Ciekawie sie robi. Black Rain jednak pochodzi z okresu Badmotorfinger, a nie SU jak wcześniej mówiono. Chris dogrywał nowe wokale? Interesujące, bo jeśli faktycznie jego dzisiejszy głos można pomylić z tym, jaki miał w 1991 to nie moge sie doczekać 5 i 8 sierpnia. ;p
No i obecność "Birth Ritual" mnie niesamowicie cieszy. W sumie to jeden z lepszych kawałków jakie nagrali, szkoda że jest tak mało popularny, z racji iż nie ma go na żadnej płycie tylko soundtracku do "Singles". ; )
Trochę mało nowych kawałków, tzn. praktycznie jeden :p, myślałam, że te wszystkie "śmiecie" z internetu wreszcie uporządkują. Może na razie to odświeżenie, może później coś takiego wydadzą?
Zrobili świetnie przemyślany zbiór, na każde ucho, widać, że przynajmniej się do tego przyłożyli, a nie trzepnęli "to wydamy płytę z 10 hiciorami i niech się odczepią" :p "Jesus Christ Pose (Live)" w dobrej jakości to jak miód dla uszu, nie mówiąc o wspomnianym wyżej "Birth Ritual", które aż wstyd, że nie było na żadnej ich płycie. "Room A Thousand Years Wide (Single Version)" mnie nurtuje :p A "Dusty" się kompletnie nie spodziewałam, ale strasznie się cieszę, bardzo lubię tę piosenkę :)
"DVD – THE MUSIC VIDEOS" <--- a tego się nikt nie spodziewał wersje "uncensored", to może być ciekawe - przynajmniej dla mnie, uwielbiam teledyski :)
Osobiście bym wolała nową płytę, ale na to sobie jeszcze poczekamy pewnie
Więc... odliczanie! Zostały jeszcze niecałe 2 miesiące :)
"Dusty" od biedy ujdzie, jednak z DOTU wolałbym "Boot Camp" - czysta magia. Szkoda tylko że taki krótki, nie rozbudowali go wówczas do 4-5 minut, z jakąś porządną, dającą przyjemność naszym uszom solówką. Chociaż może nic straconego. : P
Cytat:
Room A Thousand Years Wide (Single Version) *
Może chodzi o Sub popową wersje RATYW? : P
Cytat:
"Jesus Christ Pose (Live)" w dobrej jakości to jak miód dla uszu
JCP na żywo to totalny odlot, genialnie im to zawsze wychodziło. : D
Co do nowych/niepublikowanych kawalków, jestem pewien że będą, tylko poprostu nie ujawnili ich tytułów póki co. : ) Zresztą, na forum soundgardenworld.com wyczytałem iż b-sidy również sie tam znajdą, także spokojnie. : )
Przesłuchałem już "Telephantasm", wrażenia są dokładnie takie jakich się spodziewałem, świetny dobór utworów, nie będe się wypowiadał o starych kawałkach, skupie się na nowych/niepublikowanych dotąd wersjach utworów:
"All Your Lies" - wersja z kompilacji "Deep Six" z 1986 roku, nagrana jeszcze z Sundquistem na perkusji. Mocna, surowa, grunge'owa kompozycja, zupełnie inaczej brzmi niż wersja z "Ultramega OK". Jedyną wadą jest brzmienie, bardzo amatorskie i surowe, ale ma to mimo wszystko swój urok.
"Flower (BBC Session)" - szczerze mówiąc bardziej mi się podoba ta wersja, niż nagrana na debiutanckiej płycie. Przede wszystkim wokal Cornella, jest jakby mocniejszy.
"Get on the snake" (live) - nagranie z wideo "Louder Than Live", także nic nowego w sumie.
"Room a thousand years wide" (single version) - singlowa, Sub popowa wersja RATYW, a skoro Sub popowa, to co za tym idzie surowsza i cięższa. Wydaje sie jednak troche niedopracowana, zwłaszcza pod względem brzmienia gitar.
"Jesus Christ Pose" (live) - to jest absolutnie genialne, jeśli nic nie majstrowali studyjnie przy tym kawałku, to bije pokłony przed Cornellem. Zabójstwo!
"Fell on Black Days" (video version) - w zasadzie brzmi identycznie jak wersja studyjna.
"Pretty Noose" (Live on SNL) - tak sobie to brzmi, zwłaszcza pod względem wokalnym, Cornell widocznie nie miał wówczas swojego dnia. Wideo TUTAJ
"Blow Up the Outside World" (MTV Live 'N' Loud) - świetne wykonanie, rewelacyjny klimat uzyskali. Wideo TUTAJ.
Nowe utwory...
...czyli w sumie wszystko to, co było dostępne w necie od wieków :) (no, oprócz Black Rain może)
Żadnego zaskoczenia, ja czekam na jakieś małe wycieki DVD.
Tutaj można przesłuchać preview nowego kawałka - "The Telephantasm". Brzmi ciekawie, sądząc po bardzo brudnym brzmieniu gitary pochodzi z wczesnych lat działalności.
Przy okazji małe info:
...Of utmost interest to Soundgarden fans may be "Black Rain"... .... and the iTunes-only release of "The Telephantasm", an instrumental recording thought to no longer exist. Originally from the 1987 Screaming Life sessions recorded by Jack Endino, "The Telephantasm" blends mouth sounds, sound effects, and guitar flourishes from other recordings into a trippy remix constructed by longtime Soundgarden remix producer Steve Fisk.
Naprawde sympatyczny, instrumentalny kawałek, mam nadzieje że teraz pójdzie już z górki i panowie uraczą nas większą ilością niepublikowanych kawałków które mają gdzieś w archiwum. : p
Ponadto, "Telephamtasm" ma zapewnioną conajmniej platyne, z wiadomych powodów. : P
Cóż za rozbudowana partia wokalna
Właśnie, na pewno wydadzą te bside'y, telephantasm miało być podobno taką płytą ale wyszło jak wyszło ;) zrobiło się zamieszanie.
Hipnotyzujący kawałek swoją drogą, takie w sumie nic a wciąga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum