Chyba każdy zaczynał od Nirvany, ja też.
Ja usłyszałam ich w Croppie ( wiadomo, który kawałek)
Pare dni później znalazłam w domu ich kasetę mojego taty i wciagnełam się.
Jakiś czas potem znalazłam Soundgarden i PJ.
A potem poszzzzło dalej.Pospolita historia, prawie każdy zaczynał tak samo, wiem.
Tak i ja zaczęłam moją przygodę z grungem od Nirvany. Moja przyjaciółka jakieś 3, teraz to już nawet 4 lata temu wysłała mi kilka ich piosenek. Zaczęło się niewinnie, teraz odsłuchuję kilka/kilkanaście utworów Nirvany dziennie, uwielbiam ich.
_________________ "Nikt nie umiera bez utraty dziewictwa... Życie pierdoli nas wszystkich." K. Cobain
dokładnie, Nevermind1996, nie skończymy nigdy!
ja zaczęłam niecały rok temu, od długiej spiraconej płyty Nirvany znalezionej w domu, przyjaciółka mówiła że są tandetni, ale żebym zobaczyła.. mam nawet kartkę z napisanym 'nirvana, slayer,...' i temu podobne, które miałam zobaczyć. ale tak jakoś wyszło, że tylko Nirvany płyta była w domu, i tylko Nirvanę pokochałam. zaraz potem pojawiło sie Alice in chains, choć nie aż tak intensywnie. potem próbowałam wszystkiego po trochu, i jak na razie do stałego kanonu codziennie słuchanego grunge'u dołączyli tylko Screaming Trees.
_________________ take it easy baby,
take it as it comes..
so I've decided what I'm gonna do now, so I'm packing my bags for the misty mountains, where the spirits go now, over the hills where the spirits fly, ooh. i really don't know.
W sumie nieważne, jak zaczęliśmy, ważne, że nie skończymy!
o właśnie!
Początek to Nirvana - jakies 8 lat temu. Gdy zaczęłam czytać ksiązki o Cobainie trafiłam na wzmiankę o Courtney Love i jej HOLE. Wyszlo tak, ze chyba od 3 lat mam fiołka na punkcie dyskografii Hole;-) Po załozeniu konta na last fm pojawiły się w mojej bibliotece śladowe ilosci muzyki Alice in chains... ale jakos tak dziwnie wyszlo, ze w sumie do dnia dzisiejszego nie mialam okazji przesłuchać Green River, Pearl Jam czy Soundgarden. Tak więc moja znajmosc "grunge" opiera się glownie (nie licząc dyskografii Nirvany) na Pretty on the inside, Live through this i My body the hand grenade zespołu HOLE.
_________________ And the sky was made of amethyst...
Ostatnio zmieniony przez Pauliina 2011-11-17, 19:40, w całości zmieniany 1 raz
Pauliina, na dobry początek polecę Pearl Jam, Green River, Mad Season, Soundgarden, Temple Of The Dog, Mother Love Bone, Stone Temple Pilots, solowe albumy Jerry'ego Cantrella, Silverchair, Screaming Trees, no i tutejszy Poligon nr. 4!
Nevermind1996 napisał/a:
W sumie nieważne, jak zaczęliśmy, ważne, że nie skończymy!
Zdarza Ci się powiedzieć coś mądrego, oj, zdarza!
_________________ – (...) Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada.
– A co jada? (...)
– Przyjaźń.
Pauliina, proponuję własnię tę twardą podstawę, czyli Soundgarden, Pearl Jam, Alice in Chains i Stone Temple Pilots skoro Nirvane już znasz, dalej wsiąkniesz czytając o tym sama, ale jeśli chcesz mam parę linków dla ciebie: tu (z boku sie wybiera zespoły :)), tu, tu albo tu (uwaga, radio się wlącza samo :P) (tyle spamu ;))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum