Oja :D
No to jest TYSIĄC RAZY lepsze od singla z tej płyty, który ostatnio wyszedł, super super super :D Strasznie się bałam, że to zawalą a tu zaskoczenie :D I taką Chris powinien mieć płytę solową, a nie jakieś tam popłuczyny po dawnej świetności Timba, jak już chciał coś "weselszego" nagrać Z resztą to Santana w końcu.
Teraz się nie będę mogła doczekać ;) 10 dni do premiery.
Tak szczerze mówiąc, to chyba wolałbym go usłyszeć w "Smoke on the water". ; ) Poprostu jakos ten obecny, mocniejszy z wiekiem, lekko ochrypnięty głos pasuje mi do "SOTW".
I tak przy okazji, "Back in Black" z Nasem i "Riders on the storm" z Benningtonem to czysta profanacja...
Niee, Chris by zasmęcił "Smoke On The Water", ta jest do niego w sam raz :) (choć imo brzmiały lepiej niż Shaddix)
A "Riders on the storm" to nie tyle profan, co po prostu coś w niej nie gra, jakby mieli pomysł, a coś nie wyszło. To z Nas jest baaardzo mało oryginalne, tysiąc razy słyszałam takie covery (nic w tym złego, że tam jest rap, po prostu to jest cienkie).
Z Weilandem szału nie ma, też czegoś tam brakuje... Ciężko oceniać po 30sek, zobaczymy.
Jeeest :D Oryginalna, nie?
Popowa im wyszła troszkę. Fajnie, że nie odwalili tego na zasadzie "zagrajmy to identycznie", bo to by był dopiero pełny stuprocentowy profan :) Chris ma idealny głos do tej piosenki, cholera, super! Po każdym przesłuchaniu podoba mi się bardziej, bo na początku byłam trochę w szoku taką aranżacją :P
Wieczorem się wezmę z ciekawości za całą płytę ;)
Czy zalatuje popem, nie wiem, nie odniosłem takiego wrażenia. Cornell ma teraz niesamowicie mocny głos (wiek zrobił swoje), idealny do utworów LZ, bo Plant miał raczej łagodny głos, a aż sie prosiło o jakieś wersje tych kawałków z mocniejszym wokalem.
No i odwołuje swoje słowa jakoby "Back in black" to była profanacja, w całości utwór brzmi dla mnie naprawde ciekawie, mimo iż to zupełnie coś innego niż oryginał i zapewne nie każdemu podejdzie.
Leżę Nie słyszałem jeszcze tak zajebistego wykonania. Dosłownie idealny głos Krzyśka. Tak mnie nakręciło, że teraz szósty raz przesłuchuję Immigrant Song, w jego wykonaniu. Ani przez chwilę nie usłyszałem tam jako takiego "popu".
Bardzo oryginalne wykonanie "Sunshine of your love" Cream'u, z Rob'em Thomas'em (kimkolwiek on jest...)
Ciekawe wykonanie "Little Wing" z Cocker'em (którego bardzo lubię)....No ale oryginału nie przebiło.
Chillout'owa wersja "Riders on the storm", tak sobie... Nic, nigdy nie pobije oryginalnego wykonania.
"Smoke on The Water", bardzo w porządku
E tam :P Puścicie sobie oryginał zaraz po coverze - jest tam trochę popowato na taki specjalny "santanowski" sposób, ale w żadnym razie nie zły (kto powiedział, że takie coś ma być złe? :p). Piosenka świetna przecież ;)
"Riders on the storm" jest niezbyt dobre, faktycznie... Nie da się zrobić dobrego coveru tej piosenki chyba. "Smoke on The Water", kuuurczę :P
A piosenka ze Scottem też świetna, na równi z Cornellem niemal, też miałam obawy co do tego coveru ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum