Hm.. przestępstwo wpisane w zawód ? Czyli kradzież w sklepie też jest ok i pani ekspedientka nie ma się co burzyć, bo ta kradzież jest wpisana w jej zawód ? Żadna kradzież nie jest niczym usprawiedliwiona (i nie wyjeżdżać mi z kradzieżą np jedzenia przez głodujących itp, ok ?). Ukradniesz płytę z Empiku ? Wątpię. Bezpieczniej iść do domu i zassać z neta.
Cytat:
Wg mnie Eddie niepotrzebnie sie zdenerwowal. Bo w dzisiejszych czasach to jest normalne, sciageni plyt przez neta. Nie musze chyba tlumaczyc dlaczego...
Chyba jednak musisz. Wyobraź sobie, że wynalazłaś jakąś fajną rzecz. Jakąkolwiek, nie ważne. . ALE ! Nie zdążyłaś jej opatentować, bo ukradłem Ci pomysł na tej bajer. Stawiam flaszkę, że w takiej sytuacji pozwałabyś mnie w trybie natychmiastowym.
A może chodziło o powszechność tego zjawiska ? Przypuśćmy, że powszechnie okradają Cię tuż po wyjściu z domu. Spoko, nie burzymy się, to niepotrzebne. Lub weźmy przypadek z portfelem, o którym pisałMoth. Jakoś nie wydaje mi się, by społeczeństwo łatwo zaakceptowało ten fakt.
Jeśli kogoś nie stać na płytę, nie kupuje jej. Parę lat temu potrafiłem na kasetę (tak, kasetę, płyty były całkowicie poza moim zasięgiem finansowym) zbierać dwa miechy, bo w domu się nie przelewało i kasy nichuchu na takie przyjemności nie było. Teraz mam kasę na płyty i czasem kupię, ok. Ale mam też neta (tu trzeba też wspomnieć, że wtedy neta nie miałem) i ściągam. Jestem złodziejem i nie próbuję tego tłumaczyć.
Mam nadzieję, że będę miał kiedyś na tyle wypasioną sytuację finansową, że będę mógł pozwolić sobie na zakup wymarzonych płyt. Bo, nie oszukujmy się, ceny płyt są, za przeproszeniem, z dupy wyjęte (co nie jest usprawiedliwieniem kradzieży-jeśli nie stać Cię na zabytkowego Packarda, zasuwaj Perpedesem tudzież komunikacją miejską, nie ukradniesz go przecież). O ile jest poprawa, to cały czas nie każdy może pozwolić sobie na tę przyjemność 2-3 razy w miesiącu.
Słowo kluczowe: przyjemność. Zbytek. Nie potrzebujesz CD, by przeżyć. To tylko zachcianka. Nie kradniesz z głodu.
od żordi'ego:
Stipe nie wymuszaj wulgarnych przykładów, to nie katolickie forum ale też nie burdel ps kradziez zawsze pozostanie kradzieżą
EDIT baj Stjepan: wulgarny przykład odszedł w niepamięć. Swoją drogą, podtytuł tego tematu też nie grzeszy kulturalnością, ale jakoś nie widzę, by ktoś zareagował. Kumoterka ?
-------------
Podtytuł to cytat imć Kazika. To chyba robi różnicę ? :)
Ee, co Cię dziwi w stwierdzeniu, ze piractwo jest wpisane w zawod muzyka? Przyklad z ekspedientka chybiony. Nie mozna ich na takiej zasadzie porownywac. Stipe, ja napisałam konkretie o kradziezy "muzyki". Kradziez kradziezy nie jest równa.
Jest to zjawisko bardzo powszechne, przy tym trudne do zwalczenia, jest "naturalne". Nie jeste to zadna niespodzianka, ze miliony ludzi na swiecie sciaga muzyke.
Poza tym, ja tez sie czuje oszukiwana. Jak juz zostalo napisane ceny plyt sa zawyzane. Jak zobaczylam ile nowa plyta Down kosztuje w empiku(60 pare zlotych) to podziekowalam!
Zreszta, my jak my, ale Amerykanie to dopiero przesadzają. Ich zarobki a ceny plyt.. zupelnie inna mentalnosc.
Wreszczie, ta cała branza(muzyka) to dział "rozrywka". Ona ma sluzyc masom. Wiec tym bardziej piractwo na taką skale nie winno zaskakiwac.
Dziwni mnie reakcja Edka, najlepiej to podsumowała Mika. A jak Stipe chcesz sie klocic to wal na pw.
Też bym się wkurzała, że ludzie nie kupują moich płyt tylko zasysają sobie z neta.
Ale chyba zależałoby mi na tym, żeby mnie słuchali, kochaaaali itp., a jak nie mają kasy to co? Mają zrezygnować całkowicie z słuchania?
Dziwne to wszystko i skomplikowane. Trudno mi opowiedzieć się po jednej stronie. Raz tu, raz tam.
_________________ Come as you are, as you were,
As I want you to be...
Ech i tu się pojawia problem bo przecież to przestępstwo, tak czy tak, ale z drugiej strony płyty w Polsce są dużo droższe niż gdzie indziej. Chociaż czasami myślę, ze nie chodzi tu tylko o te pieniądze tylko o wygodę, ludzie wola sobie przegrać od kogoś płytę, ściągnąć ją z internetu a nie kupić. Piractwo jest ciężkie do zwalczanie i praktycznie nie możliwe, bo zawsze będzie tak że ktoś będzie muzykę ściągał z internetu. Ale przecież nie każdego stać żeby zapłacić za płyty, a jeżeli go nie stać to co ma zrobić... I tak źle i tak nie dobrze;p
Ciekawe jak mam te płyty legalnie mieć z kieszonkowym 10 zł tygodniowo .... ?? Bądź co bądź interesuję się muzyką i nie dam rady słuchać jednej płyty przez miesiąc ... Gdybym miał kasę na pewno bym kupował ..
_________________ "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
Dr. Gregory House
Ciekawe jak mam te płyty legalnie mieć z kieszonkowym 10 zł tygodniowo
a tak to! po prostu nie kupujesz sobie batoników, czy tam innych badziewi przez 4 tygodnie no i masz płytkę, potem kolejną i kolejną, w ciągu roku można się dorobić takim sposobem 10 płyt albo więcej, jeżeli są tańsze - to całkiem nieźle gorzej z takimi co nie mają kieszonkowego
No to wtedy mrówa woreczek w łapę i puszki zbieramy. W ten sposób masz szanse na 5 płytek rocznie!
Proste, ceny płyt w naszym kraju są nadal zbyt wysokie.
moja droga, ja właśnie tak robie! (serio! serio!), tyle że sprzedaję butelki bo w puszkach mało co kupuję
ostatnio stwierdziłam,że nie jest aż tak źle, oryginalną płytę np Pearl Jamu można teraz dorwać za ok 20/30 zł czy to nadal za dużo? I don't think so... jeszcze czego? chcecie kupować za 5 zł? * albo dostawać za darmo na ulicy w formie ulotki taką muzykę?!
*kiedy była edycja koncertów z Trójki (Voo Voo, Republika, Jonasz Kofta etc..) - 6,99 zł, to w sklepach było dużo nie wykupionych gazet, ja już kompletnie was nie rozumiem
Teraz tylko nowości na rynku są drogie... Można już spokojnie dorwać oryginałke za 25zł np. w Media Markt lub na Allegro. Według mnie niektórzy wmówili sobie że płyty w tym kraju są za drogie i tak usprawiedliwiają się sami przed sobą kiedy ściągają płyty z neta. Zależy ci żeby mieć oryginał? to zawsze znajdziesz na to jakąś kase.
Po pierwsze jakby Mod jakiś mógł to przenieść do działu ogólno-muzycznego.
Po drugie,no własnie poruszony tutaj temat Kazika,które wiem od kolegi i znam z gazet,bo forum Kultu jakoś nie odwiedziałem tak z rok.
Fakty:
18 latek z rzeszowa podpierdziela link z niemieckiego serwera(zdaniem 1 gazety) i umieszcza na odpowiednich serwerach,tak,że za ściąganie dostaje sos.Potem wrzuca to na swoje konto na peba.
Ludzie z forum Kultu i nie tylko ściągają te płytę 2 tygodnie przed premierą i chwalą sie odczuciami na forum oficjalnym zespołu(jakie to odczucia to nieistotne w tym miejscu)
Dodać warto fakt,że Kazik OD ZAWSZE narzeka na piractwo a teksty "kto kuouje płyty od złodzieja jest kutasem i niech spierdala" pojawiły się juz w 1998 na płycie Ostateczny krach systemu korporacji.
Wiedząc to ludzie pisza to na jego forum.Kazik pisze,że dla niego każdy kto schylił sie po kradzione jest kurwą niemytą.
Cześć wyraziła skruchę z tego co wertowałem a część wkurwiła się bo "i tak kupiłbym płytę" a część sie w ogóle obraziła,że Kazo rzucił kurwą zamiast pochwalić posłuchanie muzyki przed premierą(w sumie po coś jest premiera i zespół pozatym wrzuca swoje piosenki jak chce lub nie)
Można iść szerzej. Z "naszej" bajki Vedder mówił na koncercie...nie macie kasy,to przegrajcie płytę od kolegi,ale nie kupujcie od chuja na stadionie czy innim stoisku nielegalnym.
Np: Kazik jak i Nirvana byli przeciw robieniu płatnych bootlegów ze swoich występów,bo to ma być między fanami,a nie za kase,bo to zarabianie na czyjejś własności inteelktualnej.
Z 2 strony np: Nergal z Behemota rzucił tekst,że to zacofanie i niech ludzie ściągają płytę,a jak się spodoba to kupią.
No i znów pytanie,jakie jest wasze zdanie,jak muzycy "powinni" robić i czy np: w razie "zakazu" co do ich muzy mają prawo się wkurwić na tych co zrobią wbrew im? Kwestie ostania mozna rozbić na to jak mocnych słów wolno im urzyż.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
"kto kuouje płyty od złodzieja jest kutasem i niech spierdala"
JAMik napisał/a:
każdy kto schylił sie po kradzione jest kurwą niemytą.
mówi tak ktoś kto sam ma kasę i stać go na płytę, ale ludzie są różni innym lepiej się powodzi bo tatuś i mamusia mają bardzo duzo "sosu" i rozpieszczają syneczka córeczkę a tym i tak w główkach się przewraca i buntują się przed nie wiadomo czym, a z oryginalnych płyt to tapety na ścianach sufitach podłogach mogą robić.
Innym powodzi się średnio, lub gorzej, lub jak psu i maja płyty z neta, od kolegów czy z nielegalnego rynku.
Macie starszego brata, siostrę co to a pasją przegrywali od kumpli kasety magnetofonowe, z radia i skądkolwiek-się-dało? Może macie. Dla mnie to to samo, chociaz co do piratów z neta mówimy tez o pirackich przeciekach przed wydaniem płyty.
Tego już nie pochwalam i sam raczej tego nie robię, ale na zacytowane słowa kto robi to i tamto ten kurwa, ciśnie się odpowiedź "sam żeś kurwa".
Artyście wolno wszystko? Gówno wolno, nie stoi nade mną, nie jest ode mnie lepszy jako człowiek, jest mi równy, może byc bardziej utalentowany itd. ale obraża masy, ludzi, być może pije m.in. do kogoś z mojej rodziny nie bezpośrednio.
Dla mnie nie jest bogiem ani Vedder ani Staszewski, to są zwykli ludzie, więc skoro ja szanuję ich niech oni szanują mnie lub innych, tych do ktorych piją.
JAMik napisał/a:
Kwestie ostania mozna rozbić na to jak mocnych słów wolno im urzyż.
No więc tak jak wyżej napisałem, nie można, to tak jakbym ja sobie wymyślił "kto wyzywa od kurw ten sam kurwa" - można? oczywiście też nie można, więc nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. A to że pozbyto się cenzury po upadku PRL-u to nie znaczy by nadużywać tych słow publicznie i przeginać tym samym parol.
Te słowa przesycone są nienawiścią i agresją, a agresja rodzi agresję.
Może i gra się dla mamony, ale nawet w takim wypadku artyści muszą nagrywać dobre płyty bo jeżeli to będzie chu_nia z grzybnią to nikt tego nie kupi. A cała dyskusja związana z piractwem jest nieco dziwna bo chyba każdy zgodzi się z tym że piractwo jest kradzieżą, tylko trudno ja wykryć bo mp3 czy ogg czy cokolwiek co tam ściągamy jest bardziej efemeryczne od samochodu czy nawet batonika w sklepie. Ale niska "cielesność" rzeczy ukradzionej nie zmienia tego, że jest to kradzież i każdy z nas ładnie by wyszedł na tym gdyby jego występek wykrył któryś ze stróżów prawa. A godzimy na ten proceder tylko dlatego, że ma niską szkodliwość społeczną a nam przynosi korzyść.
BlueGold napisał/a:
(...) Bądź co bądź interesuję się muzyką i nie dam rady słuchać jednej płyty przez miesiąc ... Gdybym miał kasę na pewno bym kupował ..
Zawsze można słuchać radia, można kupować pojedyncze mp3 jeżeli nie interesuje nas cała płyta, albo korzystać np. z Youtube do słuchania muzyki. W zamierzchłych czasach ludzie często pożyczali sobie płyty wtedy jeszcze winyle, albo kasety z muzyką. Ale o ile łatwiej jest siedzieć na tyłku przed monitorem i ukraść kilka/naście płyt w miesiącu w błogim poczuciu bezkarności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum