontaniczność.
Sam mam kapelkę, która dopiero startuje. Napewno te klimaty będą mnie inspirowały.
A więc swoją przygodę zaczęłam od kawałka PJ- Do the ewolution (pokazał mi go starszy brat i to dzięki niemu wciągnęłam sie w tą muzykę DZIĘKI BRAT) I oczywiście zaczęłam po kolei słuchać ich wszystkich albumów. Potem Nirvana (już teraz ją rzygam) Jednak PJ to jest to! Od niedawna AIN i Soundgarden zaczęłam słuchać i podoba mi się:)
Mam to szczęście że mam swoje lata :-) W 1991 roku miałem 15 lat. W sierpniu koncert Metallicy w Chorzowie (tak, tak promocja "czarnej"). Potem szkoła średnia. Wagary, dużo wagarów. Z Metallicą, Guns N'Roses, Iron Maiden. I wtedy nie wiem dokłądnie kiedy na jednej z "wiejskich zabaw" kolega przyniósł kasetę (oczywiście firma TAKT). Przesłuchaliśmy na odtwarzaczu w maluchu zapijając tanim winem. To było Nevermind. Metallica i pozostałe poszły w kąt. Zacząła się era Nirvany, i poszukiwania skąd ta muzyka kto jeszcze tak gra. Pearl jam.
Potem wyrzucili mnie z budy Kochany początek lat 90 tych.
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Ja miałem 12 lat jak znalazłem gdzieśtam wśród płyt w domu dyskografię Nirvany (z kraju za bugiem leżacym ). Nadal się w sumie zastanawiam skąd się wzięła u mnie w domu bo raczej nikt nie słucha u mnie takiej muzyki. Tak czy siak zespołu nie znałem bo za młody byłem gdy skończyła się era grunge'u. Muzyka mogła być aczkolwiek na kolana mnie jeszcze wtedy nie powaliła. Słuchałem Maidenów, Metallici i takich różnych staych zespołów. Jakieś 1,5 roku temu znalazłem ponownie ową płytę i przesłuchałem jeszcze raz. I się zaczęło po koleji: Nirvana, PJ, AIC i cała reszta. A nirvana dla mnie jest chyba najważniejszym i najbardziej cenionym zespołem grunge'u do dziś.
I dopiszę żeby nie było: mam już orginalną dyskografię wymienionych zespołów
_________________ Hate your enemies
Save, save your friends
Find, find your place
a u mnie tez nie bedzie za bardzo oryginalnie,Zaczełem od Neverminda wiadomej kapeli.Jakies dwa lata temu siostra pozyczyla od kolezanki tę płyte i z miejsca mnie ruszyła.przez pól roku niesłuchałem niczego innego.dopiero potem dowiedziałem sie o pozostałych Albumach i uzupełniłem dyskografie .Rok temu poznałem Pearl Jam Pozniej Alice in Chains,Soundgarden Itd.
NA MTV leciał teledysk PJ do "alive".Cholernie mi się nie podobało.Wręcz wyłączałem telewizor.Z czasem,wykonując jakąś inną czynność niż ogladanie telewizji ,coś usłyszałem.Dzwięki ,które mnie uniosły.To było właśnie "alive".I tak się zaczęło z "grunge".To były piekne czasy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum