Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: JAMik
2009-12-10, 00:21
1.07.2010 - Heineken Open'er Festival

Osobiście...
zjawie się
71%
 71%  [ 32 ]
nie wiem czy będę
22%
 22%  [ 10 ]
ominę ten występ
6%
 6%  [ 3 ]
Głosowań: 45
Wszystkich Głosów: 45

Autor Wiadomość
Lobo.... 


Dołączył: 27 Maj 2010
Skąd: S-c
Wysłany: 2010-07-04, 16:00   

Powróciłem i coż tu można rzecz, pearl jam'owcy to jakosć, prawda , szczerość i full podróż po emocjach:] Liczylem ze sie spoznią bo stalem w nieszczesnej kolejce po piwko, a tu chyba 5 po 10-tej slysze ze juz graja. O ludziach tam bedacych - wiadome:] piekny klimat, pelno ucieszonych pyskow;] duzo zagranicznych przyjezdnych, szczegolnie ekipa angielska ktora mnie raczyla rodzimymi specjałami. Pearl jam jako nieliczni na zywo graja z takim zaangazowaniem i radoscia jakby po raz pierwszy wykonywali kawalki, a przeciez 20 lat minelo, wielki szacunek oddaja tym sluchaczowi/widzowi niewatpliwie w tym tkwi ich potezna siła..... pozdrawiam wszystkich będących do nastepnego:]
_________________
"......z czarnych lubią tylko Teda Dansona.......:]"
 
 
 
aliveinchains 
AENIMA


Dołączył: 02 Lip 2010
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-07-05, 09:18   

Zazdroszcze wszystkim tych wspaniałych przezyc zwiazanych z koncertem w Gdyni, PJ widziałen na zywo dwa razy w 2000 roku (pierwszy dzień w Spodku) oraz w 2007 w Chorzowie...bardziej podobal mi się koncert przy okazji promocji Biniural w 2000 roku....koncert dłuzszy bo prawie 2,5 godzinny, szczegolny czas miedzy matura a studiami..ehhh dzialo się, a na płycie istne szaleństwo. Mam wrazenie, ze obecne koncerty sa duzo spokojniesze niż te na przelomie dekad 90/00....nie ma juz tyle wariackiego skakania, body surfingu, stage divingu etc...

oczywiscie sluchalem tej niespelna 30 min relacji live w Trojce. Nowe kawalki wypadaja niezwykle rowno w porownaniu z ogranymi hiciorami, ale co się dziwic, Backspacer to plyta zachaczajaca o geniusz....miałem wypieki na twarzy słyszac Amongs the Waves, Just Breath, czy Unthought Known, obok Given to Fly, Dauther/Another Brick in the Wall czy Even Flow...

No coż na koncert nie pojechałem - bardziej prorytetowe wydatki, brak urlopu i niechęć do festiwalowej otoczki i 'organizacji", oraz najwazniejsze...polskie drogi
_________________
Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
 
 
lukaszo 



Dołączył: 19 Sie 2008
Skąd: darlowo
Wysłany: 2010-07-05, 11:14   

Co tu dużo pisac, koncert byl przegenialny!! Edi czytajacy z kartki,że jego polski nie jest dobry więc będą po prostu grac-bezcenne :mrgreen:
Na set nie ma co narzekac w koncu to festiwal,musialby byc hiciory, to mój 1 koncert Pearl Jamu na którym byłem,więc nawet jakby zagrali z 10 razy banie u cygana to był bym wniebowzięty :mrgreen: Pod scena byl straszy scisk jestem z siebie dumny,że wytrzymalem tam caly wystep.Kurcze,byłem na koncercie mojego ukochanego zespolu-chyba jeszcze to do mnie do konca nie dotarło :!: ;-)
 
 
 
Scarlett O'Hara 
Crazy diamond



Dołączyła: 12 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-07-06, 17:30   

To może i ja pokrótce opisze swoje wrażenia, żeby nikt nie pomyślał, że nic mnie nie obszedł ich czwartkowy występ. ;-) co prawda obszedł mnie mniej niż ten sprzed 3 lat, bo czasy już nie te i nie szaleję za nimi tak, jak kiedyś i tym razem bardziej mi zależało na posłuchaniu niż zobaczeniu, ale jednak chłopaki zapewnili mi porządnego kopa energii i optymizmu przed egzaminem na studia. Byłam całkiem zadowolona z setlisty, z organizacji, pogoda była rewelacyjna, a Eddie i reszta w fantastycznej formie i tylko jedna rzecz baaardzo mi przeszkadzała (aż się dziwię, że nikt jeszcze o tym nie wspomniał) - myślałam, że popękają mi bębenki! Wiadomo, że na tego typu imprezach jest głośno i uszy się zatykają, ale tym razem to aż mnie bolały. Większą część koncertu przestaliśmy z moim chłopakiem zatykając sobie nawzajem uszy, a po prawie każdej piosence przesuwaliśmy się trochę dalej od sceny i od głośników. Tylko kilka piosenek miało dla mnie znośny poziom hałasu, co trochę mi zepsuło zabawę. Na szczęście nie na tyle, żebym miała źle wspominać ten koncert albo nie bawić się na nim w ogóle. A następnego dnia udało się nam jeszcze skoczyć do Gdańska i wykąpać się wieczorem w morzu. Tak więc, choć występ Pearl Jamu nie wywołuje już u mnie takiej euforii jak kiedyś, i tak nie żałuję dziewięciogodzinnej podroży w pociągu i przywdziania glanów w taki upał, żeby nikt mnie nie zadeptał. :-P
_________________
We do need more education!
 
 
wieczór 
son of kyuss



Dołączył: 08 Lip 2006
Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2010-07-07, 00:32   

lepiej niż 3 lata temu, to pewne. ale czy to był najlepszy koncert tegorocznego open'era? tego nie wiem. bo dead weather zagrali przynajmniej tak samo dobrze.
_________________
http://www.uwolnijmuzyke.pl/
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-07-07, 05:39   

Scarlett O'Hara napisał/a:
tylko jedna rzecz baaardzo mi przeszkadzała (aż się dziwię, że nikt jeszcze o tym nie wspomniał) - myślałam, że popękają mi bębenki!

Scarlett to mnie zdziwiłaś bardzo, byłem prawie przy barierkach i nagłośnienie wg mnie w porządku :)
No i.. wiedziałem malkontenci :mrgreen:
 
 
garnek 
garnek



Dołączył: 03 Paź 2007
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2010-07-07, 08:18   

Scarlett O'Hara napisał/a:
myślałam, że popękają mi bębenki! Wiadomo, że na tego typu imprezach jest głośno i uszy się zatykają, ale tym razem to aż mnie bolały.
Ja tym razem zaopatrzyłem w aptece w stopery.Przydały się jak cholera.
 
 
 
aliveinchains 
AENIMA


Dołączył: 02 Lip 2010
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-07-07, 12:03   

Scarlett O'Hara napisał/a:
To może i ja pokrótce opisze swoje wrażenia, żeby nikt nie pomyślał, że nic mnie nie obszedł ich czwartkowy występ. ;-) co prawda obszedł mnie mniej niż ten sprzed 3 lat, bo czasy już nie te i nie szaleję za nimi tak, jak kiedyś i tym razem bardziej mi zależało na posłuchaniu niż zobaczeniu, ale jednak chłopaki zapewnili mi porządnego kopa energii i optymizmu przed egzaminem na studia. Byłam całkiem zadowolona z setlisty, z organizacji, pogoda była rewelacyjna, a Eddie i reszta w fantastycznej formie i tylko jedna rzecz baaardzo mi przeszkadzała (aż się dziwię, że nikt jeszcze o tym nie wspomniał) - myślałam, że popękają mi bębenki! Wiadomo, że na tego typu imprezach jest głośno i uszy się zatykają, ale tym razem to aż mnie bolały. Większą część koncertu przestaliśmy z moim chłopakiem zatykając sobie nawzajem uszy, a po prawie każdej piosence przesuwaliśmy się trochę dalej od sceny i od głośników. Tylko kilka piosenek miało dla mnie znośny poziom hałasu, co trochę mi zepsuło zabawę. Na szczęście nie na tyle, żebym miała źle wspominać ten koncert albo nie bawić się na nim w ogóle. A następnego dnia udało się nam jeszcze skoczyć do Gdańska i wykąpać się wieczorem w morzu. Tak więc, choć występ Pearl Jamu nie wywołuje już u mnie takiej euforii jak kiedyś, i tak nie żałuję dziewięciogodzinnej podroży w pociągu i przywdziania glanów w taki upał, żeby nikt mnie nie zadeptał. :-P


No to egazmin na studia masz zadny wszedzie gdzie złozysz papiery...ja byłem w podobnej sytuacji 10 lat temu. Koncert Pearl Jam w spodku mnie natchnal tak, że przeszedłem przez egzaminy jak burza :lol:
_________________
Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
 
 
karia123


Dołączył: 21 Lis 2007
Skąd: K-K, Siemki, Olkusz
Wysłany: 2010-07-07, 22:18   

To ja właśnie z powodu egzaminów nie byłam w Katowicach na koncercie.
Co do hałasu - może dlatego, że nie stałam pod głośnikami - ja tam nie zauważyłam, żeby było jakoś bardzo głośno... Według mnie w sam raz. Ale mogę za to stwierdzić, że 3 lata temu w Chorzowie było za cicho.
BTW. ...ja mam trochę inaczej - z wiekiem mój entuzjazm pearljamowy rośnie:) Już zapomniałam kiedy studiowałam tymczasem na ich koncerty teraz mnie bardziej nosi niż w przeszłości:)

BTW2. Czy nie uważacie, że Panowie ostatnio trochę mało wysilają się ze zmianą setlisty? Tak przeglądam i przeglądam i widzę wciąż Even flow, Alive, Do the evolution, WWS... Jakby sie trochę zacięli...
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: ta pewność?
Wysłany: 2010-07-08, 00:35   

karia123 napisał/a:
BTW. ...ja mam trochę inaczej - z wiekiem mój entuzjazm pearljamowy rośnie:) Już zapomniałam kiedy studiowałam tymczasem na ich koncerty teraz mnie bardziej nosi niż w przeszłości:)


hmmm... aż ci zazdroszczę

karia123 napisał/a:
BTW2. Czy nie uważacie, że Panowie ostatnio trochę mało wysilają się ze zmianą setlisty? Tak przeglądam i przeglądam i widzę wciąż Even flow, Alive, Do the evolution, WWS... Jakby sie trochę zacięli...



jeżeli chodzi ci również o festiwale, to z reguły na festiwalach grają różne kapele i wybiera się mnóstwo ludzi na taki festiwal.
w tym przypadku, kapela jest wręcz zmuszona, by grać to co jest znane i lubiane.
ludzie się chcą bawić przy utworach, które znają ... gdzieś już je słyszeli.
w przypadku pejotów alive, even flow, do the evolution czy black itp.
tak mi się wydaje, mhh...

co do zacięcia? z wypowiedzią poczekam do czasu pojawienia się jakiś szerszych statystyk na ten temat, które prawdopodobnie przygotuje nam w przyszłości jamus ;)
_________________
Bad Radio - Regulamin - Faq ... tym razem, na odwrót.
 
 
aliveinchains 
AENIMA


Dołączył: 02 Lip 2010
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-07-09, 07:02   

Zazwyczaj jest tak, że zespól rockowy (jakikolwiek) jadac w swiat z nowa płytą promuje najwięcej utworow właśnie z co wydanego albumu....reszete zazwyczaj 1,5 h koncertu wypełnia hitami z dawnych lat...wyobraźcie sobie koncert Tool'a bez Stinkfist, 46&2, Sober, AEnima, nie to by była porazka..podobnie PJ bez Alive, Jeremy, Dauther, Go, animal...czulbym spory niedosyt.

Tak mniejwięcej to wygladało na koncercie w Gdynii - dużo kompozycji z Backspacera i reszta hiciory, szkoda, że nie ma juz miejsca na nietypowe i nie tak oczywiste utwory z takich płyt jak No Code, czy Vitalogy. Wszystko to przez krótki czas koncertowania, ehhh gdzie te czasy gdy potrafili grać ponad 2,5 h.

...z drugiej strony cieszę się że mało grają z Biniural i Riot Act (w Chorzowie w 2007 też tak było).
_________________
Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: ta pewność?
Wysłany: 2010-07-10, 00:49   

aliveinchains napisał/a:
wyobraźcie sobie koncert Tool'a bez Stinkfist, 46&2, Sober, AEnima, nie to by była porazka..podobnie PJ bez Alive, Jeremy, Dauther, Go, animal...czulbym spory niedosyt.




,,, że się powtórzę, stówa dla pana ;)

aliveinchains napisał/a:
szkoda, że nie ma juz miejsca na nietypowe i nie tak oczywiste utwory z takich płyt jak No Code, czy Vitalogy. Wszystko to przez krótki czas koncertowania, ehhh gdzie te czasy gdy potrafili grać ponad 2,5 h.


.... hmmm , szkoda, ehhh ...

Cytat:
...z drugiej strony cieszę się że mało grają z Biniural i Riot Act (w Chorzowie w 2007 też tak było).
_________________


wręcz przeciwnie, riot act i "save you" & "Love Boat Captain" hmmm... binarul! 8-) ""Light Years" ??? Chorzów to porażka, viva la 'belfast' ;) ha ... mega set i ... chyb koncert tegorocznego wypadu na wyspy!



... z openera również jestem zadowolony ;) chyba dotarło ... ;) ;p
_________________
Bad Radio - Regulamin - Faq ... tym razem, na odwrót.
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-07-10, 14:18   

aliveinchains napisał/a:
...z drugiej strony cieszę się że mało grają z Biniural i Riot Act (w Chorzowie w 2007 też tak było).

No czy ja wiem? Ja osobiście bardzo chętnie bym posłuchała "You Are" (no ok, z tej płyty tylko to jest dobre), "Of The Girl" (choć to chyba nie jest do zagrania na taki koncert) albo coś w ogóle z końcówki Binaural :P
A moim niespełnionym pewnie marzeniem jest usłyszeć "Push Me Pull Me" z Yield :)
_________________
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: ta pewność?
Wysłany: 2010-07-10, 15:33   

słuchając przed chwilką godzinnego przekazu z opener'a, bardzo mi się spodobało, wręcz świetnie, dynamicznie zagrane "even flow" (co niezbyt często, zdarza im się teraz tak zagrać) i łapiący, przy tym wszystkim zadyszkę ed, niesamowite wykonanie.
"this is guitar man" solówka mc. i mocarny bas jeffa.
10 lat patrząc wstecz, zespół pokazał również świetne show w spodku, doczekaliśmy się powtórki w tym roku.
mam nadzieję iż chłopaki, w końcu przekonali się do Polski i do nas, czyli fanów.
chyba zasłużyliśmy sobie, po tylu latach na to, by nasz kraj był częściej odwiedzany przez chłopaków.



wielkie brawa ...
_________________
Bad Radio - Regulamin - Faq ... tym razem, na odwrót.
 
 
swapper 



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2010-07-10, 16:37   

A teraz troche zrzędy:
Nic mi się nie podobało na tym festiwalu, już jadąc pociągiem wszystie moje przypuszczenia co do tego festiwalu się potwierdziły - masa zalanego bydła, kible zarzygane, w moim wagonie syf na korytarzu syf , porozbijane butelki.... n/c

Miasto:
miasto ochydne, brzydkie, nie nadające się na festiwal. Ciężko było gdziekolwiek coś zjeść normalnego, wszędzie masa ludzi. Plaża najbrzydsza jaką widziałem kiedykolwiek :P
Miasto strasznie zakorkowane, kolejka do darmowego autobusu na 30 minut, autobusy miejskie spóźnione o jakies 20 minut. Miasto strasznie zakorkowane... Dziwi mnie to, bo jak coś większego działo się na Śląskim w Katowicach to zwykle policja kierowała ruchem, były specjalne pasy dla jadących na koncert, tutaj nikt o takim czymś nie słyszał.
Festiwal:
Wymiana tych biletów na opaski to jakaś porażka, miałem bilet elektroniczny i 3 razy mi kazali iść w inne miejsce bo "dzisiaj wymiana gdzieś dalej", ogromne kolejki wszędzie:
- kolejka żeby wymienić bilet - 20 minut
- kolejka żeby wejść na teren festiwalu - 20 minut
- kolejka żeby wymienić kase na jakieś śmieszne bony - 10 minut
- kolejka żeby z tymi bonami iść kupić piwo - 10 minut

Przy wejściu nie można było mieć przy sobie żadnej butelki, co jeszcze rozumiem, ale żeby żadnej wody nie było darmowej czy chociaż czegoś gdzie można by się w nią zaopatrzyć dość szybko to jest już totalną głupotą przy takiej temperaturze.
Łąki Łan:
- CO TO KURWA JEST? Byle dalej od tego shitu.
- Ben Harper: Zajebisty koncert, chłopcy dali czadu, świetnie się tego słuchało. Masa jakichś 16 latków którzy jak zobaczyli, że ktoś skacze przecisneli się do przodu i zaczeli robić pogo... Jakby jakieś radary mieli wbudowane. I taka zabawna sytuacja: Stała koło mnie jakaś hiszpanka, przed koncertem mówiła, że strasznie lubi Bena i przyjechała tu głównie dla tego koncertu. Jak zaczeli grać znała wszystkie teksty, strasznie darła mi się do ucha.... w trakcie koncertu jak zaczeli grać jakieś dłuższe solówki mówiła tam do kogoś booooring, a jak zagrali Heartbreakera (zajebiste wykonanie) wkurwiła się i wyszła :roll: :P :roll: :roll:

Pearl Jam:

straszny ścisk, jakichś debili strasznie bawiło huśtanie tłumem na lewo i prawo, miejscami oddychać się nie dało. Zaraz jak zaczeli grać z lewej stronie masa ludzi poprzewracało się na siebie, aż Mike spojrzał czy wszystko ok, po minie zespołu od razu było widać, że nie podoba im się ten straszny ścisk i tłum. Strasznie się wkurwiłem i spod sceny trochę się cofnąłem. Masa przypadkowych ludzi na koncercie (w sumie wcale to nie przeszkadzało mi). No i ten burak szarpiący się z tą dziewczyną na telebimie :D:D:D:D

Ogolnie masa buraków na festiwalu, bardzo dużo zalanych ludzi, diskolasek, łysych przypakowanych facetow z pomalowanymi oczami :D, jakichś dziwaków, którzy raczej przyjechali się tu naćpać i najebać, muzyka to sprawa drugoplanowa.

No a teraz o koncercie PJ: krótko i na temat.
Set typowo festiwalony, zagrali najlepsze hity. Określenie "zajebisty koncert" to mało powiedziane, chłopaki dali czadu, nie odjebali fuszerki.... Nie żałuje kasy, 12h drogi i wszystkiego co mnie wcześniej wkuriwało. Warto było pojechać na ten koncert. Widać było po koncercie, że lubią polską publikę i wszystko wskazuje na to, że będą tu wracać dalej. Kogo nie było niech żałuje.

Czekam na krytyke tego posta:D i o zajebistości tego buraczanego festiwalu z "rockową muzyką elektronicznęą i muzyką alternatywną".
_________________
"Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group