Wysłany: 2006-06-16, 17:40 Od czego zaczęliśmy swoją przygodę z muzyką Grunge
Ha, ha.. w temacie pusto, show must go on !!
Więc właśnie, muzykę spod znaku Grunge większość odkryła za sprawa kapeli Kurta Cobaina, więc pytanie do was: co było pierwsze, jajko czy kura.
u mnie pierwsza była Nirvana (slts) długo, długo nic.. potem troche soundgarden, alicja i stone temple pilots.. ale początkowemu uwielbieniu jakie towarzyszyło odkrywaniu tworczosci Cobaina i jego zespołu nie dorownala zadna z pozostalych kapel
dzis slucham Piewcow z Lednicy
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
Ja z grunge'u to wpierw zasmakowalem Pearl Jam'u.Choć jeśli chodzi o pierwotne "usłyszenie" to był to MTV Unplugged Nirvany.Miałem kumpla co miał głos prawie identyczny jak Cobain.Często grał mi te kawałki na gitarce.Jednak świadome słuchanie samemu z Siebie to od Perłowego dżemu.Potem poszła Nirvana z Alice'ami.Reszta to już penetrowanie po innych zespołach.Kupione w Londynie Mad Season(padało tego dnia i była mgła...płyta się wpasowała genialnie).
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Nirvana to mój ulubiony zespół, przygoda z Nirvaną zaczęła się dla mnie w 1 klasie gimnazjum po obejrzeniu programu biograficznego na francuskim MTV :D Później już jakoś to poszło, aktualnie niezbyt często jej słucham, jeśli chodzi o grunge to narazie zasłuchuje się w Pearl Jam'ie :D A co do AiC to mam kilka swoich ulubionych piosenek, to wszystko ;)
Ja chyba podobnie jak wiekszosc zaczynalam od Nirvany, pozniej pokochalam Pearl Jam i tak zaczelam poszukiwac brzmienia Seattle doszlo do tego Mad Season, Mother Love Bone i moje kochane Alice in Chains. Patrzac z perspektywy czasu najrzadziej wracam do Nirvany bo chyba juz mi sie przejadla...
_________________ "I need honesty, I need hope I need truth - I NEED IT!
That's what music means to me" Eddie Vedder :D
Moja historia jest trochę inna :) Muzyki innej poza jazzem nie widziałem, ale pewnego dnia coś tam wpadło mi do ucha... Pochodziłem po sklepach poszukałem i trafiłem na Nevermind. Przesłuchałem wrzuciłem w kont i leżało z rok :P Potem znów to samo wpadło mi w rytm i odgrzebałem cd. Chociaż, na co dzień więcej spycham takich wykonawców jak Chuck Mangione czy Pat Metheny to nie zapominam o Nirvanie. Chociaż po wielkim odkryciu Nirvany, MaaD zapodał mi nazwę (podobno niezwykłego) zespołu i nakazał poszukania tajemniczego albumu o nazwie Ten ... i tak to już minie z rok od tej pamiętnej rozmowy :)
Co do Nirvany ... nie wiem ale jakos mi nie przypadla do ucha? Ale mam znajomego ktory jest fanem Nirvany i niestety ale jestem zmuszony do sluchania Kurta podczas spodkan z nim.... Pozdro dla Howera
Nielubie puszczać nirvany przy znajomych, jeszcze jakiemuś się spodoba i będzie drugie Tokio hotel...
Przypominasz mi siebie sprzed paru lat.. glupie to ale podobnie nie lubilem sluchac glosno znanych kawalkow Nirvany bo uwazalem ze to obciach chyba po trosze do tej pory tak uwazam, nie wyobrazam sobie wlaczyc np smellsa na pelnej mocy glosnikow.. za to mam niewyobrazalna frajde jak zobacze ich klipa w tv..
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
hmmm ja juz duzo wczesniej slsyzalem Nirvane ale nie wiedzialem ze to to i troche za maly bylem, potem kolega nagral plytke i tam bylo Sliver i m isie spodobalo, znalazlem plyte u ojca na stojaku nagralem na kasete i w walkmana i tak sie zaczela moja wielka milosc ktora trwa 3 lata, pozniej na wakacjach dowiedzialem sie o Alicji i Soundgardenie, ale Pearl Jam nigdy jakos nie przypadl mi do gustu nei wiem czemu... ale sama Nirvana i histroia zespolu to jest naprawde cos... peace dla fanów:)
...poważnie? Co to jest? No powiedz mi,powiedz.... tak sie zaczeła ukazywać muzyka w moim świecie(dobra oczywiście). Więc starszy braciszek pozdro dla Marcina nie miał wyboru i powiedział to magiczne słowo The doors. Spędziłem z nimi kilka lat... Po kilku latach z małego doorsowca przekształciłem się w potężnego buntownika.... PUNK!!! tak moja młodość rozkwitała w świecie (wtedy) bez zasad, nakazów, zakazów itd... Nastąpił rok 93!!! Poojawił się w moim życiu Pearl Jam!!!! (podziękowania dla brata oczywiście) to on mi zapuścił żeby nie skłamać Alive... i tak do dzisiaj....
Zaczęło się od...... Audioslave 1 krążka. Od razu później zgromadziłam całość Soundgarden, solową Chrisa i.... Temple of the dog. Usłyszawszy Hunger Strike sięgnęłam po Pearl Jam i... wpadlam na dobre :-) W dalszej kolejności była AIC, Stone Temple Pilots.. Nirvany nigdy specjalnie nie lubiłam [choć mam całą dyskografie i - co ciekawe- nawet w oryginale]. Teraz słucham dość dużo post grunge - zwłąszcza Busha [świetne!] i Candlebox
_________________ I just want to scream
hello......
Ciężko sprecyzować od czego moja przygoda z muzyką z Seattle sie zaczęła. Najpierw chyba byl Soundgarden. Potem na chwile zainteresował mnie Mudhoney...na chwile bo zaraz "odkryłem" TotD i PJ i sprawy sie bardzo szybko potoczyly... Dopiero rok-dwa lata temu zaczelem wracac do Mudhoney i innych nieistniejących juz legend...
Dziwne bo Nirvany od samego poczatku nie trawilem... Nie wiedziec czemu, ale po przesluchaniu calej dyskografii uznalem, iz jest to plytki zespol.... probowalem wracac, ale zawsze z tym samym skutkiem...
_________________ "Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
Zaczęłam słuchać Nirvany w drugiej klasie gimnazjum. Z nazwy zespół znałam wcześniej i intrygowali mnie ludzie licznie zamieszkujący moją okolicę, noszący koszulki z podobizną Kurta, naszywki itp. Ciekawiło mnie, dlaczego oddziaływanie tej muzyki jest takie mocne... Zapoznałam się z płytą "Nevermind" i zrozumiałam na czym polega siła tego przekazu... Później zapoznałam się z innymi nagraniami, teledyskami, biografią grupy... Trafiło też do mnie to przesłanie, klimat muzyki grunge'owej... "I don't know why I'd rather be dead than cool" ;)
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Pierwszy raz zetknęłam się z Nirvaną w 1 klasie gimnazjum.Przez jakiś czas znałam ją dość powierzchownie,ale jednak na tyle,by o mało nie paść na pysk,kiedy moja klasa stwierdziła,że Nirvana to z pewnością jest typowy heavy metal Moja przygoda z grunge zaczęła się na dobre od dżemiku babci Pearl A potem?Soungarden,Green River,Mudhoney,Mother Love Bone..Ostatnio całkiem przypadł mi Bush :-) Jeszcze z takich bardziej post-grunge'owych,to miło czasami posłuchać Audioslave czy Foo Fighters.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum