myślę, że przyda się ten temat: solowa twórczość Cornella, nowa płyta "Carry on", niedługo koncert w Polsce. polecam przeczytanie wywiadu z New York Timesa, który wyszedł kilka dni temu: http://muzyka.onet.pl/10174,1419403,wywiady.html. osobiście podoba mi się cała tworczość Chrisa od Soundgarden, aż do 'Carry on'
Mnie również. Baaardzo bałam się przed przesłuchaniem 'Carry on' i jestem zachwycona tą płytą :) Chris ma świetny głos, styl i energię, dlatego dał radę i nagrał świetny album, mimo że ciążyła na nim chyba wieksza niż dotychczas presja i ... odpowiedzialność (?)
Fani Audioslave powinni być zadowoleni, że popełnił kawał dobrej muzyki :D
Kto mnie zabierze do Spodka na Jego koncert?
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Na koncercie się pojawię<nie odpuszczę, w końcu i TOOL będzie >, ale mam cichą nadzieję, że zagra kawałki z repertuaru Temple of the Dog, Soundgarden, czy utowry z pierwszej płyty Euphoria Morning!
Czytałam ten artykuł wedłgu mnie nieziemsko przesłodzony
Mnie wydawnictwo pt. "Carry On' rozczarowało, góra cztery kawałki przypadly mi do gustu, o reszcie wolę się nie wypowiadać!
Nie ma porównania do EM, ta płyta miała swój klimat, była spójna, potrafiłam przez cały tydzień słuchać jej non stop Ulubione kawałki z tego albumu Mission, Pillow Of Your Bones, Can't Change Me, Steel Rain(niezwykle nastrojowa)...o i Follow My Way...to chyba tyle
No to nie wiem... Mnie się baaardzo spodobała ta płyta i wcale nie wydawała mi się nudna - przeciwnie, nie zawiodłam się ani trochę :D
Artykuł - owszem, przesłodzony, ale często tak bywa :) ciesze się ze Chris na koncertach gra kawałki TODD czu Soundgarden :) oooby mi się udało jechać na Toola/CC do Spodka!
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Moim zdaniem Cornell w wersji solowej po prostu nie działa. Ani Euphoria Morning ani Carrry On nie przypadły mi do gustu. Nudy i wielki ziew
Dokładnie! Na razie słuchałem tylko "Euphorii" ale jakieś takie beznadziejne i bez energii... Pamiętam, że bardzo mi się podobała piosnka "Mission 2000", ale tylko na soundtracku do "Mission Impossible" - na płycie Cornella nie jest połową tego czym była wcześniej...
Dla mnie to na maxa wygładzony Audioslave... Bo z Soundgardenem to chyba jedynie wokal tą płytę łączy...
Witanko. Będę adwokatem diabła i powiem, że Chriss Cornell jest świetnym artystą. Wyposażonym w świetny wokal i artystyczne wyczucie. Jak zaczynał z Soundgarden to był zbuntowanym dzieciakiem robiącym wszystko na przekór. Teraz trochę się mu wyrównały emocje i potrafi je kontrolować. Jest na tyle dobry, że może sam nagrywać płyty, co daje mu niesamowitą wolność. No i nie mówcie, że te jego płyty są kiepskie, posłuchajcie chociażby Steel rain albo Arms around your love.
choose
Taaa, właśnie też to dzisiaj zauważyłem..
No dla mnie to może i lepiej, bo nie mogłem jechać na koncert a tak to może Cornell szybciej znowu przyjedzie do Polski. Szkoda, że na Toola nie pojade, ale w sumie juz byłem 2 razy na toolu w spodku.
No i te cholerne koncerty powinny sie odbywać w Warszawie!
Sledze solowa tworzczosc Chrisa Cornella i niestety nie zrobiła ona na mnie wiekszego wrazenia niestety bo jestem jego ogromnym fanem i jest on dla mnie jesdnym z lepszych wokalistów... a jesli chodzi o jego nowa płyte Carry On to posłuchac mozna ale bez rewelacji ...
_________________ 'Ulubiency bogów umieraja młodo , lecz pozniej zyja wiecznie w ich towarzystwie...'
Ja też uważam, że płyta "Carry On" jest porażką. A piszę to z wielkim żalem, jako wielki fan Soundgarden od czasu "Badmotorfinger". Wygładzone brzmienie, nieznośna produkcja, utwory podobne do siebie - gdzie się podziały ta nieprzewidywalność
w numerach i smaczki kompozytozytorskie cechujące twórczość Chrisa w okresie świetności jego macierzystej kapeli??? "Euphoria Morning" była o wiele doskonalsza, stanowiła łagodne przejście między Soundgarden (którego echa tam słychać), a twórczością solową. Coś prawie jak Temple Of The Dog. Głos też już jakby inny, chwilami wręcz męczący. Dlatego nie chcę reaktywacji Soundgarden i pogrzebania legendy!
Jak ktoś kiedyś napisał, chyba Chrisa Cornella dopadł kryzys wieku średniego...niestety.
_________________ (...) there must be something else,
there must be something good...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum