No cóż, wypadałoby napisać o tym materiale. 2 pierwsze wydawnictwa Soundgarden, wydane jako kompilacja w 1990. I wbrew pozorom jest to naprawde świetny materiał. Przede wszystkim bardzo spójny i równy, nie ma hitów na miare Black hole sun czy Outshined, ale też nie ma utworu za który panowie musieliby sie wstydzić
Rozpoczyna sie szybkim Hunted Down, napędzanym prostym, ale kapitalnym riffem. Później wchodzi jeszcze młody Cornell, który już ma bardzo mocny i charakterystyczny głos. Bardzo dobry utwór, chyba mój ulubiony na płycie. Po nim następuje ciężki i wolny Entering, który zamienia sie w agresywny kawałek, z wysokim śpiewem Cornella. Na plus. Tears to forget jest niesamowity, zupełnie odstaje od reszty utworow swoją stylistyką, Cornell ostro sie drze, jak jakiś deathmetalowiec. ; D Dalej mamy Nothing to say, chyba najbardziej znany utwór, który nawet znalazł sie na A-sides. Little Joe to bardzo fajna praca 2 gitar, słowa są wręcz 'zarapowane' przez Cornella w bardzo szybkim tempie. Screaming Life kończy Hand of god, moim zdaniem taki zwykły utwór, nie ma w nim nic co by mnie zachwyciło.
Fopp zaczyna sie Kingdom of Come, świetny, szybki i przebojowy utwór, spokojnie mogący zawojować stacje radiowe, łatwo wpada w ucho. Swallow my pride to cover Green river, zdecydowanie lepszy niż oryginał szczerze mówiąc, bardzo fajny riff i linia melodyczna. Fopp zaczyna sie fajnym riffem, i ogólnie zostawia po sobie dobre wrażenie. Na koniec wersja dubowa tego utworu, nie wiem jaki był cel w umieszczaniu go na płycie, zwykła zapchajdziura moim zdaniem.
Podsumowując wrażenia dobre, wielu ludzi swoją przygode z Soundgarden powinno zaczynać właśnie od tego wydawnictwa, widać jak szybko i ładnie sie chłopcy rozwijali.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum