Wysłany: 2006-09-26, 22:10 Czy Pearl Jam schodzi na psy?
Ostatnie dokonania PJ są jednym słowem kiepskie. Smętne ballady, mulaste piosenki. Sytuację ratuje ostatnia płyta PJ, jednak to nie zmienia faktu, że Eddie i spółka się starzeje i to już nie jest to, co kiedyś, za czasów np. "Ten". No, ale to tylko moje zdanie.
Jak dla mnie kazda ich plyta jest dobra i ma to "coś" w sobie
Z tym się zgodzę, że każda płyta ma coś w sobie. Stwierdzenie, że jakiś zespół schodzi na psy jest zdecydowanie subiektywne. Jak dla mnie schodzenie na psy przez kapele to np.odrywanie się od własnego stylu muzycznego w celach komercyjnych i ogólne ewidnetne sprzedawanie się. Pearl Jam zmieniał się muzycznie, eksperymentował, ale zachował swoje przekonania i idee. W większości.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Klasyczny fan.Istnieje płyta TEN i nic pozatym.Żeby tylko nowe zespoły tak schodziły na psy to było by zajebiście.
Moją ulubioną płytą PJ jest Vitalogy. Określenie "klasyczny fan" w stosunku do mojej osoby możesz sobie darować, bo na serio masz słabe podstawy do takiego zdania na mój temat.
Określenie "klasyczny fan" w stosunku do mojej osoby możesz sobie darować, bo na serio masz słabe podstawy do takiego zdania na mój temat.
Typowy tor dyskusji..
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Ostatnio zmieniony przez Mika 2006-09-27, 16:31, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2006-09-27, 16:29 Re: Czy Pearl Jam schodzi na psy ?
Moth napisał/a:
Ostatnie dokonania PJ są jednym słowem kiepskie. Smętne ballady, mulaste piosenki. Sytuację ratuje ostatnia płyta PJ, jednak to nie zmienia faktu, że Eddie i spółka się starzeje i to już nie jest to, co kiedyś, za czasów np. "Ten". No, ale to tylko moje zdanie.
Nie mam prawa...to przeczytaj swój 1 post i pomyśl czemu tak napisałem a nie innaczej.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
No i nadal nie rozumiem. OSTATNIE DOKONANIA, czyli okres bootlegów, męczących płyt, wydawanych jako 'zapchajdziury'.
"Ten" podałem ZA PRZYKŁAD. Równie dobrze mogła się tu znaleźć płyta Vitalogy, czy Binaural. To, że nie podobają mi się ich ostatnie dokonania, nie oznacza, że znam i cenię PJ tylko za Ten.
Ja lubie ostatnie bootlegi gdzieś tak od 2005 roku.Za akustykę,nagłośnienie i dźwięk.podobają mi się i już.ostatnia płyta uważam,że jest zajebista.Od tego jest forum by dyskutować.Miło,że wszyustko wyjaśniliśmy.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Robią dalej to sam co robili od zawsze, tworzą dobrą muzykę. Coś ci uszy nawaliły
Porównaj Vitalogy do nowszych płyt
Ta sama sprawa z RHCP. Cenię ich cholernie, ale no... coraz gorzej. Po pięknym Californication nadszedł czas wymęczonego By The Way z dwiema piosenkami - tytułową i Can't Stop... następnie era Stadium Arcadium, więcej dobrych pozycji, ale 2płytowe wydanie, strasznie nużące, przywodzące na myśl ballady z btw... ja sie pytam - gdzie oni zgubili funky rock ? Gdzie ostry rap Anthony'ego, pulsujący bas Flea i popisy Johna ? Ale kapele, która grają tyle lat chyba zawsze zaczynają powielać pomysły i zaniżać poziom - przykładem może być "St. Anger" Metallicy. Płyta wymięta i beznadziejna.
Oczywiście to tylko moje zdanie.
Podaj mi przykład może, który się utrzymuje od 15 lat na tym samym poziomie. Tylko nie pisz mi Pearl Jam bo to wiem . Wiesz (chyba nic nie wiesz) na temat pearl jam i ich twórczości tego co nam dają i przekazują! Wystarczy wsłuchać się w słowa nie samą muzyką człowiek żyje. Do nowych płyt pearl jam trzeba chłopcze dojżeć, i to czuć. Jeszcze długa droga przed Tobą.
P.S. Co do RHCP. Ja po 2 razach przesłuchania Satdium Arcadium też bym pewnie tak napisał?... Wchłoń coś naprawdę w siebie z muzyki a następnie wypowiadaj się na ten temat.
Ta płyta jest świeża, jak i również "Pearl Jam" ...
mmmmmm. wiem że wiele weteranow muzyki pod ostatnie lata swojej pracy są uwazane za gorsze. To przeciez nic dziwnego, ze muzyk w odstępie 20 (nawet czasami 30) lat sie zmienia. I te zmiany sa naprawde takie zle?
Chyba tylko o ile wiem bad religion cieszy sie dlugofalowym grainiem bez zmieniania nut. Ale czy to nie staje sie malo wiarygodne?
Tak samo jak numer buta nam sie zmienia, tak samo dojrzalosć muzyczna
Podaj mi przykład może, który się utrzymuje od 15 lat na tym samym poziomie.
Tool.
Kult.
pustak napisał/a:
Wiesz (chyba nic nie wiesz) na temat pearl jam i ich twórczości tego co nam dają i przekazują! Wystarczy wsłuchać się w słowa nie samą muzyką człowiek żyje.
Hm. Myślę, że gdybym dobrze nie orientował się w dyskografii Pearl Jamu, gdybym długo ich nie sluchał, to nawet nie pisałbym takich tematów Nie atakuj tylko ze względu na to, że mam inne zdanie
pustak napisał/a:
Do nowych płyt pearl jam trzeba chłopcze dojżeć, i to czuć. Jeszcze długa droga przed Tobą.
Dorosnąć też trzeba do dyskusji i uszanowania zdania innej osoby. I to chyba przed Toba dłuuuga droga. Chociaż swój wiek już masz.
pustak napisał/a:
P.S. Co do RHCP. Ja po 2 razach przesłuchania Satdium Arcadium też bym pewnie tak napisał?... Wchłoń coś naprawdę w siebie z muzyki a następnie wypowiadaj się na ten temat.
Chłonąłem Stadium Arcadium niezliczoną ilość razy, na moim odtwarzaczu gościła przez klika tygodni, bez przerwy w sumie. Nie twierdzę , że płyta jest zła. Piszę tylko, że jest nieco lepsza od BTW, i bezkonkurencyjnie słabsza od Californication. Czyli po prostu przeciętna, jak na twórczość Redhotów.
pustak napisał/a:
Ta płyta jest świeża, jak i również "Pearl Jam" ...
No to ja dziękuję za świeżość pachnącą odgrzewanymi pomysłami.
Chcesz zobaczyć różnice brzmień? Posłuchaj ostatniej płyty ISIS i jej poprzedniczki.
Albo ostatnią płytę Tool'a i Latelarusa. Albo ostatnie dzieło Opeth porównaj do poprzednich ich dokonań.
Zespoły muszą się rozwijać, a nie odgrzewać stare naleśniki muzyczne.
"Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym..."
Rudzielec napisał/a:
Chyba tylko o ile wiem bad religion cieszy sie dlugofalowym grainiem bez zmieniania nut.
A Bad Religion rządzi :P Twardy zespół, grają dłużej niż ja żyję, a nadal ich brzmienie mi sie wkręca, chociaż to wesoły punk rock
[ Dodano: 2006-10-10, 14:41 ]
Pustak - tak na koniec - zachowaj trochę obiektywizmu. Ja też lubię Pearl Jam i RHCP, ale potrafię zachować dystans do ich dokonań i obiektywnie je ocenić.
mmmmmm. wiem że wiele weteranow muzyki pod ostatnie lata swojej pracy są uwazane za gorsze. To przeciez nic dziwnego, ze muzyk w odstępie 20 (nawet czasami 30) lat sie zmienia. I te zmiany sa naprawde takie zle?
Wydaje mi się, że to zależy. Sam fakt zmiany nie musi był zły. To zależy jaka ta zmiana jest.
Rudzielec napisał/a:
Chyba tylko o ile wiem bad religion cieszy sie dlugofalowym grainiem bez zmieniania nut. Ale czy to nie staje sie malo wiarygodne?
Bad Religion również się zmieniało. Brzmienie i teksty. Co nie zmienia faktu, że jest to zajebisty zespół.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum