Singiel jest z 1995 roku, czyli ledwo rok po tych zajebistych albumach i lata przed Binaural. Na prawde nie wiem co jest w coverowaniu tego kawalka tak zenujacego. Lista osob, ktore wykonywalo owy utwor jest znacznie wieksza (zobacz: http://en.wikipedia.org/wiki/My_Way_(song)).
Bede bardzo wdzieczny gdyby ktos go uploadowal w wykonaniu Pearl Jam.
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Singiel jest z 1995 roku, czyli ledwo rok po tych zajebistych albumach i lata przed Binaural.
No i co? .... Nie wiem co ma do rzeczy z ktorego roku jest singiel. Liczy sie chyba raczej muza a nie rok wydania.
MaaD napisał/a:
Na prawde nie wiem co jest w coverowaniu tego kawalka tak zenujacego
Czy ja pisalem ze samo kowerowanie tego kawalka jest Zenujace? Nie wydaje mie sie... Osobiscie lubie wersje Sida Viciousa, ale utwor ten w wykonaniu Pearl Jam i kuzyna Elvisa brzmi jak jakas parodia!! Niewiele rozni sie to od wersji Zbysia Wodeckiego ktora slyszalem kiedys w telewizji:/ I to jest dla mnie zenujace, ze zespol taki jak Pearl Jam nagrywa takie knoty;/
Czy teraz zakumales o co mi chodzilo, MaaD ?
Ps. A nastepnym razem nie wypowiadaj sie na temat kawalka ktorego nie slyszales,bo to jak gadac ze slepym o kolorach.
Schowaj ten nadmiar negatywnych emocji do kieszeni. Nie ma podstaw zeby sie tak unosic.
Caly temat kreci sie wokol ostatnich dokonan Pearl Jam (jak stwierdza pierwszy post i ankieta). Moim skromnym zdaniem singiel sprzed 12 lat ciezko podpiac do tej grupy, ale juz mniejsza o to.
Cytat:
Czy ja pisalem ze samo kowerowanie tego kawalka jest Zenujace?
Rusza mnie przy tego typu komentarzach. To jakas zasrana sklonnosc na kazdym forum dyskusyjnym, by zamiast skupiac sie na meritum sprawy doszukiwac sie szczegolowych nieprawidlowosci (zwlaszcza tam gdzie ich nie ma).
Ale ok, uznajmy ze warto te kwestie wytlumaczyc. Fakt, nie pisalas o samym coverowaniu, pisalas o tym konkretnym wykonaniu Pearl Jam wraz z kuzynem Elvisa. O dziwo (hejza ha!) ja rowniez.
Pearl Jam to nie mroczny sklad gotyckich kotojebcow i w calym tym smiesznym (uwaga, nie mylic z zenujacym!) przedsiewzieciu nie widze nic zlego. Nie musialem tez przesluchac tego kawalka, bo znam tworczosc Pearl Jam na tyle dobrze ze od razu wiedzialem jak nietrafne sa uzyte przez Ciebie slowa.
Na singlu z 2005 roku znalazl sie inny ciekawy cover, tym razem Little Sister Elvisa. Owy kawalek, jak i My Way, nigdy na stale nie zagoscily i nie zagoszcza w repertuarze Pearl Jam. To jednorazowe projekty i chwala im za tego typu kreatywnosc! Przynajmniej fani sie nie nudza.
Na wszystko trzeba patrzec z przymruzeniem oka. To na koncertowe pomysly Pearl Jam, to na dyskusje na tym forum. A teraz zdecyduj sam czy chcialbys zeby w tym miejscu znalazlo sie "Czy teraz zakumales o co mi chodzilo, TouchMeImSick ?"
Aha, z gory mowie ze w wojne na quoty nie mam zamiaru sie bawic.
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Ostatnio zmieniony przez MaaD 2007-06-07, 01:25, w całości zmieniany 1 raz
To jakas zasrana sklonnosc na kazdym forum dyskusyjnym, by zamiast skupiac sie na meritum sprawy doszukiwac sie szczegolowych nieprawidlowosci
No bo mi wlasnie chodzilo o to jedno wykonanie tegoz kawalka...a nie o caly temat ogolnie.
Nie no,wazne ze doszlismy do porozumienia.
[quote="MaaD"]A
MaaD napisał/a:
To jednorazowe projekty i chwala im za tego typu kreatywnosc! Przynajmniej fani sie nie nudza.
hehe no wlasnie:) Jest zabawa na forum:)
Cytat:
ha, z gory mowie ze w wojne na quoty nie mam zamiaru sie bawic.
Szkoda....zapowiadalo sie na taka fajna klotnie...
MaaD napisał/a:
Schowaj ten nadmiar negatywnych emocji do kieszeni. Nie ma podstaw zeby sie tak unosic.
Spoko,man.Zadnych negatywnych emocji.
Gwoli scislosci dodam ze mimo wszystko nie podoba mi sie ich (pearljam) kower sinatry..aaale,jak komus innemu sie podoba to niech se slucha ja nie lubie i nie slucham.Peace 2 all
Oj schodzi schodzi. Po pierwsze dlatego:http://www.grunge-forum.c...neta-vt1484.htm
Po drugie.Do yield muzyka Pearl jam wyróżniała się. Dziś nie wnosi nic oryginalnego. Ginie w tłumie
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Tanie gadanie ;) Raz, ze mowimy o calym zespole, nie samym Vedderze niezadowolonym z niskiej sprzedazy soundtracku do ITW. Dwa, ze trzeba w tym przypadku oddzielic ideologie od muzyki (choc te czesto sie przeplataja). Ja sam z wiekszoscia gloszonych przez Pearl Jam i Eddiego postulatow raczej sie nie zgadzam.
A teraz ide zginac w tlumie, adios!
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
absolutnie nigdy tak nie powiem. nawet gdyby faktycznie tak było. nie ze jakaś chora fanka czy coś ale pearl jam to moje dzieciństwo i nigdy nie powiem że było do dupy
_________________ Duff: "Did I say bananas?"
Slash: "Yeah hahaha"
Duff: "I did?? No...!!"
etap pierwszy w latach 1991-1994, albumy Ten, Vs, Vitalogy..sprzedane w wielomilionowych nakladach, zapełnione sale, stadiony, trasy po calym świecie..jednym slowem sukces...nie mniejszy, a moze i wiekszy od Nirvany. PJ jest na topie stacji radiowych, telewizyjnych takze tych komercyjnych...
etap drugi 1995-1998 - albumem Viatalogy powiedzieli wszystko w tematyce pod nazwa grunge...zespoł poszukuje, eksperymentuje, moze sobie na to spokojnie pozwolić...
tak wiec jeszcze w 1995 roku nagrywaja plytę z Neilem Youngem "Mirrow Ball" bardzo fajna plytka w klimacie folk-blues-rockowej, potem Mike zaklada zespoł Mad Season - chyba nie musze nic dodawać..odlot...ale jakby tego malo powstaje zespoło poboczny amenta Three Fish gdzie spiewa wokalista Robbie Rob z Tribe after Tribe..taki mariaż grungeu z folkiem, muzyką wschodnią, psychodelicznym transem....też bardzo dobra muzyka...
Wreszcie album PJ No code..w recenzjach znadziecie często wypowiedzi "rozny od innych", "ekperymentalny", "niepokojacy", "malogrungeowy", "tajemniczy"....wydaje mi sie, że chłopaki w naturalny sposob robia coś pod prad, cos na przekur, ale jak im to pieknie wychodzi..rok poźniej Stone Gossard wydaje drugi, znakomity album z zespolem Brad Interiors, mocno osadzony w latch 70tych, w art i prog-rocku, trochę funky....album zdobyl dobre recenzje, choć dla części grunge-owej publiki wydawal sie być przegięciem....sam zastanawialem się, czy to na pewno stworzyl Gossard i muzycy zwiazani z Mother Love Bone?
I wreszcie mamy album Yield, ktory teoretycznie mial wprowadzić wprowadzić słuchacza w hard-rockowy klimat ...czy tak wyszlo, po "kuble zimnej wody' jaki wlali na leb fanów w postaci Nocode trudno wejśc do tej samej rzeki...album genialny, ale tak jak w przypadku noCode pokrył się "tylko" platyna...nie te czasy, nie ta moda, muzyka zbyt trudna...
i tu bym zakonczył etap drugi..etap po ktorym PJ moglby zawiesic dzialalność
Trzeci etap spadek formy...
przychodzi nowa dekada, nowe stulecie i niestety spadek formy...może z wyjatkiem Amenta i drugiego albumu 3 Fish....albumy maciezystej firmy czyli PJ juz nie porywaja, nie zaskakuja, dobrze, że chociaz trasa w 2000 roku byla zrobiona z takim rozmachem..zostala udekumentowana bootlegami...zespoł w świetnej formie koncertowej, z bagazem doswiadczeń, z świetna muzyka na ponad 2h koncertowania...tylko te niektore kawalki z Binaural jakies takie niepotrzebne...
Riot Act, Avocado....świetne recenzje, niby powrot do formy, ale mnie żaden dziennikarz TR czy MH nie oszuka...muzyka wymęczona, na siłe, choć gdzieś am znajda się perelki..
Dobrze, że sa w Polsce w 2007r...choć koncert juz nie taki jak te w 2000 roku, set krotki i bez niespodzianek, takze publika taka niemrawa, niby minelo tylko 7 lat, a wydaje się, że jest roznica epok...
Etap 4. Backspacer, może plyta nie zyca na kolana, ale moglaby spokojnie powastać w 2000r....trzyma poziom, zespoł nabiera wiatru w żagle..oby ten wiatr wial dalej...byli na Open'er ale mnie juz tam nie bylo, choć jak patrzylem na set to tez jakis taki krótki, dlaczego?
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
ja tylko chcę zaznaczyć, że właśnie odszczekuję swoje sądy. dwie ostatnie płyty PJ to świetne krążki. zasłuchuję się w nich i na nowo zakochuję w PJ od dłuższego czasu.
a płyta Eddiego do ITW to majstersztyk. tak ładnych, popowych (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) piosenek dawno nie słyszałem. jedyną wadą krążka jest to, że taki króciutkie z niego wydawnictwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum