Grał na wieśle w paru projektach min. z Novoselikiem na jakiejś tam płytce przeciw globalizmowi czy coś,ale z tego co wiem nie grał w żadnym zespole do tej pory.
Może jak w polsce był Punk rock later to w stanach zrobia grunge's not dead concert?
Pearl Jam,Soundgarden,Alice in chains,Mudjoney,Tad,ew Hole...ale to już marzenie ściętej głowy
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
"...Thayil użyczał swego talentu w innych projektach: gra na gitarze dla Pigeonhead; wystąpił na pierwszej płycie Presidents of the United States of America; razem z takimi gwiazdami jak Johnny Cash i Krist Novoselic nagrał "Time of the Preacher" na Twisted Willie dla Willie Nelsona. Dodatkowo, jest zaangażowany w projekt pod nazwą Dark Load, razem z osobistością z Seattle, Jeffem Gilbertem. Po rozpadzie Soundgarden Kim wyraził swoje zaangażowanie polityczne nagrywając (razem z m.in. Novoselicem) płytę przeciw Światowej Organizacji Handlu (WTO)."
Ben Shepherd bez ogrodu dżwięku:
"...Pod koniec roku 1997, Shepherd zagrał w projekcie The Desert Sessions (płyta Volumes 1 & 2), w którym zagrał na gitarze basowej. W roku 1998 z nieznanych powodów opuścił projekt Wellwater Conspiracy. Miejsce wokalisty przejął w nim Matt Cameron."
info: wiki i inne
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Swoją drogą, weszłam na tą nową stronę Soundgarden, wpisałam logowanie na 1 stronie, a moim oczom ukazał się teledysk do "Get on the snake", gdzie Thayil popyla w koszulce Nirvany, Chris w spodniach a la ser szwajcarski, na basie Yamamoto a Matt miał jeszcze bujny włos :) Nie miałam pojęcia, że do tego zrobili teledysk, ale chyba dobrze, że na pewien czas zaginął
Co prawda to tekst z Monday, Dec. 21 2009 @ 3:29PM ale Novoselic pisał o Soundgarden tak:
Don't Blame the Bearer of Bad News
I've heard a rumor about a Soundgarden reunion at the next Coachella festival in April. As a longtime fan of the band, this blew my mind. So I poked around a little, and--according to an excellent source--the rumor is not true. But even the thought of such an event conjured up many memories and all of the connections between Nirvana and Soundgarden.
It must have been in 1986 when I first saw them at the Gorilla Gardens venue in Seattle's International District. They didn't appear like the usual punk/rock band. The guitar player looked like a pretty normal college student. Kim Thayil was studying at the University of Washington at the time. Here was this clean-shaven, short-haired East Indian dude playing this guitar with a chorus effect pedal cranked pretty loud. Hiro Yamamoto was a very capable bassist. The drummer also did the vocals. This dude, sporting some kind of new-wave spiked hairdo, could sing and keep a good beat, too! The great vocals with big riffs-dripping with chorus-made for a dark, interesting sound.
So I'd catch these fellows' shows. They found another drummer, Matt Cameron; and Chris Cornell came out front. Soundgarden had this presence. Not only did they rock, they came across as professional. Doors seemed to open for the band, and it wasn't surprising. They were the big grunge band in Seattle, and everyone knew they were on a path to world domination.
Screaming Life, released on the fledgling Sub Pop label in 1987, established them as a force in rock music. They released another EP, featuring a raucous cover of Ohio Players' "Fopp." Soon after that feat, they got signed to the important SST label and released the album Ultramega OK.
This upward trajectory continued with the band signing a contract with A&M Records. Around this time, Nirvana opened for them. We were near the bottom of the bill at a daylong festival in a park in downtown Olympia. Soundgarden showed up with all this nice gear. I looked at Matt's brand new drum kit and thought the band must have all this cash from their major label deal wadded in grocery bags. I had no idea about how a band can spend an advance so fast with all of the recording costs, professional fees, taxes, and other obligations from a record deal! The sky got dark halfway through their set (there were no stage lights), so I pulled our van up to the stage and shined the headlights on the band. Chris seemed startled and shouted something like, "It's the cops!"
Their 1990 major-label debut, Louder Than Love was great. Soundgarden left the indie/underground sphere to tour with big-name rock bands. For a while, Nirvana was a four-piece with Jason Everman on guitar. That didn't work out, and after Hiro left, Jason joined Soundgarden to play bass. Nirvana did a tour of the Midwest, and this Bainbridge Islander named Ben Shepherd came on the road with us to help with gear. One thing led to another, and Ben joined Soundgarden as the bassist!
Then came 1991 and the grunge/alternative explosion. Two things worked for Soundgarden in this period. First, they were a great band with great songs. Second, they still held their indie credibility, so they fit in with the new paradigm.
1996's Down on the Upside is one great song after another. I loved that record and was shocked to hear the news about the band's breakup the next year. It was big news-kind of like the end of an era.
I still keep in frequent contact with Kim. And I tend to bump into Ben at unusual places like gas stations on the coast. Matt now plays drums in Pearl Jam, and I really like the work Chris has done since Soundgarden. Life goes on. And even though the Soundgarden reunion rumor is not true (sorry), that doesn't mean it's not a great idea!
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Fajny tekst :)
Pisał to przed tą informacją, więc nie wiadomo. Chris z tym wyskoczył jak Filip z konopii i w sumie nikt na 100% po opadnięciu emocji nie wie, czy to było konkretnie o tym, że wracają i będą koncertować, czy tylko chłopaki sobie stronę założyli i jakieś b-side'y wydadzą.
Mogliby się odezwać w końcu. Minęło trochę, a całe Soundgarden i osoby postronne milczą jak grób ;P
Wątpie by Matt leciał 2 koncerty pod rząd.O ile Soundgarden zwykle grało ok. godzinne sety(standard światowy) to Piearl Jam od 2 godzin w górę średnio i nie weim czy ok 4 godzinne granie by go nie wykończyło...
Kinney,Grohl...mogli by okazyjnie na "łączonych" koncertach zagrac lub w wypadku dublowania i pasowali by do ciężkiego grania...pamiętajmy,że technika poszła do przodu w sensie inżynierii brzmienia i Soundgarden z mocniejszym z wiekiem głosem Cornella może próbować oscylować w okolicach ciężkości alisów...ale to tylko taka moja całościowa opinia
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Cameron się zamęczy, jak będzie grał z SG i PJ naraz razem. Spójrzcie, jakie miał popisy w Soundgarden. Dodać do tego koncercik z PJ + niebotyczne wymagania publiczności zaraz po reaktywacji i mamy biednego perkusistę, który padnie przed wrześniem tego roku z wykończenia :p
Z tego co się orientuję, PJ nie organizuje wielkiej trasy koncertowej w tym roku, więc pewnie po prostu SG zrobią parę koncertów (jak mają zamiar rzecz jasna) przed albo po ich trasie. I tak będzie lepiej :)
Wierzę też, że Chris, Kim i Ben nie są na tyle głupi, żeby myśleć, że ludzie się nie wkurzą, jak zamiast nieziemskiego Matta wezmą na zastępstwo na siłę jakiegoś obcego gościa. Każdy z nich jest dużą osobowością, więc najmniejsza zmiana kogokolwiek oznacza ich być albo nie być. SG miało zbiór ludzi się uzupełniających w każdym stopniu. Poza tym nie sądzę, żeby Matt dał im się zreaktywować samym.
Tak, ale nie chodziło mi o instrument tylko o "swojskość" składu. DuVall jak widać niewiele ma do powiedzenia w Chainsach, skoro płyta brzmi podobnie do solówek Cantrella... ba, nie jest nawet prowadzącym wokalem, na płycie zdecydowana wiekszosc wokali to Jerry, DuVall sprawdza sie na koncertach, przy odgrywaniu partii Lane'a ale w nowym materiale musi siedzieć cicho i spiewac chórki :]
A stary skład to rzecz najwazniejsza w przypadku SG. Ci kolesie grali ze sobą wieki, znają sie (że pozwole sobie urzyć takiej niezgrabnej metafory) jak łyse konie, i jaki kolwiek nowicjusz w zespole byłby tylko "kolesiem od grania" a nie pełnoprawnym członkiem zespołu. Poza tym mają to szczęście że jesczze wszyscy żyją więc powinni z tego skorzystać :] Zresztą Cameron jest cholernie charakterystycznym pałkerem, wątpie żeby SG mogło poskładać swoje brzmienie z powrotem bez niego.
_________________ For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum