mam pytanie ogólnie dotyczące muzyki. Czy zastanawialisice sie jak u was to ( czyli słuchanie muzyki:P) bedzie wygladało za jakies 10 albo 20 lat. czy wogóle bedziecie słuchac muzyki czy wam sie to nie znudzi i czy to przemija z wiekiem. Ja jeszcze ani razu nie widzialem 40 latka z mp3 w uszach. Zastanawia mnie to bo słucham muzyki codziennie jak tylko siedze przy komputerze i nie chciał bym zeby mi to przesżło z wiekiem. Ja mając 60 lat chciałbym siedziec przed kompem słuchając tego czego słuhcam teraz.
Ja wiem że będe słuchać dalej. Znam takich, co po 40 dalej siedzą z Black Sabbath w uszach. Ja wiem że mi się nie znudzi i tyle. Za bardzo mnie to interesuje. ;)
Sie zobaczy jak to będzie. Ale jakos nie widze powodu do przerwania sluchania muzyki. Moja wizja jest taka, że za te 10-20 lat wparuje do domu po pracy, dam buzi kobiecie która tam bedzie ze mna mieszkac ;p i odpale sobie AiC albo cos na co bede mial ochote :)
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
A ja często widuję 40-latków ze słuchawkami w uszach. Nieraz widzę ludzi podchodzących pod 40 lat, którzy przychodzą na koncerty i rozkręcają kocioł. Skóra, glany, stare koszulki. Widuję się takich, widuje.
Ja mam nadzieję, że za te 20 lat to się tak po prostu nie skończy, że nie wyrosnę z tej muzyki. Bo wszyscy mi mówią, że wyrosnę z niej i będę słuchać czegoś innego... Znam ludzi, którzy np. z metalu przerzucili się na hh i techno, bo stwierdzili, że metal i rock to dla małolatów jest dobry, ale z czasem wszyscy z tego wyrosną.
Ze mną, mam nadzieję, tak nie będzie. Zawsze będę siedziała po uszy w metalu, rocku, czy punku
_________________ Możesz żyć na marginesie, ale żyj tak, aby nie krzywdzić innych.
najgorsze jest to ze ta niechęc do słcuhania muzyki moze przyjsc naturalnie i nikt nawet tego nie zauwazy i moze sie okazac ze słuchanie naszyh ulubionych zespołów nie bedzie nam juz sprawiało takiej frajdy. ja osobiscie słucham muzyki od 8 lat i zobaczymy jak to bedzie ale chciałbym jeszcze przynajmniej posłuchac z 40 lat :P ps najlepsze w słuchaniu jest odkrywanie nowych zespołów i nowych piosenek
mój tato nadal bardzo grundżi jest xD :D slucha ze mną Aliców i mial ze mną pójść na koncert Sepultury
nie wiem jak to będzie za 10 lat czy 20 lat, ale pewnie na pewno bardzo wesolo. ;) jak to już nie będzie grunge, to może metal ;p.
a jak będę starą babcią, będę siedziala na bujanym foteliku, miala wlosy pofarbowane na czarno, żeby nie bylo widać szarej niewinności i koszulke ze slayerem i będę wnuczków uczyć sluchania zlej muzyki . taka wizja powstala z kolezanka na pewnej lekcji. wyobraźcie to sobie ;p ;D
Ja jeszcze ani razu nie widzialem 40 latka z mp3 w uszach.
Przeciez oni nie mieli takiego dostepu do muzyki jak my teraz. Nie sadze, zeby bylo mozliwe to, aby fascynacja muzyka mi przeminela. Zawsze bede sluchal tego i owego bo po prostu to lubie i koniec. Bede starym, samotnym dziadziem to tylko muzyka mi zostanie.
Czegoś tu nie rozumiem... Czyli jak się jest star(sz)ym to już nic tylko słuchać tykania zegara i czy śmierć do drzwi nie puka? Przecież zawsze się muzyki słucha. Taka lub inna, ale bez niej życia sobie nie wyobrażam. Pewnie tzw. gust muzyczny mi się trochę zmieni, bo to zazwyczaj się zmienia. Ale bez muzyki??? Nie sądzę.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Ostatnio zmieniony przez hiroszima 2007-08-13, 09:42, w całości zmieniany 1 raz
Jeśli ktoś naprawdę uwielbia słuchać muzyki, czy dany gatunek, zespół, to chyba nie przestanie w mgnieniu oka. Może rzadziej będzie siegał, ale na zawsze w móżdżku zostaną melodie. Może i ze mną tak bedzie, ale czy na pewno, to nie wiem.
Gdy na koncertach widzę znajomego po trzydziestce , jak się świetnie bawi, to aż sam usmiech ciśnie się na usta ;)
_________________ "Jedno wam powiem, życie idioty to nie jest bułka z masłem"
W mojej okolicy mieszka pewnien człowiek już jest chyba dobrze po 50-tce, chodzi w skórzanych spodniach, ma długie włosy i czarną bandamkę zawiązaną na głowie... można spotkac go różnych imprezach muzycznych i koncertach...
Jezeli ktoś kocha muzykę teraz, to będzie ją kochał i za 20 lat... Fakt moze nie będzie to tak widoczne i nasilone jak w latach młodości, buntu ale przecież nie zniknie od tak... mam nadzieje:)
_________________ so, so you think you can tell heaven from hell
blue skies from pain
can you tell a green field from a cold steel rail?
a smile from a veil?
do you think you can tell?
są rózni ludzie. moga wyglądać neutralnie, ale w domowym zaciszu moga siadac i nadal sluchac ulubionych albomow.
absolutnie bym nie chciala, zeby z wiekiem przeszlo mi zamilowanie do muzyki. zreszta mam w planach granie w jakiejs kapeli i utrzymywanie sie z muzyki. mmmm coś pieknego :)
a takie tam marzenia mam.:)
_________________ Come as you are, as you were,
As I want you to be...
Nie wydaje mi sie a nawet jestem pewien ze nie skoncze słuchac muzyki bo jest ona cholernie wazna w moim zyciu A kiedy patrze na mojego tate który jest juz po 40 i puszcza w wiezy na maxa Black Sabbath i słucha ze mna Toola czy Dream Theater to patrze ze spokojem w przyszłosc
_________________ 'Ulubiency bogów umieraja młodo , lecz pozniej zyja wiecznie w ich towarzystwie...'
Na koncercie Analogsów rok temu, ktoś wleciał na mnie pod sceną i poleciałam do tyłu. Ktoś mnie złapał za ramiona, trochę za mocno jak na mój gust, więc odwróciłam się ze słowami "Nie tak mocno, do cholery!" Po chwili okazało się, że mam do czynienia z 60 - latkiem.
Nie zauważyłam wcześniej tego tematu, ale bez obrazy, pytanie w nim zawarte jest, imo, głupie. Jeśli za 20 lat nie będę słuchać tego, co słucham to nie będę się tym martwić, po co więc mam martwić się tym teraz? Oprócz tego: "Ja wiem, że na sto procent będę słuchał za 20 lat tego co teraz, na sto procent..." Nikt tego nie wie na pewno, zainteresowany też nie.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Po chwili okazało się, że mam do czynienia z 60 - latkiem.
Hah, byłam jakieś właśnie półtora roku temu..albo rok.. Na koncercie analogsów, na którym w młynie szaleli sami panowie po 40. Natknęłam się też na 2 kobiety z nimi, tez już nie nastoletnie. I bawili się tak, że po pół godziny ja byłam już ledwo żywa :)Więc jak widać, nie wszyscy zaczynają słuchać po 30 muzyki zupełnie innej niż kiedyś.
Słuchać muzyki na pewno będę, bo jestem od niej poważnie uzależniona. Pytanie tylko, jakiej? Ostatnio jakoś odkrywane nowych zespołów nie sprawia mi już takiej przyjemności, jak kiedyś, co nie znaczy, że słucham ciągle tego samego. Po prostu brakuje mi jakoś tej nastoletniej ekscytacji, która pojawiała się po usłyszeniu czegoś nowego. Niestety, obserwuję to u siebie od jakiegoś czasu i trochę mi się to nie podoba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum