No, no...zanosi się na typowo babskie gadanie.
Skoro już jesteśmy przy jego wyglądzie to jestem zdecydowanie za długimi włosami! + osobowość = ahh..ah...
_________________ Io sono il Lupo, impronte sulla neve, impronte presto cancellate...
...bue bue bue...
...ja nic nie wiem...nie mam nic do powiedzenia...
Eddie Vedder powróci na duży ekran. Frontman Pearl Jam zagra niewielką rolę w obrazie Seana Penna zatytułowanym "Into The Wild". Na potrzeby projektu, wokalista napisze także muzykę. Obraz stanowi ekranizację powieści Johna Krakauera i ukazuje losy absolwenta college'u z 1992 roku, który pozbywa się całego swojego dobytku i wyrusza autostopem na Alaskę, aby żyć w zgodzie z naturą. W filmie występują m.in. Emile Hirsch i Vince Vaughn. Sean Penn jest także autorem scenariusza. Premierę dzieła wyznaczono na 21 września br
Ciekawe czy na soundtracku będzie jakaś piosenka z vocalem Eda,czy tylko znów ten club'owicze coś dostaną
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
wybaczcie, ale muszę to napisać:
Eddie jest strasznie (!) przystojny (taki typowy facet ), tylko.... mógłby obciąć włosy ...
w krótkich, tak jak na przykład na teledysku do I am mine, wygląda genialnie
Eeee tam, prawdziwi faceci mają długie włosy (chyba że im już wypadły)
Eddie wygląda jak powinien, najgorszy fryz to miał w 2003 roku (Live at The Garden na przykład).
Eddie Vedder podoba mi się w każdym wcieleniu, choć uważam, że do jego artystycznej duszy bardziej pasują długie włosy. Dodam jeszcze, iż "po czterdziestce ma się taką twarz na jaką się zasługuje" on w pełni zasługuje na swoją:). Przede wszystkim cenię go za muzykę, którą tworzy i głos: mężny, niski, charakterystyczny, pełen siły, a także subtelny kiedy trzeba. Gdy śpiewa np. Arc mam wrażenie, że jego głosu brzmienie niosą góry, a końcówkę zabiera wiatr...Jest to człowiek wyjątkowy. Jakże wiarygodny, wspaniale prezentuje się na scenie, jest autentyczny, zawsze utrzymuje kontakt z publicznością, jest to dialog, chce coś przekazać, zostawia swoją obecność w pamięci każdego przeżywającego...muzykę i jego osobę. Jego oczy są są miłe i ciepłe, nawet gdy szaleje...
Tyyle lat związany z muzyką...wciąż nas zaskakuje i ma dla kogo tworzyć (wraz z zespołem i na odwrót).
Chciałam jeszcze dodać - On jest po prostu "Swój". Wiele ludzi stara się go naśladować, byłam kiedyś na koncercie jakiejś kapeli gdzie chłopak pięknie śpiewał "Jeremy" ale odniosłam wrażenie, że chciał się upodobnić, upodabniał się do Eddiego, nie wspomnę o winie na podłodze... Tak się nie da zrobić. Ed może być jedynie inspiracją
Edit: proponuję na następny raz odznaczyć opcje "wyłącz BBCode..." ;)=
_________________ Delikatny przypływ...
Myśli przybywają jak motyle..
I tak oto powstał wyidealizowany portret bożyszcza tłumów. Smacznie. Już teraz wiem dlaczego gruby Tad Doyle został w śmierdzącym grunge'owym podziemiu.
I tak oto powstał wyidealizowany portret bożyszcza tłumów.
Raczej damskiej czesci tlumu. Kurt juz chyba nie wystarcza, a szkoda. Nie na wygladzie mial sie ten temat opierac. Przynajmniej u McCreadyego jest spokojnie. ;)
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum