Tu z koleii recenzja z onetu,z resztą nie pisana przez zapalonego rockowca,bo on zakładał możliwość zrobienia fajnej płyty
Cytat:
Chris Cornell się sprzedał, Timbaland się skończył – te słowa z internetowych forów, na których pojawiają się opinie na temat nowej płyty byłego wokalisty Soundgarden, chociaż brzmią dosyć prostacko, najlepiej oddają faktyczny stan rzeczy. "Scream" to świetny przykład płyty, jakiej nie powinno się nagrywać.
Chęć nawiązania współpracy legendy sceny rockowej z wziętym producentem hip-hopu można oczywiście zrozumieć. Takie rzeczy robi się od dawna i nie ma w tym niczego złego. Co innego jednak, kiedy efektem takowej współpracy jest materiał faktycznie łamiący muzyczne bariery, intrygujący zarówno pod względem brzmienia, jak i produkcji, co innego zaś, jeśli zamiast tego dostajemy płytę tak naprawdę prymitywną muzycznie i stanowiącą artystyczną porażkę jej twórców. A o "Scream" nie można napisać inaczej – Cornell jako artysta sięgnął na niej dna, a Timbaland udowodnił, że nie ma już nic do powiedzenia. Obciach na całej linii.
Chęci mieli dobre – połączenie jednego z najbardziej charakterystycznych głosów, jakie słychać na muzycznej scenie, z hiphopowymi brzmieniami mogło okazać się rzeczywiście udanym zabiegiem. Gdyby tylko te brzmienia miały w sobie coś z nowatorstwa, choć odrobinę dźwiękowej świeżości, jakiegoś eksperymentu (idąc choćby śladem Mike’a Pattona, którego nawet najbardziej szalone kolaboracje robiły wrażenie)… Brak pomysłów zrobił jednak swoje – zamiast dzieła godnego dwóch zasłużonych dla swoich gatunków muzycznych muzyków, otrzymaliśmy płytę, która powinna być powodem ich wstydu. O pomstę do nieba wołają wypowiedzi Cornella, który z dumą ogłasza, że to najlepszy materiał, jaki nagrał w swojej karierze. Mija się niestety z prawdą, a przy tym psuje swoje dobre imię, na które pracował przez tyle lat. Zazdroszcząc być może sukcesu Nelly Furtado, zawierzył swoją kolejną płytę producentowi, którego pomysły wyczerpały się właśnie przy pracy nad albumem tej wokalistki ("Loose"). Ostatnie produkcje, w których maczał palce Timbo pokazują, że jako twórca bitów od lat stoi w miejscu, bazuje na prymitywnych patentach, sprzedając każdemu schematyczne, prostackie podkłady. Na "Scream" nie ma niestety ani jednego kawałka, którym Timbaland mógłby zaskoczyć, nie ma ani odrobiny nowatorstwa z jego strony. Co zaś najgorsze, upchnął Cornellowi bity, jak ulał pasujące do ckliwej muzyki chłopców z One Republic. Chris z zadziornego wokalisty, charyzmatycznego rockmana, przeistoczył się tym samym w zniewieściałego gwiazdora, który usilnie chce się przypodobać młodszej części słuchaczy. Idąc tym tropem powinien do swojego repertuaru dołożyć utwór "Apologize" wspomnianej wcześniej grupy i śpiewać go do końca swej kariery. Po tej płycie ma czego żałować.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Dużo. Nie bede tego nawet komentowala, szkoda słow ;)To jak bym zapytała, i co z tego, że Tool nagrywa tylko dla pieniędzy. Moze słuchaczom radia eski by to nie przeszkadzalo.
Twoim zdaniem Audioslave to niewypał?
Moth napisał/a:
I nie było (przynajmniej oficjalnie) Timbalanda, który przecież współpracuje z gwiazdkami POP! (SZOK, ZGROZA!).
Moth, gdybys czytał uwazniej, to bys zauwazył, ze nikt NIC nie ma do POPU. Sa granice, gdzie konczy sie pop a zaczyna kicz. Moglbys chociaz przesluchac Scream, to bys wiedział o jakim 'popie' my tu rozprawiamy :O Jakby Maynard byl na miejscu Cornella, to ciekawa jestem, czy bys tak samo zareagowal. Szczerze watpie.
Poza tym podpisuje sie pod słowami JAMika.
Moth,ale jest różnica pomiędzy podejsciem "robie produkt jaki mi sie podoba" i logiczne,że chcialbym z tego życ i być wolnym a podejściem "robie to by zarobić a co to nieistotne byle by się sprzedało".
Do wszystkiego ma prawo,ale artysta alternatywny musi sie z tym liczyć.Z resztą...w popie przynajmniej nikt nie ukrywa celów innych niż sprzedanie jaknajwięcej czy zarobienie kupy kasy,z resztą programy retrospekcyhne wszelkich gwiazd popu/danceu na świecie skupia sie na słowach show,kasa,liczba sprzedanych płyt.Słowo alternatywa jest używane dla artysty,który swoją postawą,muzyką są ALTERNATYWNYM żródłem muzyki w stosunku do main stream'u,czyli tabloidowych wykonawców.
Nikt nie zabrania Cornellowi tego co robi,jednakże prawie kazdy tutaj stwierdza,że jako artysta niezależny,a takowym był Chris Cornell już odszedł i nie mylmy artysty niezależnego z tym co robi niezależnie od innych,bo w takim wypadku Doda to jest punk bo pierdoli ją co ludzie o niej pomyślą
dżizas, od kiedy cornell jest artystą niezależnym, alternatywnym, skoro podpisał długoletni kontrakt z Interscope? i to jeszcze w czasach soundgarden?
poza tym, skąd wiesz, że teraz cornell nie woli r&b od rocka i gra to, co właśnie w tym momencie chce grać? dlaczego uważasz, że to od razu sprzedanie się? trochę luzu.
Jakby Maynard byl na miejscu Cornella, to ciekawa jestem, czy bys tak samo zareagowal. Szczerze watpie.
Oczywiście, że bym zareagował w ten sam sposób. Dlaczego? Bo nikt nie ma prawa mówić mu co ma robić, jak ma nagrywać, jaką muzykę i DLA KOGO ma ją tworzyć. Jego kaprys- jego prawo. I tak żeby się zrymowało - biję brawo. I mimo słabej płyty, mam nadzieję, że dalej pójdzie w tym kierunku.
(BTW. Maynarda, wystarczy posłuchać dokonań Puscifera. Zupełnie inna stylistyka, inne podejście do muzyki. Zapewne gdyby płytka dostała odpowiednią dawkę reklamy, takie kawałki jak Queen B czy Indigo Children, mogłby swobodnie lecieć w - znienawidzonej tu (bo KOMERCYJNEJ :D:D) esce.
Marianne napisał/a:
Dużo. Nie bede tego nawet komentowala, szkoda słow ;)To jak bym zapytała, i co z tego, że Tool nagrywa tylko dla pieniędzy.
A myślisz, że nie nagrywa dla pieniędzy? Widzisz w tym coś złego? Ja nie. Dla mnie mogą nagrywać nawet dla groupies, bo mają chcicę na ładne dziewczyny. Ich sprawa.
Gdybyś była na jego miejscu na pewno odrzucałabyś wszelkie większe oferty, grała w małych klubach a po koncercie szorowała pracować w obskurnej knajpie. Byle się nie sprzedać.
Wyluzuj, bo zalatuje hipokryzją.
Ah. I tak kontynuując myśl. Pewnie sporo z Was słyszało o reaktywacji Faith No More. Wiecie co powiedział Patton? Owa reaktywacja została powzięta wyłącznie DLA PIENIĘDZY. Jak podkreślił, stwierdza to on sam, żeby uciąć wszelkie spekulacje, mamroty konserw-fanów, etc.
Marianne napisał/a:
Twoim zdaniem Audioslave to niewypał?
Niesamowity. Zapewne gdyby wokalistą nie był Krzyś tylko pan X (śpiewałby oczywiście w ten sam sposób), a w tle nie wtórowaliby mu panowie z RATM, tylko nieznana szerzej grupa Y (analogicznie, grałaby identycznie jak Morello i spółka w Audioslave), zapewne większość obecnych fanów uznałaby to za kolejną plastikową kapelkę, której nie warto słuchać - co więcej, lepiej objechać i postawić na półce obok, np. Nickelback.
Aha, Kornel to taka sama alternatywa jak kiedyś Nirvana a dziś Linkin Park czy własnie Audioslave. Określenie, które przylgnęło chyba tylko po to, żeby tacy i owacy mogli tajemniczo stwierdzać "ja to lubię słuchać alternatywy..." ;)
dżizas, od kiedy cornell jest artystą niezależnym, alternatywnym, skoro podpisał długoletni kontrakt z Interscope? i to jeszcze w czasach soundgarden?
poza tym, skąd wiesz, że teraz cornell nie woli r&b od rocka i gra to, co właśnie w tym momencie chce grać? dlaczego uważasz, że to od razu sprzedanie się? trochę luzu.
Po pierwsze to w USA jest wiekszy nacisk kładziony na to co wydajesz a nie na to KTO Cie wydaje.Może Cie wydawać Snoop dog byle byś grał fajną muzykę.
a co do sprzedania i wolenia jego to przeczytaj 95% w tym wątku,nie tylko moich i zobaczysz czemu tak uważam i nie tylko ja, bo powtarzać sie nie ma sensu.
Cytat:
Eh, andergrandowa młodzieży, litości.
mozna odpisać na to klasykiem...ech wy,którym wypadły dawno zęby,czujecie mięso,ale nie macie czym jeść
Nie sprowadzajmy tej rozmowy do poziomu Wy alternatywni i Ja rozumiejący więcej niż Wy,bo to nie ma sensu.Każdy tu wyraża swoje zdanie i ma do tego,prawo.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Nie sprowadzajmy tej rozmowy do poziomu Wy alternatywni i Ja rozumiejący więcej niż Wy,bo to nie ma sensu.Każdy tu wyraża swoje zdanie i ma do tego,prawo.
Rozmowa sama schodzi na ten tor. Niestety. Bo ile można słuchać o złej komercji, sprzedawaniu się i robieniu wszystkiego dla kasy, jak tylko wyłapie się coś niekonwencjonalnego (w tym wypadku nie chodzi o wykonanie, a wykonawcę).
Tak,tylko nie wiem czy sledzisz czasem inne fora,czy też newsy rozmaite jak cos się trafi.WSZYSCY jak 1 mąż jadą po tej płycie i to fani Cornella i Timbalanda.Z tego co widze,to narazie to jedyne forum/miesjce na wolna wypowiedź,gdzie ktoś broni tego dzieła/artysty na nim występującego(w obecnym kształcie)
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
gdzie ktoś broni tego dzieła/artysty na nim występującego(w obecnym kształcie)
Bronię artysty. "Dzieła" nie słyszałem i nie mam zamiaru. Nigdy nie przepadałem za Cornellem, więc jestem cholernie obiektywny.
Bronię tego, że koleś robi to co chce robić, a rzesze świetnie poinformowanych fanów (oczywiście są poinformowani z pewnych źródeł, jakże by inaczej) zarzucają mu sprzedanie się i robienie tego wyłącznie dla kasy.
A może... może nie bronię, tylko próbuję wytępić debilne spekulacje pisane tonem wyrażającym stuprocentową pewność. Tonem oskarżycielskim, jakby Cornell coś kiedykolwiek obiecał, zadeklarował się, dał - a później zabrał. Wyrazić opinię można. Ale teksty o dawaniu dupy za pieniądze, sprzedajnych muzycznych dziwkach i temu podobne, są wysoce nie na miejscu.
poza tym, skąd wiesz, że teraz cornell nie woli r&b od rocka i gra to, co właśnie w tym momencie chce grać? dlaczego uważasz, że to od razu sprzedanie się? trochę luzu.
A skad pewnosc, ze nie kieruje sie zyskiem? Gdyby chcial poeksperymentować to by to zrobił, na tej plycie nie ma niczego nowego, stad wniosek, ze nad nie sie nie napracował, nie wszedł w nia, nie miał na nia pomyslu, posluchal sie producnta, odgrzał starego kotleta i wypuscił to na rynek.
Moth napisał/a:
Jego kaprys- jego prawo
Wiesz, skoro sprowadzasz tworzenie muzyki do kaprysu to nie wiem o czym my tu rozmawiamy. Przesłanie, jakie niesie muzyka jest kaprysem?
Moth napisał/a:
I mimo słabej płyty, mam nadzieję, że dalej pójdzie w tym kierunku.
Skad wiesz, ze jest słaba nie przesłuchawszy? Jak mozesz mu zyczyc, by poszedł w tym kierunku skoro nie wiesz, o jakim kierunku mowisz?
Moth napisał/a:
znienawidzonej tu (bo KOMERCYJNEJ :D:D) esce.
Nie wiem, czy mam sie smiac, bo nie wiem z czego. Myslisz bardzo stereotypowo. Twoim zdaniem,nie slucham tego radia bo jest komercyjne, a ja go nie słucham, bo nie ma tam niczego dla mnie, nie słucham techno tak sie składa.
Moth napisał/a:
Ich sprawa.
No i tym sie roznimy. Jak ja jestem fanka jakiegos zespołu, to to o czym spiewa woalista nie jest jego sprawa, tylko ja sie z tym glosem solidaruzuje. Nawet taki Sedes potrafi byc ambitny. A Ty sie.. jakie by tu dobre slowo znlezc.. "separujesz" od tego co słyszysz, wiec o czym my tu rozmawiamy..
Moth napisał/a:
Gdybyś była na jego miejscu na pewno odrzucałabyś wszelkie większe oferty, grała w małych klubach a po koncercie szorowała pracować w obskurnej knajpie. Byle się nie sprzedać.
Nie rozsmieszaj mnie A muzycy nie maja wykształcenia? Do pracy nie moga isc? Nie moga koncertowac, w ramach hobby? Korona im z glowy spadnie, jak pojda do pracy? No własnie. Nie sprowadzajmy muzyki tworzenia do jedynie do zawodu. A muzykow, do jakis kwasozłopow co nie potrafia sie niczym innym w zyciu zajmowac. I znowu, bardzo stereotypowo myslisz.
Moth napisał/a:
pewne większość obecnych fanów uznałaby to za kolejną plastikową kapelkę, której nie warto słuchać - co więcej, lepiej objechać i postawić na półce obok, np. Nickelback.
To tylko Twoje zdanie, ja mam nieco odmienne.Tu chodzi głownie o MUZYKE a nie o PERSONY grajce. Tak to mozesz sobie tylko gdybac, co by bylo, gdyby liderem Nirvany byl kto inny, ale takie gdybanie jest bezsensowne. Nie jestes w stanie przewidziec, co sie jutro stanie, ale wiesz, co by bylo, gdyby sklad Audioslave był inny (;
Cytat:
Określenie, które przylgnęło chyba tylko po to, żeby tacy i owacy mogli tajemniczo stwierdzać "ja to lubię słuchać alternatywy..." ;)
Mam wrazenie, ze za czesto myslisz stereotypowo. Słucham Pixies, bo to alternatywny rock, w sensie MUZYKA jest ciekawa, odbiega od pewnych schematów a nie, by moc stwerdzic " ja to lubie słuchac alternatywy". Zapominasz Moth o MUZYCE.
JAMik napisał/a:
mozna odpisać na to klasykiem...ech wy,którym wypadły dawno zęby,czujecie mięso,ale nie macie czym jeść
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum