Nie ma jedynej słusznej definicji grunge więc wszelkie próby wykazaywania że ktoś jest idiota, lub jest żałosny bo inaczej rozumie ten termin niż Arafatka czy ktoś tam inny są pozbawioną sensu próbą wykazania że czyjeś zdanie jest ważniejsze niż zdanie pozostałych.
Grunge to kapele z Seattle/okolic, jeśli mówimy o Polskim grunge to jest jasne i oczywiste, że chodzi o zespoły, które w jakiś sposób nawiązują czy też nawiązywały do tamtych kapel, i były w tamtych czasach swego rodzaju ich odpowiednikiem u nas w kraju. Więc wszelkie głosy oburzenia, że "nie ma polskiego grunge" wynikają wyłącznie z niezrozumienia sensu takiej dyskusji. Sorry Arafatka ale ty w tym nierozumieniu w czym rzecz przodujesz co widać jak na dłoni, bo zaczynasz jakieś kłótnie, obrażasz ludzi, zamiast przyjac do wiadomości, że w temaice takim jak ten słowo "grunge'owy" znaczy "podobny do grunge".
I teraz koncentrując się na tych polskich odpowiednikach Grunge, bierzemy do ręki taką płytkę jak Hey - "Fire" i co tu mamy?
Większość kawałków po angielsku, samo brzmienei gitar nasuwa skojarzenia z AiC czy Soundgarden. Posłuchajcie sobie takiego One of Them, Choice, Fate, w ogóle większości kawałków z tej płyty, do czego to jest podobne? Na kolejnych płytach też nawiazań się można bardzo dużo dopatrzeć i mimo że z czasem styl im się zmienia to jak dla mnie do pewnego momentu Hey jest takim polskim odpowiednikiem PJ (od płytki Music, Music trochę pojechali w jakimś dziwnym kierunku - co nie znaczy że mi się nie podoba) a PJ styl też się na przestrzeni lat mocno zmieniał bo zestawiając Ten już chocby z VS, nie mówiąc nawet o kolejnych płytach różnice i to bardzo wyraźne różnice widać jak na dłoni. Obecnie zespołem który do grunge nawiązuje jest choćby Coma. Tak więc "Polski grunge" to muzyka nawiązująca do grunge, jeśli ktoś twierdzi że w polskiej muzyce rockowej nie było nawiązań do grunge to widocznie polskiej muzyki rockowej za wiele nie słyszał i guzik o niej wie.
Często spotykam się z opiniami że Hey był polską odpowiedzią na grunge z Seattle i tą opinie popieram. Szczególnie Fire jest surowa, na późniejszych płytach zaczęli już bardziej eksperymentować.
Moth..naprawde sorry, że odpisze koledze Giefergowi tutaj..ale do tego drugiego tematu pewnie nie zajrzy..najwyżej przenieś mój post.
Gieferg, jeśli chodzi o tą wypowiedz o "polskim grungeu"..to owszem jakieś tam "zaciągnięcia są " ale jak walnąłeś o tej Comie to sie tarzałem ze śmiechu. ale to wszystko i tak zamienia sie w jeden wielki bełkot.. gdyz dyskutujemy o rzeczy, której na dobra sprawe przeciez nie było. To co napisałes o kapelach z Seattle..to identyczna definicja "grungeu" ktrą na gronie podała pewna 14 letnia dziewczynka "grunge to to co grała Nirvana, AIC, Pearl Jam i soundgarden" .:| Nie rozumiem, jak mozna mówić o polskim grungeu, czy o grungeu wogole w teraźniejszości.? Przecież to nie było nic innego jak okres na przełomie lat 80 i 90 tych w ktorym tworzyły kapele tylko i wyłącznie z Seattle i podkreślam..tylko w tym okresie.. bo tylko tam i wtedy powstał ten nagły boom...który zreszta się bardzo szybko skończył.
Czy pojęcie "polski grunge" jest w ogóle prawidłowe? Z tego co wiem, oraz tego co napisane w poprzednich postach: nie. Wiem jednak, że kiedyś Hollow Sign grało post-grunge, lecz obecnie zespół zajmuje się hard rockiem. Śledzę ich karierę od jakiegoś roku, a przejawia się to w tym, że czasem zajrzę na ich stronę internetową, więc mogę spokojnie polecić Hollow Sign każdemu.
_________________ "Jutro odejdę gdzieś daleko
Jestem zmęczony tym co wokół
Nie mogę oddać reszty siebie
Twój wzrok przeszywa moje serce"
Ducha nie gaście (CD Intersonus 1995)
HokusPokus (CD Intersonus 1997)
zaspół powstał na poczatku lat 90, rozpadł sie w 1997, jak to określił W.Królikowski zespół chciałby być "polskim Soundgarden" lub "polskim Kyuss". Szczególnie druga płyta jest warta uwagi. Gościnnie udzielaja się na niej Kayah i Lipa.
Kolejna polska odpowiedz na grunge zza wielkiej wody. Zna ktos, słuchał ktoś??
_________________ I don't need anyone, don't need no mom and dad
Don't need no good advice, don't need no human rights
I got some news for you, don't even need you too
I got my time machine, got my 'lectronic dream
Nie znam, nie słuchałam, choć kiedyś głośno było o nich w Brumie. Próbowałam coś znaleźć wtedy, ale później całkiem zapomniałam. Także nazwa jest mi dobrze znana, a muzyka nic a nic. Wiem, że recenzje mieli nawet dobre i z tego co kiedyś w jakimś wywiadzie wyczytałam w główkach też tak jak być powinno. Pomyślę, pomyślę i może coś uda sie z tym zrobić.. Ale polski grunge??? hmmm...
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Hmm, napiszę może co nieco o Krakowskim undergroundzie i muzyce grunge:
-Fuzz: stronka www.fuzz.hk.pl jak najbardziej klimaty grunge
-Sally: Zespół który niesamowicie stara się naśladować Nirvana i mówiąc szczerze do dupy im to wychodzi, ale ponoć niektórym się to podoba
-Yterb: stronka http://www.myspace.com/yterb również grają w grunge'owym klimacie (spotkałem się z duża ilością takich opinii), mimo że o tym nie mówią, ogólnie fajny zespół
-Black Mirror: stronka http://www.blackmirror.heavymusic.pl/ piszą że grają grunge, ich muzyka według mnie ma fajny klimat ale za mało surowy i bez kopa. Ogólnie to można przejść się na ich koncert
-Znak Pośredni: stronka http://www.znakposredni.prv.pl/ również niezły zespół, słyszałem 2, 3 kawałki i są napradwę nieźli, oczywiście klimat grunge
Większość członków tych zespołów znam, często bywam na koncertach i mogę stwierdzić że to kawał dobrego grunge'u.
dla mnie Illusion gdy zaczynał karierę był polską odpowiedzia na grunge z Seattle, tak jak Hey, Houk, Kr'shna Brothers i jeszcze kilka innych zespołów grajacych na początku lat 90-tych
Zgadzam się z opinią, że Illusion to ten zespół, który jako pierwszy nawiązywał tak
wyraźnie do tego co działo się wówczas na zachodzie. Sczególnie wpływy te odnajduję
na ich debiutanckiej "jedynce" z 1993r. Na późniejszych płytach zespół wypracował już
własny styl, ale echa tamtego grania wciąż pozostały do dziś. Wystarczy posłuchać
utworu "Jeżozwierz" z ostatniej płyty Lipali "Bloo".
Były po drodze jeszcze inne kapele, które mniej lub bardziej ocierały się o taką
stylistykę, jednak nie zdobyły większego rozgłosu i część z nich już dzisiaj nie
istnieje: Gdzie Cikwiaty, Gardenia, Ahimsa, Moby Dick, Kamienne Ogrody...
_________________ (...) there must be something else,
there must be something good...
a czy polski grunge bardzo różni się od zagranicznego? głównie pragnę o porównanie do Seattle... nie słyszałam jeszcze nic z polskiego grandża, więc pytam najpierw was, a potem się zdecyduje zaryzykować...
_________________ If I can't be my own
I'd feel better dead!
W Polsce grandżu nigdy nie było i nie bedzie, bo grandz miał miejsce tylko w Seattle. Zresztą niech ktoś powie Kaśce Nosowskiej że płytą "Fire" potwierdziła (wraz z zespolem) że grandż w Polsce żyje.... W ogóle temat bez sensu
Demrisad: Parę postów wyżej napisałem o paru fajnych zespołach grungowych, jeśli chodzi o te z poza krakowa to dust blow, no profit, requiem (chociaż jakoś się do nich nie mogę przekonać).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum