Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
DVD: Water on the Road
Autor Wiadomość
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-20, 13:52   DVD: Water on the Road




To jest poster na 20 na koncert.Przy okazji jak podała też strona ta i jej dobrze zaznajomieni z tematem ludzie to ma być też okładka do DVD.Pytanie tylko,czy data też będzie,czytaj koncert z 20 będzie wydany na DVD czy może sama okładka będzie taka,a zawartość nie tylko z 20?

Tak czy siak proszę Państwa,live DVD Eda staje się faktem i sens ma teraz,że NIKOMU nie dali się podpiąć do konsoli przez te ostatnie 3-4 lata ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Ostatnio zmieniony przez JAMik 2011-05-14, 22:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: chełmek
Wysłany: 2011-03-20, 15:09   

Ja już się w tym wszystkim pogubiłem? za dużo tego wszystkiego, dobrze że mamy JAMusa :)
No nic, pozostało tylko czekać, na kolejne niespodzianki. :mrgreen:
_________________
Bad Radio - Regulamin - Faq - Kunsztownie - RS thebestshop - primasos - kult motor DRP
upsss ... myślałem, że to forum "nauka gotowania i układania puzli"?
 
 
karia123


Dołączył: 21 Lis 2007
Skąd: K-K, Siemki, Olkusz
Wysłany: 2011-03-21, 21:32   

Za Ten-clubem i The sky I scrape:

New Eddie Vedder Album “Ukulele Songs” + Live Concert Film “Water on the Road” to be Released on Tuesday, May 31st

Digital single “Longing to Belong" available digitally starting today

Eddie Vedder will release a solo album, Ukulele Songs, on Tuesday, May 31st (May 30th internationally) through Pearl Jam's Monkeywrench Records. Ukulele Songs is a collection of original songs and covers performed by Vedder on ukulele. The first single from the album, "Longing to Belong," will be available for sale through digital retailers on Tuesday, March 22nd (March 21st internationally).

Also released on May 31st is Water on the Road, a live-concert DVD directed by Brendan Canty of Fugazi and Christoph Green featuring performances from Vedder’s August 16th and 17th 2008 solo tour engagements at Washington, D.C.'s Warner Theatre. The DVD features a live performance of "You're True" from Ukulele Songs as well as a mix of Pearl Jam catalog, covers and songs from Vedder’s critically acclaimed, award-winning solo record, Into The Wild.

Water on the Road Live Concert DVD Tracklisting:

1. The Canyon
2. Sometimes
3. Trouble
4. Around the Bend
5. Girl From the North Country
6. Guaranteed
7. Setting Forth
8. Far Behind
9. No Ceiling
10. Rise
11. Golden State
12. Society
13. Forever Young
14. Ed Piano (Instrumental)
15. I’m Open
16. Man of the Hour
17. Driftin’
18. No More
19. You’re True
20. Ukulele Interlude (Instrumental)
21. Unthought Known
22. Arc
23. Hard Sun
24. The Canyon (reprise)


Zaciekawiło mnie to "Ed piano"...
I dream a little dream;)

Cieszę się na kolejną wersję, mam nadzieję, Setting Forth i Trouble:)
 
 
mosquito 



Dołączyła: 23 Sty 2011
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-03-21, 22:53   

Czyli jednak dvd nie będzie jednym pełnym koncertem ;-)
Już się nie mogę doczekać... tylko trzeba sporo kasy uzbierać na te wszystkie pearljamowo-vedderowe nowości ;-)
_________________
... cdn
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-14, 22:20   

Według fan.pl to tak się to zapowiada:

Koncertm "Water On The Road",został nakręcony przez Brendana Canty'ego (z grupy Fugazi) i Christopha Greena.

Obraz został zarejestrowany 16 i 17 sierpnia 2008 roku podczas dwóch solowych koncertów Eddiego Veddera w Warner Theatre w Waszyngtonie. Na płycie znajdą się m.in. koncertowa wersja "You're True" z "Ukulele Songs", utwory z repertuaru Pearl Jam, przeróbki utworów innych wykonawców oraz kompozycje z solowej płyty Veddera, "Into The Wild" (obsypanego nagrodami, znakomicie przyjętego przez krytykę soundtracku do filmu "Wszystko za życie").


30.05.2011 Island records

DVD: 63.95zł
BLU-RAY: 94:95zł


aaa i zaktualizowałem okładkę w 1 poście.Teraz jest jaka być powinna ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-27, 01:18   

_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
mosquito 



Dołączyła: 23 Sty 2011
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-05-27, 23:17   

Zamówiłam, zamówiłam :lol: i najpóźniej w niedzielę będę już miała :lol:
... nie mogę się doczekać :mrgreen:
_________________
... cdn
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: chełmek
Wysłany: 2011-05-28, 03:50   

mosquito napisał/a:
Zamówiłam, zamówiłam :lol: i najpóźniej w niedzielę będę już miała :lol:
... nie mogę się doczekać :mrgreen:


... świetnie, Ed daje poważnie w 'dechę' :mrgreen: ;) Gwóźdź do trumny 'ukulele' nikt nie jest perfekcyjny porażki się zdarzają, bo życie ... ( tu prosto ) takie jest. Inaczej siała baba mak i chuj wie po co? takie moje zdanie. Ed to Ed i swoje wie, ważne że to z siebie wyrzucił i zapewne będzie mu lepiej przy produkcji nowego krążka. Mama taką nadzieję, zapewne wy również? Wracając do tematu, ja również czekam właśnie na "DVD: Water on the Road", zapowiada się smakowicie i pysznie! :)
_________________
Bad Radio - Regulamin - Faq - Kunsztownie - RS thebestshop - primasos - kult motor DRP
upsss ... myślałem, że to forum "nauka gotowania i układania puzli"?
 
 
mosquito 



Dołączyła: 23 Sty 2011
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-05-30, 21:33   

Mam, mam, mam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Wrażenia po pierwszym obejrzeniu ... :13: ... czemu tak krótko!? ;-)

A niżej artykulik na gazecie.pl... specjalnie się nie wysilili, ale zawsze to przyjemnie poczytać o Edku i chłopakach :mrgreen:

http://wyborcza.pl/1,7547...era_milosc.html

Eddie Vedder wybiera miłość
Robert Sankowski
2011-05-28, ostatnia aktualizacja 2011-05-27 19:03



Pojawił się na scenie równo dwie dekady temu. Właśnie przeprowadził się z San Diego, w którym mieszkał od dziesiątego roku życia, do Seattle. Trochę w ciemno, bo jakaś nieznana kapela zaprosiła go do współpracy po wysłuchaniu zaledwie trzech nagrań demo, na których zaśpiewał.

Próbował szczęścia w muzyce już wcześniej. Występował w paru lokalnych zespołach. Nagrywał domowymi metodami własne piosenki. Ale głównie wegetował. Żeby zarobić brał różne fuchy - nocne dyżury w całodobowej drogerii, pracował na stacji benzynowej, był kelnerem albo ochroniarzem w hotelu. W wolnych chwilach chodził z kumplami surfować w Pacyfiku - typowy przedstawiciel pokolenia młodych Amerykanów wchodzących w życie pod koniec lat 80. Trochę nieprzystosowanych, wychowanych na muzyce i ideałach postpunkowego undergroundu, niezainteresowanych wizją kariery, kultury, świata, jaką oferował im dorosły świat. Niby zbuntowanych, ale jednak biernych. Świetnie sportretowanych w filmie Richarda Linklatera "Slacker" i ochrzczonych przez Douglasa Couplanda w jego najsłynniejszej książce mianem "Generacji X".

To wszystko miało się zmienić. A Eddie Vedder miał się stać jednym z ważniejszych katalizatorów tych zmian. Zespół, z którym rozpoczął współpracę, nazywał się Mookie Blaylock. Jego trzon tworzyli muzycy grający wcześniej w lokalnej gwieździe Mother Love Bone. Kapela rozpadła się, gdy jej frontman Andrew Wood zmarł po przedawkowaniu heroiny.

- W życiu dostajesz czasem szansę pracowania z jednym wybitnym wokalistą. Ale trafić na dwóch to już coś zupełnie niesamowitego - wspominał po latach gitarzysta Stone Gossard. Grał z Woodem, który był kwintesencją rockowego gwiazdora - zwariowany, barwny, przerysowany, przypominał słynnych muzyków z lat 70. Vedder był jego przeciwieństwem - choć równie ekspresyjny na scenie, to jednak wierny punkowemu etosowi, skoncentrowany bardziej na muzyce i emocjach, a nie scenicznych pozach, konsekwentnie podkreślający związek z fanami.

To pomieszanie charyzmy i pokory za chwilę nie tylko zaprowadziło Veddera na szczyty list przebojów, ale też awansowało na głos pokolenia. Mookie Blaylock zmienił nazwę na Pearl Jam. W maju 1991 roku zakończył nagrywanie debiutanckiej płyty. Album zatytułowany "Ten" ukazał się pod koniec wakacji tego samego roku. Razem z wydanym miesiąc później "Nevermind" wywodzącej się z tej samej sceny z Seattle Nirvany stał się sygnałem do przebudzenia dla niezależnej muzyki rockowej na całym świecie. Za sprawą zaledwie kilku piosenek, takich jak "Alive", "Even Flow" czy "Jeremy" Pearl Jam awansował do grona gwiazd muzyki gitarowej. A Eddie Vedder stał się ikoną muzyki grunge.



Nigdy nie pasowała mu ta etykietka. Podobnie jak reszta jego kapeli szybko próbował zdystansować się od całej tej gwiazdorskiej otoczki związanej z sukcesem "Ten". Na szczęście wybrał inną drogę niż lider Nirvany Kurt Cobain. Może mniej spektakularną, ale również nie tak tragiczną. Zamiast bezsilnie się szamotać, postanowił zmierzyć się z tym, co dała mu popularność. Mógł jak Cobain zostać Don Kichotem rockowej alternatywy. Postawił na mniej efektowną pracę od podstaw.

Pearl Jam konsekwentnie dryfował od nieoczekiwanego mainstreamowego sukcesu ku rockowej alternatywie. Grupa odcięła się od grunge'owego image'u, nagrywała płyty coraz mniej kojarzące się z brzmieniem Seattle, które sama pomogła wylansować, angażowała się w rozmaite akcje społeczne i polityczne. A przede wszystkim grała niezliczone trasy koncertowe, stawiając przede wszystkim na bezpośredni kontakt z publicznością. Zespołowi udało się coś niezwykłego. Z gwiazdy znów zamienił się w wiarygodnego reprezentanta undergroundu. Tyle że z wielomilionową armią fanów na całym świecie.



Vedder był centralną postacią tej ewolucji. Wziął na siebie rolę lidera, na którym skupia się cała uwaga publiczności. I który jest niekwestionowanym głosem zespołu. Symbolem zarówno Pearl Jam, jak i wszystkich głoszonych przez formację ideałów mających źródła w punkowym podziemiu lat 80.

Dzisiaj Eddie to już nie tylko frontman Pearl Jam. Sam w sobie jest rockową instytucją. Nagrywa solo. Wspomaga na płytach i koncertach innych artystów, zabiera głos w kwestiach, które daleko wykraczają poza sferę muzyki rockowej. Wszystko to jednak w ramach tego wizerunku, na który ciężko zapracował w Pearl Jam. Tak też prezentuje się w filmie dokumentalnym "Water On The Road".



To zapis kilku koncertów, które dał w Seattle. Wspomagają go zaproszeni goście niezwiązani z Pearl Jam. Ale tak naprawdę to solowy show Eddiego. Vedder z gitarą elektryczną, Vedder sięgający po akustyczne pudło, Vedder z mandoliną czy w końcu z ukulele, ale też Vedder poza sceną, pracujący nad programem koncertów czy rozmawiający w garderobie z innymi artystami - cały ten koncertowy dokument przypomina trochę jednoosobową wersję "Immagine In Cornice" - zapisu z trasy koncertowej Pearl Jam po Włoszech. I tu, i tam widać tę szczególną więź artystów z fanami. Widać również niezwykłe oddanie muzyce.

Co innego ukazująca się w tym samym co "Water On The Road" momencie solowa płyta Veddera "Ukulele Songs". Tu Eddie wyciąga zupełnie nową talię kart. Cały ten złożony z 16 piosenek album to przede wszystkim jego głos i - zgodnie z tytułem - brzmienie ukulele. Vedder sięgnął po ten instrument dla żartu kilkanaście lat temu podczas wakacji na Hawajach. Ale "Ukulele Songs" to nie żart. Vedder to programowe ograniczenie wynikające ze skromnego instrumentarium zamienia w atut płyty.



Nieważne, czy śpiewa utwór z repertuaru Pearl Jam, stary numer country znany z wykonania Everly Brothers ("Sleepless Nights") czy pochodzący z lat 20. ubiegłego wieku popowy standard ("Tonight You Belong To Me") - liczy się przede wszystkim melodia, delikatny, urokliwy klimat i słowa piosenek. Szczególnie słowa są tu zaskakujące. Praktycznie cała "Ukulele Songs" to płyta o miłości. Bardzo różnej - od tej spełnionej i szczęśliwej, romantycznej i sentymentalnej, po pełną bólu, rozstania, poczucia straty. Ale jednak o miłości.

Do tego tematu, którego praktycznie nigdy nie poruszał na płytach Pearl Jam, Eddie podchodzi zupełnie bez obciachu. Zdobywa się na liryzm, o jaki nigdy byśmy go nie podejrzewali. Zresztą nie tylko na to. Gdy w finale śpiewa słynny standard "Dream A Little Dream", niespodziewanie maksymalnie obniża swój głos, nieomal jakby chciał zmysłowo wyszeptać te wszystkie miłosne wyznania wprost do ucha ukochanej. A równocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że ten kawałek to zwyczajny pastisz. Takiego uwodzicielskiego, a zarazem wyluzowanego Veddera nie słyszeli dotąd nawet tropiący wszystkie związane z zespołem ciekawostki najbardziej zagorzali fani Pearl Jam.

Eddie Vedder
"Ukulele Songs"
Universal

Eddie Vedder
"Water On The Road"
MonkeyWrench/Universal

Źródło: Gazeta Wyborcza
_________________
... cdn
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group