Dla mnie, jak już pisałam, jedynym plusem jest to, że będę miała blisko, a dzięki temu bądź co bądź trochę zaoszczędzę. Niestety Open'er kojarzy mi się z masową imprezą dla ludzi przy kasie, dla których muzyka jest w gruncie rzeczy tylko elementem pobocznym- zachętą i tłem dla miłego spędzenia kilku lipcowych dni w towarzystwie znajomych. Nie neguję tego, bo każdy ma prawo spędzić czas, jak mu się podoba (i na ile go stać :D). Smutno mi tylko, że w tym wszystkim będzie Pearl Jam. W tym tłumie składającym się w dużym stopniu z ludzi przypadkowych, być może z okrojoną setlistą i tak naprawdę bez tego cudownego, niezależnego klimatu. Impreza jednak bądź co bądź zobowiązuje- zwłaszcza taka.
Z drugiej strony świetne jest to, że 1 lipca prawdopodobnie pojawi się wielu ludzi, którzy przyjadą do Gdyni TYLKO I WYŁĄCZNIE dla Pearl Jamu. Starzy wyjadacze i młodzi zapaleńcy na pewno zrobią należyty kocioł. Dlatego mimo wszystko uszy do góry. Odkładam już pieniądze i wierzę, że duch w narodzie nie zginie i odpowiedni klimat wytworzymy nawet na tym zabawnym festiwalu ;)
nie popularniejszy od festiwalu w Sopocie czy w Opolu, bo takie mają wzięcie w TV, i o to mi tylko chodziło, co do tego że jest znany wśród rzeszy ludzi tu nie ma żadnej wątpliwości
Czytam te wszystkie komentarze i zgodzę sie co do faktu że Pearl Jam tam nie bardzo pasuje, nie jest to zły festiwal, przynajmniej ściągają te gwiazdy, przynajmniej jest dużo dobrej muzyki, jest też subiektywnie dużo złej, mają za zadanie ucieszyć każdego, podpinają się pod każde gusta, na pewno jest to bardzo integracyjna masówka, drechy incognito? incognito tam może być nawet papież, kto nie zdradza na pierwszy rzut oka ani mentalnie ani stylistycznie prymitywa, ten nim nie jest, a mniejszości zawsze dostosowują się do większości bo by ich na widłach wynieśli.
Prawda jest taka że na open'erze ewentualnie dużo snobów jest, a na woodstocku mentalne przedszkole ale za to bardziej żywy i prawdziwy klimat mimo niszowych kapel.
Oba jakoś tam cenię.
Niestety Open'er kojarzy mi się z masową imprezą dla ludzi przy kasie, dla których muzyka jest w gruncie rzeczy tylko elementem pobocznym- zachętą i tłem dla miłego spędzenia kilku lipcowych dni w towarzystwie znajomych
jeśli wymienić ludzi przy kasie na brudasów, to mamy woodstock ;)
Co do samego festiwalu, to zdania nie mam, bo nie byłam i przyznam szczerze, że nie interesowałam się takowym.
A czy pojadę? - dużo zależy od spotkania w niedzielę:)
Powiem szczerze, że jeśli mam wybierać, to wolę Berlin -bo:
1 mam teoretycznie bliżej jakieś 60 km
2 na festiwalu spodziewam się gorszej kichy niż w Chorzowie, gdzie spotkali się fani PJ i LP. Taka masowa impreza co to ma wszystkich zaspokoić zazwyczaj nie zaspokaja nikogo, chyba, że ktoś się na maxa naje.ie i mu wsio rawno. ale mogę się mylić.
3. Amfiteatr w Berlinie ma swój klimat... i mieści mniej ludzi,co dodatkowo sprzyja budowaniu nastroju.
4. a może powinno być na pierwszym miejscu - koncert TYLKO PJ prawie gwarantuje, że będą grać dłużej niż na festiwalu
5. Gdynia jest 1-ego, dzień po koncercie w Berlinie, Panowie mogą nie zdążyć wypocząć. Mieliśmy przykład takiego niewypoczęcia w przeszłości. A w Berlinie będą po 3-dniowej przerwie.
Troche mnie przeraża wasze malkontenctwo!
Ja ciesze się bardzo, ze PJ zagra w Polsce i to jeszcze pod moim oknem, prawie!:)
Jeśli chodzi o Opena, to też mi sie wydaje, ze to nie bardzo grungowe klimaty , ale wydaje mi się, że ten festiwal trafia do różnych gustów i można dac na nim świetny koncert dla konkretnych fanów (Faith No More), a nie przypadkowej zbieraniny ludzi! Nie bardzo rozumiem opinie, ze PJ zagraja jakieś słabe kawałki, bo to festiwal - myśle, że zgromadzą oni swoją publikę w tak duzej ilości, że przypadkowych słuchaczy nie będzie aż tak wielu!
Moi znajomi, którzy lubią inne gatunki muzyki już zadeklarowali, że na PJ nie przyjdą i myśle, ze my fani, cieszymi się ogromnie, natomiast disco-magc dresy i różowe landrynki, maja to w nosie i raczej nie będą się fatygować!
Też uważam, ze ten festiwal jest dosyć lanserski, komercyjny i promuje różne sezonowe gwiazdki i różne pseudoalternatywne klimaty w postaci pustej elektronicznej papki!
Ale zdarzają się perełki, dzięki którym nie mam ostentacyjnie złej opini o tej imprezie! A dzięki wieścią z środy jestem nią nawet zachwycona!
jeżdżę na heinekena od dwóch lat i nie zdarzyło mi się spotkać żadnych różowych landrynek. prawdą jest, że czasem są tam ludzie bogatsi od innych ale przeważają w ogólnej liczbie festiwalowiczów.
rok temu byłam na każdym koncercie który miał miejsce na scenie głównej ale to już sprawa tego, że lubię każdy rodzaj muzyki. świetnie bawiłam się na kings of leon ale równie zajebiście na prodigy :)
heineken jest dla tych którym hajsu nie, żal na 4 dni zabawy. dresy jadą nad morze na balangi techno a nie na openera.. nie wiedzieli by co ze sobą tam zrobić.
jak reagujecie kiedy siedzicie sobie na trawce przed główną scena i ktoś się przysiada i zaczyna z wami gadać? normalnie, zaczynacie rozmawiać z nim i robi się miło. a dres? dres już by dawno pierdolnął w mordę. żenada. a na heńku to się nie zdarza.
a dobrzy ludzie z tego forum poklikają trochę na tą piękną choinkę i pomogą wygrać mi bilet na heńka? nie namawiam ale warto trochę pograć, żeby zaoszczędzić 350 stówy! moja choinka
A ja mam z Elbląga bliziutko i wiecie, dawno sie tak nie ucieszyłem jak dzisiaj na wiadomość o ich przyjeździe. Jakby nie było ogólnie - wydaje mi sie, że na koncercie samego Pearl Jamu bedzie magicznie i nikt nie zauważy że to Opener :)
ty wiesz że to możliwe? kto przyjedzie na 1 dzień na jedno wydarzenie, w dodatku to wydarzenie przerośnie frekwencją, nastrojem i tak dalej... jest to mozliwe, ja miałem takie wrażenie w trakcie mojego jedynego pobytu na Babich Dołach
Tak przeczytałem troszeczkę postów i uświadomiłem sobie że:
1 zastanawiamy się, hmmm ... może ja tak mam, nad bzdetami. Ja bym nigdy nie wpadł na to, że ten festiwal jak go zwali tak go zwą, jest przeznaczony tylko wyłącznie dla tych co "hajs mają" nie wiem jak to działa w waszych głowach?
2 Trz3ba mieć świadomość tego ze to festyn i pjoci zagrają kilka tylko numerów, do mnie to dotarło. Rozpisałem się troszeczkę, sorry jak nie odpowiem, na większość postów. Obarczam to brakiem netu na stałe i muszę tylko wskakiwać i wyskakiwać.
Już od dawna mam chęć napisać, rozpisać się na całego, lecz... ;p nie przygotuję sobie wypowiedzi na odpowiedzi? wcześniej. Nie ma jak wypisać się na żywca. Choć to nie gg, to poniektóre tematy tego wymagają. ok, zaraz walka ;)
jesssu a był ktoś z tych ludzików którzy tam narzekają na open'erze????? jak ktoś twierdzi że to festiwal dla drechów to niech sprawdzi sobie listę zespołów które grały w tamtym roku....Pearl Jam jest gwiazdą pierwszego dnia więc będą grali ostatni,będą mieli nie ograniczony czas...zapewne mnóstwo "pearljamowców" wpadnie choćby na jeden dzień więc o atmosferę jestem spokojny...zresztą Edziu potrafi zaczarować tłum jak nikt...organizatorzy nie są głupi i bardzo chcą zeby open'er był jednym z najważniejszych festiwali w eurpie i mogę się założyć że to będzie rockowy dzień...zresztą to pearl jam i choćby grali w pacanowie to zabieram żonę i jedziemy:)...i będzie okazja żeby zaplanować super urlop nad morzem z koncertem pearl jam:):)!!!!!!!heh i nie jestem żadnym kasiastym gościem...bawi mnie strasznie jak piszecie że open'er jest dla kasiastych ludzi a potem piszecie że wolicie wyłożyć jakieś tysiąc złotych na koncert w berlinie...bo niestety takie są koszty wyprawy do berlina.... ps.a spięcia z chorzowa niestety są głównie naszą zasługą...bo potraktowaliśmy lekceważąco linkin park i ich co z tego że małoletnich ale fanów...każdy ma prawo słuchać muzyki jakiej chce a my tego nie uszanowaliśmy i taka jest prawda...
Ja się ciesze że PJ przyjeżdża do Polski, lepszy rydz niż nic, na Koncert na pewno przyjadę bo jakbym mogła nie zobaczyć ich na żywo, mam nadzieje ze fani PJ opanują pierwszy dzień festiwalu i będzie bardzo fajnie, Eddie i chłopaki na 100% zapewnią nam super koncert
open'er był jednym z najważniejszych festiwali w eurpie i mogę się założyć że to będzie rockowy dzień
Prosze bardzo: opener 4 lipca roku 2009:
Scena Główna:
18:00 Izrael - rege
20:00 Madness - pop
22:00 Faith No More - rock
00:00 Pendulum - elektronia
opener 4 lipca 2009
Scena Główna:
18:00 O.S.T.R. - n/c
20:00 Lily Allen - pop
22:30 Kings of Leon - rock
00:15 Placebo - rock
02:00 The Prodigy - elektronika
2 pierwsze przykłady znalazłem.
temple80 napisał/a:
.każdy ma prawo słuchać muzyki jakiej chce a my tego nie uszanowaliśmy i taka jest prawda...
Owszem, ma. Ale taki malakontent jak ja jak już gdzieś jedzie chce słuchać normalnej muzyki, a nie mieszany wszystkiego dla wszystkich. Wiele z was bylo na koncercie w Pradze. Czyż nie lepszym wydawał się ten koncert z supportem Tarantula A D, niż w Chorzowie z LP?
Zrozumcie w końcu o czym my mówimy. Dla nas koncert to nie tylko muzyka, to cała oprawa, nastrój, atmosfera, w to trzeba wejść i to poczuć. Dla mnie taki koncert to jest wydarzenie na które się czeka miesiącami. Ten dzień na pewno musi być wyjątkowy, to święto dla fanów PJ.
_________________ "Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
raczej nie. jeśli oni to pop, to też wszystko, co gra/zagra na tym festiwalu, w tym pearl jam.
Cytat:
Zrozumcie w końcu o czym my mówimy. Dla nas koncert to nie tylko muzyka, to cała oprawa, nastrój, atmosfera, w to trzeba wejść i to poczuć. Dla mnie taki koncert to jest wydarzenie na które się czeka miesiącami. Ten dzień na pewno musi być wyjątkowy, to święto dla fanów PJ.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum